Na początku miesiąca w mediach społecznościowych pojawiły się szokujące informacje na temat wydarzeń, do których miało dojść 15 grudnia w szkole podstawowej w Kielnie. W czasie lekcji nauczycielka miała zażądać od uczniów zdjęcia krzyża ze ściany. Kiedy ci odmówili, kobieta miała sama zdjąć krzyż i wrzucić go do kosza na śmieci. Sprawą zajęła się prokuratura oraz kuratorium oświaty, a dyrekcja szkoły zdecydowała o zawieszeniu anglistki W rozmowie z mediami nauczycielka przekonywała później, że wyrzuciła do kosza na śmieci nie krzyż, a jedynie plastikową zabawkę.
Teraz prawnicy z Instytutu Ordo Iuris, którzy udzielają pomocy prawnej rodzinie jednego z uczniów szkoły w Kielnie donoszą, że policja rozpoczęła przesłuchania uczniów na terenie szkoły. Wedle ich relacji, świadkowie wydarzeń z 15 grudnia byli przesłuchiwani bez udziału rodziców.
- „Absolutnie skandaliczna sytuacja, która nie powinna mieć miejsca. Zgodnie z przepisami kodeksu postępowania karnego przesłuchanie osoby, która nie ukończyła 15. roku życia w miarę możliwości powinno odbywać się z uczestnictwem przedstawiciela ustawowego lub opiekuna faktycznego, chyba że dobro postępowania stoi temu na przeszkodzie”
- powiedziała na antenie Telewizji wPolsce24 mec. Magdalena Majkowska.
Zaznaczyła, że „trudno tutaj mówić o tym, żeby dobro tego postępowania uzasadniało brak obecności rodziców”. Jak wyjaśniła adwokat, przepisy te służą temu, by obecność rodziców nie była konieczna na przykład w sytuacji, w której jeden z rodziców jest podejrzany o przestępstwo.
- „Żeby zapewnić komfort i bezpieczeństwo podczas dzisiejszej czynności, przesłuchania uczniów w charakterze świadków, powinno się zapewnić możliwość udziału rodzicom, dlatego też dziś z samego rana wysłałam pismo do prokuratury, w którym zażądałam zaprzestania przeprowadzania tych czynności bez udziału rodziców. Poinformowałam o całej sytuacji również Rzecznika Praw Dziecka. Mam wrażenie, że właśnie brak obecności rodziców ma służyć temu, aby wpłynąć w jakiś sposób na zeznania uczniów”
- stwierdziła.
Za pośrednictwem mediów społecznościowych do sprawy odniósł się również prezes Instytutu Ordo Iuris.
- „Skandaliczna sytuacja, policja informuje rodziców, że dzieci w Kielnie będą przesłuchiwani na terenie szkoły bez udziału rodziców, policjanci naciskają, by rodzice się tam nie pojawili. To oczywiste naruszenie gwarancji praw dziecka, gwarancji procesowych rodziców, praw rodzica, praw dziecka. Skandaliczne zachowanie policji, żadnych wezwań na piśmie, wszystko telefonicznie. Jesteśmy po prostu w PRL-u”
- powiedział na nagraniu opublikowanym na Facebooku.
Podkreślił przy tym, że takie przesłuchanie może zostać uznane za nieważne, a w konsekwencji czynności będą musiały być powtórzone.
- „Idę o zakład, że prokuratura tego odmówi. W efekcie będą ustawione zeznania dzieci pod wersję ustaloną przez prokuraturę”
- stwierdził.
