Rosyjską inwazję na Ukrainę poprzedziła realizowana przez białoruski reżim „Operacja Śluza”, która miała służyć destabilizacji państw regionu, zwłaszcza Polski i Litwy. Białoruskie służby próbowały w tym celu przepychać na terytorium państw unijnych sprowadzonych w tym celu migrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki. Chociaż podjęte przez polskie władze działania skutecznie powstrzymały realizację planu Kremla, to wciąż polsko-białoruską granicę próbują nielegalnie przekraczać cudzoziemcy, a białoruskie służby nie rezygnują z kolejnych prowokacji.
Od początku działania polskich władz i służb, które uniemożliwiają nielegalne przekraczanie granicy, bardzo ostro krytykuje część polityków i celebrytów. Szczególną sławę w ten sposób nie tylko w polskich, ale również białoruskich mediach zdobyła Barbara Kurdej-Szatan. Aktorka opublikowała na początku listopada ub. roku wpis, w którym nazwała funkcjonariuszy Straży Granicznej „mordercami”.
- „To jest ku**a +straż graniczna+ ????? +Straż+ ?????????? To są maszyny bez serca bez mózgu bez NICZEGO !!!Maszyny ślepo wykonujące rozkazy !!!!! Ku**a !!!!!! Jak tak można !!!!!!! Boli mnie serce boli mnie cała klatka piersiowa trzęsę się i ryczę !!!!!!! Mordercy !!!!! Chcecie takiego rządu wciąż ????? Który zezwala na takie rzeczy wręcz rozkazuje tak się zachowywać ??????? Ku**aaaaaaaaa !!!!!!!!”
- napisała.
Aktorka została oskarżona o zniesławienie funkcjonariuszy. W grudniu została jednak uniewinniona przez sąd, który stwierdził, że jej czyn „nie wypełnia znamion przestępstwa” zniesławienia.
Teraz celebrytka postanowiła kolejny raz wyrazić swoją opinię na temat sytuacji na polsko-białoruskiej granicy. Jedna z internautek przypomniała pod postem aktorki jej wpis z ub. roku. W odpowiedzi Kurdej-Szatan stwierdziła, że „honoru to nie mają ci, którzy nie pomagają potrzebującym i ci, którzy takie rozkazy dają. Kropka”.
Polemizująca z aktorką internautka zwróciła wówczas, że Polska jest otwarta na prawdziwych uchodźców wojennych, czego dowodem jest sytuacja na granicy polsko-ukraińskiej.
- „Wspaniale! Ukraińcom pomagali wszyscy Polacy”
- odpowiedziała Kurdej-Szatan.
- „Niestety na strefę granicy polsko-białoruskiej nikt wejść nie mógł oprócz straży. Tam wciąż umierają ludzie… na naszych ziemiach… Będziemy się tego wstydzić przez lata! (…) To, co się dzieje, jest wstrząsające…”
- dodała.
- „W polskim lesie znajdują się osoby z przeróżnych krajów uciekający od tamtych wojen… mający nadzieję, że w Europie znajdą schronienie. Tymczasem umierają, bo nikt im nie pomaga. Są wypychani z powrotem na stronę białoruską, gdzie grozi im niebezpieczeństwo, śmierć. Albo są zostawieni w mroźnym lesie. Jeden wielki koszmar”
- stwierdziła w następnym wpisie.
Warto zauważyć, że wbrew przekonaniu Barbary Kurdej-Szatan, granicy polsko-białoruskiej nie próbują przekraczać uchodźcy wojenni, a migranci ekonomiczni m.in. z Indii, Egiptu, Iranu, Kongo, Senegalu czy Maroka. Nie chcą oni też prosić o azyl korzystając z przejść granicznych czy polskich placówek dyplomatycznych w swoich krajach, a próbują po prostu forsować zabezpieczenia na granicy.
