Polacy w kolejce do in vitro. Więcej chętnych niż dotacji  - zdjęcie
01.08.13, 09:07In vitro (fot. Free Digital Photo)

Polacy w kolejce do in vitro. Więcej chętnych niż dotacji

55

Zgodnie z wytycznymi resortu do końca 2013 r. z programu in vitro może skorzystać 2,5 tys. par. W ciągu trzech lat ma ich być 15 tys.

Problemem jest jednak duży tłok – chętnych zgłasza się więcej, niż jest dotacji.

Kolejny utrudnienia, to jak zwraca uwagę „Dziennik Gazeta Prawna”, dodatkowe opłaty, na przykład za badania sprawdzające, czy para kwalifikuje się do programu.

eMBe/Dziennik Gazeta Prawna

Komentarze (55):

anonim2013.08.1 9:39
Panowie najpierw trzeba przeczytac kilka ksiazek a potm nazywac kogos niestosownie. Wspolczesny czlowiek wybiera to co mu odpowiada a nie prawde naukowa. Poczawszy od uniwersytetow panuje w EUROPIE IRRACJONALIZM. Szkoda ze wspolczesnie ludzie nauke maja.......
anonim2013.08.1 9:52
Trzy tysiące par to jeszcze nie tak źle w statystyce ilości par, którym autorytety medialne zdołały zrobić kisiel z mózgu, biorąc pod uwage natężenie propagandy. Ale i tak szkoda tych ludzi i tych dzieci ... A biznes in-vitro się kreci ... jedyna nadzieja, ze wkrótce skończy się publiczna kasa, a PiS szybko zakręci ten kurek.
anonim2013.08.1 9:55
Słuszną drogą idzie nasza władza! Nie ma pieniędzy na leczenie ludzi? No to bardzo dobrze! Słabsze, ciążące społeczeństwu jednostki, poumierają. Za to państwo pomoże rozmnożyć się obywatelom, którzy nie mają żadnych religijnych przesądów. Dodatkową korzyścią jest fakt, że wyeliminuje się od razu wszelkie ewentualne błędy genetyczne i niepożądane cechy.
anonim2013.08.1 10:26
@Semper Fidelis "Życzę im wszystkim powodzenia i znalezienia szczęścia. Dobrze, że nie słuchają bzdur katotalibów, którzy nie mają pojęcia o czym mówią." Życzysz im powodzenia po trupach własnych dzieci ? Nawet nie pytam, od kiedy masz te objaw(-ienia)y na temat "katotalibów", bo to częsty przypadek u analfabetów nie rozumiejących czytanych czy słuchanych treści ...
anonim2013.08.1 10:27
@arbiter To, o czym piszesz jest oczywiste więc czasem się to pomija.
anonim2013.08.1 10:50
Jakie efekty genetyczne urodzonych in vitro to nikt nie wie.okaże się to za paredziesiąt lat gdy skutki bedą rozpoznawalne,a z naturą jeszcze nikt nie wygrał.!!.
anonim2013.08.1 10:56
SF, "Zarodek to nie człowiek. To... uwaga... zarodek." Tia ... no, móżdżycho jesteś, dobrze, że mi przypomniałeś, bo przecież nie wiedziałem ... :-( Jesteś najwyraźniej półgłowkiem, który nie tylko że nie zna lub rozumie stanowiska Koscioła, ale nawet nie umie sobie znaleźć w sieci ogromnej ilości jasnych tłumaczeń tego stanowiska: http://abrahamisara.pl/nauka-kosciola/trzy-mity-o-in-vitro/
anonim2013.08.1 11:05
SF A, dobrze że się przyznałeś, że popierasz zbrodnicze idiotyzmy, a więc, uprzejmie wybierając - jesteś idiotą. :)
anonim2013.08.1 11:20
Tak, kiedy się ma władzę i dostęp do publicznej kasy można opłacać dziwne i złe rzeczy (przykładów w historii najnowszej obfitość), dlatego ręce inżynierów społecznych precz od naszych kieszeni ! Siła lobby farmaceutycznego, aborcyjnego czy biznesu in-vitro może byc skutecznie zneutralizowana odwrotem od socjalizmu.
anonim2013.08.1 11:24
stop_katofobii, pokazałeś tylko, że nie rozumiesz, lub nie chcesz zrozumieć stanowiska Kościoła, a więc masz zły system wartości. Być może jesteś po prostu nie wierzącym.
anonim2013.08.1 11:30
Zed, z radością to zrobię, ale pod warunkiem, ze państwo wyjmie brudna łapę z mojej kieszeni. :)
anonim2013.08.1 11:34
@Zed Wyszła z ciebie faszystowska podświadomość .Z góry prorokujesz stanowisko kościoła ,który się określił co do narodzonych i.v..Skoro jesteś dyletantem i laikiem w tych sprawach nie znając wypowiedzi KK nie zabieraj głosu i zamilcz!. Jak na razie dzieci z i.v. są zbyt niewykształcone płciowo aby począć potomstwo i wiadomo że mają w sobie także wady genetyczne swych rodziców min. bezpłodność
anonim2013.08.1 11:44
@Zed Ty nie ucz katolików co maja czynić.Wbrew tobie postępują tak jak im sumienie nakazuje Jeżeli już opisałeś swoje stanowisko w sprawie polaków z i.v. to zajmij się czymś pożyteczniejszym niż robieniem fermentu na tym forum
anonim2013.08.1 11:57
@Zed Zaczynasz mnie wk....ać!!.Upierdliwy jesteś teoretyku z Bożej łaski!!. Wal sie do gnoju!!!.
anonim2013.08.1 12:04
@Zed - "Zaden zarodek nie powstaje jako katolik, wiec do momentu az nie przyjmie chrztu traktujcie go jak ateiste" To działa w obie strony, towarzyszu Thorgal.
anonim2013.08.1 12:07
Zed, jak zaczniesz rozróżniać stanowisko od postępowania konkretnej osoby, nie mówią o CAŁEJ nauce Koscioła to zaistnieją podstawy do Twoich poważnych dyskusji o tejże nauce. :) A na razie, to co tutaj robisz, to troll'owanie.
anonim2013.08.1 12:14
stop_katofobii, z tego co piszesz jednoznacznie wynika, że nie rozumiesz stanowiska Koscioła. Nie jest obrażaniem stwierdzenie faktu, że media, na zamówienie środowisk mających w tym finansowy lub ideologiczny interes tumanią ludzi. Chcenie do niczego nie upoważnia, bo inaczej rabusie i złodzieje musieliby być bezkarni, zwłaszcza, w przypadku dziecka, które jest OSOBĄ, a nie RZECZĄ. Tak się składa, że mam dużą wiedzę praktyczną z tematów, w których zabieram głos, natomiast u Ciebie widać elementarne braki w wiedzy, wyobraźni, zdolności kojarzenia skutków z przyczynami.
anonim2013.08.1 12:21
Hej, piewcy zapłodnienia w szkle, jak za kilka pokoleń zaczną się ujawniać wady tego "nowego rodzaju ludzkiego" (mimo eugenicznych zabiegów w celu wyeliminowania "słabszych" jednostek - wszystkiego przewidzieć się nie da), obudzimy się z ręką w nocniku. A jeszcze drodzy milusińscy jest sprawa krzyżowania się osobników zbyt blisko spokrewnionych - wszak dawcy komórek rozrodczych są anonimowi, kto zatem zagwarnatuje, że nie będzie potomstwa kazirodczego? Z Bogiem.
anonim2013.08.1 12:21
Zed- Dziecko nienarodzonę nie jest katolikiem, ani ateistą.
anonim2013.08.1 12:24
Semper Fidelis- Piszesz sam do siębie? Aż tak ci się pogorszyło? Ha, ha, ha, ha
anonim2013.08.1 12:37
Zakładając, że z programu skorzysta nawet 15 tys. par, to biorąc pod uwagę skuteczność metody nie przybędzie więcej (procentowo) dzieci, aniżeli zostanie do tego czasu zabitych w łonie swoich matek. Pomijając już ten "drobiazg", że cała ta hucpa odbywa się kosztem chorych, na leczenie których brakuje funduszy. Typowo lewackie zagranie.
anonim2013.08.1 13:48
etst, słowem, uważasz, że cel uświęca środki ? Nawet, jeśli te dzieci będą miały wady genetyczne i będą źle wychowane (rodzice !) ? Tyle maluchów czeka na adopcję ...
anonim2013.08.1 13:49
Panie wybacz Zed-owi bo nie wie o czym pisze , mówi i co czyni!! @Zed Zejdź ze mnie namolna pokrako!!!Czep sie psiego ogona!!.Po ślasku to się mówi/godo/iż jesteś "bosy ciul"!!!
anonim2013.08.1 13:55
Rodzice pragnący mieć potomstwo z i.v.pragną zaspokoić swoje egoistyczne zachcianki ślepo ufając "medycynie" nie bacząc na zdrowotne konsekwencje dla dzieciątek tak poczętych.
anonim2013.08.1 14:13
@etst Tyle młodych ludzi pragnących sie żenić oraz mieć potomstwo z powodów ekonomicznych nie może nawet pomarzyć o swej przyszłości w naszym libertyńskim ustroju. Spora część tych którzy wyjechali na zachód za chlebem posiada tam swe potomstwo ilością przewyższającą roczny nasz krajowy przychówek. I dopóki dopóty polityka prorodzinna nie będzie priorytetem tak długo będzie to marazm społeczny!!.Aktualna polityka prorodzinna to udawane zabiegi pijarowskie nic nie wnoszące pozytywnego w tragiczną sytuacje narodzin w Polsce
anonim2013.08.1 14:17
@blastocysta To twa praktyka czy teoria!? Po za tym już dość tych wypocin co jest ważniejsze Wielkanoc czy Boże Narodzenie.Wszystko to co piszesz opisują fachowcy ,a z twej strony to" zwykłe bicie piany".
anonim2013.08.1 14:25
@Zed Cytujesz z wiedzy jak najmniej pożądanej jaka jest wiki,za której cytowanie normalny student nie zaliczyłby egzaminu i jak mniemam prawdziwa wiedza medyczna jest za trudna jak na twój niedorozwinięty móżdżek. Po za tym rozwodzisz się w temacie opieki medycznej nad dziećmi o której to także nie masz bladego pojęcia i jak pisałem zajmij sie czymś pożyteczniejszym np sprzątaniem ulic i chodników.
anonim2013.08.1 14:29
@blastocysta Partnerów do dyskusji to ja sobie wybieram!!A narzucanie się to nieładne zachowanie podlegające pod upokorzenie!!.
anonim2013.08.1 14:57
@blastocysta (2:09 po południu) - wyjaśnienie jest dość proste. Sam fakt, że wspomaga się gametę, by mogła się połączyć z drugą świadczy o tym, iż któraś z nich może nie pasować do drugiej, albo po prostu nie nadaje się do przekazywania życia. Natura sama się przed tym broni. To, że potem powstają słabe, chorowite, czy niedorozwinięte dzieci i pojawia się szansa na zarobek dla przemysłu aborcyjnego to już inna historia.
anonim2013.08.1 15:02
@blastocysta Dziwne dwuznaczne twe zachwianie emocjonalne>Jak na dziś to nie mieszkam w wielkiej płycie a pomoc państwa w prorodzinnej polityce jest w każdym cywilizowanym kraju -niedouczona cysto ziarnista!!!. O mnie się nie martw martw sie bardziej o swe ewentualne przyszłe pokolenie. A co do piany -to jak na razie z twoich "argumentów" wypływa!
anonim2013.08.1 16:44
@blastocysta Blebleblebleble!!!
anonim2013.08.1 17:40
@blastocysta - nic nie wspominałem o produkowaniu słabych zarodków specjalnie. To raz. Po drugie, nie ważne ile komórek ma zarodek, bo z punktu widzenia biologicznego (nie wspominając już o względach religijnych) jest to już zalążek nowego życia z pełnym zasobem informacji o organizmie. Wszyscy wiemy, że zabieg jest powtarzany, aż któryś się zagnieździ lub "po prostu" się skończą, ale może wspomnisz coś niecoś o tym co się "po prostu" robi z tymi "pechowymi" zarodkami, czyli potencjalnymi Jasiami, Małgosiami, czy Blastocystami.
anonim2013.08.1 17:48
@Jack_Holborn® A gdzie tu w tych wypocinach cóś o kolejce do in vitro!? Wymieniajcie z "blastocysta" swe naukowe bzdety.Kto was czyta z naukowego punktu widzenia.Hehehehehehehehe!!!!
anonim2013.08.1 18:16
Ta kolejka to jak w prl-u za papierem toaletowym!!!!
anonim2013.08.1 18:52
@blastocysta Z ta twoja "fachowa" wiedza nadajesz sie do szarlatańskiego punktu zapładniania innum vintrum!! Oczywiście jako wolna tariuszka!!!
anonim2013.08.1 19:12
@Te kolejki to owczy pęd ludzi naznaczonych przez naturę i Boga do bezpłodności jako egoizm posiadania za wszelka cenę swojego dzieciątka.Czy będzie to w przyszłości zgodne z ich sumieniem ?.
anonim2013.08.1 19:16
@blastocysta Moja wiedza jest wystarczająca aby nie pchać sie tam gdzie nie moje miejsce.Czego i tobie życze wg zasady "jak nie potrafisz nie pchaj sie na afisz" lub kto "wszystko wie,- nic nie wie":
anonim2013.08.1 19:30
@blastocysta - mówimy o produkowaniu ludzi w probówkach, starajmy się nie zapominać o ryzyku z tym związanym http://fronda.gliwice.pl/czytelnia.php5?id=262
anonim2013.08.1 19:35
Jednoznacznie negatywna ocena in vitro nie wynika tylko z bilansu ilości wyprodukowanych zarodków i ilości efektywnych ciąż. Nawet gdyby było 1:1, nic się w tej kwestii nie zmieni. A P. Blastocysta stworzył sobie prywatny system wierzeń dotyczących in vitro, z wiarą nie ma sensu dyskutować.
anonim2013.08.1 21:34
organizm.. cały człowiek to tajemnica...powiem wprost ktos mi bliski wiele lat staral sie o potomstwo ,Trafił do DOBREGO LEKARZA z długoletnim doswiadczeniem ,który od wielu lat ponad dwudziestu praktykuje tez medycynę chinską a konkretnie akupunkture, poczeła po zabiegach zdrowe dziecie, historia długa ale nie bede rozpisywać sie ..chodzi o konkretne znane mi osoby BOZYCH ludzi Jest na tym swiecie medycyna ,madra spójna tylko wielu musi zmienic swoje nastawienie w mysleniu o ZDROWYM CIELE, ZDROWYM DUCHU
anonim2013.08.1 22:01
@blastocysta - na skalę przemysłową hodowało się ludzi w filmie "Matrix". A tak w ogóle to Ty tak na serio?
anonim2013.08.1 22:52
Blastocysta, przepraszam, ale z powodów od siebie niezależnych, tzn. wrednej migreny pójdę na łatwiznę: http://ekai.pl/wydarzenia/x13666/o-plich-op-bioetyk-metoda-in-vitro-jest-moralnie-zla/ Swoją drogą to J.H. miał chyba rację, muszę zmienić nick na "jakiś bardziej kobiecy" :) Dobranoc wszystkim!
anonim2013.08.1 23:15
Mitochondrium, dziękuję za świetny tekst. :) Fragment pozwolę sobie tu przytoczyć in extenso: "Oznacza to, że metoda in vitro jest moralnie zła nie tylko z względu na jakieś złe skutki, ku którym prowadzi (np. śmierć embrionów nadliczbowych lub tych, które nie przeszły pomyślnie próby zagnieżdżenia w macicy), ale przede wszystkim zawiera ona zło sama w sobie, jest zła ze swej natury. Na czym zatem polega to wewnętrzne zło zapłodnienia in vitro? Polega ono na tym, że powstające w ten sposób osoby traktowane są instrumentalnie jako przedmioty, zaspokajające pragnienia innych osób. Wiadomo, że nasze ludzkie życie i spełnienie uzależnione jest od relacji z innymi ludźmi. Bez tych relacji czujemy się niespełnieni i cierpimy. Dlatego czymś normalnym i dobrym jest to, że szukamy w życiu takich więzi, które kształtują naszą tożsamość i przynoszą nam spełnienie. Problem polega jednak na tym, że o ile rzeczywiście mamy prawo do działań mających na celu nawiązanie takich życiodajnych relacji, to nigdy nie mamy prawa do konkretnych osób, z którymi tworzymy lub moglibyśmy tworzyć takie relacje i w związku z tym nikt nie jest zobowiązany, aby wejść z nami w relację. (...) Przekazywanie życia ludzkiego jest już pierwszym działaniem człowieka dotyczącym nowo poczętej osoby ludzkiej, a zatem powinno kierować się kryteriami moralnymi. Oznacza to, że nie można w przekazywaniu życia traktować innych jako dóbr użytecznych, jako środków realizacji czyichkolwiek osobistych pragnień i spełnienia. Stąd czynem moralnie złym jest poczynanie nowego życia w celu zaspokojenia samotności, niespełnienia i czyjekolwiek pragnienia posiadania dziecka. Pragnienie zrodzenia i wychowania potomstwa jest naturalne i dobre. Dziecko jednak nie może służyć realizacji tego pragnienia, lecz odwrotnie: pragnienie ma służyć dobru dziecka. A dopóki dziecko jeszcze nie zaistniało, to nie sposób logicznie mówić o jakimkolwiek jego dobru. Dobro nieistniejącego dziecka wcale nie jest zagrożone w wyniku niepodjęcia techniki reprodukcyjnej. Dlatego wymuszanie zaistnienia dziecka jakąkolwiek metodą to forma reprodukcyjnej przemocy. Nie służy ono dobru dziecka, lecz spełnia cele wymuszającego. (...) Chociaż zapłodnienie in vitro jest złe samo w sobie, to jednak obecne jego wersje ciągle prowadzą do dodatkowych fatalnych skutków. Dotychczas bowiem nie udało się wypracować takiej wersji tej metody, w wyniku której nie powstawałyby i nie ginęły nadliczbowe embriony. (...) Na koniec warto postawić sobie pytanie: a co dzieje się wtedy, kiedy okazuje się, że poczęte sztucznie dziecko naznaczone jest chorobą genetyczną lub jakimś trwałym upośledzeniem? Czy po długim okresie oczekiwania na potomka, różnych podejmowanych wcześniej działaniach i nieudanych próbach oraz po zapłaceniu wysokich kosztów procedury in vitro rodzice tak powstałego upośledzonego dziecka rzeczywiście przyjmą je jako dar, chociaż dotąd postępowali zgodnie z logiką produkcji? Czy raczej w zgodzie z logiką produkcji zgłoszą produkt do reklamacji, czyli praktycznie rzecz biorąc do wymiany na nowy? Co wówczas się stanie z płodem dotkniętym defektem, czy innym, który z jakichkolwiek względów nie satysfakcjonuje rodziców? Dlatego Kościół uczy, że jedynym moralnie dopuszczalnym sposobem powoływania do istnienia nowego życia jest seksualny akt miłości i jedności małżonków szanujący logikę wzajemnego obdarowania osób (por. Donum Vitae, wstęp, 4)." ..." To niepełny opis problemów związanych z in-vitro, niemniej najważniejsze zostały tu jasno wyłożone.
anonim2013.08.1 23:28
@Mitochondrium - jeśli J.H. to ja, to nie przypominam sobie, bym Ci tu dawał jakieś rady. Poza tym nick jest OK. Była tu taka kiedyś, ale miała obrazek z granatowym tłem, coś takiego.
anonim2013.08.1 23:38
@blastocysta - gdzieś mi się obiło, że co bardziej postępowo wrażliwe osoby nawet na przemysłowe hodowanie zwierząt patrzą - poniekąd słusznie - z oburzeniem, a Ty proponujesz produkcję w probówkach ludzi?
anonim2013.08.2 0:57
In-vitro: 1. Nie leczy bezpłodności 2. Likwiduje naturalną barierę, która nie dopuszcza do zapłodnienia gamet z translokacją. 3. Zwiększa częstość mutacji genetycznych (np. siatkówczak: 1:3000 urodzeń po in-vitro, 1:30 000 urodzeń po normalnym poczęciu, gdy w obu przypadkach żadne z rodziców nie nosiło defektu). Zwiększenie częstości mutacji może zabić populację, nawet jeżeli te nowe mutacje będą wprowadzane jedynie przez małą część populacji. 4. Prowadzi do zaburzeń w biologii rozwoju co zwiększa liczbę ciąż mnogich i powikłań ciąży, co generuje dodatkowe koszty oddziałów neonatologicznych i położniczych. 5. Selekcja zarodków - eugenika. 6. Embrioredukcja- eugenika. 7. Prowadzi do genetycznej modyfikacji – ludzkich GMO.
anonim2013.08.2 1:39
@blastocysta - "Używajac zwykłej komórki somatycznej jesteśmy w stanie stworzyć zarodek niemal identyczny do tego, z którego ten organizm powstał" Z tego wynika, że powinniśmy zgodzić się na klonowanie ludzi?
anonim2013.08.2 12:28
Blastocysta, nie widzisz różnicy między ciążą planowaną ("planowanie" znaczy w tym przypadku po prostu otwartość, oczekiwanie na możliwość poczęcia nowego życia i gotowość radosnego jego przyjęcia, jako daru) a in vitro (które jest niczym innym, jak tylko technologią produkcji człowieka na zamówienie)? W tym tkwi zasadnicza różnica. Pierwsze uznaje nowego człowieka za podmiot, drugie za przedmiot. W przypadku "ciąży planowanej" i NPR pozostawia się Bogu całkowitą swobodę decyzji (pamiętajmy, że stworzenie człowieka należy do Niego, nie do nas). Możemy korzystać z naszej wiedzy na temat fizjologii organizmu, ale niczego nie wymuszamy. Gdyby okazało się, że poczęcie biologicznego potomka jest mimo wszystko niemożliwe, to też dobrze przyjąć jako dar - trudny, ale jednak kształtujący miłość. Wiesz ile dzieci czeka na adopcję? To nie jest tak, że kiedy czegoś chcesz, musisz otrzymać. Czasem "nie otrzymać" kształtuje w nas lepsze cechy. Cały sens naszych działań tkwi w tym, żeby pozwolić Bogu być Bogiem. Jeśli jest naprawdę Nieskończoną Mądrością, wie lepiej co nas wyleczy z egoizmu. Jack_Holborn, właśnie mam też wątpliwości, czy granatowe tło jest wystarczająco kobiece :)
anonim2013.08.2 14:12
Blastocysta, jestem pewna, że kiedy się nad tym dłużej zastanowisz, zrozumiesz różnicę. Może nie teraz, kiedyś. Mam wrażenie że Twoja wrażliwość jest w tym obszarze na razie zamknięta. Dodam tylko, że medycyna leczy to, co jest chorobą - podaje się hormony żeby wyrównać ich poziom fizjologiczny, stosuje się zabiegi chirurgiczne żeby przywrócić stan pierwotny, zdrowie. To zupełnie inna bajka. Lekarz nie jest stwórcą człowieka, nie tworzy nowej jakości, tylko stara się powrócić do natury. In vitro niczego nie przywraca do naturalnego stanu, jest zamierzonym, technicznym zabiegiem stwarzania nowego człowieka, niezależnie od tego, jaki Bóg ma plan. Oczywiście Bóg sobie z samowolą człowieka też poradzi, ale przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że tu człowiek czyni siebie Bogiem, wchodzi w Jego rolę, kreując nowe istnienie. Kreuje z użyciem sprzętu technicznego, w laboratorium. Nie ma to nic wspólnego z przywracaniem organizmu kobiety i mężczyzny do stanu pełnego zdrowia. In vitro to po prostu wyjęcie i zmieszanie komórek, nie leczenie czegokolwiek. W jaki sposób kobieta staje się zdrowsza od in vitro?
anonim2013.08.2 14:35
Blastocysta, leczenie polega na dostrajaniu organizmu do stanu fizjologicznego. "Faszerowanie hormonami" jak najbardziej jest terapią, o ile ma na celu osiągnięcie ich normalnego poziomu, nie wytworzenie cech niewłaściwych dla danego człowieka. Karmienie piersią i ciąża niczego nie naprawia. Jeśli kobieta zachodzi w ciążę po in vitro, to znaczy że nie było jej potrzebne. Wiele jest czynników blokujących płodność, np. stres.
anonim2013.08.2 15:59
Blastocysta, o medycynie mam niejakie pojecie, ale dziękuję za informacje, człowiek całe życie się uczy. ;) 1. Zmiana to nie to samo co naprawianie. Ciąża- owszem - zmienia środowisko hormonalne w sposób jak najbardziej zgodny z fizjologią, natomiast nie naprawia i nie leczy. Podtrzymuję, co napisałam. 2. Boskie pochodzenie człowieka nie bierze się stąd, gdzie dochodzi do zapłodnienia, tylko z tego, kto jest inicjatorem. Facet w laboratorium, czy Stwórca. Nie jest naturalne łączenie tych komórek poza ustrojem. Naturalnie takie połączenie następuje w organizmie kobiety, w czasie stosunku płciowego. 3. Przyznasz - brak owulacji to dość poważna przeszkoda w zachodzeniu w ciążę, wcale nie błaha. Leczyć ją można hormonalnie, albo po prostu usuwając stres.
anonim2013.08.2 16:19
Blastocysta, 1. ...albo że pierwszą ciążę blokowały czynniki, że tak powiem, niemedyczne. 2. Ależ bardzo naturalne. Leczenie hormonem opiera się na wyrównywaniu jego poziomu. Jeśli go brakuje - dodaje się w tabletce. Nie jest to tworzenie nowej cechy organizmu, tylko przywracanie stanu sprzed choroby. Nienaturalne jest pompowanie hormonów w celu wywołania nienaturalnego efektu, np. przekształcenie faceta w kobietę w procedurze zmiany płci. 3. A naprawdę dobry lekarz nie będzie "sobie radził" za kilkanaście złotych tam, gdzie natura może poradzić sobie sama. ;)
anonim2013.08.2 17:02
Blastocysta, 1. To mogło być niedokładne zdiagnozowanie problemu przez ginekologa, pazernego na kasę. Najpewniej kobieta nie wymagała in vitro, jeśli mogła sama zajść w ciążę. Bardziej niż ginekologa potrzebowała może psychologa. Zresztą każdy lekarz powinien być trochę psychologiem. 2. Choroba jest ingerencją w naturę, zmienia naturalny stan. Leczenie ma go przywrócić, "odwrócić" ingerencję choroby.
anonim2013.08.2 20:53
Blastocysta, nie rozumiem argumentu dotyczącego wieku. Czy wiek ma uzasadniać korzystanie z niemoralnej procedury, produkcję dziecka na zamówienie? Tak rozumuje egoista, do którego świat ma się dostosować, nie on do świata. Wg mnie akceptowalna jest taka droga poczęcia człowieka, która spełnia warunek konieczny - zjednoczenie dwóch osób wynikające z miłości. Zmajstrowanie zarodka w laboratorium przez jakiegoś laboranta pozostaje z powyższym w sprzeczności i zaprzecza godności małego człowieka.
anonim2013.08.4 14:05
Blastocysta, gdybyś uważnie przeczytał artykuł "zalinkowany" przeze mnie, nie byłoby Twojego ostatniego komentarza. Błąd logiczny: dziecku które nie istnieje nie można niczego odebrać. W stosunku do kogoś, kto nie istnieje, nie można mówić o miłości ani o szansie na cokolwiek. Jeśli dziecko nie istnieje, to rodzice go nie kochają -bo go nie ma. Wniosek: in vitro nie bierze się z miłości rodziców, tylko z chęci urzeczywistnienia własnych planów "po trupach". Niczego nie unikam, natomiast sugeruję przeczytanie tamtego artykułu. Wyjaśnia też problem ilości zarodków - który tak naprawdę nie jest jedynym minusem in vitro, ale o tym już pisałam i to dość szeroko. Pozdrawiam i dziękuję za rozmowę!