Polityka

T. Bocheński do Trzaskowskiego: Co z obiecanym metrem dla Ursusa? [Wideo]

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, podobnie jak Donald Tusk oraz wieli innych polityków Platformy Obywatelskiej znany jest z niedotrzymywania obietnic wyborczych. Tym razem bezpartyjny kandydat Prawa i Sprawiedliwości w walce o urząd prezydenta stolicy Tobiasz Bocheński postanowił powiedzieć Trzaskowskiemu „SPRAWDZAM”.

2 min czytania
Fot. Screenshot - X (Tobiasz Bocheński)
Fot. Screenshot - X (Tobiasz Bocheński)
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, podobnie jak Donald Tusk oraz wieli innych polityków Platformy Obywatelskiej znany jest z niedotrzymywania obietnic wyborczych. Tym razem bezpartyjny kandydat Prawa i Sprawiedliwości w walce o urząd prezydenta stolicy Tobiasz Bocheński postanowił powiedzieć Trzaskowskiemu „SPRAWDZAM”.

— „Kilka miesięcy? Minął rok. I nic się nie wydarzyło. Panie prezydencie…” - powiedział Bocheński komentując obietnicę Rafała Trzaskowskiego złożoną rok temu, a dotyczącą budowy metra dla Ursusa.

Były wojewoda mazowiecki odwiedził w niedzielę warszawską dzielnicę Ursus. To tutaj Trzaskowski złożył rok temu kolejną swoją niespełnioną obietnicę. Ta dotyczyła budowy linii metra docierającej do Ursusa.

— Mieszkańcom Ursusa skrzyżowanie ulic Posagu 7 Panien i Gierdziejewskiego kojarzy się niestety z korkami i chaosem na drodze. Zmienimy to

— zapowiadał hucznie Trzaskowski w kwietniu u.r. przy tym skrzyżowaniu.

Między innymi do tej obietnicy polityka Platformy Obywatelskiej odniósł się kandydat PiS na prezydenta Warszawy Tobiasz Bocheński.

— Jesteśmy w miejscu, gdzie pan prezydent Trzaskowski rok temu mówił, że rozwiąże problemy mieszkających w Ursusie warszawiaków. Widzicie jak to wygląda za mną? Problemy chyba nie za bardzo zostały rozwiązane przez pana prezydenta

— mówi Bocheński nagraniu zamieszczonym na portalu X.

— Tutaj mamy skrzyżowanie, na którym powinna być sygnalizacja świetlna, dlatego, że z nowych osiedli wyjeżdżają samochody i próbują się włączyć do ruchu. Są tu liczne stłuczki, wymuszenia, tak nie powinno być

— mówił dalej.

Takie są konsekwencje sytuacji, gdy prezydent miasta uprawia politykę ogólnopolską, zamiast zajmować się mikroproblemami warszawiaków. Kilka miesięcy? Minął rok. I nic się nie wydarzyło. Panie prezydencie…

— podsumował Bocheński.

Źródło: x, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej