Prof. Kleiber: Dotarło do nas, że przyszłość mają studia techniczne, a nie marketing i zarządzanie - zdjęcie
26.01.12, 14:51

Prof. Kleiber: Dotarło do nas, że przyszłość mają studia techniczne, a nie marketing i zarządzanie

14

Marta Brzezińska: Co Pan sądzi o reformie programowej liceów, która wejdzie we wrześniu 2012 roku? 


Prof. Michał Kleiber: Generalnie popieram reformy szkolnictwa – niekoniecznie tę, o której teraz mówimy, ale jestem za reformowaniem, ponieważ uważam, że szkoła jest w trudnej sytuacji, co by nie powiedzieć, w kryzysie. Na to składa się bardzo wiele przyczyn, na przykład niedostateczne wykorzystywanie informacji dostępnych w systemie pozaszkolnym, w szczególności w Internecie. Niewątpliwie, problemem jest też konieczność stałego dokształcania się nauczycieli, co w Polsce wciąż jest na słabym poziomie. Jest jeszcze cały szereg innych rzeczy, ale krótko mówiąc – szkoła wymaga zmian. Na to wszystko nakłada się jeszcze problem niżu, który w tej chwili nas dotyka, a który nie do końca wiadomo, jak długo potrwa. Gdyby założyć, że będzie tak jeszcze przez dłuższy czas, nieuchronna będzie konieczność – a to jest to, co w tej chwili boli najbardziej – zwolnienia części nauczycieli. Jeżeli potem tendencja się odwróci – także w wyniku wzmocnienia polityki prorodzinnej – to wtedy utrata wielu nauczycieli mogłaby być trudna do odrobienia w szybkim okresie - to też trzeba wziąć pod uwagę.


To jak zaradzić tej największej bolączce - zwolnieniom nauczycieli? 


Uważam, że wielka rola jest teraz po stronie dyrektorów liceów, którzy w porozumieniu z samorządami, muszą poradzić sobie z tym problemem. Ja rozumiem, że dyrektorzy mają prawo do kształtowania programów i mogą – jeśli tylko samorządy będą ku temu przychylne – proponować takie profile szkolne, które w dużym stopniu (jeśli nie całkowicie), załagodzą niedobór godzin lekcyjnych w pierwszych klasach szkół licealnych. Faktem jest jednak, że wielu nauczycieli dyscyplin kluczowych dla wykształcenia młodego człowieka i jego funkcjonowania we współczesnym świecie – mam tu na myśli fizykę, chemię i biologię - może na tym stracić. W związku z tym trzymam kciuki, żeby dyrektorzy, w porozumieniu z samorządami, podejmowali rozsądne decyzje, które nie wpłyną na uszczuplenie wiedzy z przedmiotów ścisłych.


Abstrahując od reformy, jesteśmy zaniedbani, jeśli chodzi o przedmioty ścisłe? 


Oczywiście. I nie jest specjalną pociechą fakt, że syndrom ten dotknął wiele krajów. W wielu z nich, ale teraz także i w Polsce, ten syndrom na szczęście łagodnieje. Nacisk na przedmioty ścisłe (zarówno na studiach, jak i w szkołach średnich), jest na wyższym poziomie. Jest też cały szereg mechanizmów, które zachęcają uczniów do wybierania przedmiotów ścisłych, klas i szkół o takich profilach. Młodzi ludzie i ich rodzice zdali sobie sprawę, że dziś wykształcenie ścisłe i techniczne to wykształcenie, które w miarę najlepiej gwarantuje przyzwoitą przyszłość młodemu człowiekowi. Przez kilkanaście lat naiwnie myśleliśmy, że studiowanie zarządzania i marketingu, to najlepsza droga kariery. Przekładało się to na decyzje podejmowane w szkole średniej. Dziś powszechną naszą wiedzą jest, że mamy za dużo absolwentów pozornie rynkowych, a de facto gwarantujących bezrobocie, kierunków.


W dłuższej perspektywie czasu jestem optymistą, że wracamy do normy, zaczynamy patrzeć na szanse w życiu zawodowym przy wyborze kierunku studiów, etc. Choć problem ciągle istnieje. W moim przekonaniu musimy wzmóc promocję wiedzy na temat potrzeb społecznych jeśli chodzi o profil zawodowy. Jednoznacznie trzeba powiedzieć, że nauki ścisłe, przyrodnicze i techniczne są kluczem do zapewnienia sobie godnego życia, ale też są kluczowe dla dobra i przyszłości kraju.

 

Rozmawiała Marta Brzezińska



Komentarze (14):

anonim2012.01.26 16:07
<p>przecież to ten rząd miał takie \"gwiazdy\" ministrami eduklacji i szkolnictwa jak Kudrycka czy Hall, kt&oacute;re totalnie rozwaliły polską edukację. Przeciez to tusk jako spec od malowania komin&oacute;w namawiał do łamania prawa i niepłacenia abonamentu. Przecież to ten rząd ponosi winę , że 40% Polak&oacute;w oblewa matury!</p>
anonim2012.01.26 16:20
<p>a Tusk ogłasz przetarg na szpiegowanie Polak&oacute;w ! To nie żart.</p> <p><strong>Narodowe Centrum Badań i Rozwoju ogłosiło konkurs 1/2011 na wykonanie projekt&oacute;w w zakresie badań naukowych lub prac rozwojowych na rzecz obronności i bezpieczeństwa państwa. </strong></p> <p>&nbsp;[...]Autonomiczne narzędzia wspomagające zwalczanie cyberprzestępczości[...]opracowanie narzędzi do identyfikacji, lokalizacji serwer&oacute;w i komputer&oacute;w w sieciach lokalnych, w tym w sieciach bezprzewodowych , opracowanie narzędzi do identyfikacji tożsamości os&oacute;b popełniających przestępstwa w sieci teleinformatycznej, kamuflujących swoją tożsamość przy użyciu serwera Proxy i sieci TOR...</p> <p>Zobacz tu:http://www.ncbir.pl/gfx/ncbir/pl/defaultopisy/268/1/1/regulamin_konkursu.pdf</p>
anonim2012.01.26 16:45
<p>@Holandia11 - cel: namierzanie i identyfikacja DOWOLNYCH os&oacute;b !</p> <p>Przecież w świetle obowiązującego prawa KAŻDY - a wszczeg&oacute;lności internauta - <strong>może </strong>ZOSTAĆ UZNANY ZA PRZESTĘPCĘ !</p> <p><strong>Wystarczy 1 (słownie: jeden) plik przypadkowo zapisany na komputerze.</strong></p> <p>To prawo celowo jest tak pisane aby na każdego obywatela rząd miał haka!</p>
anonim2012.01.26 17:25
<p>Studia techniczne też wymagają reformy... Nie mamy zajęć z wykorzystania program&oacute;w inżynierskich (Fluent, Matlab itp), a tego potem wymagają pracodawcy. Lepiej nam wkładać do gł&oacute;w teorię z kt&oacute;rej i tak nie mamy pożytku.</p>
anonim2012.01.26 18:11
<p>@Holandia11: kto w tym będzie pracował, ten jest świnia. Pracować to trzeba, ale w dziedzinie coraz lepszych algorytm&oacute;w kryptograficznych zapewniających anonimowośc w sieci. Zrobić coś tak, żeby pr&oacute;ba wyśledzenia człowieka musiała być tak trudna jak złamanie choćby PGP. I niech się gonią.</p>
anonim2012.01.26 18:12
<p>Nie macie wrażenia, że ten prof. ze zdjęcia, to \"Matoł\" tylko za 20 lat?</p>
anonim2012.01.26 19:18
<p>dobrze m&oacute;wi profesor Kleiber, ja bym dorzucił jeszcze do tego matematykę jako dyscyplinę, kt&oacute;rą warto studiować samą w sobie; @Szarlej - Matlaba i innych narzędzi nauczysz się w tydzień lub mniej samemu; matematyki - nie; na to potrzebne są wieloletnie studia, a struktury myślenia (syntetycznego i analitycznego), w kt&oacute;re zostaniesz wtajemniczony dzięki tym studiom będziesz m&oacute;gł wykorzystać w dowolnej dyscyplinie</p>
anonim2012.01.26 19:18
<p>Z kilkoma osobami na tym forum zgadzam się, z kilkoma nie - nie wchodzę w szczeg&oacute;ły. Artykuł dotyczy przyszłości studi&oacute;w technicznych i proszę komentować ten temat, a nie wszystko inne. Zgadzam się z Autorem w pełni. Sam wiele lat temu kończyłem trudne studia techniczne i do dzisiaj to procentuje. Potem praca zawodowa (było naprawdę cięzko), zdobywanie doświadczenia i ciągła nauka. Po przejściu na emeryturę doktorat (nauk technicznych) i, dzięki Bogu, nie narzekam na brak zleceń na wykonywanie r&oacute;żnych, zwykle bardzo trudnych i odpowiedzialnych, projekt&oacute;w i ekspertyz. A co do kierunku studi&oacute;w w obecnej rzeczywistości - mam dw&oacute;jkę dorosłlych dzieci. Jedno, po studiach humanistycznych - marna posadka urzędnicza i ciągłe wiązanie końca z końcem. Drugie, po studiach technicznych - dyrektor w dużej firmie informatycznej, na brak pracy i dochody nie narzeka. Tak więc na własnym przykładzie mogę dowieść - jednak większej przydatności trudnych studi&oacute;w technicznych. Nie oceniam tu i - broń Boże - nie dowodzę wyższości wykształcenia technicznego nad humanistycznym, jednak fakty m&oacute;wią same za siebie. Namawiam młodych, aby jednak zdecydowali się \"przysiąść fałdy\" i w miarę możliwości i umiejętności wybierali to, co trudne.</p>
anonim2012.01.26 19:20
<p>markieting i zasmrądzanie to stata czasu; uczą cię tam jak kłamać tak by wyglądało to na prawdę, i jak, dzięki r&oacute;żnym kłamliwym gierkom, manipulować innymi ludźmi, poza tym niewiele więcej - kompletna strata czasu</p>
anonim2012.01.26 20:13
<p>Madziar - wiesz, może i się nauczę, ale obsługa takich rzeczy powinna być zintegrowana z programem studi&oacute;w. Struktury myślenia - to racja, nic tak nie kształtuje jak praktyczne rozwiązywanie zadań i problem&oacute;w &nbsp;przez 7 semestr&oacute;w z rzędu, za to sw&oacute;j wydział mogę pochwalić. Ale mimo to jest tego za mało. Za dużo czasu jest poświęcane na opis narzędzi (teoria), a za mało na wykorzystanie tych narzędzi.</p>
anonim2012.01.26 20:45
<p>Szarlej - takie rzeczy powinno się ćwiczyć w ramach laboratori&oacute;w, ale robić z tego wykłady nie ma sensu; technologia ma to do siebie, że się cały czasy zmienia; zmieniają się technologie i problemy, kt&oacute;re trzeba rozwiązywać dużo szybciej niż programy studi&oacute;w; natomiast teoria się nie zmienia; projekty na studiach mają duże znaczenie nie dlatego, że uczą technologii, tylko pracowitości i samodzielnego myślenia</p>
anonim2012.01.26 21:00
<p>problemy, kt&oacute;re rozwiązujesz na studiach mają Cię tylko przygotować do tego co będziesz robił po studiach, a to już jest zazwyczaj zupełnie inna bajka, dużo bardziej konkretna; chodzi o to, by studia dały Ci możliwość dostosowania się do miliona r&oacute;żnych możliwych konkretnych bajek, kt&oacute;re mogą Ci się przydarzyć w ramach pracy zawodowej</p>
anonim2012.01.27 9:19
<p>Madziar - technologia się zmienia, ale to nie jest problemem. 80% wykładowc&oacute;w prowadzi działalność biznesową, siedzą w przemyśle na wysokich stanowiskach, więc oni wiedzą z czego teraz się korzysta. Nie powinno być problemem wprowadzić do programu na politechnikach takiego nieokreślonego modułu, gdzie decyzją wykładowc&oacute;w ćwiczony jest jakiś tam program, np. Fluent. Jak Fluent wyjdzie z użycia? Nie mamy go przecież narzuconego w programie, od tego roku robimy co innego.</p>
anonim2012.01.27 13:38
<p>Szarlej, czemu nie, jeśli to jest moduł dodaktowy, ale dobrze by było, gdyby był nieobowiązkowy</p>