Ostatnie starcie Putin-Łukaszenka. Pokój czy aneksja? - zdjęcie
07.02.19, 18:34fot. Kremlin.ru

Ostatnie starcie Putin-Łukaszenka. Pokój czy aneksja?

3

Władimir Putin i Aleksander Łukaszenka po raz kolejny spotkają się w Szoczi. 13 lutego może być przełomowym dniem, który wyjaśni przyszłość Białorusi. W programie rozmów m.in. "omówienie procesów integracyjnych Państwa Związkowego Rosji i Białorusi".

Szczyt, który odbędzie się już za tydzień będzie czwartym, od grudnia 2018 roku spotkaniem prezydentów Federacji Rosyjskiej i Białorusi. Pewnym jest, że dotyczyć będzie tzw. "integracji", która dla Łukaszenki może oznaczać utratę stanowiska, a dla Białorusi aneksję taką z jaką mieliśmy do czynienia na Krymie.

"Można powiedzieć wprost; słuchajcie, dostaniecie ropę, ale zniszczmy kraj i przyłączcie się do Rosji. Zawsze zadaję sobie pytanie: w imię czego robi się takie rzeczy? Czy Rosja chce zaanektować Białoruś w całości, czy po kolei przyłączać obwody?" - mówił w grudniu Aleksander Łukaszenka.

Od tamtej pory sytuacja zdecydowanie zmieniła się na gorsze dla głowy państwa. Wszelkie decyzje podejmowane przez polityków z Mińska pokazują, że tracą oni pozycję w dyskusji i powoli przygotowują społeczeństwo do znaczących zmian.

"Powiedzą, że sprzedałem kraj za baryłkę ropy. Ci, którzy dziś w Rosji proponują takie rozwiązanie, nie kierują się szlachetnymi pobudkami jednością Białorusinów i Rosjan. Nie. Tu o co innego chodzi. Ale chcę zadać to pytanie mojemu przyjacielowi i koledze. Chcę usłyszeć od niego odpowiedź na to pytanie" - komentuje, z wyraźnym żalem Łukaszenka.

mor/Zik.ua/Fronda.pl

Komentarze (3):

Olej2019.02.7 21:02
Panie Prezydencie Łukaszenka ! Czy Pan im odda Białoruś czy nie oni Pana i tak załatwią. Jak Pan zawalczy o państwo zostanie Pan bohaterem, jak Pan się podda przeklnie Pana własny naród, o oni domalują Panu resztę. Tak się kończy pakt z diabłem. Niechaj ku przestrodze wezmą tę lekcję nasi Braunowie , Korwini i inni bezrefleksyjni od i do wschodu fantaści. Pan Łukaszenka przespał czas aby się do tego starcia przygotować. Pozostało Panu o ile pańscy ,,opiekunowie ‘’ bo pewnie takich Pan już ma, Panu pozwolą, porozumieć się z Poroszenką i Ukrainą i wspólnie się bronić przed aneksją Sowietów. Od Zachodu uzyskał by Pan pełne wsparcie. Czas nagli ! Jak Pan odda kraj, Białoruś czekają ciężkie czasy walki o wolność, prześladowania ludzi za niepodległościowe dążenia narodu białoruskiego. Będą z wami robić to samo co na Ukrainie Wschodniej.
to ostatnie wybory, potem generał....2019.02.8 10:53
...a Polska, w ramach pomocy naszym BRACIOM wysłała "biełsad"...- ileż to już razy "Polska o nich zapominała, rozpływała się w oddali..." i za I RP, i za II RP, i w 89/90- propozycja ze strony Białorusi SCISŁEJ współpracy z RP - zignorowana, a faktycznie odrzucona... i już teraz "za 2 pisu", gdy waszczykowski w końcu pojechał na Białoruś, to wypowiedziane przez Łukaszenkę słowa powitania POLSKIEJ delegacji brzmiały cyt. "tak długo na WAS czekaliśmy" - mówiły WSZYSTKO !!! .. ale nawet te wielkie słowa, pełne autentycznej radości i nadziei, nie zostały nagłośnione w mediach, ale ZAMILCZANE ! Jest widocznie że KTOSIE bardzo pilnują ażeby Wielka RP się NIGDY nie odrodziła.
Olej2019.02.8 13:20
Agentura czy durnie ? Mądre słowa pod moim komentarzem obrazują wszystko, również i to co można powiedzieć o polskiej dyplomacji. Na 1 września podobno zaprosili ? Władimira ! Co jak co, to ma być pewnie kurtuazja wskazująca Ameryce, że my jakby co, to przeorientujemy się na wschód. Rzeczywiście po Smoleńsku i cyrku z MAK-iem jest to jakaś forma następnego przymierzania się do stosownej pozycji wobec imperatora. Tylko pogratulować cymbałowi – pomysłodawcy tej decyzji. Tymczasem Sowieci ustawiają sobie wianuszek klienteli wedle własnego klucza ich hołdowania. Najpierw Fimlandia, tu cały ceremoniał, z wizytą fińskiego premiera na władimirowym jachcie. Następnie ,,baćka’’ w przedpokoju lub wejściem dla służby, no i my z trudnym do sprecyzowania rozedrganiem – mieszanką spolegliwego wasalizmu z triumfalizmem. A patrzeć tylko gdy niebawem zyskamy b. długą granicę na wschodzie, naszpikowaną dywizjami, rakietami i czym się tylko da, dzięki 30 letniej polityce zagranicznej Polski wobec Białorusi i temu żeśmy okrągłego stołu z szulerami nie wywrócili dając im po mordach. Zamiast na 1 września zapraszać i wpuszczać siarkę do własnego domu. Polska powinna zaprosić Łukaszenkę, Poroszenkę i konferować jak zmienić sytuację na Wschodzie. O ile jeszcze w ogóle można cokolwiek zrobić.