14.06.20, 11:51(fot. pixabay/joaoaugustof)

Przesłanie Jana Pawła II o Auschwitz

Dziś Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady. W tym dniu chcielibyśmy przypomnieć słowa, jakie wypowiedział w Auschwitz Jan Paweł II podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Polski.

Jan Paweł II odwiedził były hitlerowski obóz zagłady Auschwitz-Birkenau podczas swej pierwszej pielgrzymki do Polski. 7 czerwca 1979 r. papież przekroczył słynną bramę obozową z napisem "Arbeit macht frei", nawiedził celę śmierci, w której zginął św. Maksymilian Maria Kolbe, złożył wieniec i modlił się na dziedzińcu bloku 11, na którym rozstrzeliwano więźniów.

Następnie odleciał śmigłowcem do Brzezinki, gdzie czekało nań ponad milion wiernych i 200 byłych więźniów obozów koncentracyjnych - kapłanów i biskupów, ubranych w czerwone ornaty. To oni koncelebrowali Mszę św. z Papieżem przy ołtarzu ustawionym na dawnej rampie obozowej.

W homilii Jan Paweł II złożył hołd milionom ofiar obozu i II wojny światowej. Mówił o "zwycięstwie przez wiarę i miłość", jakie "odniósł w tym miejscu człowiek, któremu na imię Maksymilian Maria, nazwisko: Kolbe, «z zawodu» (jak pisano o nim w rejestracjach obozowych): ksiądz katolicki". Zaznaczył, że nie mógł "tutaj nie przybyć jako papież". Wymieniając wszystkie tablice poświęcone różnym narodom, których przedstawiciele zginęli w tym miejscu, Papież zatrzymał się przy trzech z nich - z napisami w językach hebrajskim, rosyjskim i polskim.

"Oświęcim jest rozrachunkiem z sumieniem ludzkości poprzez te tablice, które świadczą o ofiarach, jakie poniosły narody. Oświęcim jest miejscem, którego nie można tylko zwiedzać. Trzeba przy odwiedzinach pomyśleć z lękiem o tym, gdzie leżą granice nienawiści" - mówił Papież. Podkreślił znaczenie praw człowieka i narodów do istnienia, wolności, niepodległości oraz miłości bliźniego. "Nigdy jeden naród nie może rozwijać się kosztem drugiego, za cenę jego uzależnienia, podboju, zniewolenia, za cenę jego eksploatacji, jego śmierci" - mówił Jan Paweł II.

 

Przesłanie papieskie z okazji 60. rocznicy wyzwolenia obozu w Oświęcimiu-Brzezince

 

27 stycznia w Oświęcimiu-Brzezince odbyty się uroczystości upamiętniające 60. rocznicę wyzwolenia więźniów byłego obozu śmierci. W obchodach uczestniczyły delegacje rządowe ponad 40 państw świata, byli więźniowie z rodzinami, kombatanci i żołnierze, którzy brali udział w wyzwalaniu obozu. Specjalnym wysłannikiem Papieża na uroczystości był kard. Jean-Marie Lustiger, arcybiskup Paryża, który wywodzi się z rodziny polskich Żydów, a jego matka zginęła w Oświęcimiu. Przesłanie Ojca Świętego odczytał abp Józef Kowalczyk, nuncjusz apostolski w Polsce.

Mija sześćdziesiąt lat od wyzwolenia więźniów nazistowskiego obozu śmierci w Oświęcimiu-Brzezince. Nie można przy tej okazji nie wrócić pamięcią do dramatu, jaki rozegrał się w tym miejscu, jako tragiczny owoc programowej nienawiści. Trzeba w tych dniach wspominać wielomilionową rzeszę tych, którzy niewinnie znosili nieludzkie cierpienie i zostali unicestwieni w komorach gazowych i krematoriach. Chylę czoło przed wszystkimi, którzy zaznali tego przejawu mysterium iniquitatis.

Kiedy jako papież nawiedziłem w pielgrzymce oświęcimski obóz w czerwcu 1979 r., zatrzymywałem się przy tablicach poświęconych ofiarom. Były na nich napisy w językach: polskim, angielskim, bułgarskim, cygańskim, czeskim, duńskim, francuskim, greckim, hebrajskim, jidysz, hiszpańskim, flamandzkim, serbsko-chorwackim, niemieckim, norweskim, rosyjskim, rumuńskim, węgierskim i włoskim. We wszystkich tych językach zostało zapisane wspomnienie ofiar Oświęcimia, konkretnych, choć często nieznanych osób — mężczyzn, kobiet i dzieci. Zatrzymałem się wówczas dłużej przy tablicy z napisem w języku hebrajskim. Powiedziałem, że «napis ten wywołuje wspomnienie narodu, którego synów i córki przeznaczono na całkowitą eksterminację. Naród ten początek swój bierze od Abrahama, który jest naszym ojcem w wierze (por. Rz 4, 11-12), jak się wyraził Paweł z Tarsu. Ten naród, który otrzymał od Boga Jahwe przykazanie 'Nie zabijaj', w szczególnej mierze doświadczył na sobie zabijania. Wobec tej tablicy nie wolno nikomu przejść obojętnie» (7 czerwca 1979 r.).

Dziś powtarzam te słowa. Nie wolno nikomu przejść obojętnie wobec tragedii Szoah. Ta próba planowego wyniszczenia całego narodu kładzie się cieniem na Europie i na całym świecie; jest zbrodnią, która na zawsze splamiła historię ludzkości. Niech przynajmniej dzisiaj i w przyszłości będzie przestrogą: nie można ulegać ideologiom, które usprawiedliwiają możliwość deptania godności człowieka odmiennością jego rasy, koloru skóry, języka czy religii. Kieruję ten apel do wszystkich, a zwłaszcza do tych, którzy w imię religii uciekają się do przemocy i terroru.

Te myśli towarzyszyły mi w sposób szczególny, gdy podczas Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół celebrował uroczystą liturgię pokutną w Bazylice św. Piotra, a także gdy jako pielgrzym udałem się do Miejsc Świętych. W Jerozolimie w Yad Vashem — mauzoleum Szoah — i przy Zachodnim Murze Świątyni modliłem się w ciszy, prosząc o przebaczenie i nawrócenie serc.

Pamiętam, że w 1979 r. ze szczególną zadumą stanąłem przy tablicach, na których były napisy w języku rosyjskim i cygańskim. Złożone były dzieje udziału Związku Radzieckiego w tamtej wojnie, ale nie można nie pamiętać, że właśnie spośród Rosjan najwięcej osób tragicznie straciło w niej życie. W zamyśle Hitlera Romowie również byli skazani na całkowite wyniszczenie. Nie można nie doceniać ofiary życia, jaką ponieśli ci nasi bracia w obozie śmierci w Oświęcimiu-Brzezince. Dlatego ponownie wzywam, aby nie przechodzić obojętnie wobec tych tablic.

Zatrzymałem się w końcu przy tablicy polskiej. Mówiłem wtedy, że doświadczenie Oświęcimia to «jeszcze jeden etap wiekowych zmagań tego narodu, mojego narodu, o podstawowe swoje prawa wśród narodów Europy. Jeszcze jeden głośny krzyk o prawo do własnego miejsca na mapie Europy. Jeszcze jeden bolesny rozrachunek z sumieniem ludzkości». Wypowiedzenie tej prawdy było wołaniem o dziejową sprawiedliwość dla narodu, który poniósł tyle ofiar dla uwolnienia naszego kontynentu od zgubnej ideologii nazistowskiej, a został zaprzedany w niewolę innej wyniszczającej ideologii — sowieckiego komunizmu. Dziś powracam do tych słów, aby — w niczym im nie zaprzeczając — dziękować Bogu, że dzięki wytrwałemu wysiłkowi moich rodaków Polska znalazła właściwe miejsce na mapie Europy. Oby ten historyczny fakt owocował wzajemnym ubogaceniem duchowym wszystkich Europejczyków.

Podczas pobytu w Oświęcimiu mówiłem też, że należałoby zatrzymać się przy każdej tablicy. Uczyniłem to, przechodząc w modlitewnej zadumie od jednej do drugiej i polecając miłosierdziu Bożemu wszystkich zamordowanych tam przedstawicieli narodów, które zostały dotknięte przez okrucieństwo wojny. Modliłem się, również za ich wstawiennictwem, o dar pokoju dla świata. Czynię to nieustannie, ufając, że w każdych okolicznościach będzie zwyciężało poszanowanie godności osoby ludzkiej, prawa każdego człowieka do swobodnego poszukiwania prawdy, do zachowania norm moralności, do czynienia sprawiedliwości i wymagania warunków życia godnych człowieka (por. Jan XXIII, Encyklika Pacem in terris: AAS 55 [1963], 295-296).

 

Mówiąc o ofiarach Oświęcimia, nie mogę nie przypomnieć, że pośród tego nieopisanego nagromadzenia zła objawiało się również heroiczne dobro. Z pewnością wielu było tych, którzy z wolnością ducha przyjmowali przymus cierpienia, okazując miłość nie tylko współwięźniom, ale również oprawcom. Wielu czyniło to z miłości Boga i człowieka, inni w imię najwyższych wartości duchowych. Dzięki postawie ich wszystkich potwierdziła się prawda, która tak często pojawia się w Biblii: choć człowiek jest zdolny do czynienia zła, nawet ogromnego zła, to zło nie będzie miało ostatniego słowa. Nawet w otchłani cierpienia może zwyciężać miłość. Oświęcimskie świadectwo tej miłości nie może zostać zapomniane. Ono musi nieustannie budzić sumienia, gasić spory, wzywać do pokoju.

Wydaje się, że taki jest najgłębszy sens obchodzenia tej rocznicy. Jeżeli bowiem wspominamy dramat ofiar, to nie po to, aby rozdzierać bolesne rany, budzić uczucia nienawiści i chęć odwetu, ale po to, aby oddać hołd ludziom, dać wyraz historycznej prawdzie, a zwłaszcza, by wszyscy uświadomili sobie, że tamte mroczne dzieje winny być dla współczesnych wezwaniem do odpowiedzialności za kształt naszej historii. Oby nigdy więcej, w żadnym zakątku ziemi nie powtórzyło się to, czego doświadczyli ludzie, których opłakujemy od sześćdziesięciu lat!

 

Wszystkim uczestnikom rocznicowych uroczystości przesyłam moje pozdrowienie i wypraszam u Boga dar Jego błogosławieństwa.

Watykan, 15 stycznia 2005 r.

Jan Paweł II

 

 

bg/opoka.org.pl/janpawel2.pl

Komentarze

Vivian Darkbloom2020.06.14 16:24
Przesłanie Jana Pawła II o pedofili kleru w Ameryce Latynoskiej: oj tam, oj tam, się zatuszuje i będzie po sprawie
Jan I2020.06.14 23:53
roztaczasz wizję , które jest podzielone na bardzo nieliczną grupę geniuszy oraz zdecydowaną większość idiotów.
Pewnie myślisz, że on jest w Polsce? Zapytaj go!2020.06.14 14:06
𝐔𝐖𝐀𝐆𝐀 𝐔𝐖𝐀𝐆𝐀 - 𝐊𝐑𝐄𝐌𝐋𝐎𝐖𝐒𝐊𝐈 𝐏𝐑𝐎𝐖𝐎𝐊𝐀𝐓𝐎𝐑 ! 𝐋𝐄𝐒𝐙𝐄𝐊 𝐑𝐀𝐃𝐙𝐈𝐒𝐙𝐄𝐖𝐒𝐊𝐈 - 𝐑𝐄𝐘𝐓𝐀𝐍(-𝐎𝐖) - 𝐈 𝐋𝐎𝐊𝐀𝐋𝐍𝐘 𝐈𝐍𝐖𝐀𝐋𝐈𝐃𝐀, 𝐋𝐄𝐂𝐇 𝐊𝐄𝐋𝐋𝐄𝐑-𝐊𝐑𝐀𝐖𝐂𝐙𝐘𝐊 𝐃𝐀𝐑𝐌𝐎𝐖𝐈 𝐀𝐆𝐄𝐍𝐂𝐈 𝐏𝐔𝐓𝐈𝐍𝐀 𝐃𝐄𝐙𝐈𝐍𝐅𝐑𝐎𝐌𝐀𝐂𝐉𝐀 𝐊𝐑𝐄𝐌𝐋𝐀 - 𝐒𝐈𝐀𝐍𝐈𝐄 𝐂𝐇𝐀𝐎𝐒𝐔 𝐎𝐓𝐎 𝐀𝐃𝐑𝐄𝐒 "𝐋𝐄𝐒𝐙𝐊𝐀 𝐑𝐀𝐃𝐙𝐈𝐒𝐙𝐄𝐖𝐒𝐊𝐈" 𝐓𝐀𝐊, 𝐓𝐀𝐊 𝐓𝐎 𝐑𝐎𝐒𝐉𝐀 - 𝐈𝐏 𝟐.𝟔𝟑.𝟐𝟓𝟓.𝟐𝟓𝟓. sprawdż
anonim2020.06.14 12:40
Tak tylko świat dzieli się na drapieżników i tych, którzy nimi nie są. Drapieżnik, tylko wówczas przyznaje się do powinowactwa z jakimkolwiek stworzeniem, kiedy chce je upolować. A tak ma się za szczególnego, wybitnego, wyższego gatunku, bo jak tłumaczy swoim ofiarom, zwierzęta nie zabijają osobników swojego gatunku, więc jeżeli drapieżnicy niszczą i zabijają, znaczy to, że są innego, wyższego gatunku. Biada nie drapieżnikom, których ci ostatni zwiodą, bo staną się narzędziami w ich rękach. Będą mordować i niszczyć bez nienawiści, bez wewnętrznej potrzeby, wypełniając swój, wobec drapieżników, obowiązek.
Leszek2020.06.14 12:02
Zwolnić antypolskiego dyrektora Muzeum Auschwitz-Birkenau! – podpisz petycję Anna Wiejak Opublikowano 6 lutego 2018         KOMENTARZE Na platformie Citizen.GO znajduje się petycja, której twórcy i sygnatariusze domagają się zwolnienia polakożerczego dyrektora Muzeum Auschwitz-Birkenau, czyli miejsca pamięci obozu, w którym najpierw ginęli Polacy, a dopiero później żydzi. „W związku z godzącą w polską pamięć historyczną, konsekwentną działalnością dyrektora Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, wzywamy władze Rzeczypospolitej do usunięcia dra Piotra M.A.Cywińskiego ze stanowiska dyrektora Muzeum Auschwitz” napisał twórca petycji Michał Tyrpa. „Ponadto żądamy przywrócenia Mszy św. i hymnu państwowego pod Ścianą Straceń w Narodowym Dniu Pamięci Polskich Ofiar Niemieckich Obozów Koncentracyjnych 14 czerwca 2017 r.” dodał. Petycja znalazła się na platformie już w 2016 roku, ale liczba zebranych podpisów gwałtownie wzrosła dopiero teraz, po tym, jak nie dopuszczono Polaków do uroczystych obchodów tzw. wyzwolenia obozu przez sowiecką armię, zabraniając im nawet trzymać w dłoniach polskich flag. Inicjatorem petycji jest Fundacja Paradis Judaeorum, która od stycznia 2008 r. prowadzi akcję społeczną „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let’s Reminisce About Witold Pilecki”), i która od lat wspiera Chrześcijańskie Stowarzyszenie Rodzin Oświęcimskich w organizacji i promowaniu Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Niemieckich Obozów Koncentracyjnych. „Jako obywatele Rzeczypospolitej Polskiej, aktywnie uczestniczący w zainicjowanej w styczniu 2008 r. akcji społecznej „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let’s Reminisce About Witold Pilecki”) wzywamy naczelne władze Rzeczypospolitej do poszanowania pamięci polskich ofiar i bohaterów niemieckiego KL Auschwitz, którzy pod Ścianą Śmierci umierali z okrzykiem „Niech żyje Polska!”. Wzywamy do zniesienia bezprawnie wprowadzonej „strefy ciszy” i do godnego uczczenia Narodowego Dnia Pamięci 14 czerwca 2017 r. w zgodzie z wypracowaną tradycją: z Mszą św., hymnem narodowym i pod przewodnictwem ChSRO. Wzywamy Prezydenta, Prezesa Rady Ministrów i Marszałka Sejmu do usunięcia dra Piotra M.A.Cywińskiego ze stanowiska Dyrektora Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau i powierzenia tej funkcji osobie, która z miejsca uświęconego krwią tysięcy polskich patriotów nie będzie rugować pamięci narodowej Polaków” napisano w petycji, którą można podpisać na stronie: http://www.citizengo.org/pl/35329-zwolnic-dyrektora-muzeum-auschwitz?tc=gm
Leszek2020.06.14 11:59
PIS niszczy polskie górnictwo. https://m.youtube.com/watch?feature=youtu.be&v=mVmN-SnaOZI