Do zbrodni w Katyniu doszło po sowieckiej agresji na Polskę 17 września 1939 roku. Do niewoli dostało się ok. 15 tysięcy oficerów. Decyzja o ich wymordowaniu, jako wrogów komunizmu i Związku Sowieckiego, zapadła na najwyższym szczeblu. Zgodnie z dekretem władz ZSRS, podpisanym przez Stalina właśnie 5 marca 1940 roku. Stracono ich bez sądu i bez wyroku, łamiąc wszelkie konwencje międzynarodowe i prawa moralne.
13 kwietnia 1943 roku Niemcy opublikowali informację o odkryciu w Rosji masowych grobów oficerów Wojska Polskiego. Dwa dni po tym komunikacie moskiewskie radio oskarżyło Niemców o dokonanie zbrodni. Sugerowano, że masowego mordu dokonali oni w 1941 roku. Tę wersję upowszechniała propaganda Związku Radzieckiego, a za nią - władze PRL. Dopiero 13 kwietnia 1990 roku Moskwa przyznała, że zbrodnię popełniło NKWD.
W 1992 roku prezydent Rosji Borys Jelcyn ujawnił dokumenty obciążające sowieckie Politbiuro i Józefa Stalina. Rok później, podczas wizyty w Polsce, Jelcyn przekazał część dokumentacji katyńskiej.
W 2005 roku rosyjska prokuratura wojskowa zakończyła 14-letnie śledztwo w sprawie Katynia. Rosjanie uznali, że mord nie był zbrodnią ludobójstwa i dlatego nikogo nie można postawić przed sądem. Ponadto wbrew wcześniejszym deklaracjom, Rosja utajniła aż 116 ze 183 tomów materiałów śledztwa. Później ogłosiła, że "nie ma podstaw do uznania zbrodni katyńskiej za zbrodnię ludobójstwa".
W maju 2008 politolog rosyjski Sergiej Karaganow powiedział, że rosyjskie władze publicznie nie przeproszą za zbrodnię katyńską.
MaRo
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

