W Łódzkiem więcej samobójców niż ofiar wypadków - zdjęcie
28.03.15, 07:06fot. sxc hu

W Łódzkiem więcej samobójców niż ofiar wypadków

7

W ubiegłym roku samobójstwo w regionie łódzkim popełniły aż 454 osoby - prawie dwa razy więcej niż zginęło w wypadkach. W samej Łodzi w 2014 r. samobójstwo popełniły 104 osoby. W wypadkach zginęło natomiast – 39.

- Na życie targają się nawet 5-letnie dzieci. Kiedyś takie przypadki były rzadkością, dziś są coraz powszechniejsze – mówi w rozmowie z dziennikiem psycholog Anna Miżowska. - Samobójstwo popełniają coraz młodsze osoby. Zmienia się rzeczywistość, w jakiej żyjemy. Rodzice mają coraz mniej czasu dla dzieci, a stawiają przed nimi bardzo wygórowane wymagania. Nie rozmawiają o emocjach i problemach. Jeśli już mają czas, to pytają o szkołę i wyniki w nauce – dodaje.

Jak podkreśla psycholog, kolejnym powodem samobójstw są zawiedzione miłości. - Nie potrafimy radzić sobie z emocjami - mówi. - Problem samobójstw jest coraz bardziej poważny. Nie bez znaczenia w tym przypadku jest łatwy dostęp do narkotyków i dopalaczy. Na wzrastającą liczbę samobójstw wpływ ma również zanik religijności. Kiedyś ludzie wie-dzeli, że samobójstwo to coś złego – wyjaśnia.

Jak dodaje komisarz Adam Kolasa z Komendy Wojewódzkiej Policji dodaje, coraz częściej powodem samobójstw są problemy finansowe. - Mieszkańcy Łódzkiego nie radzą sobie z kłopotami osobistymi i trudnymi sytuacjami kryzysowymi - mówi policjant.

Tymczasem na wizytytę u psychologa albo psychiatry trzeba czekać nawet kilka miesięcy.  Według danych na stronie internetowej NFZ, najbliższy wolny termin w poradni zdrowia psychicznego dla dzieci na łódzkich Bałutach przypada dopiero na połowę października.

Sab/Dzienniklodzki.pl

 

Komentarze (7):

anonim2015.03.28 7:24
To dobrobyt. Dobrobyt tak zabija. Nie leczony ... ... ceterum censeo w Polsce nie ma ekonomistów mamy za to wybitnych drani
anonim2015.03.28 8:00
Sprowadzanie wszystkiego do sprowadzania wszystkiego do polityki - TO DOPIERO jest żałosne ... ceterum censeo Boże strzeż mnie od przyjaciół bo z wrogami sam sobie poradzę
anonim2015.03.28 9:08
głównym powodem tego jest ateizacja społeczeństwa a wręcz wrogość do kościoła i do Boga, np w Łodzi do kościoła chodzi najmniej ludzi niż w innych miastach, dalej zamiast ludzie sie zabijać z biedy i kłopotów to powinni tak głosować w wyborach żeby nie wybierać żadnej świni która jest uległa finansistom, żadne PO PIS PSL SLD RUCH PALIKOTA ale wybrać kogoś z poza koryta kto jest przeciwny globalistom masonom
anonim2015.03.28 12:41
Jasne, nafaszerować pigułkami na mózg i będzie dobrze. Natomiast kto pyta o przyczyny? Część została wymieniona - zanik wiary i kręgosłupa moralnego, natomiast sytuacji, w jakiej znalazło się kilka milionów Polaków, którzy "muszą żyć" - nikt słowem nie poruszył. Każdy człowiek ma swoja wytrzymałość. Jeden zwiewa do Anglii, choćby na zmywak, inny nie mając takich możliwości - na tamten świat. Dobrze żyje się tylko idiotom, co im się wydaje, że jak nażrą się czekoladowym orłem i puszczą w niebo kilka różowych baloników, to już mają "niepodległość". Z tego kraju wieje kto może. Reszta ciągnie powoli tracąc nadzieję. Ja myślę, że ci samobójcy nie są winni swojej śmierci. Tak, jak nie są winne swojej śmierci ofiary, które co ranka szły "na druty" w KL Auschwitz. Natomiast winnym ich śmierci nie zazdroszczę, ani w tym życiu, ani tym bardziej - w przyszłym.
anonim2015.03.28 12:44
@wróg publiczny nr 1: głosować sobie można, ale trzeba by jeszcze móc liczyć głosy. Rządzi ten, kto liczy głosy, taka jest prawda. Różaniec w rękę i modlić się wbrew beznadziei. Pewnie nic nam już nie pomoże, ale przynajmniej zrobimy, co należało.
anonim2015.03.28 14:34
w zdrowej rodzinnie nikt nie targa się na własne życie. Przez rok brałem leki na depresje a potem lekarz innemu pacjentowi się przyznał że nie wie co mi dolega.
anonim2015.03.28 19:23
Już wiele historii słyszałem od niedoszłych samobójców ale każda kończyła się tak samo - mówili miałem szczęście Bóg nade mną czuwał i trafiłem do KK na modlitwy o uzdrowienie, albo trafiłem na kolegę, który okazało się, że jest we wspólnocie i mnie tu przyprowadził, albo już miałem zamiar byłem u psychologów, ale nie pomagało zbyt wiele, ale w pracy trafiem na rozmowę jak ktoś opowiadał o modlitwach o uzdrowienie i pojechalem sprawdzić. tych historii można mnożyć i wszystkie one mają wspaniały koniec czy też moment, ponieważ Ci wszyscy ludzie wylądowali w taki czy inny sposób w kościele katolickim na modlitwach o uzdrowienie i gwarantuje wam, że Bóg działa, a samobójstwa nie są wynikiem jedynie warunków zewnętrznych, ale też złego, który szepce człowiekowi do ucha tylko taki człowiek będąc daleko od kościoła nie ma szans na obronę. Pozdrawiam wspólnoty katolickie, przez które Jezus ratuje ludzi i niesamowitych ludzi (także księży)w nich działających zupełnie charytatywnie tylko dla dobra drugiego człowieka.