,,Na ch... komu taki związek...?'' - Kreml odpowiada... - zdjęcie
19.11.19, 10:45Fot. Kremlin.ru, CC 4.0

,,Na ch... komu taki związek...?'' - Kreml odpowiada...

6

Kreml skomentował w poniedziałek słowa Aleksandra Łukaszenki o relacjach sojuszniczych Białorusi i Rosji. 17 listopada w lokalu wyborczym białoruski przywódca skarżył się zagranicznym mediom na straty, jakie ponosi białoruska gospodarka uzależniona od Rosji i wypalił: „Przepraszam, a na cholerę komu taki sojusz?”.

Dziś rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow powiedział, że tę pełną emocji wypowiedź białoruskiego przywódcy słychać było aż w Moskwie.

Oczywiście, że zwróciliśmy [uwagę] … W dalszym ciągu konsekwentnie wychodzimy z założenia, że ​​w tym przypadku obopólna korzyść tego związku, obopólna korzyść państwa związkowego jest absolutnie nienaruszalna”- cytuje słowa rzecznika Putina agencja TASS.

Według Pieskowa, ​​białoruski prezydent postawił hipotetyczne pytanie o celowość sojuszu między Moskwą a Mińskiem, o „co, jeśli ten sojusz nie odpowiada interesom Białorusi”.

Nadal jednak konsekwentnie wychodzimy z założenia, że w tym przypadku obopólna korzyść tego związku, obopólna korzyść państwa związkowego jest absolutnie niewzruszona” – powiedział, pytany o to, jak Kreml ocenia wypowiedzi Łukaszenki. Rzecznik Władimira Putina dodał, że słowa Aleksandra Łukaszenki to „emocjonalny zestaw leksyki”.

Przypomnijmy, że 17 listopada Aleksander Łukaszenka wychodząc z lokalu wyborczego był pytany przez dziennikarzy o zacieśnienie integracji z Rosją w ramach państwa związkowego. Prezydent zapowiedział, że nie zatwierdzi żadnych map drogowych regulujących proces zacieśniania integracji, jeżeli będą w nich zapisy sprzeczne z zasadami suwerenności i niezależności Białorusi.

Białoruski politolog Artiem Szrajbman zwraca uwagę, że najważniejsze oświadczenie Łukaszenki na temat Rosji – to nie to „o bezwartościowym sojuszu” – bo to zwykła emocjonalna wypowiedź a takie się czasem zdarzają, ale zapowiedź zerwaniu podpisania umowy integracyjnej;

jeśli nasze podstawowe problemy nie zostaną rozwiązane (dotyczące dostaw węglowodorów, otwarcia rynków dla towarów, usunięcia barier itp.), nie podpiszę żadnych map drogowych” – mówił wczoraj Łukaszenka. I po raz pierwszy powiedział głośno to, co szef MSZ Uladzimir Makiej i premier Rumas sugerowali w ostatnich miesiącach.

Zdaniem politologa, w tej sytuacji pozostaje dwa wyjścia;

Pierwszy – zerwanie w atmosferze skandalu zaplanowanego na 8 grudnia podpisania umowy, albo odłożenie tego w czasie. Drugie – żeby podpisać coś i nie stracić twarzy 8 grudnia, Mińsk będzie musiał udawać, że wszystkie jego życzenia zostały spełnione.

Ale zdaniem Szrajbmana, nawet podpisanie umowy z Rosją o zaimplementowaniu „kart drogowych” nie oznacza, że strony będą przestrzegać tych zapisów, tak jak lekceważyły inne umowy w przeszłości, a w najbliższych 2-3 latach relacje Białorusi z Rosją ulegną znacznemu ochłodzeniu. Zerwanie natomiast podpisania kart drogowych tę prognozę przyśpieszy.

Kresy24.pl

Komentarze (6):

Ja2019.11.19 14:21
Obopólna korzyść!!??? No tak. Rosja nas doi, a my siedzimy cicho. U nas puste półki w sklepach, a pociągi pełne na wschód!!! Skąd my to znamy POLACY!!!!!????
Marian2019.11.19 13:44
Nikt i nigdy wiazac sie z Rosja dobrze na tym nie wyszedl.No,moze poza Hitlerem.
nikt2019.11.19 13:27
Biało--Ruś , Ruś Kijowska ( Ukraina ) , Ruś Moskiewska . Toż to wszystko Ruś . Putin stara się scalać tereny Rusinów . Myśmy Lech a nie Rus , chociaż bracia . Czy nas też pragnie wcielić ? Ja nie mam nic przeciwko . Wolę to , niż obcą mi mentalnie nację , która mnie sobie podporządkowuje i stosuje wyzysk totalny. Czyli wszystkie formy wyzysku .
nikt2019.11.19 13:39
Nie , ja nie jestem Lech . Ja jestem Lach . LACHY ...........tak nas kiedyś nazywano .
Konfederata2019.11.19 11:13
Ale to że jak teraz lud smoleński ma myśleć? Polska już nie będzie szarpać schnących na sznurku białoruskich onuc i tarmosić nogawki prez. Łukaszenki? Saszka teraz zuch? Zmiana opcji idzie w PiS i Frondzie?
nina2019.11.19 17:52
Jaki lud smolenski ? jasniej panie