Jeszcze bardziej zaskakujący był chwilowy wzrost powyżej 115 dolarów, jednak rynek szybko skorygował te notowania. Ropa Brent – globalny punkt odniesienia – również zanotowała dynamiczny wzrost, drożejąc o 16 procent do 107 dolarów.
To kolejny gwałtowny skok cen surowca spowodowany konfliktem zbrojnym w rejonie Bliskiego Wschodu. Wojna USA i Izraela z Iranem wstrząsnęła światowymi rynkami energetycznymi, powodując olbrzymie napięcia w handlu ropą. Od zeszłego tygodnia cena WTI wzrosła aż o 58 procent, co stanowi najszybsze tempo wzrostu od ponad czterech dekad – od 1983 roku. Dla wielu analityków to wyraźny sygnał, że geopolityka ponownie staje się kluczowym czynnikiem kształtującym ceny energii.
Do sytuacji odniósł się prezydent USA, Donald Trump, który w swoim wpisie w serwisie Truth Social stwierdził, że krótkoterminowe wzrosty cen ropy są „niską ceną za bezpieczeństwo i pokój”, jeśli dzięki nim uda się zlikwidować irańskie zagrożenie nuklearne.
