O rezultacie manewrów, które przeprowadzono w maju ub. roku w Estonii, jako pierwszy poinformował amerykański dziennik „Wall Street Journal”. Po publikacji przebieg ćwiczeń zrelacjonowali w mediach społecznościowych żołnierze 412. Brygady Bezzałogowych Systemów „Nemesis” i 427. Brygady „Rarog”. W jednym ze scenariuszy ćwiczeń grupa bojowa złożona z kilku tysięcy żołnierzy, m.in. brygady brytyjskiej, miała przeprowadzić natarcie. Jak jednak wskazują Ukraińcy, natowscy żołnierze popełnili wiele błędów. Przesuwali dużą liczbę sprzętu w grupach, nie zadbali o skuteczny kamuflaż, a piechota nawet nie próbowała kryć się przed dronami. Nie przeprowadzono też właściwej weryfikacji dróg pod kątem ich zaminowania. Ostatecznie więc siły NATO zostały rozbite przy pomocy bezzałogowców.
- „Wykonaliśmy zadania mające na celu pokonanie i zniszczenie sił symulowanego wroga, minowaliśmy szlaki logistyczne i dostarczaliśmy różne towary do własnych jednostek. Wróg został wykryty przez załogę rozpoznawczą z powietrza w kompleksie Vector. Ukraiński zespół pokonał grupy ofensywne, które nie były gotowe do masowego ataku przez różne systemy bezzałogowców”
- opowiada jeden z ukraińskich żołnierzy, cytowany przez agencję Unian.
Jak zauważa na Facebooku Brygada „Nemesis”, „technologia drastycznie się zmieniła i nadal zmienia pole bitwy”.
- „Ukraińskie jednostki chętnie dzielą się zdobytym doświadczeniem wojny dronów z zachodnimi partnerami. Ukraina jest maksymalnie zainteresowana wojskiem państw NATO, aby przemyśleć taktykę współczesnego pola walki i jak najszybciej, sprawnie przygotować się na rosyjskie zagrożenie”
- podkreśla.
