Biuro Komunikacji i Promocji Ministerstwa Sprawiedliwości poinformowało, że prof. Bodnar przekazał do uzgodnień międzyresortowych projekt zmian w Regulaminie urzędowania sądów powszechnych.

- „Proponowane przepisy sprawią, że wnioski o wyłączenie sędziego ze względu na sposób powołania go na urząd sędziowski nie będą rozpoznawane przez sędziów powołanych w tym samym trybie. Rozwiązanie to uniemożliwi udział osób powołanych przez Krajową Radę Sądownictwa ukształtowaną ustawą o KRS z 8 grudnia 2017 r. w rozpatrywaniu tego typu wniosków. Sędziowie ci nie będą uwzględniani w przydzielaniu spraw przez System Losowego Przydziału Spraw”

- wyjaśniono w komunikacie.

Działania nowego ministra sprawiedliwości skomentowali na dzisiejszej konferencji prasowej politycy Suwerennej Polski.

- „Panu Bodnarowi chyba coś się pomyliło, czasy mu się pomyliły. Nie mamy czasów komunizmu, że dekretami minister sprawiedliwości wskazuje, jak sędziowie mają orzekać. Mamy wolną Rzeczpospolitą, działającą zgodnie z konstytucją”

- przypomniał były wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

- „On chce rozporządzeniem uchylić konstytucję, uchylić ustawy, wyroki Trybunału Konstytucyjnego i nakazywać sędziom, jak mają orzekać”

- dodał.

Wskazał, że minister Bodnar „chce ręcznie sterować sądami”.

Głos zabrał również poseł Michał Woś.

- „Dekret Bodnara przywraca czasy stalinizmu. Nawet wtedy nie wymyślono tego, żeby władza wykonawcza ingerowała w to, jak sędziowie mają orzekać”

- stwierdził były wiceszef resortu sprawiedliwości.