Dziś w szwajcarskim Nyonie odbyło się losowanie potencjalnych par w bojach o awans do Ligi Mistrzów.
Jeśli Raków Częstochowa poradzi sobie z cypryjskim Arisem Limassol (pierwszy mecz już jutro, rewanż w przyszłym tygodniu), na co są dość spore szanse, to pod koniec sierpnia stanie do decydującego o awansie do Ligi Mistrzów dwumeczu ze zwycięzcą starcia pomiędzy duńskim FC Kopenhagą a czeską Spartą Praga.
Wydaje się, że większe szanse na bycie potencjalnym rywalem Rakowa w decydującej batalii o Champions League mają piłkarze duńskiego zespołu. FC Kopenhaga, w którym furorę robi bramkarz polskiej kadry Kamil Grabara to uczestnicy poprzedniej edycji Ligi Mistrzów, a wartość rynkową ich piłkarzy wycenia się łącznie na ok 60 mln euro, wobec 40 mln euro w przypadku Rakowa.
I choć w kadrze Kopenhagi nie brak nazwisk znakomitych piłkarzy, uznanych reprezentantów Danii (Andreas Cornelius, Peter Ankersen, Nicolai Boilesen, Lukas Lerager czy Rasmus Falk), Szwecji (Victor Claesson, Jordan Larsson), Norwegii (Mohammed Elyounoussi) czy Gruzji (Dawit Choczoława) to jednak mistrzowie Polski również posiadają wartościową, zrównoważoną kadrę, są niezwykle mądrze poukładanym zespołem i potrafili już eliminować z europejskich pucharów faworyzowanych rywali.
Przypomnijmy, że swój pamiętny awans do Champions League Widzew Łódź wywalczył swego czasu właśnie po bojach z duńskim zespołem z Kopenhagi, eliminując po dramatycznych i emocjonujących starciach Broendby. Historia ponoć lubi się powtarzać. Czy powtórzy się ona po 27 latach już z udziałem Rakowa, będziemy wiedzieć jeszcze w tym miesiącu.
Tak czy inaczej, Liga Mistrzów w Częstochowie staje się celem naprawdę realnym do osiągnięcia!
