Z komunikatu zamieszczonego przez ministerstwo sprawiedliwości w mediach społecznościowych wynika, że Adamowi Bodnarowi zdecydowanie lepiej wychodzi przeprowadzanie bezprawnych w opinii wielu czystek w prokuraturach, aniżeli rozpoznawane dni tygodnia.

„W sobotę 26 stycznia podjęto decyzję o odwołaniu z delegacji oraz z funkcji następujących prokuratorów:

Agnieszka Bortkiewicz - odwołana z delegacji do Prokuratury Okręgowej w Warszawie i funkcji Zastępcy Prokuratora Okręgowego w Warszawie. 

Mariusz Dubowski - odwołany z delegacji do Prokuratury Okręgowej w Warszawie i funkcji Prokuratora Okręgowego w Warszawie

Artur Maludy - odwołany z delegacji do Prokuratury Regionalnej w Szczecinie i funkcji Prokuratora Regionalnego w Szczecinie 

Łukasz Osiński - odwołany z delegacji do Prokuratury Okręgowej w Warszawa-Praga i funkcji Prokuratora Okręgowego Warszawa-Praga

Bartosz Pęcherzewski - odwołany z funkcji Prokuratora Regionalnego we Wrocławiu

Elżbieta Pieniążek - odwołana z delegacji do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku i funkcji Prokuratora Regionalnego w Białymstoku

Remigiusz Dobrowolski - odwołany z funkcji Prokuratora Okręgowego w Szczecinie 

Jakub Romelczyk - odwołany z delegacji do Prokuratury Regionalnej w Warszawie i funkcji Prokuratora Regionalnego w Warszawie

Teresa Rutkowska-Szmydyńska - odwołana z delegacji do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku i funkcji Prokuratora Regionalnego w Gdańsku 

Jerzy Ziarkiewicz - odwołany z delegacji do Prokuratury Regionalnej w Lublinie i funkcji Prokuratora Regionalnego w Lublinie” – czytamy w komunikacie MS.

Problem w tym, że gdyby minister Bodnar potrafił, choćby przy pomocy użycia własnych palców cofnąć się o kilka dni wstecz, zrozumiałby, że skoro dziś mamy poniedziałek 29 stycznia to sobota nie mogła przypaść na dzień 26 stycznia. Chyba, że ktoś w resorcie podległym Bondarowi wpadł w swoistą pętlę czasu.

Ale nieumiejętność obsługi kalendarza gregoriańskiego przez ministra Bodnara to i tak najmniejszy problem w tym wszystkim.