27.05.11, 08:56

"Wyszyński był kimś więcej niż głową Kościoła"

- Wyszyński nie rządził, oczywiście, jak dawni prymasi - interreksi w sposób dosłowny. Jego rządy były "rządami dusz", to było występowanie w imieniu narodumówi  w rozmowie z Polską Agencją Prasową  publicystka "Rzeczpospolitej". 


-
Trzeba pamiętać, że komunizm zagrażał nie tylko fizycznej egzystencji Kościoła, ale i tożsamości narodu budowanej na chrześcijaństwie. Po raz pierwszy bodajże w całej tysiącletniej historii państwa i Kościoła zagrożenie było tak poważne. Prymas przygotował program duchowej ofensywy - Wielką Nowennę - która była czasem odnowy religijnej i moralnej – dziennikarka wylicza zasługi Prymasa Tysiąclecia i dodaje, ze w pełni zasługuje na ten, użyty po raz pierwszy przez Jana Pawła II tytuł.

eMBe/Wiadomosci.gazeta.pl

Komentarze

anonim2011.05.27 12:25
<p>Dziś Polsce potrzeba człowieka na miarę Kardynała Wyszyńskiego,człowieka,kt&oacute;ry bedzie w stanie zniewolić swa miłościa zar&oacute;wno wierzacych i niewierzacych</p>
anonim2011.05.28 10:16
<p>Pamiętam czasy Kardynała Wyszyńskiego. Słowo PRYMAS wiele wtedy znaczyło.</p> <p>Kardynał J&oacute;zef Glemp nigdy go już nie zastąpił. O arcybiskupach: Muszyńskim i Kowalczyku nie ma nawet co wspominać &ndash; przyw&oacute;dcy Kościoła, kt&oacute;rych nazwisk większość Polak&oacute;w nawet nie kojarzy.</p>