Zostały już także opublikowane zdjęcia satelitarne ukazujące skalę zniszczeń po wybuchach na Moście Krymskim.

Jak wyjaśnia izraelski ekspert, ukraińskie dowództwo z uwagi na szczelną ochronę powietrzną mostu musiało dojść do wniosku, że atak może zostać przeprowadzony w inny sposób niż drogą powietrzną. Tym bardziej, że – jak też zapewniała Moskwa – Ukraina miała nie posiadać odpowiednich pocisków do ataku z powietrza.

Ekspert zwrócił także uwagę na skoordynowanie wybuchów na paśmie drogowym i części kolejowej mostu, a – jak dodał – nie jest jasne jak tego udało się dokonać, co tym bardziej wskazuje na doskonałe zaplanowanie i precyzyjne przeprowadzenie akcji. Tym bardziej, że każda ciężarówka wjeżdżająca na most jest sprawdzana pod kątem możliwości przewożenia materiałów wybuchowych.

- Rosyjska redakcja BBC w analizie poświęconej rosyjskiej logistyce wojskowej podkreśla, że Most Krymski jest ważną trasą dostaw rosyjskiego uzbrojenia na Krym i dalej na południe Ukrainy, jednak – nie jedyną. Oprócz mostu są jeszcze trasy morskie oraz lotnicze - do Symferopola i na lotnisko Belbek. Po zajęciu przez rosyjskie wojska południowych obwodów Ukrainy działa również trasa z Rostowa nad Donem przez „korytarz lądowy” Donieck - Melitopol w obwodzie zaporoskim, który prowadzi dalej do Nowej Kachowki i Chersonia – wyjaśnia portal wpolityce.pl.

Opublikowane w sobotę wieczorem na Twitterze przez firmę Planet zdjęcia satelitarne uszkodzonego mostu pokazują skalę zniszczeń.

Co prawda władze ukraińskie nie potwierdziły ani nie zaprzeczyły, że stoją za uszkodzeniami Mostu Krymskiego, ale w wieczornym wystąpieniu prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział, że „na Krymie było pochmurnie, ale ciepło”.

Z kolei Władimir Putin w reakcji na unieruchomienie mostu podpisał w sobotę dekret przekazujący odpowiedzialność za bezpieczeństwo mostu, ale także magistrali energetycznej i gazociągu łączących Rosję z Krymem Federalnej Służbie Bezpieczeństwa.