O sprawie poinformowała „Rzeczpospolita”. Chodzi o rosyjskich opozycjonistów, którzy przed aneksją Krymu w 2014 roku zasiadali w parlamencie.

- „Pojawią się też byli urzędnicy i samorządowcy. Z naszych informacji wynika, że udział w zjeździe wezmą byli członkowie Rady Federacji (rosyjski senat). Dołączą również aktywiści rosyjskiej opozycji i działacze społeczni, którzy potępiają reżim Putina i opowiadają się przeciwko wojnie z Ukrainą i aneksji ukraińskich regionów. Organizatorzy zapowiadają, że udział w imprezie potwierdziło już ponad 50 byłych parlamentarzystów i samorządowców”

- donosi dziennik.

Uczestnicy spotkania mają ustalić najważniejsze cele i przyjąć „deklarację zasad konstytucyjnych wolnej Rosji”, która miałaby stać się fundamentem nowej ustawy zasadniczej po obaleniu reżimu Władimira Putina. Dysydenci mają też opracować plan „oporu narodowego” przeciwko reżimowi.

- „Oczywiste jest, że po tym, jak Ukraina odniesie zwycięstwo, w Rosji rozpoczną się nieodwracalne procesy. Rozpoczynamy proces utworzenia alternatywnych organów władzy, które będą w stanie przejąć stery rządzenia po upadku Putina. W Warszawie dokonamy pierwszego kroku w tym kierunku”

- mówi „Rzeczpospolitej” jeden z organizatorów zjazdu Aleksiej Baranowski.