04.06.20, 11:15Screenshot Youtube - Telewizja Republika

TYLKO U NAS! Dr Jerzy Targalski: 4 czerwca to był sukces komunistów

Eryk Łażewski, Fronda.pl: To już trzydziesta rocznica wyborów 4 czerwca [wywiad został przeprowadzony w roku 2019, dziś mamy 31. rocznicę - red.]. Jak Pan wspomina tamten dzień, tamte wydarzenia?

Dr Jerzy Targalski: Ja tamtych wydarzeń w ogóle nie wspominam, bo w nich nie uczestniczyłem. Byłem wtedy we Francji. Natomiast byłem przeciwnikiem Okrągłego Stołu, przeciwnikiem tych wyborów. Ponieważ moja organizacja żądała wolnych wyborów, a nie wyborów lojalnych. Nie były to wolne wybory. Ja rozumiem, że propaganda twierdzi co innego, ale wolne wybory oznaczają coś innego. Każdy głosował na swoją kurię. Były dwie główne partie i w wyborach mandaty były podzielone, a więc nie były to wolne wybory, tylko koncesjonowane.

Jednak chyba można powiedzieć, że Solidarność odniosła w nich jakiś – powiedzmy - triumf, odrzucając Komunę?

Tak? Nie zauważyłem.

W końcu odrzucono - na przykład - listę krajową.

A co to dało? Bo o ile wiem, to komuniści z listy krajowej byli w Sejmie, czyli nie odrzucono*. Liczą się rzeczywiste wyniki wyborów, a nie te, które tam były po drodze. Ostatecznie, marionetki Kremla były zaakceptowane. A więc żadnego zwycięstwa społeczeństwo nie odniosło. Przebiegło tak, jak Polskę zaplanowali. I nie było nic, co by naruszyło wielki plan transformacji przygotowany na Kremlu.

Dwa tygodnie potem odbyła się druga tura wyborów. I frekwencja wyborcza była znacznie mniejsza, niż w pierwszej turze. A więc, czy można powiedzieć, że już wtedy część społeczeństwa odkryła, że je oszukano?

Część wyborców na pewno tak, ale ludzie bardzo nie lubią odkrywać, że są oszukiwani. Niektórzy do dzisiaj myślą, że komunizm upadł.

A więc nie zgadza się Pan z poglądem, że te wybory 4 czerwca to jest jakiś sukces, który należy świętować?

Nie, pewnie, że nie, To jest sukces, ale nie nasz. To jest sukces komunistów, oczywiście. A przede wszystkim Moskwy. Ponieważ wszystko poszło zgodnie z planem.

Czy można więc – w takim razie – powiedzieć, że jest to dzień klęski?

Nie. Nie dzień klęski, tylko był to po prostu sukces komunistów i ich operacji zmiany ustroju przy zachowaniu dominującej pozycji i tyle. W raportach dla Jakowlewa brano pod uwagę, że zwycięży Solidarność i planowano rząd porozumienia z Solidarnością, a nawet rząd bez Partii. No i rzeczywiście, rząd Mazowieckiego był rządem Wielkiej Koalicji, to znaczy wszystkich partii z PZPR.

A zatem można powiedzieć, że ta strona komunistyczna, czy sowiecka była przygotowana na różne warianty?

Na pewno na ten, który nastąpił. No i rzeczywiście na różne, ponieważ w wypadku, gdyby tak zwani „twardogłowi” doszli do władzy, strona sowiecka była przygotowana na ich izolowanie i glajszachtowanie, i dogadywanie się bezpośrednio z Kościołem i opozycją. Nie widzieli w tym nic nadzwyczajnego. Zresztą ci, którzy nie wykonywali rozkazów, stracili głowy jak Ceausescu albo poszli do „tiurmy”.

W takim razie – jak Pan sądzi – czy wszystko poszło tak, jak było zaplanowane przez Sowietów? Czy w końcu coś im się nie udało?

To zależy gdzie.

W Polsce.

Wyszło tak, jak zaplanowano. Nie widzę żadnej różnicy. Polska była idealnym, że tak powiem, polem realizacji ich planów, ponieważ w Polsce znaleziono największą liczbę kolaborantów. Przygotowywanych wcześniej już przez lata. Gdzie indziej nie było opozycji, więc nie było czasu na to.

Chciałbym jeszcze poruszyć jedną sprawę: podobno była też propozycja, żeby dogadywać się nie z tak zwaną „lewicą laicką”, ale z narodowcami i Kościołem. Czy słyszał Pan o czymś takim?

Komunistom chodziło o stworzenie partii chadeckiej. Ale Kościół odmówił. Komuniści bali się, że druga Solidarność będzie podobna do pierwszej. Ale oczywiście były to „Strachy na Lachy”. Bali się niepotrzebnie.

A wspomniana decyzja Kościoła była słuszna?

Tak, tak, słuszna. Kościół nie chciał brać odpowiedzialności za tworzenie partii chadeckiej, z którą zawarto by porozumienie. Zawarto więc porozumienie z lewicą laicką, słusznie uważając, że jest to strategiczne.

Rozumiem i dziękuję za wywiad dla Frondy.pl.

*Pierwotnie Fronda.pl napisała nie o "komunistach", a o "Żydach z listy krajowej", czego dr Jerzy Targalski nie mówił. Bardzo przepraszamy za pomyłkę.

Wywiad ukazał się na portalu pierwotnie 4.06.2019 roku

Komentarze

Zobacz co nowego2020.06.4 17:10
Zobacz Już dziś film Bad Boys for Life 2020 ! Oraz inne hity kinowe! Ponad 9000tyś filmów i seriali! https://filmvod.pl Zapraszam
PiS to masoneria tak jak PO2020.06.4 16:06
W Rosji rządzi Chabad lubavuitch A Chabad w Polsce to PiS; i tak to ci co najgłosniej krzyczą ruska onuca, sami nią są.PiS PO jedno zło. Komuchy przynajmniej nie udaja kogoś kim nie są. https://www.youtube.com/watch?v=kopmvXeo6b8
PiS to masoneria tak jak PO2020.06.4 13:06
To byl sukces masonów; tylko inna loża niż tak, którą wspiera Targalski, Sakiewicz, Gójska itp.: https://www.youtube.com/watch?v=Q9btQwDcwSc https://www.youtube.com/watch?v=p3r9CDay2vY
jle_ffm2020.06.4 12:56
Odezwał się kolejny autorytet, bojownik co to palcem nie ruszył bo bał się aby go nie spałowali (podobnie jak Jarek, '13 grudnia spałem do południa') a teraz wygłasza sobie z wygodnej kanapy takie dyrdymały. Typowe dla Pisiorów i ich popleczników.
Krzysztof 2020.06.4 11:58
"Byłem wtedy we Francji" Za komuny był we Francji? Byle kto nie dostawał paszportu tylko "swoi",z daleka śmierdzi mi tu agentem komunistycznym i PZPR.
Mirek2020.06.4 11:53
Panie dr Tardalski . Powiedział Pan sporo ale nie powiedział Pan najważniejszego . A najważniejsze jest to że dzień 4 czerwca 1989 roku JEST cezurą po której nastąpiła gigantyczna RABACJA MAJĄTKU NARODOWEGO !!! . Takiego złodziejstwa Polska w swoich dziejach jeszcze nie przeżywała !! . Kradli głównie postkomuniści i postsolidarnościowcy . Dlatego uważam że dzień 4 czerwca powinien być ogłoszony DNIEM ZŁODZIEJA !!! .
katolicka kretynizacja polski 2020.06.4 11:52
Miejmy nadzieję że 28 czerwca tego roku nie będzie sukcesem komunistów i pognamy PADalca z pałacu prezydenckiego!
Daniel2020.06.4 11:44
AAAtomek jeszcze ciekawiej jest gdy zapytasz o książkę Resortowe dzieci, którą ów antykomunista był współautorem. Wypominał tam ludziom, że zrobili kariery dzięki ojcom komunistą. Sam był synem aktywnego działacza PZPR od 1952 roku, czyli szczytowego stalinizmu.
AAAtomek2020.06.4 11:49
Faktycznie!!!! Dzięki za informację. Sprawdziłem w Wikipedii: "Od 1953 pracownik Katedry Marksizmu-Leninizmu na Wydziale Ekonomii Politycznej UŁ[1]. Od 1952 roku działacz PZPR, kierownik szkolenia ideologicznego w ZMP. Od 1961 w Warszawie, wykładowca marksizmu-leninizmu na Uniwersytecie Warszawskim, prowadził także szkolenia partyjne. W 1968 krytycznie odniósł się do wzniecania antysemityzmu podczas tzw. „wydarzeń marcowych”. W latach 1961-1968 pracował w Zakładzie Historii Partii przy KC PZPR, następnie w Instytucie Historii Polskiej Akademii Nauk. W latach 1964-1967 był członkiem redakcji kwartalnika „Z Pola Walki”. Jego badania naukowe dotyczyły historii początków polskiego ruchu socjalistycznego. Był konsultantem historycznym polskiego filmu biograficznego „Biały mazur” z 1979 roku w reżyserii Wandy Jakubowskiej, opowiadającego o Ludwiku Waryńskim[2]. Ojciec Jerzego Targalskiego." pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Targalski_(1929%E2%80%931977)
AAAtomek2020.06.4 11:39
Targalski Jerzy Od 1968 do 1976 w Związku Młodzieży Polskiej i Socjalistycznym Związku Studentów Polskich Od 1974 –1979 należał do PZPR Jak zwykle w PiS. Dziękuję za uwagę.
Daniel2020.06.4 11:36
Komunistów czyli np. tych którzy należeli Od 1968 do 1976 do ZMS i SZSP a w latach 1974–1979 do PZPR?
AAAtomek2020.06.4 11:35
Doktor Targalski chciałby żeby PRL i komunizm trwał dalej? No cóż.
jula2020.06.4 11:31
Postokrągłostołowa zmowa, ustawka, legitymizacja pomiotów (niektórzy mówią: elit) UB i SB , trzydzieści lat zmarnowane jak krew w piach. Jaruzelski prezydentem a Kiszczak człowiekiem honoru. Zgnili solidarnościowcy to klepali, a Niemcy szkolili kadry polityczne na miarę Tusków, Piskorskich i tym podobnych, co teraz bujają się w Brukseli.