25.01.14, 19:55Christian Jessen (fot.Wikimedia COmmons)

Znany gej podda się w telewizji leczeniu homoseksualizmu

Dokona tego w ramach serii czterech dokumentalnych programów na Channel 4 o nazwie „Cure Me, I’m Gay” (Wylecz mnie, jestem gejem). 

Jessen od dawna żyje otwarcie w homoseksualnym związku. Zamierza przetestować medyczną wiarygodność kilku terapii leczących homoseksualizm, poddając im się osobiście. Po zakończeniu leczenia wykona testy, które zbadają ewentualne zmiany, jakie zaszły w jego seksualności.

W nowym programie Jessen będzie rozmawiał też z osobami, które obecnie starają się wyleczyć z homoseksualizmu oraz z takimi, które już tego dokonały.

Peter Lloyd, który zajmuje się prawami mężczyzn, ma nadzieję, że program Jessena pokaże, że „prawdziwym problemem” jest homofobia, a nie homoseksualizm.

„To, że taka seria pojawi się w telewizji, to coś wspaniałego, jednak z innej przyczyny, niż wielu może sądzić. Jeżeli program zostanie przeprowadzony prawidłowo, wykaże, że próby zmiany czyjejś seksualności są daremne” – powiedział. „Medycyna nie może – i nie powinna – wpływać na niczyją orientację. To, co trzeba wyeliminować, to homofobia – nie homoseksualizm.”

Seria „Cure Me, I’m Gay” zostanie wyemitowana jeszcze w tym roku. Rzecznik prasowy telewizji Channel 4 nie wyjawił, jakim dokładnie terapiom podda się Jessen.

Pac/dailymail

Komentarze

anonim2014.01.25 20:00
Jezuuuuuuuuuuuuuuu ale bzdura. isc cos leczyc ze swiadomoscia tego ze nie chce sie tego leczyc.
anonim2014.01.25 20:02
Poddaje sie leczeniu , ale po to aby udowodnić, że i tak sie nie zmieni a pedałowanie jest normalne i nieuleczalne- no co tu komentować skoro facet sam mówi nam jaki będzie finał programu, który sie jeszcze nie zaczął.
anonim2014.01.25 20:10
Czyli przeprowadzi dowód pod z góry ustaloną tezę? Parodia bezstronności.
anonim2014.01.25 20:11
Przecież to jest głupie, to tak jakby alkoholik, który nie chce przestać pić poszedł na terapię, żeby udowodnić, że nie można go wyleczyć...Chłopie jeśli naprawdę chcesz wyjść z tego bagna to najpierw trzeba złapać się Jezusa, przyjąć Go do serca, prosić o pomoc a jednocześnie z czystymi intencjami rozpocząć terapię.
anonim2014.01.25 20:19
Padał, żeby się wyleczył z pedalstwa musi przede wszystkim CHCIEĆ SIĘ WYLECZYć !!!!
anonim2014.01.25 20:31
Ciekawe co by zrobili gdyby się okazało, że mimo nieczystych intencji, facet po tych terapiach stracił zainteresowanie do facetów.. :) musieliby go zastrzelić bo to zburzyłoby ich perfidny plan przywalenia w nas "homofobów":)::)
anonim2014.01.25 21:14
Pytanie podstawowe, czy chce się wyleczyć czy zrobić hecę ? To bardzo ważne dla skuteczności leczenia.
anonim2014.01.25 21:31
Bez chęci pacjenta nawet najlepszy doktor nic nie zdoła.Oczywiście cała ta szopka ma zdeskedytować wszystkie ośrodki które zajmują się leczeniem pederastii(NARTH,Odwaga,Wuestensturm)oraz tych homosiów którzy chcą naprawdę wyjść z tego bajzlu moralnego.
anonim2014.01.25 22:28
Moi drodzy, oczywiście że homoseksualizm da się wyleczyć! Za pomocą drastycznych procedur takich jak na przykład elektrowstrząsy, lobotomia i działania podprogowe (które często uznawane są za tortury jeżeli zostaną podjęte przez służby wojskowe) da się wyleczyć wszystko. ;) Tylko, że tak naprawdę nie jest to leczenie i terapia, a znęcanie się psychiczne nad zdrowym człowiekiem wynikające z potrzeby akceptacji przez społeczeństwo/rodzinę/przyjaciół.
anonim2014.01.25 23:20
Bzdura. Medycyna będzie mogła kiedyś zrobić wszystko. Zmienić homoseksualistę w heteroseksualistę i na odwrót, zmienić człowiekowi płeć genetyczną i fizyczną, wgrać mu czyjeś wspomnienia itd. Medycyna będzie mogła wyprać czyiś mózg do tego stopnia, że ludzi będzie można kontrolować jak marionetki. Już teraz możliwe jest częściowe kształtowanie tożsamości i pamięci ludzi poprzez bardzo inwazyjne metody, być może stosowane do wyciągania zeznań. Jedynym problemem jest etyka. Nauka powinna się trzymać etyki. Aby wszystkim się żyło lepiej. Problem jaki ta etyka powinna być. Czy złe jest już zmienienie czyjejś tożsamości, usunięcie jej, ale nie zabicie człowieka? Z pewnością, większość z nas powie. Czy zatem zmiana przyrodzonej orientacji seksualnej byłaby złem? Wedle tej samej linii rozumowania jest. A jeśli homoseksualizm rzeczywiście jest wrodzony to mamy pełen obraz - istnieją po prostu pewni ludzie którzy z względów ideologicznych chcą ich "leczyć". Można leczyć ludzi z kataru, można podtrzymywać "leczenie" chorób nieuleczalnych. Można też wmówić ludziom na takiej samej zasadzie że dzisiejsze próby "leczenia" ich z homoseksualizmu mogą ich trwale odwieść od pokusy (możliwe, nie powiem, tak samo jak możliwe jest uporczywe trwanie w celibacie i odbieranie sobie z życia przyjemności dla tak zwanych "wyższych wartości) albo nawet całkowicie zmienić ich orientację. Tylko że na chwilę obecną nie ma dowodów że to drugie jest możliwe. Są tylko "liczne" i "przekonywujące" świadectwa. Wszystko to może być zrzucone na karb błędu statystycznego, istnienia ludzi biseksualnych i chwilowych psychoz ludzi religijnych. Większość seksuologów nie traktuje możliwości "leczenia" homoseksualizmu poważnie. Powinno się pomagać ludziom których seks zniewolił. Wśród homoseksualistów na pewno tacy są, podobnie jak wśród heteroseksualistów, jednak dominującą ideologią w debacie o homoseksualizmie u ludzi o konserwatywnych poglądach jest przekonanie że homoseksualiści stanowią grupę nadreprezentującą ludzi uzależnionych od seksu i/lub traktujących seks przedmiotowo. Jako dowody potrafią podać ilość homoseksualistów zarażonych HiV czy (rzadziej) obiektywne statystyki dotyczące ilości partnerów u homoseksualistów. W ekstremalnych przypadkach, jak u księdza Oko, podaje się statystyki dotyczące stosunku molestowania dzieci przez pedofilów, w szczególności stosunek chłopców do dziewczynek, który to stosunek nie ma związku z homoseksualizmem. ( http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1556756 ) Zarażenia HiV wynikają oczywiście ze zwiększonego ryzyka przenoszenia chorób poprzez kontakty płciowe u homoseksualistów (jednak nie u lesbijek), a częste zmiany partnerów mogą równie dobrze wynikać z problemów z doborem co z problemami społecznej akceptacji i zdrowia psychicznego. Sam pomysł że te problemy psychiczne osób homoseksualnych (szczególnej uwadze poświęca się wskaźnikowi samobójstw) wynikają z natury homoseksualizmu, a dokładniej z "zaprzeczenia natury" i życia wbrew niej, pomysł forsowany przez prawicę też nie ma żadnego podłoża naukowego. Nauka bowiem zajmuje się opisem i wyjaśnia przyczynę problemu, a nie polega na przeróżnych "świadectwach" anegdotycznych (które tym bardziej są nieobiektywne, im większy mają związek z leczeniem religią) i na surowej wiedzy empirycznej, na statystykach o stanie homoseksualistów z których wysnuwa się daleko idące hipotezy. W zasadzie jedyna umotywowana hipoteza problemu osób homoseksualnych i ich "cierpienia" wynikającego z tej choroby - że homoseksualiści nie są w stanie ze sobą po prostu zbudować trwałego związku - opiera się na statystykach i anegdotach. A nie na spójnej teorii która nie dość że tłumaczy fenomen homoseksualizmu to jeszcze pozwala czynić trafne przewidywania - nikt nie ma takiej teorii. Homoseksualiści w dodatku do niedawna nie byli uwzględniani jako podmioty badań demograficznych i sporo badań klinicznych jest przestarzała lub nieobiektywna (jak sławne badania w więzieniu Kinseya). Ale nie to jest w tym wszystkim najgorsze. Nieopacznie bowiem zakłada się, że większa liczba partnerów musi być tożsama z zaburzeniami libido, nimfomanią albo gorzej - chorobą psychiczną. Ilekroć pokazałbym rozwiązłą kobietę czy rozwiązłego mężczyznę, "normalnego", heteroseksualnego, to sposób w jaki patrzylibyśmy na kogoś takiego, niezależnie od poglądów (choć konserwatyści mieliby bardziej przerysowany obraz, bo nawet monogamia bez ślubu jest wg. nich "rozwiązła") diametralnie różniłby się od postrzegania rozwiązłej osoby o orientacji homoseksualnej. A co do poddania się terapii ze świadomością że nie wierzy się w jej skuteczność - wedle wszelkich obiektywnych kryteriów naukowych jest to zgodne z paradygmatem naukowym. Inaczej możemy mieć do czynienia z efektem placebo. Oczywiście psychologia nie jest "czystą" nauką w tym sensie, że może podważyć sensowność takiego tłumaczenia. Tylko że wtedy mamy do czynienia z inżynierią społeczną i zmianą tożsamości człowieka właśnie. Na zakończenie, ciekawostka: http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Coolidge%27a Dziękuję i dobranoc.
anonim2014.01.25 23:20
Bzdura. Medycyna będzie mogła kiedyś zrobić wszystko. Zmienić homoseksualistę w heteroseksualistę i na odwrót, zmienić człowiekowi płeć genetyczną i fizyczną, wgrać mu czyjeś wspomnienia itd. Medycyna będzie mogła wyprać czyiś mózg do tego stopnia, że ludzi będzie można kontrolować jak marionetki. Już teraz możliwe jest częściowe kształtowanie tożsamości i pamięci ludzi poprzez bardzo inwazyjne metody, być może stosowane do wyciągania zeznań. Jedynym problemem jest etyka. Nauka powinna się trzymać etyki. Aby wszystkim się żyło lepiej. Problem jaki ta etyka powinna być. Czy złe jest już zmienienie czyjejś tożsamości, usunięcie jej, ale nie zabicie człowieka? Z pewnością, większość z nas powie. Czy zatem zmiana przyrodzonej orientacji seksualnej byłaby złem? Wedle tej samej linii rozumowania jest. A jeśli homoseksualizm rzeczywiście jest wrodzony to mamy pełen obraz - istnieją po prostu pewni ludzie którzy z względów ideologicznych chcą ich "leczyć". Można leczyć ludzi z kataru, można podtrzymywać "leczenie" chorób nieuleczalnych. Można też wmówić ludziom na takiej samej zasadzie że dzisiejsze próby "leczenia" ich z homoseksualizmu mogą ich trwale odwieść od pokusy (możliwe, nie powiem, tak samo jak możliwe jest uporczywe trwanie w celibacie i odbieranie sobie z życia przyjemności dla tak zwanych "wyższych wartości) albo nawet całkowicie zmienić ich orientację. Tylko że na chwilę obecną nie ma dowodów że to drugie jest możliwe. Są tylko "liczne" i "przekonywujące" świadectwa. Wszystko to może być zrzucone na karb błędu statystycznego, istnienia ludzi biseksualnych i chwilowych psychoz ludzi religijnych. Większość seksuologów nie traktuje możliwości "leczenia" homoseksualizmu poważnie. Powinno się pomagać ludziom których seks zniewolił. Wśród homoseksualistów na pewno tacy są, podobnie jak wśród heteroseksualistów, jednak dominującą ideologią w debacie o homoseksualizmie u ludzi o konserwatywnych poglądach jest przekonanie że homoseksualiści stanowią grupę nadreprezentującą ludzi uzależnionych od seksu i/lub traktujących seks przedmiotowo. Jako dowody potrafią podać ilość homoseksualistów zarażonych HiV czy (rzadziej) obiektywne statystyki dotyczące ilości partnerów u homoseksualistów. W ekstremalnych przypadkach, jak u księdza Oko, podaje się statystyki dotyczące stosunku molestowania dzieci przez pedofilów, w szczególności stosunek chłopców do dziewczynek, który to stosunek nie ma związku z homoseksualizmem. ( http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1556756 ) Zarażenia HiV wynikają oczywiście ze zwiększonego ryzyka przenoszenia chorób poprzez kontakty płciowe u homoseksualistów (jednak nie u lesbijek), a częste zmiany partnerów mogą równie dobrze wynikać z problemów z doborem co z problemami społecznej akceptacji i zdrowia psychicznego. Sam pomysł że te problemy psychiczne osób homoseksualnych (szczególnej uwadze poświęca się wskaźnikowi samobójstw) wynikają z natury homoseksualizmu, a dokładniej z "zaprzeczenia natury" i życia wbrew niej, pomysł forsowany przez prawicę też nie ma żadnego podłoża naukowego. Nauka bowiem zajmuje się opisem i wyjaśnia przyczynę problemu, a nie polega na przeróżnych "świadectwach" anegdotycznych (które tym bardziej są nieobiektywne, im większy mają związek z leczeniem religią) i na surowej wiedzy empirycznej, na statystykach o stanie homoseksualistów z których wysnuwa się daleko idące hipotezy. W zasadzie jedyna umotywowana hipoteza problemu osób homoseksualnych i ich "cierpienia" wynikającego z tej choroby - że homoseksualiści nie są w stanie ze sobą po prostu zbudować trwałego związku - opiera się na statystykach i anegdotach. A nie na spójnej teorii która nie dość że tłumaczy fenomen homoseksualizmu to jeszcze pozwala czynić trafne przewidywania - nikt nie ma takiej teorii. Homoseksualiści w dodatku do niedawna nie byli uwzględniani jako podmioty badań demograficznych i sporo badań klinicznych jest przestarzała lub nieobiektywna (jak sławne badania w więzieniu Kinseya). Ale nie to jest w tym wszystkim najgorsze. Nieopacznie bowiem zakłada się, że większa liczba partnerów musi być tożsama z zaburzeniami libido, nimfomanią albo gorzej - chorobą psychiczną. Ilekroć pokazałbym rozwiązłą kobietę czy rozwiązłego mężczyznę, "normalnego", heteroseksualnego, to sposób w jaki patrzylibyśmy na kogoś takiego, niezależnie od poglądów (choć konserwatyści mieliby bardziej przerysowany obraz, bo nawet monogamia bez ślubu jest wg. nich "rozwiązła") diametralnie różniłby się od postrzegania rozwiązłej osoby o orientacji homoseksualnej. A co do poddania się terapii ze świadomością że nie wierzy się w jej skuteczność - wedle wszelkich obiektywnych kryteriów naukowych jest to zgodne z paradygmatem naukowym. Inaczej możemy mieć do czynienia z efektem placebo. Oczywiście psychologia nie jest "czystą" nauką w tym sensie, że może podważyć sensowność takiego tłumaczenia. Tylko że wtedy mamy do czynienia z inżynierią społeczną i zmianą tożsamości człowieka właśnie. Na zakończenie, ciekawostka: http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Coolidge%27a Dziękuję i dobranoc.
anonim2014.01.26 0:04
módlmy się aby Jezus dokonał cudu na nim, bo wtedy świat ujrzy naszego Pana w chwale!
anonim2014.01.26 0:23
ten show to oczywista prowokacja ktorej cel polega na udowodnieniu przez propagandowa manipulacje z gory zalozonej tezy ze homoseksualizm jest czyms normalnym, bo inaczej jak przez manilulacje udowodnic sie tego nie. zderzenie z rzeczywistoscia zawsze ja demaskuje. problem polega na tym ze juz sam fakt ze lemingi uslysza o tym programie i ze uczestnik sie nie wyleczyl(bo inaczej program nje moglby powstac) jest bardzo szkodliwy bo oni nie weryfikuja informacji lecz opieraja swe funkcjonowanie na wrazeniach nabytych przez kolorowe obrazki i poltresci. zreszta zawsze byly lemingi tylko ze w naszych czasach narzedzia jakimi dysponuja nikczemnicy opetani rzadza zamieniania swiata w piramidalne fantasmagorie oparte na klamstwie daja niewyobrazalne mozliwosci dostepu do bezmyslnych mas ludzkich.
anonim2014.01.26 2:59
Ale będą jaja, jak go wyleczą.
anonim2014.01.26 8:02
Najprostsza metoda leczenia wszelkich męskich zbączeń (szybka i skuteczna) -kastracja!!!!!!!
anonim2014.01.26 11:07
Kto robi terapię w TV? Ktoś kto robi to pod publiczkę. Ale chyba o to chodzi, jak napisało kilka tu osób, żeby to przyniosło efekt przeciwny czyli pokazało, że z homoseksualizmem się rodzi.
anonim2014.01.26 16:59
homoseksualizm jest chorobą
anonim2014.01.26 17:45
Pytanie, czy znajdzie lekarza, który się tego na nim podejmie. Bo bez współpracy z pacjentem żadna terapia nie odniesie skutku. Trzeba najpierw CHCIEĆ wyzdrowieć z choroby (zwłaszcza psychicznej) a dopiero potem ją leczyć.
anonim2014.01.26 22:34
@Pokręć "Trzeba najpierw CHCIEĆ wyzdrowieć z choroby (zwłaszcza psychicznej) a dopiero potem ją leczyć." To twierdzenie naukowe, drogi Pokręciu? :) Czy może fałszywy dogmat psychologii, na skraju paradygmatu nauki? Którym karmiła się i karmić zawsze będzie nienaukowa psychoanaliza, wedle której WSZYSTKO można wmówić pacjentowi, nawet że matka go nie kocha i stąd jego problemy bo w dzieciństwie miał problemy z oddawaniem stolca? Pod warunkiem że pacjent w to uwierzy?
anonim2014.01.28 17:00
Program jest realizowany na potrzeby propagandowe gender. ============== http://chomikuj.pl/nbogdanus/E-BOOKI+KATOLICKIE PŁEĆ MÓZGU, O PRAWDZIWEJ RÓŻNICY MIĘDZY MĘŻCZYZNĄ A KOBIETĄ Książkę można potraktować jako bardzo dobry poradnik zrozumienia drugiej płci i czym to jest uwarunkowane. Książka porusza wiele wątków związanych z biologią, chorobami, różnicami relacjami, mężczyzny i kobiety. Dr Anne Moir proponuje na bazie biologi mózgu, poznanie i zrozumienie obojga płci a nie walkę, jak to chcą feministki. Gender kłamie, pleć jest biologiczna a nie kulturowa. W tej książce dowiedziałem się co to jest homoseksualizm pierwotny a homoseksualizm wtórny. Pierwszy wynika z braku hormonu męskiego w okresie prenatalnym, potrzebny do uformowania struktury neuronowej mózgu męskiego i jest nie do wyleczenia. Drugi wynika z braku hormonu męskiego w pewnej części mózgu. Ten brak hormonu może wynikać z zaburzeń hormonalnych wynikający z seksualizacji dzieci. Po uzupełnieniu tego hormonu można wyleczyć z homoseksualizmu. ŚWIATOWY EKSPERT Z ZAKRESU PSYCHOLOGII PŁCI Dr Anne Moir, naukowiec akademicki, doktor na Uniwersytetcie Oxfordzkim z zakresu badań genetycznych. Jest międzynarodowym autorytetem i ekspertem z zakresu Płci Mózgu. Autorką wielu publikacji neuropsychologii. Jest także producentem i reżyserem wielokrotnie nagradzanych filmów dokumentalnych dotyczących różnic płciowych tworzonych dla telewizji BBC Do książki Płeć mózgu, napisanej wspólnie z Davidem Jesselem, przez wiele lat gromadzili naukową dokumentację będącą argumentem w sporze o genetyczne bądź społeczne uwarunkowanie różnic psychiki kobiet i mężczyzn. Książka wydana w 1989 roku, Anne Moir z Davidem Jessel to międzynarodowy bestseller, pierwsza naukowa analiza różnic między umysłem męskim i żeńskim.
anonim2014.01.28 23:12
"Ten brak hormonu może wynikać z zaburzeń hormonalnych wynikający z seksualizacji dzieci." To jest jakiś idiotyzm skopiowany przez spamboty na tysiącach stron: https://www.google.pl/search?q=Ten+brak+hormonu+mo%C5%BCe+wynika%C4%87+z+zaburze%C5%84+hormonalnych+wynikaj%C4%85cy+z+seksualizacji+dzieci.&ie=utf-8&oe=utf-8&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a&gws_rd=cr&ei=KivoUs6hL-Ta4ASg2YDAAg
anonim2014.01.31 14:24
@Gaius Masz rację, jak się wyleczy to będą jaja, teraz to on ich chyba nie ma
anonim2014.01.31 22:15
Przecież ten gość z góry jest na nie i represjonuje w sobie prawdę o dewiacyjności swojej skłonności, więc niby jak terapia ma wobec niego zadziałać? To leczenie na wizji wygląda na typową propagandówkę medialną.