Polityka

Czarzasty odkrył nową konstytucję? Czyli opary absurdu polityków od Tuska

Włodzimierz Czarzasty najwyraźniej postanowił wzbogacić polską myśl konstytucyjną o zupełnie nową zasadę: skoro Konstytucja czegoś wyraźnie nie zabrania, to marszałek Sejmu może uznać, że wolno. Gdy Bogdan Rymanowski próbował dociec, na jakiej podstawie prawnej polityk Lewicy buduje swoje koncepcje dotyczące Trybunału Konstytucyjnego, usłyszał odpowiedź godną raczej akademickiego żartu niż drugiej osoby w państwie: „A gdzie jest zapisane, że tak nie można?”

mp 15.09.2026 Aktualizacja 15.09.2026 6 min czytania
Włodzimierz Czarzasty, Bogdan Rymanowski

Rozmowa w Radiu Zet szybko pokazała jednak, że konstytucyjne innowacje to dopiero początek. Czarzasty pouczał prezydenta, rozważał „środki ekstraordynaryjne”, domagał się od głowy państwa „rozumu”, a kiedy prowadzący zadał pytanie, które najwyraźniej nie spodobało się marszałkowi, ten wypalił: „Ale na Boga. Niech pan nie klęczy przed prezydentem”. Jeśli miała to być demonstracja państwowej powagi i parlamentarnej dyplomacji, wyszło raczej coś pomiędzy połajanką na partyjnym zebraniu a bon motem, który uciekł zanim zdążył przejść kontrolę jakości.

Doktryna Czarzastego: skoro nie zabronili, to można

Jednym z tematów rozmowy był wybór Macieja Berka przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Czarzasty przekonywał, że prezydent powinien wykonywać swoje obowiązki, a w przeciwnym razie możliwe będzie sięgnięcie po rozwiązania „ekstraordynaryjne”.

„Pan prezydent musi wypełniać swoje obowiązki. Jak będzie wypełniał swoje obowiązki, to nie będzie potrzeby stosowania środków ekstraordynaryjnych”
– mówił marszałek Sejmu.

Rymanowski zapytał więc, czy takim konstytucyjnym „środkiem ekstraordynaryjnym” miałoby być odebranie ślubowania w Sali Kolumnowej bez udziału prezydenta.

„Tak uważam”
– odpowiedział Czarzasty.

Kiedy dziennikarz zapytał, gdzie w Konstytucji zapisano możliwość zastosowania takiego rozwiązania, otrzymał odpowiedź:

„A gdzie jest zapisane, że tak nie można?”.

Trudno o bardziej efektowną próbę postawienia prawa konstytucyjnego na głowie. W państwie prawa organy władzy publicznej działają przecież na podstawie i w granicach prawa, a nie według zasady: „pokażcie mi przepis, który mi tego zakazuje”. Gdyby podobna metoda interpretacji przepisów przyjęła się szerzej, podręczniki prawa konstytucyjnego można byłoby zastąpić znacznie cieńszą broszurą zatytułowaną: „A dlaczego nie?”

Wierzący Czarzasty?

Jeszcze ciekawiej zrobiło się, gdy rozmowa zeszła na bezpieczeństwo państwa i odnalezionego w rejonie Rusinowa koło Jarosławca drona. Rymanowski zapytał o informacje dotyczące tajnego raportu CIA i ewentualną potrzebę rozmowy z parlamentarzystami.

Czarzasty stwierdził, że najpierw powinna zebrać się Rada Bezpieczeństwa Narodowego, po czym skrytykował prezydenta za brak aktywności.

Gdy Rymanowski zapytał, czy prezydent powinien zwoływać RBN za każdym razem, kiedy do Polski wleci dron, marszałek odpowiedział:

„Ale na Boga. Niech pan nie klęczy przed prezydentem”.

Dziennikarz odpowiedział spokojnie:

„Nie klęczę ani przed prezydentem, ani przed panem”.

I w zasadzie na tym można byłoby zakończyć krótką lekcję profesjonalizmu w debacie publicznej. Pytanie dziennikarza nie jest bowiem aktem hołdu wobec głowy państwa, podobnie jak pytanie skierowane do marszałka Sejmu nie oznacza uznania jego politycznej nieomylności.

Czarzasty poszedł jednak jeszcze dalej. Zarzucił prezydentowi Karolowi Nawrockiemu między innymi blokowanie pieniędzy dla wojska i problemy w relacjach z Ukrainą, po czym stwierdził:

„Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to niech abdykuje z funkcji prezydenta”.

Kiedy Rymanowski przypomniał marszałkowi, że Nawrocki cieszy się bardzo wysokim zaufaniem społecznym i zapytał, czy rzeczywiście żąda od niego abdykacji, Czarzasty wyjaśnił:

„Nie, ja żądam od prezydenta rozumu, bez względu na to, kto jakie ma notowania”.

Dyplomacja w wydaniu marszałka Sejmu okazuje się więc wyjątkowo nieskomplikowana: dziennikarz ma nie „klęczeć”, prezydent ma mieć „rozum”, a jeśli zdaniem Czarzastego go nie używa – może „abdykować”. Do kompletu pozostaje już tylko poinformować zagranicznych partnerów, że polska polityka konstytucyjna również została uproszczona: jeśli czegoś nie zapisano jako zakazanego, najwyraźniej można spróbować.

Problem polega na tym, że Włodzimierz Czarzasty nie jest komentatorem internetowym ani uczestnikiem politycznej pyskówki. Jest marszałkiem Sejmu i drugą osobą w państwie. Od polityka piastującego taką funkcję można by więc oczekiwać nie tylko znajomości ciężaru własnych słów, ale również elementarnej świadomości, że Konstytucja to nie zbiór sugestii, a rozmowa z dziennikarzem nie jest konkursem na najbardziej protekcjonalną ripostę.

No ale… przecież to człowiek z koalicji Donalda Tuska. Być może „poziomem” chce dorównać do niektórych ministów…

Zenon Witkowski

Powiązane wpisy

Kolejne materiały z tej samej kategorii

Barbara Nowacka

Polityka

Terlikowski reaguje na żenujące wypowiedzi Nowackiej nt. Jakiego

Spór wokół nowych zasad żywienia w szkołach – na wskutek tanich orwellowskich technik Lubnauer i Nowackiej – zaczyna przybierać formę personalnej awantury. Po ty tylko, żeby odwrócić uwagę od koszmarnych skutków tzw. diety planetarnej na zdrowie i psychikę dzieci.

Donald Tusk, Beata Szybdło Screenshot - YouTube.webp

Polityka

Paliwa coraz droższe. Beata Szydło: „Tusk opowiada bzdury”

Ceny na polskich stacjach paliw znów mocno uderzają w kieszenie kierowców. Średnia cena oleju napędowego wzrosła do 8,89 zł za litr, benzyny Pb95 do 7,98 zł, a LPG do 3,08 zł. Wobec kolejnej fali podwyżek była premier Beata Szydło przekonuje, że rząd ma narzędzia pozwalające ograniczyć koszty tankowania i powinien sięgnąć po rozwiązania podatkowe stosowane już wcześniej.

Kraków

Polityka

Podpisy zmarłych na listach poparcia. Prokuratura sprawdzi Banasia i Bocheńczaka

Prokuratura Rejonowa Kraków-Krowodrza zajmie się listami poparcia Mariana Banasia i Bartosza Bocheńczaka, którzy ostatecznie nie zostali zarejestrowani jako kandydaci w przedterminowych wyborach na prezydenta Krakowa. Wątpliwości są poważne – wśród zakwestionowanych wpisów znalazły się dane osób zmarłych, a takich przypadków ma być kilkadziesiąt.