Czołowi politycy putinowskiego reżimu od dłuższego czasu insynuują rzekome polskie zakusy na przejęcie byłych terenów Rzeczpospolitej, które po drugiej wojnie światowej znalazły się w granicach ukraińskiej republiki radzieckiej w ramach ZSRR.

Tym razem jednak były prezydent Rosji, a zarazem wierny wykonawca politycznej woli krwawego rosyjskiego dyktatora Władimira Putina – Dmitrij Miedwiediew poszedł o krok dalej i zamieścił w mediach społecznościowych grafikę przedstawiającą mapę potencjalnego rozbioru Ukrainy.

Oczywiście Polsce, w zamyśle putinowskiego aparatczyka przypadły w udziale dawne kresy wschodnie z takimi miastami, jak Lwów, Łuck, Równe, Terespol, Iwano-Frankowsk, Chmielnicki czy Żytomierz na czele.

Miedwiediew hojnie obdarował nie swoimi terytoriami również Rumunię, do której miałyby wrócić regiony związane z Czerniowcami czy Winnicą. Swoje mieliby dostać również Węgrzy (Użhorod), ale oczywiście największy kawałek tortu wykroiłaby sobie putinowska Rosja, która wspaniałomyślnie zostawiłaby kawałek kadłubowego państwa ukraińskiego, skupionego w centralnej części kraju wokół obwodu kijowskiego.

I tylko biedny kompan Putina, Aleksandr Łukaszenka jak zwykle obszedłby się smakiem. Jak więc widać na załączonym obrazku sojusznicy krwawego rosyjskiego dyktatora tracą co prawda honor, ale za to … niczego nie zyskują.