Wielka przepowiednia 'Anioła Polski' z czasów Powstania Styczniowego - zdjęcie
22.01.18, 11:45

Wielka przepowiednia 'Anioła Polski' z czasów Powstania Styczniowego

3 maja 1863 r., w czasie powstania styczniowego, na ulicach Przemyśla, pojawił się jakiś szesnastoletni chłopak, który z różańcem w ręku, w „zachwyceniu nadprzyrodzonym” wygłosił szereg politycznych przepowiedni.

Świadkiem tego zdarzenia był ks. Bronisław Markiewicz, który nie będąc jeszcze księdzem, lecz słysząc o czekających świat wydarzeniach, z miejsca postanowił wstąpić do seminarium i przygotować na nie ludzi. Chłopiec, którego ksiądz nazwał Aniołem Polski, przepowiedział: wojnę francusko – niemiecką w roku 1871, rządy Bismarcka, prześladowanie Kościoła w Niemczech i innych krajach, wojnę na początku dwudziestego wieku i Polskę która doczeka się lepszej przyszłości, odzyskując swój byt polityczny.

W zapiskach bł. ks. Markiewicza, założyciela zakonu im. Michała Archanioła (michalitów), którego Kościół za trud ofiarnej, duszpasterskiej pracy wyniósł na ołtarze, znajdziemy taki oto ciekawy fragment dotyczący tychże przepowiedni:

„Pokój wam, słudzy i służebnice Pańscy! Ponieważ Pan was więcej umiłował, aniżeli inne narody, dopuścił na was ten ucisk, abyście oczyściwszy się z grzechów waszych, stali się wzorem dla innych narodów i ludów, które niebawem odbiorą karę sroższą od waszej, w zupełności grzechów swoich. Otóż już stoją zbrojne miliony wojsk z bronią w ręku straszliwie morderczą. Wojna będzie powszechna na całej kuli ziemskiej i tak krwawa, że naród położony na południu Polski wyginie w niej zupełnie. Groza jej będzie tak wielka, iż wielu ze strachu rozum postrada. Za nią przyjdą następstwa jej: głód, mór na bydło i duże zarazy na ludzi, które więcej ludzi pochłoną, aniżeli wojna sama. Ujrzycie zgliszcza, gruzy naokół i tysiące dzieci opuszczonych, wołających chleba. W końcu wojna stanie się religijną. Walczyć będą dwa przeciwne obozy: obóz ludzi wierzących w Boga i obóz niewierzących w Niego. Nastąpi wreszcie bankructwo powszechne i nędza, jakiej świat nie widział, do tego stopnia, że wojna sama ustanie z braku środków i sił. Zwycięzcy i zwyciężeni znajdą się w równej niedoli i wtedy niewierni uznają, że Bóg rządzi światem, i nawrócą się i pomiędzy nimi wielu Żydów.

Wojnę powszechną poprzedzą wynalazki zdumiewające i straszliwe zbrodnie, popełniane na całym świecie. Wy, Polacy, przez ucisk niniejszy oczyszczeni i miłością wspólną silni, nie tylko będziecie się wzajem wspomagali, ale nadto poniesiecie ratunek innym narodom i ludom, nawet wam niegdyś wrogim. I tym sposobem wprowadzicie dotąd niewidziane braterstwo ludów. Bóg wyleje na was wielkie łaski i dary, wzbudzi między wami ludzi świętych i mądrych, i wielkich mistrzów, którzy zajmą poczytne stanowiska na kuli ziemskiej, języka waszego będą się uczyć w uczelniach na całym świecie. Szczególnie przez Polaków Austria podniesie się i stanie się federacją ludów. A potem na wzór Austrii ukształtują się inne państwa. Najwyżej zaś Pan Bóg was wyniesie, kiedy dacie światu wielkiego papieża. Ufajcie przeto Panu, bo dobry, miłosierny i nieskończenie sprawiedliwy jest…”

Czy mamy się bać? Żadna wojna nigdy by nie wybuchła, gdyby tylko człowiek słuchał Boga. To nie Boga mamy się bać, tylko raczej samych siebie. Powinniśmy zatem przede wszystkim myśleć o swoim nawróceniu. I nie tylko w Wielkim Poście. Na nawrócenie każdy moment jest dobry przy założeniu, że im wcześniej tym lepiej.

Fragment pochodzi z książki: H. Bejdy: „Księga stu wielkich cudów”, Dom Wydawniczy Rafael, Kraków 2005 s. 152-3.