"Świadomość ponad połowy wierzących oraz praktykujących katolików w Polsce nie jest ukształtowana zgodnie z modelem katolickim" - zdjęcie
24.11.13, 11:21Pigułki antykoncepcyjne (fot. Free Digital Photos)

"Świadomość ponad połowy wierzących oraz praktykujących katolików w Polsce nie jest ukształtowana zgodnie z modelem katolickim"

8

Fronda.pl: Jak na przestrzeni ostatnich lat zmienił się stosunek Polaków do antykoncepcji?

Ks. dr Wojciech Sadłoń, Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego: Z prowadzonych przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego badań wynika, że w roku 1991 18% Polaków deklarowała, że antykoncepcja jest niedopuszczalna. W roku 2012 odsetek ten wzrósł do 27%. Jednocześnie w ciągu tych dwudziestu lat zmniejszyła się grupa osób, która nie posiada jednoznacznego poglądu na temat dopuszczalności stosowania antykoncepcji. W roku 1991 było takich osób 17%, zaś w 2012 jedynie 6%.

Jak wyniki badań przedstawiają się w relacji do deklarowania praktyk religijnych?

Wraz ze wzrostem religijności stosunek do antykoncepcji staje się coraz bardziej zgodny z nauczaniem moralnym Kościoła. Wśród osób niepraktykujących 84% dopuszcza antykoncepcje, a wśród praktykujących regularnie 26%. Podobnie osoby deklarujące się jako niewierzące w niemal 90% uznają antykoncepcję za dopuszczalną, podczas gdy osoby głęboko wierzące w 13%.

Z drugiej jednak strony, co zaskakuje duszpasterzy, to fakt, że świadomość ponad połowy wierzących oraz praktykujących katolików w Polsce nie jest ukształtowana zgodnie z modelem katolickim. Ponad połowa takich katolików jeśli przynajmniej nie dopuszcza antykoncepcji, to albo uznaje, że jej stosowanie zależy od sytuacji lub nie potrafi określić swojej postawy.

Na ile wiarygodne są wyniki badań? Odpowiedzi są, jak rozumiem, są deklaracjami respondentów?

Dane dotyczące stosunku do antykoncepcji dotyczą jedynie deklaracji. Nie mamy lepszej metody, tak jak na przykład w przypadku liczenia wiernych na mszy św., na ile te deklaracje przekładają się na realne zachowania. Być może istnieją gdzieś dane na temat liczby sprzedawanych środków antykoncepcyjnych. Dodatkową trudnością w pomiarze stosunku do antykoncepcji jest fakt, że środki antykoncepcyjne lekarze niekiedy przepisują np. na zaburzenia hormonalne. Wydaje się jednak, że stosowane w badaniach sformułowania pytań eliminują tego typu niejednoznaczności.

W jaki sposób rozkłada się akceptacja dla antykoncepcji w zależności od różnych czynników (wiek, wykształcenie, miejsce zamieszkania…)?

Osoby młodsze i lepiej wykształcone częściej dopuszczają stosowanie antykoncepcji. Z drugiej jednak strony nie obserwuje się wpływu sytuacji materialnej badanego. Wydaje się, że cechy demograficzne są wtórne względem religijnych jeśli chodzi o stosunek do antykoncepcji Polaków.

Jakie wnioski można wysunąć na podstawie badań? Czy odzwierciedlają one pewne tendencje? Czy można na ich podstawie prognozować jakieś zmiany? 

Obserwowana w ciągu ostatnich 20 lat liberalizacja stosunku Polaków do małżeństwa, spotyka się ze wzrastającym brakiem akceptacji aborcji. Stosunek do aborcji Polaków nie ma już tylko podłoża religijnego. Wydaje się, że przekonanie Polaków o tym, że antykoncepcja jest czymś złym, będzie wymagało ukazania właśnie takich "czysto-ludzkich" wartości seksu bez antykoncepcji, innymi słowy funkcjonalności naturalnych metod planowania rodziny ze względu na miłość między małżonkami oraz jakości relacji w rodzinie.

Rozm. AK

CZYTAJ TAKŻE: 

ISKK: Połowa praktykujących systematycznie katolików dopuszcza stosowanie antykoncepcji

Pan Bóg nie jest sadystą!

Pary stosujące NPR rozwodzą się 20 razy rzadziej niż te, które stosują antykoncepcję

NPR to katolicka hipokryzja?

Więcej informacji na ten temat na Wszystkooseksie.pl oraz TUTAJ


  

Komentarze (8):

anonim2013.11.24 11:45
Co by było, gdyby w niedalekiej przyszłości papież Franciszek lub jego następca, np. w wyjątkowych sytuacjach dopuścił by używanie prezeratyw w małżeństwie? Potrafię sobie wyobrazić wiele rzeczy w Kościele, ale tego akurat nie. Nie potrafię wyobrazić sobie reakcji tych wszystkich, który za jeden z celów życiowych obrali sobie walkę z antykoncepcją. Czy ten scanariusz nie jest możliwy? Wszyscy wiemy, jak zmieniało się przez wieki podejście Kościoła do seksualności.
anonim2013.11.24 12:47
Wielu katolików metrykalnych zapomina czy jest małżeństwo. Małżeństwo to gotowość do poświeceń i wyrzeczeń, rezygnacja z własnej przyjemności, trud w wychowaniu i utrzymaniu dzieci oraz wstrzemięźliwość seksualna w okresach, kiedy małżonkowie nie mogą przyjąć więcej potomstwa. Małżeństwo nie jest umową dwóch osób, które są zaspokajać zawsze kiedy mają ochotę swoje potrzeby seksualne. W tym kontekście małżeństwo zawsze będzie krzyżem w drodze do Nieba.
anonim2013.11.24 13:29
Sprowadzanie roli Kościoła do czynnika modyfikującego funkcje seksualne i rozrodczość swoich wyznawców jest zwyczajnie obraźliwe i sugeruje, iż kapłani koncentrują się wyłącznie na tym, co ludzie mają między nogami. Ponadto ludzie ci, zdaje się, mają też inne potrzeby niż zaspokajanie chuci i płodzenie dziatek. A przecież stosunek do antykoncepcji i jej form to tylko pochodna wielu przesłanek, preferencji i życiowych strategii, nie zaś wyłącznie rezultat posłuchu dla Słowa Bożego.
anonim2013.11.24 14:36
Małopolanin Dobrze, że ty pamiętasz, czym jest małżeństwo :) A małżonkowie, którzy nie są w stanie przyjąć więcej potomostwa, mogą współżyć, korzystając z NPR. Taka jest akurat wykładnia Kościoła, a jak chcesz nieść taki krzyż, to twoja sprawa. Krzyż, który niszczy więzy małżeńskie poprzez zaprzestanie współżycia z pewnością nie podchodzi od Boga, ale z twoich chorych przemyśleń, które nie mają wiele wspólnego z chrześcijaństwem.
anonim2013.11.24 18:21
Trzeba więc wmówić wiernym, że plemniki to ludzie.
anonim2013.11.25 8:52
Stosuję NPR - ale uważam, że prezerwatywa powinna być dopuszczona w niektórych sytuacjach, np. w okresie poporodowym. Wiem co piszę, urodziłam 2 dzieci. Kiedy karmi się dziecko piersią (lub nawet nie piersią), cykle nie wracają lub wraca nie wiadomo co, człowiek ma rozchwiany organizm i czas po porodzie jest okropny, człowiek jest totalnie wykończony opieką nad dzieckiem i wtedy NPR można" o d... roztrzaść" bo objawy sa bardzo niejednoznaczne. Wtedy wg KK tylko wstrzemięźliwość - a tu potrzeba wtedy tym bardziej dotyku i czułości małżonka. Stosowaliśmy wtedy prezerwatywy - ale potem się z tego spowiadałam, mąż nie bo uważał, że niczego złego nie robimy, bo sytuacja jest wyjątkowa. Potem wróciliśmy do NPR.
anonim2013.11.25 8:57
@Małopolanin Człowiek jest istotą seksualną, ma też fantazje seksualne etc. Jest miłość ale tez popę seksualny do tej drugiej osoby. To z kim ma zaspokajać swój popęd seksualny jak nie z żoną/mężem? Małżeństwo to też związek seksualny, wytwarzanie sztucznych barier niestety małżeństwu nie służy a NPR jest ekologoczny ale jeśli chodzi o ludzka biologię to sztuczny (najsilniejszy popęd kobieta ma w czasie fazy płodnej a wtedy KK nie dopuszcza seksu oralnego bez stosunku). KK wytworzył nienaturalne bariery pod rzekomą przykrywka grzechu.
anonim2013.11.25 9:10
Wzrost rteligijnośći może i tak, ale czy wzrost wiary? religijność to dla mnie jakaśi deologiczna sprawa. Mam już dość wstrzemioęźliwośći. Mamy już trójkę dzieci. Popieram w znacznej mierze Agnieszkę. Uważam, że tak rygorystyczne stanowisko kościoła oddala mnie od niego a i trochę od Boga. Zastanawiam się nawet nad zmianą wyznania...ale po przemyśleniach doszłam do wniosku , że ni potrafię. NIe potrafię żyć w kościele, ale i nie potrafię poza nim. nie wiem co z tego wyjdzie. uważam, że antykoncepcja powinna być wewnętrzną sprawą małżonków. wsadzaniesposób nosa przez osoby trzecie w tak intymne sprawy małżonków może nieźle namieszać w psychice, duszy.