Znak życia wiecznego. Od 150 lat ciało św. Bernadetty Soubirous jak żywe - zdjęcie
22.12.20, 16:26fot. Bernadette Soubirous sarcophagus, lic. CC BY-SA 3.0 via wikipedia

Znak życia wiecznego. Od 150 lat ciało św. Bernadetty Soubirous jak żywe

40

Bernadetta Soubirous, której objawiała się Matka Boża w Lourdes w 1858 r., wstąpiła do nowicjatu sióstr w Nevers, w 1866 r, i pozostała tam aż do swojej śmierci. Zmarła 16 kwietnia 1879 roku. Od tego czasu mamy do czynienia ze spektakularnym, ciągle trwającym cudem, a mianowicie ciało św. Bernadetty, wbrew wszelkim prawom natury, w ogóle nie ulega procesowi rozkładu zarówno zewnętrznego jak i wewnętrznego, do dnia dzisiejszego zachowując zadziwiającą świeżość i piękno...

Wiadomość o śmierci s. Bernadetty rozeszła się lotem błyskawicy. Tłumy mieszkańców z Nevers i z innych regionów Francji przybywały, aby oddać cześć zmarłej siostrze, której ciało zostało wystawione w kaplicy klasztornej. Ze względu na ogromne tłumy, musiano odłożyć pogrzeb do soboty 19 kwietnia. Tego dnia ciało Bernadetty zamknięto w ocynkowanej, dębowej trumnie. Całość została opatrzona pieczęciami. Wszystkie te czynności wykonane zostały w obecności mera miasta i dwóch policjantów. Świadkowie musieli podpisać odpowiedni dokument. Ciało Bernadetty zostało pochowane za specjalną zgodą merostwa w klasztornym ogrodzie.Widok leżącej w szklanym sarkofagu św. Bernadetty wywołuje u pielgrzymów ogromne zaskoczenie i zdziwienie. Często pytają: "Czy to jest naprawdę ona? Czy rzeczywiście jej ciało nie uległo rozkładowi? A może jest zabalsamowana? Czy to jest jej prawdziwa twarz czy tylko sztuczna maska?" Są to pytania, na które spróbujemy szczegółowo odpowiedzieć opierając się na naukowym studium o. Andre Raviera, który napisał pracę na temat fenomenu nierozkładającego się ciała św. Bernadetty Soubirous.

Proces informacyjny s. Bernadetty na szczeblu diecezjalnym zakończył się dopiero jesienią 1909 r. Według obowiązujących przepisów kościelnych trzeba było dokonać tak zwanego kanonicznego "rozpoznania ciała zmarłej", które miało miejsce 22 września 1909 r. Oficjalna, szczegółowa relacja z pierwszej ekshumacji znajduje się w archiwum klasztoru Saint-Gildard. Czytamy w niej, że o godz. 8.30 rano biskup Gauthey z Nevers, razem z członkami trybunału diecezjalnego, wszedł do kaplicy klasztornej. Przy wejściu ustawiony był stół z otwartą Ewangelią. Trzy rodzaje świadków, po dwóch lekarzy, murarzy, stolarzy po kolei złożyło przysięgę, że będą mówić prawdę. Następnie wszyscy zgromadzeni poszli do grobu Bernadetty. Pojego otwarciu wyjęli trumnę. W wielkim napięciu zgromadzeni obserwowali jak dwóch stolarzy ją otwierało. Po zdjęciu wieka ukazał się zdumiewający widok idealnie zachowanego ciała Bernadetty. Z jej twarzy promieniowało dziewicze piękno, oczy miała zamknięte, jakby była pogrążona w spokojnym śnie, usta nieco rozchylone. Głowa lekko przechyloną na lewo, skóra w idealnym stanie przylegająca do mięśni, ręce złożone na piersi i owinięte różańcem, który już mocno pordzewiał, pod skórą można było zobaczyć zarys żył, paznokcie u rąk i nóg był również w doskonałym stanie. Dodajmy tutaj, że ten stan ciała zachował się do dnia dzisiejszego. Następnie szczegółowe badania przeprowadzili dwaj lekarze. Według ich pisemnej relacji okazało się, że po zdjęciu habitu i nakrycia głowy, całe ciało prezentowało się w doskonałym stanie, było elastyczne i integralne w każdej swojej części. Na końcu pisemnej relacji lekarze stwierdzili: "zredagowaliśmy to świadectwo zgodnie z prawdą. Podpisali: doktor Ch. David, lekarz chirurg, doktor A. Jordan, lekarz". Po zakończeniu kanonicznych badań, siostry umyły ciało Bernadetty i włożyły do nowej, podwójnej trumny, która została zamknięta, opieczętowana i złożona ponownie do tego samego grobu.

Komentując ten zadziwiający fakt doskonałego zachowania ciała po 30 latach przechowywania w grobie o. Andre Ravier podkreślił, że jest to zjawisko, którego nie można zrozumieć ani wytłumaczyć. Tym bardziej, że Bernadetta cierpiała na wiele chorób i ciało po śmierci znajdowało się w miejscu nasyconym wilgocią, habit zmurszał, różaniec i krzyż profesyjny były mocno zardzewiałe. Grób s. Bernadetty znajdował się w bardzo wilgotnej glebie, co sprzyjało szybkiemu rozkładowi ciała, a pomimo to zostało ono zachowane w idealnym stanie.

Drugie rozpoznanie ciała miało miejsce w czasie trwania procesu beatyfikacyjnego 3 kwietnia 1919 r. w obecności biskupa Nevers, komisarza policji, reprezentantów miejskiej rady i członków trybunatu diecezjalnego. Rozpoznania dokonano podobnie jak 10 lat wcześniej z tą tylko różnicą, że dwóch lekarzy Talon i Comte redagowało swój raport oddzielnie, bez wzajemnej konsultacji.

Jak wynika z oryginalnych dokumentów, oba raporty doskonale zgadzają się ze sobą, a także z relacjami lekarzy Davida i Jordana sprzed l O lat. Pojawiła się tylko jedna mała zmiana, a mianowicie na niektórych partiach ciała widoczna była pleśń. Lekarze przypisali to myciu ciała po ekshumacji w 1909 r.

W 1923 r. papież Pius XI ogłasza heroiczność cnót Bernadetty Soubirous i w ten sposób otwiera się droga do jej beatyfikacji. Konieczne jest trzecie i ostatnie rozpoznanie ciała. Ma ono miejsce 18 kwietnia 1925 r., czyli 46 lat i dwa dni po śmierci Bernadetty. Są obecni między innymi biskup Nevers, komisarz policji, mer miasta oraz komisja lekarska. Po złożeniu wymaganej przysięgi trumnę przeniesiono i otwarto w kaplicy św. Heleny. Ciało Bernadetty było i tym razem zachowane w idealnym stanie! Szef komisji lekarskiej, dr Comte tak napisał w końcowym sprawozdaniu:

"... CIało Czcigodnej było nietknięte (nienaruszone), (...) w ogóle nie uległo procesom gnicia i rozkładu, które są czymś normalnym po tak długim pobycie w grobie wykopanym w ziemi...". Nieco później dr Comte opublikował w czasopiśmie naukowym artykuł w którym między innymi pisał: "To, co mnie podczas badań ciała zadziwiło, to doskonale zachowany szkielet, wszystkie wiązania, skóra a także elastyczność i jędrność mięsni... To, co mnie przede wszystkim wprowadziło w prawdziwe osłupienie, to stan wątroby, po 46 latach od śmierci. Ten organ, tak przecież kruchy i delikatny, powinien bardzo szybko ulec rozpadowi albo zwapnieniu i stać się twardy. Tymczasem przecinając go, w celu pobrania relikwii, odkryłem, że posiada konsystencję elastyczną i normalną. Natychmiast pokazałem to asystentom mówiąc im, że ten fakt nie wydaje się być porządku naturalnego."

Na relikwie pobrano fragmenty wątroby, mięsień i dwa żebra. Poza tym ciało zachowano nietknięte. Pozostało w kaplicy św. Heleny, którą zapieczętowano do czasu beatyfikacji dokonanej przez Piusa XI 14 czerwca 1925 roku. W dniu 18 lipca 1925 r. ciało Błogosławionej umieszczono w przezroczystym sarkofagu w tej samej nowicjackiej sali, gdzie Bernadetta po przyjęciu do zakonu, po raz pierwszy szczegółowo opowiedziała 300 siostrom o objawieniach Matki Bożej. Sarkofag przeniesiono 3 sierpnia 1925 r. do kaplicy po prawej stronie głównego ołtarza i jest tam do dnia dzisiejszego.

Jeżeli kiedykolwiek będziesz na pielgrzymce w Lourdes i Nevers, pamiętaj, że w szklanym sarkofagu znajduje się cudownie zachowane, nietknięte procesem rozkładu ciało św. Bernadetty Soubirous. To jest ta sama twarz i oczy, które 18 razy oglądały objawiającą się Matkę Bożą w Lourdes; te same ręce, które w czasie objawień przesuwały ziarenka różańca i odgrzebały cudowne źródło wody; te same wargi, które przekazały niedowierzającemu proboszczowi imię Maryi Niepokalana; to samo czyste serce, które było zakochane w Miłości. "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą}"(Mt 5,8).

W znaku swego nienaruszonego ciała, św. Bernadetta jest rzeczywiście duchowo obecna, modli się i daje świadectwo, że każdemu z nas do szczęścia potrzebny jest tylko Bóg. Jest i będzie znakiem wzywającym do nawrócenia, do przyjęcia radosnej prawdy, że Bóg jest Miłością, że tylko Jego miłość może nas przeprowadzić ze strasznej niewoli grzechu i śmierci do radości życia wiecznego.

Jej cudownie zachowane ciało jest znakiem, że ludzka śmierć jest początkiem prawdziwego życia w wieczności, które już tu na ziemi, ofiaruje każdemu z nas Jezus Chrystus w Eucharystii. Obyśmy nigdy nie zapominali, że nasze życie na ziemi ma być przygotowaniem na spotkanie z Chrystusem w chwili śmierci. Obyśmy nigdy nie zamykali się na dar życia wiecznego przez niewiarę, nie-moralność i zatwardziałość w grzechu. "Nie łudźcie się: Bóg nie dozwoli z siebie szydzić. A co człowiek sieje, to i żąć będzie: kto sieje w ciele swoim, jako plon ciała zbierze zagładę (w chwili śmierci);

kto sieje w duchu, jako plon ducha zbierze życie wieczne"(Ga. 6,7-8).

Jeżeli żyjesz w ciemności niewiary i grzechu, pamiętaj, że zawsze masz szansę powrotu, szansę zostania świętym. Wystarczy, że powierzysz się nieskończonemu Miłosierdziu Boga, wtedy w twoim życiu dokona się cud.

Pan Jezus mówi: "Aby uzyskać ten cud, nie trzeba odprawiać dalekiej pielgrzymki, ani też składać jakichś zewnętrznych obrzędów, ale wystarczy przystąpić z wiarą do stóp zastępcy mojego i powiedzieć mu nędzę swoją, a cud miłosierdzia Bożego okaże się w całej pełni. Choćby dusza była jak trup rozkładająca się i choćby już po ludzku nie było wskrzeszenia i wszystko już stracone nie tak jest po Bożemu: cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni. O biedni, którzy nie korzystacie z tego cudu miłosierdzia Bożego, na darmo będziecie wołać, ale będzie już za późno" (Dzienniczek św. Faustyny, 710).

Ks. Mieczysław Piotrowski TChr , dwumiesięcznik Miłujcie się nr 1-2/2001

Komentarze (40):

Grizzly2020.12.23 18:02
I wy w to wierzycie, przecież to maska woskowa na szkieletora nałożona
xyz2020.12.23 10:08
Zupełnie jak Lenin.
on2020.12.23 9:18
Ohyda. Nie ma dla tych zwłok miejsca w permanentnym sarkofagu?
Czy to już piątek, piąteczek, piątunio?2020.12.23 8:56
j.w.
czekista2020.12.23 8:24
Jezeli ona nadal taka swieza, to czy mozna ja w............
Styki2020.12.22 20:44
Przeciez mozecie to sprawdzic. Niech was zakopia na 30 lat a po odkopaniu zrobicie sobie woskowe maseczki.W szkolach podstawowych brakuje szkieletow, wiec bedziecie mieli okazje zostac eksponatami.
Ale tak to przecież działa2020.12.23 9:56
Wpisz w Google: antroposkopia
Tasman2020.12.22 20:21
Za czasów radosnego socjalizmu była tak piękna reklama: "W trumnie 'Baltony' będziesz wyglądał jak żywy".
Po 11... pisze: "To bezszczelność"2020.12.22 18:37
A jak konieczna jest bezszczelność by coś takiego napisać, cyt:-"Matko Boska Czarnobylska widzisz i nie je bniesz ????" Jaka konieczna jest do tego nienawiść? Nie wspomnę o "wykształceniu". Nietrudno zgadnać że jest göwno żydowskie i naczelny hejter Loży Polin "prof. doktor" Hatefulshit-Woleński. - - - - A jak konieczna jest bezszczelność by coś takiego napisać, cyt: -"Naszpapież Ratzinger von Hitlerjugend" - NASZ?! Twoje to jest te wymęczone göwno żydowskie przy pomocy lewatywy marki Margot ...PARCHU!
Święta tuż, tuż...2020.12.22 18:32
I co ty Hatefulshit- Woleński Żydzie z sobą zrobisz? . . . . Pójdziesz do katoli-prawaków i szmalcowników nażreć się za frajer szynki, kiełbas, pasztetów? A po wieczerzy, jak typowy parch - skürwysyn wrócisz na blogi, forum Frondy i zaczniesz profanowac KK? Wyśmiewać się z CYT.: "głupie katolickie bydło", z choinki, że katol to hipokryta? A KIM JESTEŚ ŻYDZIE?
Anonim2020.12.22 18:13
Obok Lenina powinni ją położyć.
Po 11 ...2020.12.22 17:52
Boże jak ten KK jest intelektualnie spedalony, że na ołtarze wyciąga woskowe trupy, albo "odrośnięte" nogi. Totalny upadek. Dramat, jarmarczne kuglarstwo i żenada.
Po 11 ...2020.12.22 17:23
Wiadomo, że to woskowa kukła, ale nawet jakby się jak Lenin zabalsamowała, to niby dlaczego miałby to być "znak życia wiecznego". Sentencja "Prochem jesteś i w proch się obrócisz" raczej sugeruje, że to nie ciało, ale dusza jest ostoją życia wiecznego. Zatem brak rozpadu ciała w proch raczej zaprzecza idei nieśmiertelnej duszy, życia wiecznego. Brak rozpadu jest zaprzeczeniem boskiego porządku. Ja myślę, że to jawny znak problemów Bernadetty z duchowym życiem wiecznym. Musiała strasznie grzeszyć, że Bóg ją tak ukarał.
Krystian2020.12.22 20:44
Można by odpowiedzieć - grjsdkuf sgzusdf i nudhe gfuzs -... to też bełkot, ale więcej w nim sensu niż w twoim wywodzie
Po 11 ...2020.12.22 22:02
No może, ale ja zawsze myślałem, że w/g chrześcijan, ciało po śmierci się rozpada, a nieśmiertelna dusza dostępuje życia wiecznego w Panu. Ciało się w proch obraca. A jeśli ciało się NIE rozpada, to może i dusza nie jest w jedności w Bogu? To straszne. Dlaczego katolicy zostawili Bernadettę w takim stanie? To okrutne. Bernadetta nie zasługuje na takie potępienie.
---2020.12.22 17:18
Oj drogie lewaczki, jesteście jak te dzieci we mgle. Na poziomie "uczonych" sprzed około 100 lat, wyśmiewających akt stworzenia... A dziś ? - hmmm, jak tu przemilczeć np. taki wielki wybuch sprzed około 14 miliardów lat ?
Po 11 ...2020.12.22 17:49
Bóg stworzył Świat bez wybuchu i to 6 tyś lat temu, w 6 dni. Nie chodziłeś na katechezę, Gamoniu.
---2020.12.22 18:17
A Pan nie uczęszczał do szkoły na lekcje FIZYKI (czynnie). Tak jak napisałem wcześniej. Zatrzymaliście się lewaczki jakieś 100 lat temu... Czas jest względny :)
Po 11 ...2020.12.22 18:28
Uczęszczał nawet na poziomie politechnicznym, dobrze wie co to szczególna teoria względności, ale za nic nie pojmuje, co to ma wspólnego z boski aktem stworzenia (6 tyś lat temu) i Big Bangiem? Wytłumacz jaśniej.
---2020.12.22 18:48
Nie chodzi o 6 tys. lat. Ale o Twoją postawę w obliczu nauki i tego co się zmieniło w ciągu tych 100 lat. 100 lat temu obśmiewano coś takiego jak "początek wszystkiego". Dziś pozostało Ci już tylko 6 dni/6 tys lat... (i nawet tego nie łapiesz, że te 6 dni jest czymś względnym, zresztą to metafora). To co jesteśmy w stanie "zobaczyć" to około 4% całości (na dzisiejszy stan wiedz o wszechświecie). I w dodatku wszystkiego NIGDY nie zbadamy - bo jest to niemożliwe. Każdego dnia dowiadujemy się o tym czego jeszcze nie wiemy. A każda odpowiedź rodzi kolejne pytania. Postaw SIEBIE 100 lat temu i zadaj sobie pytanie jakie miałbyś zadanie o "początku wszystkiego". I pomyśl co będzie za 100 lat.
Po 11 ...2020.12.22 19:15
Przepraszam, ale to jest bełkot, to co napisałeś. Chyba nie rozumiesz czym jest "metoda naukowa" i nie rozumiesz, że istotą Nauki jest zmiana.
Po 11 ...2020.12.22 19:26
Tak dla jasności dodam, że ta zmiana, to proces zastępowania gorszych teorii przez lepsze teorie. Teorii w sensie naukowym, nie potocznym oczywiście.
---2020.12.22 20:24
Mylisz się. Nie zmiana. Istotą nauki jest PRAWDA. I jej poszukiwanie. To o czym piszesz to wytwór typowy dla lewackiego spojrzenia na świat. Nie ma prawdy - tylko poglądy, które się zmieniają. Dlatego tak przeszkadza wam każdy kto poszukuje prawdy i mówi prawdę. Cytuje wyniki badań, ankiet, zapadalności na choroby, długości życia itd. itd. Kto nawet zadaje pytania (np. sprawa Margot i wywiadu w radiu Z). I to jest ta WASZA "metoda naukowa". Tyle z mojej strony. Cześć.
Po 11 ...2020.12.22 22:17
"Metoda naukowa – sposoby intersubiektywnego poznawania i komunikowania wiedzy, oparte o prawa logiki i prawdopodobieństwa, posługujące się dedukcją i systematyczną indukcją w procesie formułowania, uzasadniania, testowania i korygowania teorii i hipotez." Jak to kiedyś zrozumiesz to pogadamy. Udanego dorastania, chłopaku. Cześć.
Krystian2020.12.22 23:48
A teraz po polsku: " sposoby międzysubiektywnego poznawania"- toż to oksymoron pełną gębą (subiektywne są odczucia) na dodatek te sposoby potrafią się posługiwać dedukcją i indukcją ... no, tu już przegiąłeś na całego. Wiem, że ściągnąłeś ten wygibas słowny z jakiejś wikipedii, ale czy próbowałeś go zrozumieć? Przypomina mi to wyrywek z W. Łysiaka o pewnym fizyku nobliście, który w szanowanym periodyku naukowym opublikował tyleż naukowym, co niezrozumiałym językiem obszerny elaborat. Świat nauki był przez dobry miesiąc zafascynowany i bił czołem przed wielkością zawartych tam odkrywczych myśli. dopóki noblista nie oznajmił im, że to tylko stek bzdur, zwyczajny bełkot w naukowo brzmiącym opakowaniu.
Grizzly2020.12.22 16:52
Znów przedstawiacie tą woskową kyukłe jako cud?
Grizzly2020.12.22 17:32
Won bydle od mojego nicka! Szmaciarzu zaje..., nie potrafisz sobie kur.. nicka wymyślić tylko mój kradniesz?
czekista2020.12.22 20:58
Tak czasami sie zastanawiam, czy WY nie jestescie jeden. Lubisz wyzywac na siebie? Ale to fajne. Czytam te komentarze i napiecie rosnie i rosnie, mysle, ze za chwile rozerwie mnie na kawalki-i nagle ukazuja sie dwaj Grizzly -i co za rozluznienie, co za ulga:)))
Przypominam że mamy XXI wiek!2020.12.22 16:50
Na relikwie pobrano fragmenty wątroby, mięsień i dwa żebra... okaleczanie zwłok i czczenie tego to jakiś barbarzyński zwyczaj zapożyczony przez kościół od jakiś plemion kanibali z puszczy amazońskiej!
ateusz2020.12.22 16:58
Dobrze, że Wojtyły nie rozczłonkowali na relikwie, chociaż ampułkę z krwią trzymają nadal... OBRZYDLIWE!
Krystian2020.12.22 17:09
Był pomysł żeby wypróć serce Wojtyle i sprowadzić je do Polski.
Krystian2020.12.22 18:15
wyprółeś chyba sobie swuj musk i wysłałeś do mockby
ateusz2020.12.22 16:36
Przecież to jest zwykła mumia z twarzą i rękami zrobionymi z wosku :D :D :D
Krystian2020.12.22 16:46
...nadaje Ateusz z Mauzoleum Lenina
ateusz2020.12.22 16:50
No popatrz, Lenina zmumifikowali i jakoś nikt nie krzyczy, że to cud i dowód życia wiecznego
Krystian2020.12.22 17:01
właśnie! Lenina zmumifikowali. To chyba nie mogą mówić o cudzie?
ateusz2020.12.22 17:04
No to nie mówią. Natomiast ciało Bernadetty Soubirous zaczęło ulegać rozkładowi, więc zrobili z wosku twarz i dłonie i to pokazują jako cud. Zaiste, cud że maska z wosku nie gnije!
Krystian2020.12.22 18:00
"Komentując ten zadziwiający fakt doskonałego zachowania ciała po 30 latach przechowywania w grobie o. Andre Ravier podkreślił, że jest to zjawisko, którego nie można zrozumieć ani wytłumaczyć." Ty to w ogóle czytałeś?
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2020.12.22 16:36
zamiast pochować to śmierdzące ścierwo to kościół wystawia je do publicznego oglądania! katole to banda yebniętych nekrofilów!
Mumia2020.12.22 16:36
W 1925 roku okazało się jednak, że twarz i dłonie (jedyne obecnie widoczne części ciała) uległy częściowemu rozkładowi i sczernieniu. Wtedy to wykonano woskową maskę twarzy na podstawie zachowanych zdjęć, oraz odlew ręki, które są eksponowane zwiedzającym.