PiS wciąż bada spotkanie u Kobylańskiego - zdjęcie
18.05.11, 10:31

PiS wciąż bada spotkanie u Kobylańskiego

2

Na razie nie zapadły w partii żadne decyzje ws. ewentualnego ukarania działaczy PiS. Brali oni udział w spotkaniu, na którym miały padać antysemickie słowa, atakowany miał być również śp. Lech Kaczyński. Według „Gazety Wyborczej”, która nagłośniła sprawę, działacze PiS nie reagowali na skandaliczne wypowiedzi. Po artykule w „GW”, prezes Jarosław Kaczyński zapowiedział kontrolę w partii i wyciągnięcie odpowiedzialności.

 

Jednak do tej pory żadnych wniosków w tej sprawie nie otrzymała ani komisja etyki PiS, ani rzecznik dyscypliny partyjnej. - My w tej chwili ciągle tę sprawę badamy, nie mamy zamiaru tutaj kierować się tym, co piszą na ten temat niezbyt przychylne nam media. Musimy mieć własne rozeznanie w tej sytuacji - tłumaczy Jarosław Kaczyński.

 

Zaznaczył, że osoby, które były obecne na zjeździe w Argentynie, złożyły "niekiedy bardzo rozległe, liczące wiele, wiele stron, wyjaśnienia w tej sprawie". - Te oświadczenia są bardzo daleko odbiegające od tego, co jest w mediach. Musimy to jeszcze wyjaśnić - podkreślił szef PiS.

 

W marcowym zjeździe kierowanej przez Kobylańskiego Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej (USOPAŁ) uczestniczyli m.in. senatorowie PiS: Ryszard Bender, Zbigniew Cichoń, Waldemar Kraska i Czesław Ryszka oraz poseł Bogusław Kowalski.

 

Zdaniem „Wyborczej”, nie reagowali oni na wypowiedzi o charakterze antysemickim. Kazimierz Świtoń mówił np., że rząd światowy zdecydował, iż Polaków ma być 15 mln - i to "zdrowych parobków żydowskich". Powiedział też, że prezydent Kaczyński zginął, bo podpisał Traktat Lizboński.

 

W kwietniu prezes PiS określił zachowanie parlamentarzystów swej partii mianem skandalu i stwierdził, że powinni byli zareagować. - Nie tylko na słowa o Leszku, ale i antysemickie komentarze. Natychmiast poprosiłem ich o wyjaśnienia, jednak to, co usłyszałem, nie było satysfakcjonujące. Sprawa pójdzie do sądu partyjnego i komisji etyki, a ich miejsca na listach wyborczych są poważnie zagrożone - mówił Kaczyński w wywiadzie dla Wirtualnej Polski.

 

żar/Dziennik.pl

Komentarze (2):

anonim2011.05.18 12:08
<p>Co do całej sprawy... Skąd pan Świtoń wie o czym zdecydował rzekomy rząd światowy?</p>
anonim2011.05.18 15:05
<p>Frondo, może napiszecie coś o koneferencji \"Polska Wielki Projekt\". @Gadający Grzyb wspomina o tym na swoim blogu.</p> <p>http://www.fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/o_naprawie_rzeczypospolitej_26877</p>