Szokujące fakty o współpracy Wałęsy z SB! - zdjęcie
13.07.17, 06:00Fot. MEDEF via Wikipedia, CC BY-SA 2.0

Szokujące fakty o współpracy Wałęsy z SB!

Wczoraj w „Magazynie Śledczym” Anity Gargas ujawniono zaskakujące informacje o Lechu Wałęsie. Emerytowany major SB Jerzy Frączkowski, będący szefem Inspektoratu II WUSW w Gdańsku ujawnił zaskakujące informacje o współpracy z SB TW Bolka.

Frączkowski powiedział dziennikarzom „Magazynu Śledczego”:

Wałęsa był przede wszystkim bardzo nachalny, nieustępliwy, ciągle żądał czegoś dla siebie. Cały czas żądał od pracowników [SB], którzy się nim zajmowali, załatwiania jego prywatnych spraw. Cały czas kłócił się z ludźmi, na stoczni, i żądał załatwiania tych spraw na gruncie przekazywania rzekomych informacji. Cały czas chodziło mu tylko i wyłącznie o swoje rozgrywki prywatne”.

Dalej też informował:

Pamiętam, że były tam materiały, notatki, o jego współpracy z WSW czyli Wojskową Służbą Wewnętrzną. Wynikało z nich, że on przez dwa lata swojego pobytu w wojsku, czyli przed pracą w Stoczni, współpracował. To z tych notatek wynikało. Teraz, dosłownie w ubiegłym roku, tą teczkę widziałem na przesłuchaniu u prokuratora IPN. I takich notatek nie zauważyłem. To znaczy, że ta teczka musiała być pod tym kątem przez kogoś czyszczona.”

Jak poinformował prof. Sławomir Cenckiewicz, to nie jedyne relacje o współpracy Wałęsy z WSW, jednak historycy nie mają na to obecnie dowodów w postaci materiałów czy rejestrów.

Co Wałęsa miał od SB otrzymać za informacje, jakich udzielał? Frączkowski podaje:

Bolek”, konkretnie Lech Wałęsa, otrzymał ze Stoczni mieszkanie służbowe na Stogach, które otrzymał w roku 1972 i które zamieszkiwał z żoną i dziećmi.Ale oczywiście to też załatwiała służba, ponieważ Stocznia nie dawała mieszkań „na ładne oczy”, a on dzięki naciskom na swojego prowadzącego doprowadził do takiej sytuacji.”.

Podkreślił także, że Wałęsa swoją współpracę z SB widział jedynie przez pryzmat własnych korzyści finansowych. Miał żądać konkretnych kwot. Z tego też względu – jak twierdzi rozmówca Anity Gargas – miał zostać odstawiony – wyłudzał zbyt duże pieniądze:

[…] zawsze żądał nowych jakichś pieniędzy. Ciągle twierdził, że przekazywał wartościowe informacje, a nie jest wynagradzany odpowiednio. Natomiast jego informacje polegały na przekazywaniu np. kierownika wydziału, że jest nieposłuszny, że rządzi się po swojemu. Miał do niego osobiste pretensje i próbował je przekazać do służby żeby je załatwić”.

Frączkowski twierdzi także, że kiedy Wałęsa został w 1980 przywódcą „Solidarności”, jego teczka z Gdańska powędrowała do Warszawy, a on już od końca lat 70 zaczął utrzymywać kontakty z komunistycznymi służbami na szczeblach, które sięgały Moskwy.

dam/TVP1,Fronda.pl