08.12.13, 19:37Stanisław Żelichowski (fot. Boston9/Wikimedia Commons)

Mężczyzna nie wie ile ma dzieci

– Kobieta wie, ile ma dzieci. Ale jak mężczyzna będzie wiedział, ile ma dzieci, to ja nie wiem – powiedział, w niedzielę na antenie Radia Zet, S. Żelichowski.

Tym odważnym stwierdzeniem polityk postanowił skomentować pomysł byłego ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina o tym, że rodzice powinni głosować w wyborach za swoje niepełnoletnie dzieci. Miałoby to, według lidera najnowszej na polskiej scenie politycznej formacji Polska Razem, promować dzietność.

Inaczej pomysł interpretuje lider PSL i nie zostawia na nim suchej nitki. Bo jak stwierdził trudno, aby mężczyzna był pewien, ile ma dzieci i w związku z tym wiedział, w imieniu ilu potomków może głosować.

Ciekawe czy wypowiedź posła Żelichowskiego to jednorazowe tak szczere wyznanie czy może początek festiwalu odkrywania męskich sekretów?

Ab/ fakt.pl

Komentarze

anonim2013.12.8 19:38
o jaki dupcyngiel :)))
anonim2013.12.8 19:47
Prawo przecież jasno stanowi, kto jest ojcem dziecka. Czyżby długoletni "prawodawca" był tego nieświadomy - "pomroczność jasna" ?
anonim2013.12.8 20:16
Im starszy tym głupszy.
anonim2013.12.8 20:26
Żelichowski to zbok
anonim2013.12.8 21:02
Złapał się chłop na haczyk "bycia efekciarskim".......Niby dowcipnie........ Wiadomo PSL....Koalicja możliwa z każdym.................. ;-)
anonim2013.12.8 22:28
o co się tu obrażać,przecież powiedział prawdę!
anonim2013.12.8 23:15
Skąd ci wszyscy debile się biorą? I to u sterów państwa? Żelichowski tak konkretnie o sobie czy też wszystkich mężczyzn za rozpustników uważa? A za niepełnoletnie dzieci niepełnoletnich dzieci też będzie można głosować? Jeśli Gowin chce takie coś wprowadzić to w ten sposób rozwiał wszelkie nadzieje na naprawę państwa zanim zdołał je rozbudzić. Janusz Korwin-Mikke wielokrotnie krytykował demokrację jako ustrój w którym dwóch meneli spod budki z piwem może przegłosować profesora. Ci menele z niepełnoletnimi dziećmi i dziećmi ich dzieci prawdopodobnie przegłosowaliby nawet dziesięciu profesorów. Z resztą to się i tak udać nie może bo każdy komu przyszłoby realizować zachcianki ekonomiczne takich trzód będzie zmuszony opuścić ten kraj. Nikt rozumny nie zrobi z siebie niewolnika pracującego na cudze dzieci.
anonim2013.12.9 0:55
prymityw!
anonim2013.12.9 2:09
Kolejny, tym razem pobożny poseł dostał pomieszania zmysłów. Promowanie dzietności przez głosowanie za dzieci. Czy poseł przemyślał zanim to powiedział?
anonim2013.12.9 2:58
No cóż ... korekta liczby dzieci w stosunku do oficjalnej może być "in plus" lub "in minus" - czyżby Żelichowskiemu rogi wyrastały?
anonim2013.12.9 3:00
@Talman .... obawiam się że to nie był dowcip! @Tmwstw - nie chodzi o głosowanie za dzieci, ale o głosowanie w interesie dzieci, czyli promowanie polityki prorodzinnej na najniższym , fundamentalnym szczeblu demokracji!
anonim2013.12.9 7:45
@polipid3, enrque111, apso44, holandia11, campeador, panyurek, antex Żelichowski ma sporo racji, a wy pleciecie banialuki. Według badania CBOS z lipca 2011, w Polsce zdradza ok 33% mężczyzn.
anonim2013.12.9 8:52
Dziwne, że prawie nikt nie zauważył drugiego możliwego sensu, i nie ma tu wpisów całej masy oburzonych kobiet...
anonim2013.12.9 8:56
Taki ludowy, prymitywny meski seksizm zawsze powodował u mnie mdlosci. Kiedy wreszcie pozbedziemy sie z przestrzeni publicznej tych chamskich, wiejskich filozofow?
anonim2013.12.9 12:14
W trosce o dobre funkcjonowanie tak prowadzonej demokracji, państwo powinno wówczas zapewnić obowiązkowe poporodowe badania genetyczne i prowadzić centralną bazę danych. Może nie byłby to głupi pomysł ... sama świadomość takiego faktu dobrze wpłynęłaby na prowadzenie się części społeczeństwa. Lepsza demokracja i czysty zysk obyczajowy ... A taki Żelichowski wiedziałby które dzieci są jego ....
anonim2013.12.11 15:32
Chłopek roztropek. Słup w polityce i pożyteczny idiota na usługach.