15.04.15, 20:04

O. Amorth: Państwo Islamskie to szatan

Słynny rzymski egzorcysta ks. Gabriele Amorth jednoznacznie ocenia działalność Państwa Islamskiego. W swoim niedawnym wpisie na „Facebooku” kapłan napisał, że „Państwo Islamskie to szatan”. Skrytykował też brak reakcji Zachodu na zbrodnie, jakich dopuszczają się islamiści.

„ISIS to szatan. Wszystko wydarza się najpierw na poziomie duchowym, dopiero później urzeczywistniając się na tej ziemi. Są tylko dwa królestwa duchowe. Ducha świętego i ducha demonicznego” – napisał egzorcysta.

Stwierdził następnie, że demon wkracza w życie pod różnymi postaciami: „polityki, religii, kultury, ale ma jedno źródło inspiracji: diabła. Jako chrześcijanin najlepiej walczę duchowo” – stwierdził kapłan.

„Świat polityczny, któremu, jak się zdaje, nie ma dziś odpowiedzi w obliczu masakry chrześcijan, musi walczyć z ISIS – i będzie to robił w inny [niż duchowy – red.] sposób” – napisał egzorcysta i zapytał jednak, co Zachód zrobił w tej sprawie w ciągu ostatnich lat.

Szatan „wciąż mówi, że świat jest w jego mocy – i to, co mówi, to prawda. Używając języka Biblii, jesteśmy w dniach ostatnich, a bestia szaleńczo się trudzi” – dodał kapłan.

Tak wyraził się o. Amorth w oryginale:

L'ISIS E' SATANA. Le cose accadono prima nelle sfere spirituali, poi diventano concrete su questa terra. I regni spirituali sono solo due. Lo Spirito Santo e lo spirito demoniaco. C'entra perché il male mascherato in vari modi, politiche, religiose, culturali, ha un'unica fomte ispiratrice, il demonio. Da cristiano, combatto la bestia spiritualmente. Anche la politica mondiale che oggi pare priva di risposte di fronte al massacro dei cristiani dovrà combattere l'Isis e lo farà in modo differente. Se avanza come pare chiediamo cosa ha fatto l'Occidente nel corso degli ultimi decenni. Ha mandato Dio al diavolo. Via le benedizioni dalle scuole, via le croci, via tutto, largo allo squallore. Satana mi risponde solo quando lo interpello. Ripete che il mondo è in suo potere, e qui dice il vero. Biblicamente parlando, siamo negli ultimi tempi e la bestia è al lavoro freneticamente.

pac

Komentarze

anonim2015.04.15 20:09
Bóg Ojciec wyciągnął ostatniego asa z rękawa- Miłosierdzie Boże. Tego diabeł nie wytrzyma, rozpuknie się.
anonim2015.04.15 20:13
Ze śmiechu chyba
anonim2015.04.15 20:31
A UE czym jest ? Czym jest USA? Czym Afryka ? Czym w końcu Polska wysyłająca zolnierzy by zabijali na wojnach gdzieś tam w Azji ?
anonim2015.04.15 20:44
Laudetur Iesus Christus. Wiecie wszyscy moi frondowi prześmiewcy, trefnisie i pozostałe trolle, jaki jest plan działania Złego? Ano wyłącznie taki, żeby ludzie zaczęli mówić, że jego nie ma!!! A wtedy ma drogę otwartą. Właśnie dzieje się to na naszych oczach! NAWRACAJCIE SIĘ I WIERZCIE W EWANGELIĘ!!!
anonim2015.04.15 20:52
Myślę, że są to już ostatnie lata, może jeszcze kilkanaście a może mniej. Zbyt dużo zła. I nie tylko w państwach islamskich to zło ale wszędzie.
anonim2015.04.15 20:54
@Bartymeo Nie zgodzę się z Tobą ze planem złego jest by ludzie przestali o nim mówić. Plan złego jest inny (to co napisałeś może być jednak jednym z jego działań) - plan złego zakłada zniszczenie ludzi, bo zły ich nienawidzi. Z "powodu ludzi" został wygrany z nieba. Z tego powodu zły uwielbia broń i technologię jądrową.
anonim2015.04.15 20:56
@Olla Możesz tak myśleć co nie znaczy ze jest to prawda. W historii były już czasy ze papieże mieli dzieci. Były czasy ze z dziećmi uczestniczyli w orgiach lub zlecali morderstwa. Nie było jednak czasów gdy aborcja była tak popularna,a w holokauście nienarodzonych można by utopić całe narody.
anonim2015.04.15 21:01
"Biada ziemi i biada morzu- bo zstąpił do was diabeł, pałając wielkim gniewem, świadom, że mało ma czasu" (Ap 12,12) Nie będę poddawał egzegezie tego fragmentu Apokalipsy św. Jana, bo jest aż nadto czytelny! NAWRACAJCIE SIĘ I WIERZCIE W EWANGELIĘ!
anonim2015.04.15 22:09
Jezus zwycięża już 2000lat, a już niedługo zada ostateczny cios złemu.
anonim2015.04.15 22:26
Bóg przyjdzie na samym końcu jak już ludzkość się zniszczy , jak będzie miała wszystkiego dość, jak doprowadzi ten świat do totalnej ruiny!
anonim2015.04.15 22:28
@olla Mam nadzieję, że się mylisz, a z drugiej strony ja sama widzę jakiś ogromny opór szatana, rzeczywiście tak jakby mu się bardzo spieszyło. Jednak co zrobi Pan Bóg tego nikt nie wie. Ja od jakiegoś czasu mam dziwne sny o wodzie, która mnie przeraża która zalewa nas i giniemy. Być może to tylko moje koszmary, a być może coś się za tym kryje. Mam nadzieję, że nie dotknie nas wojna, ale jeśli tak, to chyba wolę pozostać w Polsce niż emigrować. Jakoś u nas czuję się najbezpieczniej.
anonim2015.04.15 23:53
dzieci uleczonej bestii(?)
anonim2015.04.16 9:11
Trzeba być świadomym tego, że świat zachodzi w formie ideologicznej, prawnej, edukacyjnej, społecznej też walczy z chrześcijaństwem. Jest to ten sam duch, który w humanitarny sposób skutecznie niszczy duchowość człowieka. Jest to forma bardziej skuteczna niszcząca duchowość, aniżeli terror fizyczny. Osoby poddane uciskowi o wiele częściej zwracają się do swojego Stwórcy, aniżeli uśpione dobrobytem, hedonizmem osoby z kultury zachodniej.
anonim2015.04.16 9:41
Niestety najwieksze zwyciestwo diabla to posiasc dusze czlowieka, bo cialo chocby bylo w niewoli np w niewoli islamistow, czlowiek nadal kocha Boga i sie Go nie wyrzeknie : ) Zli ludzie mysla, ze osiagna jakies zwyciestwo, jesli beda zabijac chrzescijan, ale tak naprawde ci chrzescijanie ida prosto do Nieba : ) Zas ci przesladowcy zostaja tu na ziemi ze swoja ninawiscia i zacietrzewieniem, i jesli sie nie opamietaja, nie bedzie im dane zyc w Krolestwie Boga : ( "Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. (Mt 10:24-33)" Prosze Cie Jezo u opieke nad nami, by nic ponad nasze sily nas nie spotkalo i bysmy wiernie wytrwali przy Tobie, bez wzgledu na to co nas w zyciu spotka. Amen.
anonim2015.04.16 11:05
Że Państwo Islamskie to ręka szatana, to oczywiste. Gorzej, iż chrześcijanie znikąd dziś ratunku oczekiwać nie mogą. Bo jakże się nie zgodzić z tymi muzułmańskimi dzikusami twierdzącymi z kolei, że cały dzisiejszy Zachód to plugawe dzieło szatana? Wszak Europa na naszych oczach staje okoniem przeciw własnym korzeniom, tak jak upadły anioł przeciw Bogu.
anonim2015.04.16 13:51
Bóg nie pozwoli z siebie szydzić a co człowiek sieje to i żąć będzie ...
anonim2015.04.16 16:45
@odkrywam Dlaczego uznałeś za stosowne zareagować właśnie na mój wpis, i cytat z Apokalipsy św. Jana? Przecież ja nie do Ciebie to kierowałem, ale do ludzi wiary. Dla Ciebie nawet gdyby na niebie ukaże się powracający Chrystus, jedyną reakcją będzie włączenie TVN Meteo, gdzie i tak Ci wytłumaczą, że to tylko anomalia pogodowa! To znaczy, tak powiedzą, o ile zdążą!... :)
anonim2015.04.16 19:07
Owszem ten cały islamski syf jest szatański ale jest to pośrednio wina izraela i USA....USA to nawet bezpośrednio. Assad im przeszkadzał to samo Kadafi woleli wspierać anty-chrześcijańską al-kaide.... Jeszcze odzyskamy ziemie świętą a islamskie psy będą wisieć na latarniach Damaszku i w to należy wierzyć.
anonim2015.04.16 20:21
@hamaczek "Ja od jakiegoś czasu mam dziwne sny o wodzie, która mnie przeraża która zalewa nas i giniemy. Być może to tylko moje koszmary, a być może coś się za tym kryje." HAMACZEK!!! Ja mialam to samo co tydzien od 2001 do 2008 r.! Ciagle ten sam motyw Kasandry w roznych odmianach fabuly. Jestem na plazy. Widze wiele kapiacych i opalajacych sie osob. Dorosli, dzieci, nawet niemowleta. W pewnym momencie zauwazam, ze linia brzegowa zaczyna sie przesuwac w strone lądu. Wolam, zeby uciekali, bo morze nas zalewa. Nikt nie slucha. Morze przybliza sie coraz bardziej, w koncu powstaja wielkie fale, ktore zalewaja cala plaze i wdzieraja sie w glab ladu. Prawie wszyscy toną. Niebo jest zasnute chmurami, olowiane lub sine. Woda tez taka sina. Ja w takich snach zawsze uchodze z zyciem, probuje ratowac innych. Bezskutecznie. Zwykle nie interpretuje snow. Ale te sa inne niz wszystkie, sa przerazajace. Przerazajace jest moje bezpieczenstwo w czasie zaglady i moja bezsilnosc. Sny te sa rowniez szalenie jaskrawe. W przeciwienstwie do normlanych snow pamietam doskonale wszystkie szczegoly, wszystko jest realne, namacalne i logiczne. A takie byly wszystkie sny, ktore mi sie sprawdzily (bo bylo ich wiele), nawet jesli byly symboliczne. Jeden z tych snow byl szczegolny, bo mial dalszy ciag. Wklejam go jeszcze raz, bo juz go publikowalam pod tekstem o ataku atomowym na Warszawe. Byłam na plaży. Lato, sporo ludzi, dzieci bawiące się w piasku. Nagle zauważyłam, że woda stała się brudna, spieniona, a jej poziom szybko zaczął się podnosic. Zaczęłam ostrzegać ludzi, że dzieje się coś niedobrego, ale nie chcieli słuchać. Po chwili nadeszła spora fala, prawie jak tsunami, która zalała plażę aż po wydmy. Złapałam się barierki od schodów prowadzących na klif. Obok mnie trzymał się mały chłopiec, na oko ok. 4-letni. Kątem oka zauwazylam, ze na horyzoncie jest jeszcze jedna fala. GIGANTYCZNA. Wdrapałam się na schody, wciągnęłam tego chłopca, wzięłam go na ręce i zaczęłam uciekać. Dobiegłam na jakieś wzieniesie, najwyższy punkt w zasięgu wzroku. Stał na nim jakiś budyneczek. Wdrapaliśmy się na jego niższy dach (coś jakby nad garażem), potem usiłowałam podsadzić tego chłopca jeszcze wyżej, na dach dwuspadowy, ale się ciągle zsuwał. Wtedy zobaczyłam, że nadchodzi ta gigantyczna fala, w zasadzie ŚCIANA WODY. Pomyślałam, ze to juz koniec. I w tym momencie usłyszałam potężny DŹWIĘK. Dochodził z góry, z przestworzy, ale nie można zlokalizować jego bezpośredniego źródła, bo jest wszędzie. Był tak dziwny, że nie przypominał niczego, co bym wcześniej słyszałam (jeśli z czymkolwiek się kojarzył to tylko z rykiem słonia, ale to dość odległe skojarzenie). Było to jedno zadęcie, długie i potężne, o niesamowitej barwie. Pomyslalam, ze to juz chyba koniec swiata. Zaczelam sie na glos modlic, przepraszac Boga za moje grzechy. W tej samej chwili uslyszalam śpiew. Miliony głosow (ale nie ludzkich, cos jakby w polowie drogi miedzy glosem czlowieka a dzwoneczkami) w idealnej harmonii, spiewajace w obcym jezyku, ale o dziwo rozumialam z niego kazde slowo. Tak jakbym po wielu latach mieszkania na emigracji usłyszała mowę ojczystą. Spiewano o pięknie, milosci i dobroci Boga. Śpiew byl wszędzie, przenikał przestworza. Stawał się niemal materialny, wypełniał powietrze jakby bardzo przyjemnymi wibracjami (ale to kiepskie porównanie). W tym momencie uświadomiłam sobie, że moje własne słowa nie wiadomo kiedy z zalu za grzechy zamienily sie w piesn pochwalna - slowa przychodzily same, plynely lekko, zupelnie bez wysilku intelektualnego, po prostu słowotok uwielbienia. Jednoczesnie ze spiewem (aniolow?) pojawilo sie Światlo. Stopniowo stawało sie coraz jasniej i jaśniej, proporcjonalnie do łagodnie narastającego śpiewu. Światło rozkładało się równomiernie i nie pochodziło od słońca (slonca juz nie bylo, podobnie jak nie bylo juz dachu i wody - nie wiadomo dlaczego ta fala, ktora byla kilka sekund od nas, nie nadeszla). Przenikało wszystko i nadal się nasilało, stając się jaśniejsze niż cokolwiek, co można sobie wyobrazić (a jednak nie raziło). W pewnym momencie nastąpiła jakby "eksplozja" tego Światła - było ono osobowe, jakby namacalne, jednocześnie było wszędzie i wszystko ogarniało, ale Jego źródło było przede mną. Eksplozja miala sile nie do opisania, to byl Wielki Wybuch. Widziałam koncentrycznie rozchodzące się promienie (białe, ale to była taka "ciepła" biel, choć najjaśniejsza z możliwych), wypływające z jednego punktu. Światło było Osobą. Wszystko wiedziało i promieniowało niewyobrażalną akceptacją i miłością. Przeplywalo przeze mnie jak woda przez gabke. To, co było po "eksplozji" Światła, widziałam tylko przez jakby ułamek sekundy (choć niesłychanie wyraźnie i z wszystkimi szczegółami), bo natychmiast się obudziłam, całkowicie roztrzęsiona z wrażenia. Czułam, ze gdybym zostala w tym snie sekunde dluzej, nie wytrzymalabym tego. Dwa tygodnie nie moglam myslec o niczym poza tym snem. Strasznie za tym Światłem tęsknię... Zastanawia mnie tylko pewien wspolny motyw - fale sa najczesciej trzy. Najpierw pierwsza, bardzo mala (woda zaczyna sie pienic i burzyc, szybko podnosi sie jej poziom - wtedy jest jeszcze czas, by uciekac, ale nikt tego nie robi). Potem przychodzi srednia - ludzie juz panikują, zaczynają uciekać, ale juz jest za pozno. We wczesniejszych snach ta fala mnie nie dosiegala, potem zaczela dosiegac, ale uchodzilam cało, choc probowalam ratowac inncych. Trzecia to "sciana wody", wysoka chyba az pod chmury, niosąca całkowitą zagładę. W większosci snow budzi lam się, gdy jest ok. 100 m od ladu. Tamtym razem bylo inaczej. Nigdy pozniej sen o Wielkiej Fali sie nie powtorzyl.
anonim2015.04.18 1:45
Jack_Holborn napisał: Że Państwo Islamskie to ręka szatana, to oczywiste. Gorzej, iż chrześcijanie znikąd dziś ratunku oczekiwać nie mogą. Jack ale od kogo oczekują? Jest chrześcijan 2,2 miliarda (w tym samych katolików 1,1 mld) - zatem wina samych chrześcijan że mają to w dupie.
anonim2015.04.21 14:50
@Szok Jeśli do nas przyjdą, będziemy walczyć. Ale generalnie będziemy woleli ich nawracać aniżeli wieszać