Astachow wystąpił w programie „Wieczór z Władimirem Sołowiowem”, gdzie mówił o działaniach polskich władz, które przejęły bezprawnie zajmowany przez rosyjską ambasadę budynek w Warszawie.

- „Spójrzmy tylko co oni robią. Wyrzucili ich (rosyjskich dyplomatów - red.) z ich mieszkań, z obiektów rekreacyjnych, zamrozili ich konta bankowe i przejęli pieniądze naszej misji dyplomatycznej. A teraz zabrali im szkołę. A jak my na to odpowiadamy?”

- pytał prawnik.

- „Notą (dyplomatyczną - red.), oburzeniem, wezwaniem ambasadora”

- wymieniał.

Następnie przywołał sytuację sprzed roku, kiedy ambasador Rosji w Polsce został oblany czerwoną farbą przez antywojennych aktywistów.

- „Wtedy czekałem, czy znajdą polskiego ambasadora w rzece Moskwa”

- oznajmił.

- „Wyjaśnię dlaczego o tym mówię (...) każdy student prawa międzynarodowego może wyjaśnić co to są retorsje i akcje odwetowe: działania odwetowy na nieprzyjazne działania. To mieści się to w ramach prawa międzynarodowego”

- przekonywał, wzywając tym samym do zamordowania ambasadora RP w Rosji Krzysztofa Krajewskiego.

Do skandalicznego wystąpienia Astachowa odniosło się już polskie MSZ.

- „Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP potępia wypowiedź Pawła Astahowa dowodzącą, że dopuszczalne jest zabójstwo Ambasadora RP”

- napisał w oświadczeniu rzecznik resortu Łukasz Jasina.

- „Wzywamy Rosję do zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim dyplomatom zgodnie z Konwencją Wiedeńską”

- dodał.