10.01.19, 15:49zdj. Adrian Grycuk, CC BY SA 3.0, via Wikimedia Commons

Wałęsa komentuje spotkanie Kaczyński-Salvini. Miller odpowiada

Matteo Salvini jest wicepremierem Włoch- jednego z czołowych państw członkowskich Unii Europejskiej. Po opuszczeniu wspólnoty przez Wielką Brytanię Włochy będą trzecią potęgą w UE. Mimo iż w niektórych kwestiach poglądy włoskiego polityka mogą niepokoić (mowa chociażby o stosunku Salviniego do prezydenta Federacji Rosyjskiej, Władimira Putina i prowadzonej przez niego polityki), to z liderem Ligi Północnej chętnie spotykają się światowi przywódcy i szefowie rządów. 

I to bynajmniej nie po to, by wepchnąć swój kraj w objęcia rosyjskiego niedźwiedzia. Jak widać nie wszyscy rozumieją specyfikę spotkań między czołowymi politykami różnych krajów. Najbardziej nie rozumieją tego ci, którzy jednocześnie nie widzą nic niewłaściwego w ciepłych rozmowach obecnego szefa Rady Europejskiej, a wówczas- premiera RP, Donalda Tuska nawet nie z politykami, którzy pokazali się kiedyś w koszulce z Władimirem Putinem, ale z rosyjskim przywódcą we własnej osobie... To przecież była tylko rozsądna polityka zagraniczna... Tym samym osobom nie przeszkadzało również zdjęcie Angeli Merkel i Emmanuela Macrona trzymających się za ręce z Władimirem Putinem i Recepem Erdoganem. "Na tym polega dyplomacja"- słyszeliśmy wówczas. 

Pół biedy, gdy o "polexicie" i Putinie pokrzykuje zupełnie anonimowy sympatyk opozycji, który nigdy nie zajmował się dyplomacją ani nie był czynnym politykiem, zwłaszcza premierem, ministrem czy prezydentem. Dlatego komentarze takie jak te w wykonaniu polityków Platformy Obywatelskiej, ale i jej autorytetów, takich jak były prezydent Lech Wałęsa, mogą szokować. 

"Ribbentrop też kiedyś się spotkał z Mołotowem"- w taki sposób do spotkania Kaczyński-Salvini odniósł się wczoraj Wałęsa, wtórując histerycznym wpisom i wypowiedziom poszczególnych posłów Platformy czy Nowoczesnej. Wpis byłego prezydenta szybko zniknął z Twittera, jednak porównanie odnotowała duża część polskich mediów, dziennikarzy czy polityków i komentatorów. Komentarz Lecha Wałęsy dotarł też do byłego premiera, Leszka Millera. 

"A Goebbels z Beckiem i Piłsudskim"- skomentował były lider SLD, być może chcąc podkreślić po prostu, że "w polityce dochodzi do różnych spotkań i nie zawsze oznaczają one to, że rozmawiający popierają się nawzajem", jak tłumaczył wpis Millera "Super Express". 

 

yenn/Twitter, Fronda.pl