Poruszające świadectwo piłkarza. Lekarz doradzał żonie aborcję. Zobacz, co się stało - zdjęcie
04.04.19, 19:06zdj. screen Youtube/Drużyna Energii

Poruszające świadectwo piłkarza. Lekarz doradzał żonie aborcję. Zobacz, co się stało

21

"Napisałem modlitwę. Swoją własną, od serca, w modlitewniku, tylko dla siebie. Odmawiałem ją codziennie. „Ty Panie możesz wszystko, dla Ciebie, Boże, nie ma rzeczy niemożliwych. Okaż nam Panie swoje Miłosierdzie i uczyń dla nas cud”- powiedział w wywiadzie dla portalu sportowefakty.wp.pl były napastnik reprezentacji Polski, a dziś menedżer, Marek Citko. Była to reakcja sportowca na sugestię lekarza, który doradzał żonie Citki aborcję.

"Okazało się, że syn ma wadę serca - HLHS, że ma tylko pół serca. Żona usłyszała to w trzecim czy czwartym miesiącu ciąży, mnie wtedy nie było w kraju. Lekarz przekonywał, że nie warto się tak męczyć, że jesteśmy młodzi, że może nie przeżyć, albo będzie rośliną. Jestem człowiekiem wierzącym, powiedziałem, że nie ma takiej możliwości"- podkreślił były piłkarz. 

"Uznałem, że to jest sprawdzian, próba od Boga. A skoro jesteśmy ludźmi wierzącymi, to cuda się zdarzają. Prosiłem znajomych księży, siostry zakonne, żeby też się modlili. Mówiłem: wola nieba, nawet gdy się urodzi i będzie żyło dwa, trzy dni, to będę miał grób. Pan Bóg daje, pan Bóg zabiera. Mi wiara, słowa z Pisma Świętego i Maryja, która jest naszą najlepszą przewodniczką, pomogły. Byłem przygotowany wtedy na każdą opcję"-wyznał Marek Citko w wywiadzie dla portalu sportowefakty.wp.pl. Citko z żoną powitali wkrótce na świecie syna, Konrada. W czerwcu chłopak kończy szesnaście lat. 

"Co roku ma badania, jest coraz lepiej. Nie może zawodowo uprawiać sportu, ale normalnie gra w piłkę, tenisa, pływa. Wie tylko, że gdy się zmęczy, to musi odpocząć"- mówi były napastnik reprezentacji Polski. Marek Citko chętnie mówi o swojej wierze. 

"To jest mówienie o żywym Bogu. Często ludzie mają taką wiarę tradycyjną, pacierz, Msza Św., Wielkanoc, Boże Narodzenie, ale nie wierzą, że Bóg naprawdę jest Bogiem żywym. To nie jest takie proste, każdy musi do tego dojść sam"-podkreśla.

yenn/sportowefakty.wp.pl, Fronda.pl

Komentarze (21):

Kazimierz2019.10.13 14:05
Wszyscy sportowcy to jest przykład dla wszystkich sportowców i ludzi
Wojciech2019.04.8 21:31
Aborcja to zbrodnia, a ci którzy ja popierają są współuczestnikami zbrodni.
wiktor2019.04.5 10:27
Czyli dziecko urodziło się chore, skoro nie może uprawiać sportu? Badania wykazały jakąś wadę i lekarz dał Pana żonie wybór. Państwo zdecydowali się na urodzenie dziecka. No dobrze, to gdzie tu jest cud?
Joanna2019.04.5 10:59
Ponieważ lekarz "sugerowal",ze dziecko po kilku dniach umrze lub będzie"roslinką". Zyje 16lat i roślinką nie jest ...Takie to trudne do zrozumienia Panie Wiktorze?Życzę zatem takiej łaski doświadczenia cudu i w Pana życiu.Zyczę Dobra:)
wiktor2019.04.5 11:20
Dziękuję za życzenia, także Panią miło pozdrawiam. A wracając do dyskusji, istniała przecież możliwość powikłań i śmierci w wyniku takich nieprawidłowości. Tak się przecież dzieje, dowodem są dzieci , które umierają po porodzie. Lekarz tego nie wymyślił. Dziecko tych Państwa urodziło się w lepszej kondycji a oni byli gotowi go wspierać i kochać. Nadal nie wiem gdzie tu ten cud?
J.P2019.04.5 14:31
Jaka religia takie cuda. Błąd w rokowaniach nazwać cudem to przypisywać lekarzowi nieomylność. Zwyczajnie, tak jak piszesz, wspieranie i odpowiednie zaopatrzenie medyczne dzieciaka trzyma w dobrej formie.
Tadeusz2019.04.5 11:36
Czy wszyscy, którzy nie uprawiają sportu wyczynowo, są chorzy? Przecież sportem zawodowym zajmuje się niewielki promil populacji....a pańskim zdaniem reszta jest chora?!?! Życzę wiary, choćby takiej jak ziarno gorczycy. Marek Citko z Małżonką taką wiarę mieli i dlatego ich syn ma dziś 16 lat i jest ich radością
Cecylia2019.04.6 16:45
Moje dziecko urodziło się bardzo chore.Mówiono mi ,,a po co ci to''.Na moje dziecko mówiono ,,TO''-nie warte leczenia.Najbardziej bolały mnie słowa bliskich osób.Prosiłam Boga o wytrwałość.Wiele lat było leczone-nie poddawałam się.I co się okazało,że może uprawiać sport,a nie mogło.Zostały jeszcze choroby ,ale z nimi potrafimy żyć.W międzyczasie te ,,TO'' uczyło się o dziwo bardzo dobrze ku zdziwieniu tych złych ludzi-skończyło studia i pracuje w międzynarodowej firmie z bardzo dobrymi poborami.To było moje zwycięstwo życiowe.Najpiękniejszą zapłatą były słowa mojego dziecka==mamuś,gdyby nie ty==.Tak gdyby nie mój upór nie jestem pewna czy te ,,TO'' byłoby ze mną jak myśleli źli ludzie.Dziękuję za wszystko Bogu.
Janusz2019.04.5 7:01
Wielkie dzieki za tak wspaniale swiadectwo. To w takich sytuacjach zostaje sie WIELKIM CZLOWIEKIEM albo zalosnym nedzarzem. Wybrales to pierwsze i za to Dziekuje I Gratuluje. Janusz.
anonim2019.07.1 23:47
Ciekawe co za cymbały dały czerwone punkty? Czy to ludzie, czy już nie ludzie?
1235813...2019.04.4 23:30
Panie Marku jest Pan wielkim, nie tylko piłkarzem. Niech Waszej całej rodzinie Bóg błogosławi a Matka Boża ma w swej opiece.
Jahu2019.04.4 21:07
Chłopak 16 lat cieszy się życiem..a szatan szeptał, zabij, zabij, po co się męczyć.. i co teraz taki "lekarz" ma do powiedzenia? Dziękuję Marku za świadectwo wiary i zaufania Bogu.
bogdanus2019.04.4 20:47
trzymam kciuki
SI2019.04.4 21:13
To zabobon! Fałszywa wiara w to, że jak wykonam jakąś czynność - tu: trzymania kciuków - to osiągnę jakiś przewidziany skutek - tu: np. zdrowie (nie myślę o skutku: ból kciuków)... Chociaż - jak się domyślam - intencje były dobre ;-)
Stachu2019.04.4 20:06
Tymczasem w prawdziwym świecie: "Na drogach w państwach UE w 2018 roku zginęło 25 100 osób, co oznacza 49 ofiar na milion mieszkańców; w Polsce, której jezdnie wciąż należą do najniebezpieczniejszych w Unii, liczba ofiar po latach spadków znowu się zwiększyła - wynika z czwartkowych danych KE."
sara miriam2019.04.5 7:19
Widać sprawcy sprawcy wierzyli że są bogami.
kuba2019.04.5 9:40
Nie neguję tych informacji. Tylko proszę zauważyć o ile w tym czasie zwiększyła się ilość samochodów na naszych drogach.
JR2019.04.5 9:46
Co ma piernik do wiatraka? Nie wiem czy ten człowiek (Stachu) jest poczytalny. To tak jakby przeczytać "Krzyżaków", a wypracowanie pisać z "Placówki" Rozumiesz to, czy mam pisać prościej?
ed2019.04.5 9:54
Ja myślę, że Stachu jest w totalnej opozycji nawet do samego siebie
herbaciarz2019.04.5 13:52
A co to jest dla ciebie "prawdziwy świat"? Pewnie świat lewactwa, pedalstwa, politycznej poprawności, antychrześcijaństwa i unijnych urzędasów spod znaku tęczowej flagi. Dziękuję, wysiadam.Wolę lepiej "nieprawdziwy świat"
Agnieszka2019.04.4 20:03
Oby jak najwięcej takich ojców. Wszystkiego najlepszego dla całej rodziny.