Mariusz Paszko, Fronda.pl: Jak Pan Poseł ocenia model sprawowania władzy w Polsce przez obecny rząd?

Dariusz Matecki, poseł Prawa i Sprawiedliwości: W mojej ocenie mamy do czynienia z systematycznym rozbijaniem wspólnoty narodowej. Uważam, że jest to także systematyczna likwidacja najważniejszych aspiracji naszego Narodu.

Właśnie wracam z konferencji prasowej w Policach, gdzie rząd Donalda Tuska w ciągu dwóch lat potrafił rozbroić zakład Polimery, który mógłby generować potężne zyski i być miejscem pracy dla setek wykwalifikowanych naszych rodaków. Powinien też zapewniać wielomilionowe dochody dla budżetu gminy w Policach.

Przyszedł Donald Tusk i przez prawie cały rok zakład stoi, bo – według nich – była usterka, której w ogóle nie naprawiano. I to jeden konkretny przykład pokazujący, jak działa rząd Tuska. Sprawy, które mogłyby być naszą gospodarczą perełką, oni po prostu rozwalają. W ich miejsce chcą stawiać na przykład Park Narodowy Dolina Dolnej Odry, tutaj u nas, na Pomorzu Zachodnim. Albo nadawać osobowość prawną Odrze, żeby celowo uniemożliwić jakikolwiek przemysł zlokalizowany przy na tej rzece.

Dla mnie są to działania, które prezes Jarosław Kaczyński bardzo dobrze określił. Ja wielokrotnie powtarzam: dla mnie Donald Tusk jest po prostu niemieckim agentem realizującym niemieckie interesy.

Nie tylko Prawo i Sprawiedliwość, ale także inne ugrupowania polityczne wskazują na kompletną destabilizację służby zdrowia i innych dziedzin państwa. Jak Pan się do tego odniesie?

Mamy służbę zdrowia, która już po trzech–czterech miesiącach 2026 roku w wielu miejscach okazuje się niewydolna.

Przypomnę, że czołowi politycy rządu Donalda Tuska przed wyborami zapowiadali całkowite zniesienie limitów w NFZ, szczególnie na badania diagnostyczne. A dzisiaj, zaledwie w połowie kwietnia – jak się okazuje - limity na ten rok są już całkowicie wyczerpane. To jest po prostu oszustwo. Przecież w ten sposób oni mogą doprowadzić do śmierci tysięcy Polaków.

Z jednej strony mieliśmy zapowiedzi, że zlikwidują media publiczne, a środki z mediów publicznych – kilka miliardów rocznie – przekażą na służbę zdrowia. Przecież zbierali nawet podpisy pod likwidacją TVP Info. Twarzą tej akcji był Rafał Trzaskowski. Po wygranych wyborach nic z tym nie zrobili.

Mamy dalej likwidację porodówek. Krzyczeli na ulicach „piekło kobiet”, a tak naprawdę to oni wprowadzili właśnie prawdziwe piekło kobiet. Jeśli kobieta, która ma rodzić, musi jechać 100 kilometrów albo nawet więcej do porodówki, to może się to skończyć tragicznie i dla niej, i dla dziecka.

Takich przykładów można mnożyć bardzo wiele. Nie słyszałem też, żeby ktoś z moich znajomych chodził na NFZ do dentysty. Nie słyszałem też, żeby zrealizowano zapowiadany powrót dentystów do szkół, choć to również pojawiało się w programach partii, które dziś rządzą.

Mamy więc do czynienia z jednym wielkim oszustwem. Składki zdrowotne cały czas rosną, a jednocześnie ludzie, którzy je płacą, jeśli chcą skorzystać z publicznej służby zdrowia, bardzo często są zmuszeni do korzystania z prywatnej służby zdrowia – i do płacenia kolejnych, często ogromnych pieniędzy.

A jak Pan widzi sytuacje takie jak ta związana z Tomaszem Lenzem?

Mamy sytuacje, które powinny bulwersować całą opinię publiczną. Oto bowiem senator Koalicji Obywatelskiej wchodzi sobie bez kolejki, nie oglądając się na innych ludzi. Ściąga lekarzy, którzy powinni zajmować się innymi pacjentami, po to, żeby zajęli się jego synem w sprawie, która nie była sprawą wymagającą natychmiastowego ratowania życia.

Podkreślę, że nie chodziło o ratowanie życia, tylko o to, że pan senator wchodzi bez kolejki i najwyraźniej czuje się lepszy od innych ludzi.

Co Pan sądzi o wizycie Emmanuela Macrona i braku spotkania z prezydentem Karolem Nawrockim?

Ja nie jestem żadnym wielkim przyjacielem Francji. To państwo, które doprowadziło do ściągnięcia setek tysięcy, a właściwie milionów migrantów z krajów islamskich. Francja zamienia się w państwo islamskie. Jeżeli narodowcy nie wygrają tam wyborów i nie zrobią radykalnego – podkreślam: bardzo radykalnego – porządku w kwestii migrantów i bezpieczeństwa, to będzie to państwo, które nadal będzie ściągać migrantów, a w ramach strefy Schengen rozprowadzać ich po całej Europie.

To jest jedno z państw, które będzie realizowało także pakt migracyjny, więc być może z Francji ci migranci również będą transportowani do Polski.

To jest dla mnie dziś sprawa kluczowa!

Mówi się, że zaproszenie prezydenta Macrona do Gdańska służy ociepleniu tego miasta po spotkaniu Donalda Tuska z Władimirem Putinem oraz do zatarcia nieprzyjemnych wspomnień  po drugiej wojnie światowej, ponieważ Francja zdecydowanie lepiej kojarzy się Polakom niż Niemcy.

To kwestia tego, że Donald Tusk spotyka się z prezydentem Francji w sposób czysto PR-owy. Dobrze, takie spotkania się odbywają. Tyle że on robi to – podkreślę - wyłącznie pod PR. Zresztą premier Polski, który przedstawiając prezydentowi Francji polskie miasto, nazywa je „Danzig”, też wiele pokazuje i raczej wizerunkowo panu Tuskowi nie pomaga.

Brak spotkania z prezydentem Karolem Nawrockim trzeba ocenić jako zwykłą złośliwość. Donald Tusk jest nie tylko – w mojej ocenie – niemieckim agentem wpływu, ale także człowiekiem zawistnym, który zrobi wszystko, żeby uderzyć w ludzi, z którymi się nie zgadza.

To jest – moim zdaniem – postać, która dewastuje polską politykę i która, mam nadzieję, kiedyś stanie przed odpowiedzialnością karną i przed Trybunałem Stanu.

Były premier, Leszek Miller określił to zachowanie jako „dość prostackie”.

Trzeba stwierdzić, że Donald Tusk otoczył się prostakami. Jeśli ma w swoim rządzie takich ludzi jak pan Rutnicki, pan Szłapka czy sam Żurek, to samo to już dużo mówi.

Kim jest Żurek? Jaki poziom reprezentuje? To człowiek, który za naszych rządów krzyczał, że został zaatakowany przez jakąś maszynę do czyszczenia podłogi, a wszyscy widzieliśmy nagranie, na którym żadnego ataku nie było. Moim zdaniem to jest człowiek reprezentujący skrajny prymitywizm polityczny, dokładnie taki sam, jaki reprezentuje sam Donald Tusk swoimi zachowaniami.

Prezydent Karol Nawrocki został wybrany przez ponad 10 milionów Polaków. Zagłosowało na niego ponad 50 proc. naszych rodaków i z całą pewnością niewiele sobie robi z tego rodzaju działań Donalda Tuska.

Jakie zatem działania powinna dziś podejmować prawica?

Dla mnie największym zagrożeniem – poza zagrożeniami gospodarczymi – jest kwestia masowej migracji. Donald Tusk przyjął pakt migracyjny. Instytucje takie jak Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji powielają nieprawdziwe informacje, że Polska nie jest objęta paktem migracyjnym.

Polska niestety przystąpiła całkowicie do paktu migracyjnego, który wchodzi w życie w lipcu tego roku. Przez pół roku jesteśmy zwolnieni z relokacji przymusowej, a każdy inny zapis tego paktu nas obowiązuje.

Cały czas, za olbrzymie pieniądze, wdrażane są zapisy paktu migracyjnego – na przykład poprzez tworzenie centrów integracji cudzoziemców za ponad 300 milionów złotych.

Co szczególnie bolesne, w czasie, kiedy nie ma pieniędzy na leczenie Polaków, wydajemy środki na to, żeby powstawały centra integracji cudzoziemców.

To jest absurd.

A sprawa Roberta Bąkiewicza?

To jest jeszcze większy absurd. Ten rząd robi wszystko, żeby uderzyć w Roberta Bąkiewicza, we mnie i w osoby aktywne przy granicach. Robertowi Bąkiewiczowi zarzuca się znieważenie funkcjonariusza Straży Granicznej. Tymczasem ludzie, którzy przez dwa lata wyzywali strażników granicznych od najgorszych, nie ponieśli żadnych konsekwencji.

To jest całkowite odwracanie logiki.

Robert Bąkiewicz to człowiek, który broni polskich granic, a zarzuca mu się coś, czego nie zrobił.

Uprzejmie dziękuję Panie Pośle za rozmowę.