30.01.20, 19:15

Zabójcy z bezpieki. 31 rocznica zamordowania księdza Stanisława Suchowolca

Oprawcy z bezpieki, którzy mordowali, torturowali i szkalowali księży katolickich, nie zniknęli wraz z transformacją ustrojowa. W III RP bezkarni zapewne zrobili kariery, mają wysokie resortowe emerytury. Dziś pewnie dzielą się swoim doświadczeniem w zwalczaniu Kościoła katolickiego, a przedstawiciele antyPiSu bronią ich wysokich emerytur.

 

31 lat temu w ramach przygotowań do transformacji ustrojowej (i uciszenia potencjalnych krytyków współpracy opozycji koncesjonowanej z komunistami) bezpieka zamordowała księdza Stanisława Sucholca. Był on jednym z kilku zlikwidowanych przez zabójców z bezpieki zbyt zdaniem komunistów aktywnych księży katolickich.

Zamordowany kapłan był młodym człowiekiem. Bezpieka zamordowała go w wieku 41 lat. Stanisław Suchowolec księdzem był niespełna 6 lat, służył w rodzinnej parafii zamordowanego przez bezpiekę księdza Jerzego Popiełuszki, który obdarzał go ogromnym zaufaniem (po śmierci księdza Jerzego kultywował pamięć o nim i opiekował się jego rodziną). Bezpieka groziła mu anonimami, że za działalność patriotyczną zostanie zamordowany jak ksiądz Jerzy Popiełuszko.

W nowej parafii w Białymstoku wspierał działaczy KPN, Solidarności, Komisji Interwencji i Praworządności. Służba Bezpieczeństwa kilkukrotnie usiłowała go zamordować: w 1985 roku uszkadzając układ kierowniczy jego samochodu, w 1987 obluzowując śruby w kole samochodu, napadając go w 1988 roku. Próbom zabójstwa towarzyszyło nieustanne zastraszanie kapłana telefonami i listami.

Ostatecznie bezpieka zamordowała kapłana 30 stycznia 1989 roku. Kapłan udusił się czadem w podpalonym pokoju, w którym spał. Świadkowie widzieli w pobliżu miejsca zbrodni charakterystyczną dla wielu spraw trójkę zabójców (dwu mężczyzn i kobietę).

Patryk Pleskot w wydanej przez Instytut Pamięci Narodowej w Warszawie, 345 stronicowej pracy „Miasto śmierci. Pytania o morderstwa polityczne popełnione w Warszawie (1956–1989)” opisał jedną z najbardziej znanych komórek komunistycznego aparatu represji przeznaczonych do dokonywania przestępstw. Była nią samodzielna grupa D w IV departamencie MSW zajmującym się inwigilacją Kościoła Katolickiego.

Grupa D dokonywała przestępstw nawet w myśl prawa PRL — cyngle bezpieki dopuszczali się takich przestępstw jak: groźby, pobicia, trucie środkami odurzającymi, morderstwa, kradzieże, podpalenia, dewastacje, napady na mieszkania. Samodzielna Grupa D Departamentu IV Ministerstwa Spraw Wewnętrznych powołana została formalnie w 1973 roku. Działała w okresie, gdy oficjalnie poprawiały się relacje komunistów z Kościołem.

Po zabójstwie księdza Jerzego Popiełuszki, w którym brali udział funkcjonariusze departamentu IV, jego nazwa została przemianowana na Wydział IV pion Studiów i Analiz. W grupie D nie prowadzono dokumentacji operacyjnej. Zgromadzone w toku akcji materiały niszczono po wykonaniu zadania. Raporty z działań kierowano tylko do władz i KGB, z którym to grupa utrzymywała regularne kontakty.

Grupa D była zaangażowana nie tylko w zabójstwa księży, ale także i w dywersje wewnątrz Kościoła. Konflikty wewnętrzne bezpieka kreowała poprzez: anonimy, plotki, podrzucanie sfałszowanej korespondencji i sfałszowanych notatek, kolportaż sfałszowanych ulotek, wydawanie pisemek krytykujących sytuacje w Kościele (np. rzekomo tradycjonalistycznych).

W wydanej przez Frondę pracy „Niewyjaśnione zabójstwa” Przemysław Słowiński opisał, jak Grupa „D” zajmowała się dezintegracją Kościoła katolickiego w PRL, zabijaniem duchownych, zakłócaniem pielgrzymek, inwigilowaniem duchownych i dezintegracją organizacji katolickich.

Już od 1963 roku wszyscy duchowni mieli założone teczki figurantów (czyli osób rozpracowywanych przez bezpiekę), teczki te w czasie transformacji zniknęły z archiwów bezpieki. Prace MSW nadzorowali funkcjonariusze sowieckiej bezpieki z KGB, mieli swój wydzielony korytarz i pokoje w budynku na Rakowieckiej.

Grupa „D” była zakonspirowana w strukturach MSW: nie prowadziła dokumentacji operacyjnej, wytworzoną dokumentacje niszczyła, działała w tajemnicy przed innymi funkcjonariuszami. Celem jej działań było skompromitowanie duchownych w oczach wiernych, obyczajowe kompromitowanie kleru. Wykorzystywała w swoich działaniach konfidentów z laikatu i kleru.

„Od połowy alt siedemdziesiątych (aż do maja 1983) grupa »D« wydawała miesięcznik »Ancora« oficjalnie jako Centrum Odnowy Soborowej”, wyglądający jak nielegalna publikacja — w ramach swoich działań skłócała konserwatywnych duchownych z duchownymi modernistami. Innymi pseudo nielegalnymi publikacjami SB były „Nowe drogi”, „Forum katolików”, „Samoobrona wiary”. Szokujące jest to, jak antykatolickie teksty produkowane przez SB są zbieżne ze współczesnymi antykatolickimi tekstami z prasy lewicowej i liberalnej.

Grupa „D” na pielgrzymkach rozrzucała zużyte prezerwatywy i butelki po alkoholu oraz pisma pornograficzne, napadali na pielgrzymów, do jedzenia i picia dodawali narkotyki i substancje trujące, niszczyli mienie.

W arsenale działań grupy „D” było wydawanie pism, korzystanie z konfidentów, pobicia, uszkodzenia mienia, zastraszanie, podpalenia, porwania i tortury (porwanych działaczy opozycji bito i oblewano kwasem), spreparowanie pamiętników (rzekomej kochanki Jana Pawła II), kolportowanie pomówień (np. wobec księdza Jankowskiego jakoby jego rodzice byli folksdojczami). Najstraszniejszą zbrodnią były zabójstwa, w tym księży.

Jan Bodakowski

Komentarze

Marian2020.01.31 23:50
Korekta - Ks. Suchowolec miał w chwili śmierci 31 lat...
MZK2020.01.31 23:56
Marian, Tak, tyle miał lat ! Tak jest w artykule powyżej ! Więc jaka korekta!
Anarchosyndykalistyczna Internetowa Partyzantka2020.01.31 14:15
Nie kłamcie, katolicy. Suchowolca nikt nie zabił. On zatruł się czadem z wadliwej farelki.
MZK2020.01.31 23:54
Durniu, przecież " farelka" jest na prąd !!!!! Więc prąd czadu nie daje !!! Czy mogą być jeszcze głupsze od ciebie wpisy??
Dell 2020.02.1 23:28
"Farelka" miała plastikową obudowę. Zwarcie w instalacji mogło doprowadzić do zapalenia się tworzywa, a w rezultacie do powstania trujących gazów. Ustawiona zbyt blisko przedmiotów palnych mogła spowodować ich zapłon i powstanie trujących gazów. "Farelka" jest dużo lepszym ( z punktu widzenia IV Departamentu MSW) "winnym" niż "nieznani sprawcy". Także z tego powodu, że IV Departament MSW nie miał nic wspólnego z jej produkcją.
MISIEK2020.02.1 6:16
To ty chyba oczadziałeś....
Szatan (pisane z wielkiej litery)2020.01.31 10:39
W którym filmie Janek Wieczorkowski wcielał się w rolę kapłana? (chodzi mi o ilustrację artykułu)
Dell 2020.02.1 23:30
"pisane z wielkiej litery" Poprawnie po polsku: pisane wielką literą.
Matka Polka2020.01.31 9:58
Co ludzie nie NIE COFNĄ SIĘ PRZED NICZYM (tak było również w przeszłości), więc zgdauj zgadla - czyimi są sługami?
Szatan (pisane z wielkiej litery)2020.01.31 12:22
Kościół Katolicki służy Szatanowi, więc nie potrzeba żadnych zgadywanek.
MZK2020.01.31 23:51
Ależ ty jesteś głupi! Czyli, co? Tobie szatanie Kościół służy?????? hahaha ! Odbiło ci całkiem po tej smole?! A zgiń, przepadnij na zawsze szatanie !
Marian2020.01.31 7:30
Teraz oni, ich dzieci i ich starsi koledzy zydzi z UB, jako KOD, bronia demokracji. To wcale nie jest dowcip.
b-stok2020.01.30 19:40
zapytam serio o jakiś jeden jedyny dowód ze to zrobili esbecy,, jakis link cokolwiek,, Pytam bo mieszkam mniej niz kilometr od tej parafii i pamietam co mówiło sie na mieście i po mszach. I z szacunku dla ks. Jerzego.
Monika K.2020.01.31 1:17
b-stok, A może podasz ty pierwszy jakiś link, cokolwiek, że to nieprawda! Może też powiesz co mówili ci, twoi ludzie, na mieście ??? Na mieście mówi się dużo, raz prawdę, raz nie ! Skąd wiesz, że słyszałeś prawdę i czy tylko prawdę?! Słowo przeciw słowu ! Poczytaj w IPN na ten temat ! Kłamstwo powtarzane przez wielu na okrągło, zostaje w końcu uznawane przez innych za "prawdę ! Tak żyje plotka ! A Ks. Popiełuszki też powiesz, że oni nie zabili ! Prawda???
raz sierpem raz młotem2020.01.31 8:23
on tak pisze bo sam stary ubol
Anarchosyndykalistyczna Internetowa Partyzantka2020.01.31 14:16
Nie ma żadnych dowodów na to, że to nie był wypadek. Po prostu rzymscy katolicy szerzą kłamliwą propagandę.
MZK2020.01.31 23:46
Kellerze, partyzantko ! Piszesz tak , aby była sztuka wpisu, prawda !? Wyrobiłeś już dziś limit? Udany masz zarobek ?? Wiesz, że jesteś ostatnią osobą, której można cokolwiek wierzyć !! Więc się nie staraj ! Marne masz szanse ! Doskonale wiesz, co myślimy o tobie !
Dżordż2020.01.31 14:28
Śmierć nastąpiła w wyniku użycia substancji nieznanej ówczesnej kryminalistyce, która spowodowała podniesienie się w pomieszczeniu temperatury do takiej wartości, że stopiły się wszystkie wyroby z tworzywa sztucznego (nie wywołując przy tym pożaru). No to jak myślisz, kto posiadał w swoim arsenale takie środki ? No chyba, że wierzysz w esbecką wersję z awarią tzw. farelki