13.05.15, 20:35

Papież Franciszek: "czy mogę", "przepraszam", "dziękuję"

Powiedzenie św. Franciszka Salezego, że dobre wychowanie to już połowa świętości przypomniał dziś Ojciec Święty, zachęcając do korzystania ze zwrotów grzecznościowych w życiu rodzinnym. Jak przyznaje Franciszek: „Są to proste słowa, a jednak tak trudno je niekiedy wypowiedzieć.”

Słowa te jednak mają wielką moc, a kiedy ich zabraknie często dochodzi do pęknięć, które mogą doprowadzić do rozbicia rodziny. Papież przestrzegł, że czasami dobre wychowanie może mięc charakter tylko formalny i staje się maską, która ukrywa oschłość serca.

Pierwszy zwrot grzecznościowy, który omówił Franciszek była prośba o pozwolenie: „Czy mogę?”

„Kiedy troszczymy się, by uprzejmie poprosić również o to, czego naszym zdaniem możemy wymagać, to chronimy ducha współżycia małżeńskiego i rodzinnego.  Wejście w życie drugiego, nawet gdy jest ono częścią naszego życia, wymaga delikatności postawy nieinwazyjnej, odnawiającej zaufanie i szacunek. Zażyłość nie upoważnia bowiem do brania wszystkiego za oczywiste. A miłość, im bardziej jest intymna i głęboka, tym bardziej wymaga poszanowania wolności i zdolności oczekiwania, by druga osoba otworzyła drzwi swojego serca. Przypomnijmy w związku z tym słowa Jezusa w Apokalipsie: «Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną» (3,20). Nawet Pan prosi o pozwolenie, by wejść! Nie zapominajmy o tym” – powiedział Franciszek.

„Dziękuję” to drugi zwrot grzecznościowy. Zdaniem Ojca Świętego wdzięczność świadczy o szlachetności danego człowieka.

„Czasami wydaje się, że stajemy się społeczeństwem złych manier i złych słów, jakby były one znakiem emancypacji. Słyszymy, jak często się je wypowiada nawet publicznie. Uprzejmość i umiejętność podziękowania są postrzegane jako oznaka słabości, a czasem nawet wzbudzają podejrzenia. Tej tendencji trzeba przeciwdziałać w łonie rodziny. Musimy być nieustępliwi w sprawie wychowywania do wdzięczności: chodzi tu zarówno o godność osoby ludzkiej, jak i sprawiedliwość społeczną. Jeśli zaniedbuje się ten styl w życiu rodzinnym, to nie będzie go również w życiu społecznym. Ponadto dla człowieka wierzącego wdzięczność to sama istota wiary: chrześcijanin, który nie umie dziękować, jest kimś, kto zapomniał języka Boga” – powiedział Papież.

„Przepraszam” to słowo, które powinno funkcjonować w każdej rodzinie. „W rodzinie nigdy nie powinno się kończyć dnia w atmosferze konfliktu.”

„«Przepraszam» to na pewno trudne słowo, ale bardzo konieczne. Kiedy go brakuje, małe pęknięcia się poszerzają, stając się, choćby się tego nie chciało, głębokimi przepaściami. Nie przypadkiem w modlitwie, jakiej nauczał Pan Jezus, „Ojcze nasz”, podsumowującej wszystkie kluczowe pytania naszego życia, znajdujemy następujące słowa: «Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”  (Mt 6, 12). Uznanie, że się w czymś uchybiło, i pragnienie oddania tego, co się odebrało – szacunek, szczerość, miłość – sprawia, że stajemy się godni przebaczenia. W ten sposób infekcja zostaje powstrzymana. Jeśli nie jesteśmy w stanie przeprosić, to znaczy, że nie jesteśmy także w stanie wybaczyć. W domu, w którym nie prosi się o przebaczenie, zaczyna brakować powietrza, robi się duszno. Wiele zranionych uczuć, wiele rozdarć rodzinnych zaczyna się od utraty tego cennego słowa «przepraszam» – powiedział Papież.

KZ/radiovaticana.va

Komentarze

anonim2015.05.13 23:14
http://www.ivrp.pl/viewtopic.php?t=15391
anonim2015.05.14 3:00
@ TORD Myślę, że w te wakacje może się rozpocząć wielki krach na rynku europejskim, który doprowadzi do wielkich zamieszek, a w ostateczności do 3 WŚ. Co do informacji od o. Amortha, to nie wiem czy są autentyczne, jednak w 2017 r. mija 100 lat od objawień Fatimskich, przewidywany jest na ten rok również "Wielki Cud", a w ciągu wcześniejszych ok. 12 miesięcy "Ostrzeżenie". To nagromadzenie ważnych zdarzeń jest zbyt duże, aby mogło być wyłącznie przypadkiem. Do tego mamy jeszcze przecież Synod i światowe dni młodzieży... Jeśli na Synodzie Bergoglio przepchnie zmianę Ewangelii dot. Eucharystii (a nie wiadomo, czy tylko na tym się skończy), to w 2016 czeka nas również schizma KRK. Kiedy Kościół rozrywany jest na strzępy, a jego nauka wywracana do góry nogami jak za obecnego "pontyfikatu", to nic dziwnego, że kara Boska spada na Ziemię, szczególnie tam gdzie najwięcej aborcji, kultu demonów (buddyzm, hinduizm, lokalne kulty pogańskie, antyteizm/satanizm jako religia państwowa (europa & usa) itp.). Także bardzo prawdopodobne, że z początkiem przyszłego roku ziemia będzie mocno wyniszczona - to faza zapowiedzianego oczyszczenia.