Tych ryb unikaj - to śmierć na talerzu - zdjęcie
18.03.18, 09:25

Tych ryb unikaj - to śmierć na talerzu

Ryby postrzegane są, jako jedne z najbardziej zdrowych produktów spożywczych, jednak intensywna hodowla w znacznym stopniu zmniejsza ich walory odżywcze. Badania naukowe potwierdziły, że intensywna i niemal klatkowa hodowla ryb wpływa na pogorszenie ich kondycji fizycznej, co wymusza stosowanie bardzo dużej ilości antybiotyków oraz innych leków. W efekcie wszystkie te substancje kumulują się w mięsie ryby i później trafiają do naszego organizmu siejąc w nim ogromne spustoszenie. Dwa przykłady - łosoś hodowlany i panga.

Łosoś hodowlany odbiera ci zdrowie

Łososie norweskie są hodowane na fermach, ryby tuczy się w klatkach zanurzonych w wodach fiordów. Karmione są najtańszą paszą, któa zawiera m.in. odpady zwierzęce – wieprzowinę, kurczaki, ryby do tego wzbogaconą antybiotykami, barwnikami typu np. Salmo Fan, aby uzyskać pomarańczowy kolor mięsa.

Miejsca hodowlane nigdy nie są czyszczone, na dnie zalega olbrzymia ilość odchodów i martwych, zmutowanych ryb, do tego jest olbrzymie zagęszczenie. Farma to wylęgarnia chorób i pasożytów.

Szacuje się że ponad 600.000 ryb hoduje się w „zupie” pełnej śluzu, ekskrementów, chemii i patogenów źródło 1 źródło 2 , które trafiają do oceanów i supermarketów. Ryby rodzą się zmutowane, zniekształcone, z widocznymi nowotworami, otwartymi pyszczkami – ale to nie problem dla producentów – obcina się łebki lub wycina miejsca chorobowo zmienione i ryba trafia do sprzedaży.

Jak ostrzegają norwescy lekarze - łososia szczególnie nie powinny jeść kobiety w ciąży i dzieci, ze względu na dużą zawartość niebezpiecznych toksyn, najwięcej toksyn zawiera tłuszcz (białe smugi).

Naukowcy po zbadaniu zawartości toksyn podali do mediów : „Należy unikać łososia hodowlanego jak ognia.”

Ponadto, koncerny farmerskie lobbują, aby UE zwiększyła dziesięciokrotnie dopuszczalność pestycydu Endosulphan w paszy. Jest to pestycyd zakazany w wielu krajach ze względu szkodliwość dla zdrowia.

Tania panga - smacznego...

Panga to niezdrowa słodkowodna ryba z Wietnamu, która pochodzi z wyjątkowo zanieczyszczonej rzeki Mekong. Ryby faszerowane są hormonami, aby pobudzić je do rozmnażania. Hormony te pochodzą z moczu kobiet w zaawansowanej ciąży. Poza tym panga karmiona jest paszą zrobioną z mączki rybnej, witamin, ekstraktów soi i manioku. Po filetowaniu panga również poddawana jest chemizacji – wielu eksporterów tej ryby aplikuje w nią takie syntetyczne substancje jak polifosforany i niefosforowe dodatki typu MTR-79.

Panga jest rybą chudą, zarówno w wersji hodowlanej, jak i żyjącej w naturalnych środowisku. Ryba w 100 g zawiera około 100 kcal i stanowi źródło pełnowartościowego białka. Nie jest jednak cenną rybą ze względu na bardzo niską zawartość kwasów tłuszczowych omega-3 - w 100 g mięsa panga hodowlana zawiera tylko 0,09 g kwasów omega-3, kilkukrotnie mniej niż ryba występująca w środowisku naturalnym - 0,46.

Panga nie wyróżnia się też wśród innych ryb zawartością witamin i składników mineralnych. Podobnie jak w przypadku kwasów tłuszczowych wielonienasyconych, zawartość większości witamin i składników mineralnych jest wyższa w rybie żyjącej w naturalnym środowisku. Składniki mineralne oraz witaminy zawarte w 100 g tej ryby tylko w kilku procentach pokrywają dzienne zapotrzebowanie dla osoby dorosłej.

Zasadniczo zaleca się też unikanie TILAPII.

A więc jakie ryby jeść? Na pierwszym miejscu trzeba postawić śledzia. Warto też sięgnąć po karpia, dorsza, pstrąga, mintaja. W sieci przepisów jest pełno, trzeba tylko poszukać. Ale pamiętajmy, przy rybach najważniejsze, to sposób pozyskania - co złowione, to nie hodowlane