Jak już informowaliśmy, do niepokojącego zdarzenia doszło dziś w czasie przesłuchania posła PiS Marka Suskiego, który miał złożyć zeznania w sprawie domniemanego kierowania gróźb karalnych wobec prok. Ewy Wrzosek przez europosła Jacka Ozdobę. Przesłuchanie musiało jednak zostać przełożone, ponieważ poseł Suski zasłabł.

- „Przesłuchiwany w warszawskiej prokuraturze okręgowej, w charakterze świadka, poseł PiS Marek Suski poczuł się źle i stwierdził, że ma zawał; wezwano pogotowie, które nie potwierdziło zawału i poseł na własnych nogach opuścił prokuraturę”

- przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.

W przesłuchaniu uczestniczyła pokrzywdzona, prok. Ewa Wrzosek.

- „Świadek był zaskoczony i zszokowany obecnością pokrzywdzonej, podniesionym głosem nawiązywał do wydarzeń sprzed roku i do śmierci Barbary Skrzypek. Stwierdził, że z uwagi na obecność Ewy Wrzosek miał dostać najprawdopodobniej zawału serca, złapał się za pierś i stwierdził, że bardzo źle się czuje. Wezwane zostało pogotowie”

- relacjonował prok. Skiba.

Kolejny termin przesłuchania wyznaczono na 1 kwietnia. Do sprawy na antenie Telewizji wPolsce24 odniósł się sam poseł Suski.

- „Nie wiem, jakaś reakcja alergiczna, bo jak do pokoju przesłuchań, gdzie miałem być przesłuchiwany w charakterze świadka, wkroczyła pani Wrzosek i się rozsiadła. No i w tym momencie po prostu dostałem skoku ciśnienia i takiego złego samopoczucia”

- powiedział.

- „Poprosiłem pana prokuratora, że nie jestem w stanie zeznawać, ponieważ wyraziłem tam takie dość ostre słowa, ale to w przypadku emocji się zdarza, że nie chcę umierać tak jak Basia Skrzypek po przesłuchaniach tej pani, więc prokurator wyznaczył inny termin przesłuchania”

- dodał.

15 marca ub. roku, wskutek zawału serca, zmarła bliska współpracownica prezesa PiS Jarosław Kaczyńskiego, wieloletnia szefowa kancelarii i dyrektor biura prezydialnego PiS Barbara Skrzypek. Trzy dni przed śmiercią kobieta składała zeznania w ramach prowadzonego przez prok. Ewę Wrzosek śledztwa ws. tzw. dwóch wież. W przesłuchaniu uczestniczyli pełnomocnicy strony zawiadamiającej, ale prokuratur nie zgodziła się, by wziął w nim udział pełnomocnik świadka. Osoby będące blisko zmarłej podkreślały, że przesłuchanie było dla 66-letniej kobiety bardzo stresującym wydarzeniem.