Putin rozgrywa Zełenskiego. Wymiana więźniów to wygrana Kremla - zdjęcie
14.09.19, 07:45Screenshot Youtube - офіс президента україни / Fot. Kremlin.ru, CC 4.0

Putin rozgrywa Zełenskiego. Wymiana więźniów to wygrana Kremla

8

Wymiana więźniów między Ukrainą a Rosją jest politycznym zwycięstwem Kremla. W zamian za zakładników, z 24 marynarzami na czele, których Rosja powinna zwolnić bezwarunkowo już po wyroku Międzynarodowego Trybunału Prawa Morza 25 maja, Kijów wypuścił szpiegów, rebeliantów i terrorystów z kluczowym dla śledztwa ws. MH 17 Władimirem Cemachem na czele. Teraz czas na kolejny krok, czyli szczyt czwórki normandzkiej. Także w tym wypadku należy zakładać, że jeśli faktycznie do takiego spotkania dojdzie, to zapadną na nim decyzje niekorzystne dla Ukrainy. Niestety, kierując się wewnątrzkrajowymi politycznymi kalkulacjami, Wołodymyr Zełenski wykonuje ruchy, które dla interesu państwa nie są korzystne.

Drugiego września w Berlinie odbyło się spotkanie w formacie normandzkim na szczeblu doradców przywódców państw. Ukrainę reprezentowali nowy minister spraw zagranicznych Wadym Prystajko i doradca prezydenta ds. Donbasu Andrij Jermak. Z Moskwy przyjechał Władisław Surkow. To spotkanie miało na celu przygotowanie agendy szczytu przywódców czwórki normandzkiej. Daty jednak póki co nie ustalono. Prystajko mówił jednak, że spotkanie było udane i przybliża do właściwego szczytu z udziałem Putina, Zełenskiego, Merkel i Macrona. Macron już zapowiedział spotkanie we wrześniu, tymczasem Kreml – być może ku zaskoczeniu partnerów, bo Paryż mógł dostać od Moskwy w sierpniu sygnał zgody na spotkanie – wysunął szereg warunków. Ich spełnienie dopiero skłoni Putina do spotkania.

Jak mówił Prystajko, Kijów zamierza skupić się na procesie wycofania sił obu stron w Stanicy Ługańskiej oraz odbudowie mostu przez Siewierskij Doniec. Tymczasem z wypowiedzi Siergieja Ławrowa z 26 sierpnia wynika, że strona rosyjska będzie naciskać na wycofanie sił także w miejscowościach Pietrowskoje i Zołotoje. Surkow w Berlinie powtórzył, że chce tego manewru na trzech odcinkach frontu. Nie ma się co dziwić, bo sytuacja w Stanicy Ługańskiej wygląda tak, że podczas gdy siły ukraińskie faktycznie się wycofują i likwidują umocnienia, rebelianci postępują wręcz na odwrót. Inny warunek Surkowa to realizacja „formuły Steinmeiera”: przeprowadzenie lokalnych wyborów w „republikach ludowych”, ich uznanie przez OBWE, czasowe wejście w życie szczególnego statusu DRL i ŁRL, a potem wniesienie odpowiednich poprawek do konstytucji Ukrainy i przekazanie Kijowowi kontroli nad granicą. Strona rosyjska twierdzi, że w obu tych kwestiach w Berlinie udało się osiągnąć postęp. Strona ukraińska skupia się na Stanicy Ługańskiej, zaś o formule Steinmeiera w ogóle milczy. Nie wiadomo też, czy w Berlinie rozmawiano o ustawach o języku i o edukacji – Kreml stale żąda ich nowelizacji lub wręcz wycofania. Zełenski już wcześniej dopuszczał możliwość zapewnienia rosyjskiemu statusu języka regionalnego w Donbasie, ale już po odzyskaniu nad regionem kontroli przez Kijów. Ale Moskwy to raczej nie będzie satysfakcjonować.

Warsaw Institute

Komentarze (8):

kamil2019.09.15 13:58
A kto rozgrywa Dudę ???
alcapone2019.09.14 9:43
A mnie zupełnie nie interesuje los jakoby biednej Ukrainy.
Katolik2019.09.14 9:21
Zemsta rodzi wojnę i śmierć. Przebaczenie niesie Pokój, uwolnienie, uzdrowienie. Ja głosuję na KW Prawica
gość2019.09.14 9:14
kto z was wie, że zatrudniając Ukraińca nasze państwo daje mi 800 zł dotacji? ale dla Polaków kasy na podwyżki nie ma!!
Olej2019.09.14 8:11
Ukraina powinna wysyłać swoich ludzi do Donbasu, jakoby nie swoich a zielonych, takich samych jakich wprowadzają sowieci i walczyć o każdy metr swojej ziemi. Nie ustępując sowietom. Każde ustępstwo to przegrana i utrata terytorium.
bezlitosny internauta2019.09.14 7:57
„Nie zgadzam się z głupkowatym, obrażającym ludzi pseudohappeningiem” – pisze Duklanowski. – Nie uważam, że rację ma dziewczę [Małgorzata Rudzka z Młodzieży Wszechpolskiej – red.], które zachęca do przyniesienia własnego sprzętu do odkażenia (posprzątania) po innych tylko dlatego, że nie zgadzamy się z nimi, kiedy (co dla wielu z nas, choć przecież nie wszystkich, również ważne) jawnie zapraszają do grzechu. Nie ma też racji Pan Radny [Dariusz Matecki – red.], kiedy stoi obok tego dziewczęcia i razem z nim uczestniczy w tym farmazonie". Marek Duklanowski obawia się, że cała sprawa może zaszkodzić PiS-owi w nadchodzących wyborach parlamentarnych. „Wyczyn jednego z kandydatów nie powinien (i dla rozsądnych ludzi nie ma) mieć wpływu na postrzeganie całej listy i tego, co robi dla Polski rząd PiS” – napisał były radny. http://szczecin.wyborcza.pl/szczecin/7,34939,25188519,dariusz-matecki-bardzo-poirytowal-pis-pseudohappeningiem.html
lech2019.09.14 12:59
A tak w ogóle o co ci chodzi? Bo to jest artykuł o relacjach ukraińsko-rosyjskich - trollu!
Rozważania2019.09.14 7:55
Czyżby jednak zmiana granic i Ukraina wielkości Rumunii? Historyczna sprawiedliwość na miarę osiągnięć ludzi i szansa na ogarniecie swego akceptowanego dookólnie państwa? Projekt międzynarodowy, relokacja i współpraca, pomoc im.