George Weigel, wspominając początki swojej pracy nad biografię „Świadek nadziei” i jej pierwsze wydanie, przywołał swoją rozmowę z jednym z polskich historyków. Zapytał go, czy nie jest dziwnym, że to Amerykanin pisze biografię polskiego papieża. W odpowiedzi usłyszał, że nie jest, ponieważ Polacy mają zbyt emocjonalną więź z Janem Pawłem II i jego dziełem.
- „Ten czas już się skończył. Nadszedł czas, aby polscy katolicy przestali patrzeć wstecz na tego wielkiego człowieka i zaczęli patrzeć oczami Jana Pawła II w przyszłość. Trzeba poważnie przyjąć wezwanie Jana Pawła II do nowej ewangelizacji, w której każdy powinien postrzegać siebie jako ucznia-misjonarza i wypełniać to zadanie misji na swoim terytorium”
- zauważył pisarz.
Podkreślił, że św. Jan Paweł II „pokazał nam, jak mamy patrzeć w przyszłość, aby zaspokoić potrzeby duchowe, kulturowe i społeczne ludzkości w XXI wieku”.
Mówiąc o swoim własnym ukształtowaniu przez osobę polskiego papieża, wskazał na osobistą relację z Bogiem św. Jana Pawła II.
- „Pokazał światu i mnie, że wszystkie aspekty naszego życia – duchowość, życie publiczne, osobiste – są ze sobą powiązane jedną nicią. Tak powinno wyglądać życie chrześcijanina i takie życie ucieleśniał Jan Paweł II jako radykalny uczeń Jezusa Chrystusa”
- stwierdził.
Weigel mówił również o zaangażowaniu Kościoła w życie publiczne. Przestrzegł przed mariażem Kościoła z konkretnymi ugrupowaniami politycznymi, za Janem Pawłem II wskazując na przykład takich niezdrowych relacji w Ameryce Południowej, gdzie doszło do niego za sprawą teologii wyzwolenia. Zastrzegł jednak, że Kościół nie może rezygnować z życia publicznego. Jako przykład właściwej postawy przywołał postawę biskupów Stanów Zjednoczonych, którzy w obronie życia dzieci nienarodzonych sięgnęli po argumenty naukowe, a nie teologiczne.
- „Nie musisz przy tym wierzyć w siedem sakramentów, dogmat o niepokalanym poczęciu czy to, że Bóg objawia się w Trzech Osobach. To pozwoliło odwrócić negatywny trend i bardziej chronić życie w Ameryce na każdym jego etapie. Z takiego podejścia mogą czerpać inne Kościoły lokalne”
- powiedział.
