Kryzys Kościoła jest ogromny. Wiernych i pasterzy zwodzi duch czasu - zdjęcie
09.06.15, 20:32

Kryzys Kościoła jest ogromny. Wiernych i pasterzy zwodzi duch czasu

18

Bp Athanasius Schneider z Kazachstanu udzielił wywiadu portalowi Life Site News. Biskup jest współautorem książki „Opcje preferencyjne dla rodziny – 100 pytań i odpowiedzi odnośnie synodu”. Wraz z bp. Aldo de Cillo Pagotto z Brazylii bp Schneider zajmuje się tam kluczowymi sprawami z obszaru duszpasterstwa rodziny. Zamysłem autorów było przygotowanie swoistego podręcznika na temat nauczania Kościoła świętego dotyczącego małżeństwa.

„W książce przywołujemy Bożą nauką na temat małżeństwa, rodziny i ludzkiej seksualności, tak, jak przekazuje je Magisterium Kościoła w stały i niezmienny sposób od dwóch tysięcy lat” – powiedział w rozmowie z LSN biskup Schneider. „Obecny antychrześcijański i niemal ogólnoświatowy porządek społeczny dokonuje frontalnego ataku na Boży Porządek małżeństwa i ludzkiej seksualności, propagując rozwody, konkubinaty oraz homoseksualny styl życia” – dodał.

„Z tego powodu wspomniana wyżej książka, z pomocą stwierdzeń Magisterium, prezentuje i poświadcza obiektywny fałsz wszystkich tych fenomenów” – wyjaśnił hierarcha.

Biskup mówił też o sprawie rozwodników w nowych związkach i postulatach dopuszczenia ich do sakramentów. W opinii bp. Schneidera „temat ten nie powinien być w rzeczywistości w ogóle przedmiotem dyskusji ze względu na wieczyste Magisterium Kościoła, które podjęło już w tej materii decyzję”.

„Zgromadzenie katolickich biskupów nie może dokonywać refleksji czy prowadzić dyskusji nad tym, przykładowo, czy Chrystus naprawdę był Bogiem, czy nie. Byłby to przejaw niewiary” – powiedział biskup.

Hierarcha przypomniał też, że gdy idzie o sprawę homoseksualizmu, „istnieją jasne oświadczenia Magisterium odnośnie grzeszności aktów homoseksualnych, stwierdzające obiektywne nieuporządkowanie skłonności homoseksualnych oraz – przede wszystkim – odnoszące się do grzeszności i bezprawia adopcji dzieci przez pary homoseksualne”.

Pytany o referendum w Irlandii odparł, że jego wynik jest „odbiciem i wskaźnikiem tego, w jakiej mierze masy ludzi, z wieloma katolikami wśród nich, a także – możnaby wzywać skarżyć się tu Bogu – reprezentantów duchowieństwa katolickiego pozwoliło się zindoktrynować neokomunistycnzej ideologii gender”. „Masy idą razem z duchem czasu; współpracuje z nim też niejeden duchowny, nawet prałat, dając wyraz swojemu poprawnemu politycznie nastawieniu” – dodał.

„Współczesna historia Europy pokazała, że masy bardzo szybko adaptują ideologie, i to nawet ideologie nieludzkie, tak jak, na przykład, faszyzm, narodowy socjalizm czy sowiecki komunizm” – powiedział biskup, dodając, że w przypadku gender ideologię tę akceptują także niektórzy członkowie duchowieństwa, co jest rzeczą nową.

„Weź udział w trudach i przeciwnościach jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa! (2 Tm 2,3)” – zacytował biskup.

Hierarcha wskazał też, że Kościół święty jest obecnie w stanie ogromnej konfuzji w obszarze dogmatu, moralności i liturgii. „Wszędzie tam rządzi relatywizm” – powiedział bp Schneider. Dodał, że podczas gdy poprzednie kryzysy Kościoła – takie jak kryzys ariański – dotyczyły jednego tematu, dziś problemy dotykają wszystkich poziomów życia Kościoła. Podczas gdy najpoważniejszą rzeczą jest relatywizm doktrynalny, najłatwiej zobaczyć anarchię liturgiczną. Biskup wyjaśnił, że dziś teologowie a nawet biskupi mogą swobodnie głosić herezję jako prawdę oraz celebrować liturgię, która ociera się o bluźnierstwo.

Biskup zaapelował też o modlitwy za nadchodzący synod, tak, by zgromadzeni na nim pasterze bez żadnego strachu ogłosili niezmienne nauczanie naszego Pana przekazane Kościołowi świętemu. 

pac/lsn

Komentarze (18):

anonim2015.06.9 21:19
Ks. dr hab. Piotr Natanek mówi to samo, co Biskup Athanasius Schneider, i za to został suspendowany przez kard. Dziwisza.
anonim2015.06.9 22:07
@athos Natanek nie został suspendowany za to, co mówi... Powodem była przede wszystkim jego postawa. Co takiego uczynił?? Mniej więcej to, czego NIE uczynili jedni z największych świętych jakich Kościół miał w swej historii: św. Ojciec Pio, św. ks. Jan Bosko, św. Proboszcz z Ars, kandydatka na ołtarze, mistyczka i stygmatyczka Natuzza Evolo, św. Franciszek z Asyżu etc. Wiesz już, co to takiego??
anonim2015.06.9 22:48
@ Sylabariusz "Wiesz już, co to takiego??" Nie wiem. Wal otwartym tekstem, a nie udawaj głupiego w pokrzywach. Jakieś takie "wicie...rozumicie". Jakieś niejasne podteksty, kryjące bardzo dwuznaczne decyzje......
anonim2015.06.9 23:21
@athos Kapłana winna cechować przede wszystkim POKORA i POSŁUSZEŃSTWO, tak w rozumieniu ogólnym, jak i w stosunku do Matki Kościoła!! Dlaczego?? Bowiem ten, któremu powierza się owczarnię, duszpasterz, poświęca siebie samego na służbę drugim!! Św. ks. Jan Bosko. Człowiek wielkiej odwagi, charyzmy i pokory. Niezłomny apostoł młodzieży, ten, który niestrudzenie, każdego pragnął do Chrystusa przyciągnąć, ten, który nawracał ku Bogu nawet najbardziej zatwardziałe, zbuntowane, zagubione, gniewne, młode serca!! Czy jego droga była usłana różami?? Nie! Ogromne trudności w sfinansowaniu budowy domu dla młodych, tak upragnionego dzieła. Celowe utrudnienia ze strony władz na drodze funkcjonowania tegoż domu, dzieła. Niezbyt entuzjastyczne nastawienie Kościoła względem podejmowanej przez Bosko inicjatywy. W końcu czara się przelewa - pewnego dnia ks. Bosko zostaje oskarżony przez swego biskupa o coś, czego nie uczynił!! Jakże wielka próba wiary dla tego niezłomnego kapłana!! Co robi Bosko?? Obruszony na cały świat tworzy własną "sektę", zamyka się na innych, jawnie neguje stanowisko Kościoła świętego?? Odbywa "rajd" po największych, ówczesnych tytułach prasowych?? (patrz: Lemański)?? Nie!! Ks. Bosko przychodzi do swego biskupa będącego uosobieniem majestatu Matki Kościoła, pada przed nim krzyżem i ze łzami w oczach błaga (!!) o przebaczenie za coś, czego nie uczynił!! Cóż za potężna POKORA!! Jakże piękny wyraz POSŁUSZEŃSTWA instytucji Kościoła Chrystusowego, swej Matce!! Św. Ojciec Pio. Zakonnik obdarzony rozlicznymi charyzmatami, w tym łaską objawień i stygmatów. Człowiek niezwykle gorliwy w miłości Bożej, w nawracaniu i głoszeniu Ewangelii, do tego stopnia, że spowiadając niejednokrotnie nie zawaha się dosadnie wrzasnąć na penitenta, aby nim wstrząsnąć i w ten sposób zwrócić ku Bogu. Nagle, za sprawą nieprzychylności ze strony władz kościelnych dostaje zakaz spowiadania. Jakie to musiało być potężne doświadczenie dla kapłana, który Sakrament Pojednania prawdziwie ukochał, i który uczynił go niesamowitym narzędziem dla nawrócenia ku Panu tysięcy serc!! Ryzykował przecież dobrem wiecznym setek, albo i tysięcy potencjalnych penitentów, którymi mógł należycie "wstrząsnąć"!! Co robi?? Potajemnie ŁAMIE NAKAZY ŚWIĘTEGO Kościoła Chrystusowego, tego jedynego prawdziwego, i spowiada pokątnie, w ukryciu?? Czy ŁAMIE nakazy i spotyka się z zainteresowanymi (choćby i sensacją)?? Absolutnie nie!! W pokorze przyjmuję aktualny osąd Kościoła świętego i bezwzględnie mu się PODPORZĄDKOWUJE ufając, że musi się w tej decyzji kryć głębsze dobro, głębszy sens, iż czuwa nad tym Boża Opatrzność. Kandydatka na ołtarze, mistyczka i stygmatyczka Natuzza Evolo. Przypadek zbliżony do historii św. Pio... Także obdarzona niezliczonymi łaskami i niesamowitymi darami mistycznymi. Obdarowana łaską spotkań z Matką Najświętszą, z Chrystusem i wielkimi świętymi Kościoła wszystkich czasów. Stygmatyczka, do której po poradę i wsparcie udawały się rzesze ludzi. W swej wielkiej POKORZE zawsze wskazuje na Chrystusa. Cierpi, kiedy ludzie spotykają się z nią li tylko w pogoni za sensacją, przeżyciem czegoś niezwykłego. Ona pragnie w ten sposób, będąc narzędziem w rękach Pana, zbliżyć swych gości ku Bogu. Kościół, wnikliwie analizując przypadek, zabrania spotkać z Natuzzą. Ona wie, że może w ten sposób pomóc wielu ludziom. Co czyni?? Z POKORĄ podporządkowuje się nakazowi!! Ufa, że Kościół Chrystusowy dostrzega w tym działaniu głębszy sens!! Św. Ignacy Loyola: "Tak dalece winniśmy być zgodni z Kościołem katolickim, ażeby uznać za czarne to, co naszym oczom wydaje się białe, jeśliby Kościół określił to jako czarne...". Jezus Chrystus: "Ty jesteś Piotr – Opoka, i na tej Opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego: cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie". P.S. Teraz możesz skonfrontować postawy wielkich świętych Kościoła, ludzi, jak widzimy, do reszty wypełnionych POKORĄ, POSŁUSZEŃSTWEM i ODDANIEM Panu Bogu, Matce Kościołowi i drugiemu człowiekowi, z postawami Natanka, Lemańskiego, czy Lefebvre... Ci ostatni obrali, zgubną, heretycką ścieżkę buntu i odstępstwa. Pogrążyli się w odmętach błędnych nauk i pozostali absolutnie głusi na głos Matki Kościoła, której winni być posłuszni i ufni jej słowom!! Porzucili głos Ducha Świętego, który przecież tym Kościołem Chrystusowym kieruje!! Brak im POKORY i POSŁUSZEŃSTWA, a na miejsce tych cnót wkradła się pycha i gniew... To jest prawdziwy powód suspensy dla Natanka, czy Lemańskiego. Przede wszystkim to...
anonim2015.06.10 0:14
@Sylabariusz Skoro znak równości stawiasz pomiędzy postawą ks. Lemańskiego i Abp Lefebvre nazywając ją heretycką to zachęcam Cię do obejrzenia tego filmu. https://www.youtube.com/watch?v=exsEOVHorik
anonim2015.06.10 1:30
@Sylabariusz Natanek został suspendowany za to że powiedział iż Życiński smaży się w kotle obok Stalina. Po tym został suspendowany - nie dorabiaj teorii do czegoś czego nie ma.
anonim2015.06.10 9:48
Wojciech Polak.Taka wypowiedź ks.Natanka nie wynika przecież z mistycznych wizji a osobistej nienawiści.Żaden z wymienionych świętych nie odważyłby się na takie słowa odnośnie innego członka Kościoła.
anonim2015.06.10 12:47
@ Sylabariusz Zacznijmy od tego, że gdyby Ks. Natanek kierował się własnym, egoistycznie pojętym interesem, to do dnia dzisiejszego siedziałby sobie na Uniwersytecie, wykładałby historię Kościoła, cieszyłby się profesorskim poważaniem, jeździł po świecie, występował na konferencjach. Głosiłby kazania, ale tak by nie podpaść biskupowi i nie tracić punktów potrzebnych do dalszej kariery. Ksiądz Piotr jest człowiekiem inteligentnym, znacznym erudytą, a poza tym człowiekiem o bardzo ciekawej osobowości, więc nie zabrakłoby mu przyjaciół, wiernych słuchaczy, adoratorów. Mógł to wszystko nadal mieć, ciesząc się jednocześnie łaskawym okiem szefa. Powtarzam, to wszystko mieściłoby się w jego egoistycznie pojętym interesie. Byłby wtedy POKORNY i POSŁUSZNY. Posłuszeństwo to dobra rzecz, ale pytanie: komu najpierw należy się posłuszeństwo? Św. Piotr daje odpowiedź: najpierw Bogu, potem ludziom. Zatem ludziom wtedy, gdy SAMI są posłuszni Bogu. Kościół katolicki ma ogromne znaczenie tylko wtedy, gdy bez reszty służy BOGU i tylko BOGU. I dopiero poprzez Boga (Jezusa Chrystusa) ludziom. Widzimy jednak, że w samym Kościele coraz mniej mówi się o Bogu, a jeśli już, to coraz bardziej zdawkowo i coraz płycej. To odwodzi ludzi (zwłaszcza młodych) od Kościoła. Ten ostatni w swym nauczaniu musi być wyrazisty i jednoznaczny, a nie rozwodniony i rozmydlony, zbyt podobny do świeckiego świata i zbyt łatwo spełniający jego zachcianki. Ks. Natanek nie głosi żadnych swoich prawd ani poglądów, lecz cały czas prawdę, która jest zgodna z Pismem Świętym i długą Tradycją Kościoła katolickiego. Posługuje się także tzw. prywatnymi objawieniami. Te ostatnie, oczywiście, mogą i powinny być badane przez grono kompetentnych teologów, współpracujących z biskupem miejsca, w tym przypadku kard. Dziwiszem. Chodzi o poważne badania teologiczne, a nie stwierdzenia typu „wiara Natanka jest magiczna”. Jeśli faktycznie w swym nauczaniu ks. Natanek popełnia jakieś błędy teologiczne, to trzeba je w sposób dobrze uzasadniony wykazać i to nie tylko ze względu na ks. Natanka, lecz ze względu na wiernych, którzy chcą znać PRAWDĘ. Niestety, do chwili obecnej wierni traktowani są jak stado głupich baranów, którzy nie są godni usłyszenia prawdy. Słyszą tylko, że oni i Ks. Natanek mają być posłuszni biskupowi. I tyle. Jako wierny Kościoła katolickiego chcę wiedzieć w czym Ks. Natanek w sprawach wiary błądzi, w czym jego krytyka obecnego stanu Kościoła jest nieuzasadniona i fałszywa. Zmuszanie ludzi do ślepej wiary w posłuszeństwo przełożonym niczego tu nie załatwia. Od biskupów należy oczekiwać pełnego i wyczerpującego nauczania wiary katolickiej, którego niestety obecnie nie słyszymy. Bycie biskupem to nie tylko zaszczyty, ale także wielka odpowiedzialność przed Bogiem. Nie ma się co powoływać na przypadki św. O. Pio i św. Jana Bosko, bo to oni ostatecznie zostali zwycięzcami, świętymi uznanymi przez Kościół. O tych zaś przełożonych, którzy ich dręczyli świadczy jak najgorzej jako ludzi gnuśnych i słabej wiary. Takich nie można wynosić na piedestał.
anonim2015.06.10 15:55
@athos ---------------------------------------------------------------------------------------------- "Zacznijmy od tego, że gdyby Ks. Natanek kierował się własnym, egoistycznie pojętym interesem, to do dnia dzisiejszego siedziałby sobie na Uniwersytecie, wykładałby historię Kościoła, cieszyłby się profesorskim poważaniem, jeździł po świecie, występował na konferencjach. Głosiłby kazania, ale tak by nie podpaść biskupowi i nie tracić punktów potrzebnych do dalszej kariery. Ksiądz Piotr jest człowiekiem inteligentnym, znacznym erudytą, a poza tym człowiekiem o bardzo ciekawej osobowości, więc nie zabrakłoby mu przyjaciół, wiernych słuchaczy, adoratorów. Mógł to wszystko nadal mieć, ciesząc się jednocześnie łaskawym okiem szefa. Powtarzam, to wszystko mieściłoby się w jego egoistycznie pojętym interesie. Byłby wtedy POKORNY i POSŁUSZNY." ---------------------------------------------------------------------------------------------- Mam świadomość przymiotów osobistych tego człowieka, ale nie tego tyczy się dyskusja!! Jak wspaniałym erudytą by on nie był, faktem wciąż pozostaje, iż trwa w NIEposłuszeństwie jedynemu, Prawdziwemu Kościołowi Chrystusowemu!! To jest dla sprawy fundamentalne i rzuca potężny cień na całe dobro, które ew. mogłoby stać się udziałem Natanka... ----------------------------------------------------------------------------------------------- "Posłuszeństwo to dobra rzecz, ale pytanie: komu najpierw należy się posłuszeństwo? Św. Piotr daje odpowiedź: najpierw Bogu, potem ludziom. Zatem ludziom wtedy, gdy SAMI są posłuszni Bogu. Kościół katolicki ma ogromne znaczenie tylko wtedy, gdy bez reszty służy BOGU i tylko BOGU. I dopiero poprzez Boga (Jezusa Chrystusa) ludziom. Widzimy jednak, że w samym Kościele coraz mniej mówi się o Bogu, a jeśli już, to coraz bardziej zdawkowo i coraz płycej. To odwodzi ludzi (zwłaszcza młodych) od Kościoła. Ten ostatni w swym nauczaniu musi być wyrazisty i jednoznaczny, a nie rozwodniony i rozmydlony, zbyt podobny do świeckiego świata i zbyt łatwo spełniający jego zachcianki." ----------------------------------------------------------------------------------------------- Tutaj już bardzo poważnie grzeszysz... Nie analizujemy teraz wypaczeń, błędów ludzi Kościoła!! Sprawa jest bardzo jasna i klarowna. Kościół to wspólnota ludzi grzesznych, którzy także popełniają błędy!! Ale Pan wyraźnie zapowiedział, że i do grzeszników przyszedł! Ba! On to (nie św. Piotra, ale patrz na Boga!!) powiedział bardzo wyraźnie do pierwszego papieża: "Tyś jest Opoka, a na tej Opoce zbuduję Mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I TOBIE DAM KLUCZE KRÓLESTWA NIEBIESKIEGO. A COKOLWIEK ZWIĄŻESZ NA ZIEMI, BĘDZIE ZWIĄZANE I W NIEBIE, A CO ROZWIĄŻESZ NA ZIEMI BĘDZIE ROZWIĄZANE W NIEBIE". Piotr, a wraz z nim każdy kolejny papież, otrzymał władzę wiązania i rozwiązywania, czyli najwyższą władzę prawodawczą! Inni Apostołowie także otrzymali od Chrystusa władzę wiązania i rozwiązywania, czyli władzę prawodawczą w Kościele, lecz pod zwierzchnictwem św. Piotra. Współcześni biskupi są ich następcami!! Stąd podległość każdego kapłana swemu biskupowi nie jest wyrazem dobrej woli, ale absolutną koniecznością dla przetrwania wspólnoty. I to koniecznością z ustanowienia samego Chrystusa! Wszak to On, bardzo wyraźnie, oznajmił, iż królestwo wewnętrznie skłócone NIE może się ostać!! POSŁUSZEŃSTWO, POKORA i ścisła świadomość swych konkretnych zadań stanowią o rzeczywistym zwycięstwie Kościoła nad mocami zła!! Kapłan ma być bezwzględnie posłuszny Kościołowi, ufając w ten sposób w prowadzenie Kościoła przez Ducha Świętego, w Jego sprawczą moc, utajniony sens tych działań. Pamiętaj jeszcze słowa św. Ignacego z Loyoli?? ""Tak dalece winniśmy być zgodni z Kościołem katolickim, ażeby uznać za czarne to, co naszym oczom wydaje się białe, jeśliby Kościół określił to jako czarne...". Właśnie tak! Natankowi, Lemańskiemu, Lefebvre, Bartosiowi, Obirkowi i innym może się wydawać, że to oni wiedzą lepiej od Kościoła!! Że to oni widzą pełniej!! Że to Kościół podejmuje błędne działania, niezgodne z duchem Ewangelii!! Ale na mocy słów samego Chrystusa zostali oni zobowiązani do posłuszeństwa temuż Kościołowi!! Sprawa s. Łucji. W trakcie objawień fatimskich Maryja podaje treść III tajemnicy. Zaznacza, iż nie należy jej ujawniać. Ale mówi coś jeszcze... Przekazuje Łucji, iż na MA BYĆ POSŁUSZNA wezwaniu i poleceniom swego BISKUPA!! Jakże wymowny znak!! To sam Chrystus przekazał Apostołom, a następnie biskupom i kapłanom władzę odpuszczania grzechów, władzę jednania z Bogiem. To z woli Chrystusa w Kościele ustanowiona została ścisła hierarchia. To Kościołowi Pan posłał do pomocy Ducha Świętego, który Swym potężnym blaskiem stale oświeca dzieła Boże. Jeżeli dotychczas ta hierarchia trwa, to znaczy, że jest to miłe Bogu i dobre, a wola ta nie została do tej pory cofnięta!! Istotnie tak potężnie mamy ufać Kościołowi, by to, co naszym oczom wydaje się być białe, uznać za czarne, gdy tak stwierdzi Kościół Chrystusowy!! W tym nasza moc pośród zawirowań współczesności, w tym zwycięstwo odnoszone od wieków na potężnymi siłami ciemności!! Tylko ludzie nieprzychylni Kościołowi świętemu, nie szanujący jego świętości i woli Pana, działający niekiedy od środka, mogą jakkolwiek sprzyjać NIEposłuszeństwu w strukturach Kościoła!! To jest niedopuszczalne!! To rujnuje dzieła Boże!! To woła o pomstę do Nieba, jest bluźnierstwem przeciw Duchowi Świętemu!! ----------------------------------------------------------------------------------------------- "Ks. Natanek nie głosi żadnych swoich prawd ani poglądów, lecz cały czas prawdę, która jest zgodna z Pismem Świętym i długą Tradycją Kościoła katolickiego. Posługuje się także tzw. prywatnymi objawieniami. Te ostatnie, oczywiście, mogą i powinny być badane przez grono kompetentnych teologów, współpracujących z biskupem miejsca, w tym przypadku kard. Dziwiszem. Chodzi o poważne badania teologiczne, a nie stwierdzenia typu „wiara Natanka jest magiczna”. Jeśli faktycznie w swym nauczaniu ks. Natanek popełnia jakieś błędy teologiczne, to trzeba je w sposób dobrze uzasadniony wykazać i to nie tylko ze względu na ks. Natanka, lecz ze względu na wiernych, którzy chcą znać PRAWDĘ. Niestety, do chwili obecnej wierni traktowani są jak stado głupich baranów, którzy nie są godni usłyszenia prawdy. Słyszą tylko, że oni i Ks. Natanek mają być posłuszni biskupowi. I tyle." ---------------------------------------------------------------------------------------------- Ale nie to jest istotą!! Choćby Natanek głosił prawdy najpiękniejsze i w pełni wyrażające ducha Ewangelii, to jakkolwiek nie usprawiedliwia jego postawy i nie zwalnia z obowiązku posłuszeństwa strukturom Kościoła!! Wtedy bowiem całe dobro przez niego świadczone pęka niczym bańka mydlana... On sam wkracza natomiast na drogę buntu i odstępstwa. Zdaje się mówić, na wzór pychy szatańskiej: "non serviam!". To jest postawa nieakceptowalna, przecząca świątobliwości!! Mistyczka Natuzza Evolo, dziś kandydatka na ołtarze, także doświadczyła niesamowitości Bożych darów. Otrzymała, m.in., łaskę kontaktu z Matką Najświętszą, Jezusem, wielkimi świętymi. Także z jej objawień wprost wypływała prawda Ewangelii!! Żadna skaza, żadna niezgodność!! Wielka pomoc dokonywała się za jej pośrednictwem rzeszom ludzkim!! I co?? Kiedy otrzymała nakaz od SWEGO BISKUPA, aby zaprzestała spotkań z przychodzącymi po pomoc ludźmi, to bezwzględnie się temu nakazowi podporządkowała!! I tą jej potężną pokorę, to ufne zawierzenie Bożemu słowu, tą naturę prostaczka (była to prosta analfabetka) ukochał w niej Chrystus! I to prawdziwie stanowi o świętości!! Co obserwujemy w przypadku Natanka?? Bunt, odstępstwo od nakazów Kościoła. PYCHĘ w sposobie bycia (podobnie, jak i u Lemańskiego, który ostentacyjnie rozprawiał z kapłanem oddelegowanym do niego z Kurii), pyszne stwierdzenie o tym, gdzie znalazł miejsce dany człowiek po śmierci i dodatkowo, w którym kotle przebywa!! Całość tej postawy nie pozwala jakkolwiek na to, aby nie podjąć należnych sprawie działań. Ta suspensa była niestety konieczna. Szkoda tylko, że Natanek poddał się zakusom demonicznym i nie odstąpił z drogi buntu... Zrzeszył wokół siebie grupkę buntowników pociągniętych jego wrodzoną charyzmą tworząc coś na wzór "sekty"... Zwiódł tych ludzi na pokuszenie, swoiście do grzechu pociągnął i namówił... ---------------------------------------------------------------------------------------------- "Jako wierny Kościoła katolickiego chcę wiedzieć w czym Ks. Natanek w sprawach wiary błądzi, w czym jego krytyka obecnego stanu Kościoła jest nieuzasadniona i fałszywa. Zmuszanie ludzi do ślepej wiary w posłuszeństwo przełożonym niczego tu nie załatwia. Od biskupów należy oczekiwać pełnego i wyczerpującego nauczania wiary katolickiej, którego niestety obecnie nie słyszymy. Bycie biskupem to nie tylko zaszczyty, ale także wielka odpowiedzialność przed Bogiem." ----------------------------------------------------------------------------------------------- Zgadza się!! Ale to, ponownie, nijak nie zwalnia Natanka z jego osobistych zobowiązań!! To przysięgał!! Temu zgodził się pozostać wierny!! W posłuszeństwie Kościołowi zawiera się istota siły wspólnoty, której nie zwycięży piekło!! W tym nakazie zawiera się pełnia piękna!! I nie ma to nic wspólnego z jakimikolwiek biskupimi "zaszczytami". I to nie jest też przejaw żadnego "zmuszania"! To wola samego Chrystusa!! On tak postanowił!! On ustanowił Kościół hierarchizowany!! ----------------------------------------------------------------------------------------------- "Nie ma się co powoływać na przypadki św. O. Pio i św. Jana Bosko, bo to oni ostatecznie zostali zwycięzcami, świętymi uznanymi przez Kościół. O tych zaś przełożonych, którzy ich dręczyli świadczy jak najgorzej jako ludzi gnuśnych i słabej wiary. Takich nie można wynosić na piedestał." ---------------------------------------------------------------------------------------------- Ależ trzeba się na postaci wielkich świętych powoływać, gdyż to one stanowią niezmienny wzór życia dla kolejnych pokoleń!! Tym bardziej, jeśli są to historie świętych kapłanów, to wówczas jest to przesłanie rangi szczególnej, skierowane do kapłanów wszystkich czasów stanowiące wyznacznik prawdziwej posługi kapłańskiej!! Każdy kapłan winien mieć w sobie coś ze św. Jana Bosko, św. Proboszcza z Ars, czy ze św. Ojca Pio!! I każdy z duchownych musi doskonalić się w postawie pokornej, w postawie służby Bogu, Kościołowi i ludziom!! Ma być na wzór Tego, który jest "cichy i pokorny sercem"!! I jedynie o te piękne postawy mi chodziło!! Nie zaś o gloryfikowanie błędów konkretnych biskupów. Nigdzie nie twierdziłem, że ci takowych nie popełniają. Istotą jest jednak to, że nie może mieć to jakiegokolwiek przełożenia na postawę oddania i posłuszeństwa konkretnego kapłana. To nie on jest od tego, aby te błędy wykazywać, aby je zwalczać kosztem przyjętych wcześniej, dobrowolnych, pozostających w służbie zbawienia, zobowiązań!! Św. Bosko, św. Pio - oni doświadczyli tego, czego dziś doświadcza Natanek, czy Lemański!! Doświadczyli niezrozumienia ze strony swego Kościoła!! Doświadczyli nieprzychylności ze strony swoich biskupów!! Doświadczyli szykan ze strony umiłowanej przez siebie wspólnoty!! I co uczynili?? Właśnie za sprawą ogromnej miłości, jaka wypełniała ich serca, wierni Matce Kościołowi i Bożej Opatrzności, z POKORĄ oddali się do dyspozycji tego Kościoła!! Nie zakładali własnych "sekt", nie uciekali, nie biadolili i nie skarżyli się publicznie, nie oskarżali i nie tupali obydwiema nogami! Nie!! Z pokorą podporządkowali się wymogom Kościoła, choć mieli świadomość ich niesprawiedliwości!! To jest postawa świętego! To jest wzór!! Wzór dla absolutnie każdego!! Dla Natanka także...
anonim2015.06.10 17:58
@ Sylabariusz Dyskusja z Tobą jest trudna, a może nawet niemożliwa. Nie odnosisz się do argumentów adwersarza, lub je przekręcasz tak, że w istocie odpowiadasz na inny argument. Ale nawet w tak trudnej sytuacji spróbuję się odnieść do tego, co napisałeś. Po pierwsze, nie odpowiedziałeś na pytanie: kogo bardziej należy słuchać: Boga czy ludzi. Pytanie jest zasadne, bo oto toczy się w Kościele dyskusja czy ludziom rozwiedzionym i żyjącym w ponownych związkach udzielać komunii św. czy nie. Biskupi niemieccy (I NIE TYLKO!) np. Marx i Kasper mówią tak: udzielać. Inni biskupi jak: Gerhard Mueller i R. Burke mówią: absolutnie nie! Papież Franciszek nie mówi ani tak ani siak. Przez których przemawia Jezus Chrystus a przez których nie? Bo chyba nie przez jednych i drugich. Pan Bóg nie mówi: tak i nie, lecz: tak tak nie nie. Pan Bóg marksistowskiej dialektyki z nami nie uprawia. Komu zatem należy być posłusznym? Jak Ci się wydaje? Bo wszystkim naraz się nie da. Po drugie, nie chodzi mi o grzechy osobiste tego czy innego biskupa, to sprawa Pana Boga nie mnie. Chodzi o coś dużo poważniejszego, czego nie dostrzegasz. Istnieje dość dowodów na to, że w czasach obecnych w Kościele katolickim dokonuje się stopniowe odchodzenie od tego, co tenże Kościół wypracował z pomocą Ducha Świętego w ciągu wieków. Ta ewolucja w coraz większym stopniu jest protestantyzacją Kościoła katolickiego, a przecież w wielu miejscach teologia protestancka jest nie do pogodzenia z teologią katolicką, co szczególnie dobrze widać, porównując dokumenty np. Soboru Trydenckiego z pismami: Lutra, Melanchtona, Kalwina, Bucera, Knoxa, Amesa, Perkinsa itd. itp. Nie chcę tu podawać przykładów - lista rozbieżności byłaby długa. Po trzecie, proszę nie porównywać Ks. Natanka z Obirkiem czy Bartosiem (to chwyt poniżej pasa - bardzo nieuczciwy). Ci ostatni sami opuścili Kościół i przestali się z nim identyfikować, Ks. Natanek pozostaje w Kościele, choć jest z niego wyrzucany (suspenza) i nie jest żadnym "sekciarzem" (to zwykle oszczerstwo - VIII przykazanie!!). Pytanie: dlaczego z nim nie podejmuje się dialogu i to w czasach, gdzie tyle mówi się o dialogu (i ekumenizmie) z innowiercami. Gdzie tu logika i jakakolwiek konsekwencja działania? Skoro, jak się twierdzi, on sekciarz, to czemu nie próbować (przynajmniej) zrozumieć jego stanowiska, skoro się dialoguje z żydami, luteranami, ewangelikami, anglikanami, muzułmanami i kim tak jeszcze. Dlaczegóż to potępia się jego zachętę do przyjmowania komunii św. na klęcząco (sam Papież Benedykt XVI wyraźnie to nakazywał!), a pozwala się koncelebrować mszę św. świeckim wraz z biskupem (niedawny obrazek z Mediolanu) lub profanować Pana Jezusa np. jak to było podczas ostatniej pielgrzymki papieża Franciszka na Filipinach, gdzie ludzie podawali sobie komunię św. jak cukierki - gdzie tu uszanowanie dla Pana Jezusa? Po czwarte, głoszenie prawdy nigdy nie jest pychą! Pychą jest głoszenie kłamstwa. Pyszny jest demon, bo od początku był kłamcą. Gdyby jednak Ks. Natanek głosił coś fałszywego, to biskup ma obowiązek nie zamykać kapłanowi ust, lecz właśnie w DIALOGU przekonać go i wiernych o prawdzie. Głoszenie posłuszeństwa dla samego posłuszeństwa trąci fanatyzmem i dziś prawie nikogo nie przekonuje. Trzeba ludzi traktować z godnością, a więc jako istoty rozumne, do których trzeba się odnosić rozumnie.
anonim2015.06.10 18:57
@athos Na początku pragnę odnieść się do prezentowanych przez Ciebie zarzutów. Owszem, dyskusja ze mną do najłatwiejszych nie należy i zdążyło się już o tym przekonać zarówno wielu wojujących ateistów, jak i buntowników zrzeszonych w ruchu skrajnych tradycjonalistów struktur kościelnych (tak, to ci, którzy jawnie opluwają kolejnych papieży "wstrętnego posoborowia", czy popierają ścieżkę nieposłuszeństwa Kościołowi świętemu chociażby poprzez swą żarliwą obronę postaw abp. Lefebvre). Dlaczego nie w pełni, nie tak, jakbyś tego oczekiwał, nie odniosłem się do Twoich "argumentów"?? Albowiem, co już jasno wskazałem, mają one niewiele wspólnego z głównym tematem dyskusji!! Nie dyskutujemy o słabościach, błędach, wypaczeniach ludzi tworzących struktury współczesnego Kościoła!! Nie dyskutujemy też o tym, co wspaniałego i prawdziwego ma do przekazania ks. Natanek!! Naprawdę!! To Ty, celowo, starasz się sprowadzić dyskusję na te właśnie tory unikając bardzo niewygodnej kwestii JAWNEGO NIEPOSŁUSZEŃSTWA, BUNTU, szatańskiego, pysznego "non serviam", na jakie pozwala sobie ks. Natanek!! Ja natomiast nazywam rzeczy po imieniu, pozostaję wierny słowom św. Ignacego z Loyoli. Przedstawiane przez Ciebie argumenty nie mają więc nazbyt wiele wspólnego z toczoną dyskusją. ----------------------------------------------------------------------------------------------- "Po pierwsze, nie odpowiedziałeś na pytanie: kogo bardziej należy słuchać: Boga czy ludzi." ----------------------------------------------------------------------------------------------- Odpowiedziałem. Słowami samego Jezusa Chrystusa! To On przecież powiedział: "I DAM CI KLUCZE KRÓLESTWA NIEBIESKIEGO. COKOLWIEK ZWIĄŻESZ NA ZIEMI, BĘDZIE ZWIĄZANE W NIEBIE. A CO ROZWIĄŻESZ NA ZIEMI, BĘDZIE ROZWIĄZANE W NIEBIE". A wiesz, co jeszcze mówił Pan Jezus?? "A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik! Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie." Pan Jezus polecił też nauczać i chrzcić w Jego Imię!! Powiedział, jakie znaki towarzyszyć będą tym, którzy wypełniają z mocą Jego naukę!! Tak wielkim majestatem i autorytetem uczynił Kościół!! Ba!! Obiecał, iż będzie z nami obecny aż do skończenia świata! I tak też się dzieje!! Pan prawdziwie jest obecny w Najświętszym Sakramencie! Bo Kościół to nic innego, jak Mistyczne Ciało Chrystusa!! Już w czasie Swej nauczycielskiej działalności zgromadził wokół Siebie uczniów, a spomiędzy nich wybrał 12 Apostołów. Apostołom polecił, aby głosili ludziom to, czego ich nauczył, udzielali świętych sakramentów i byli pasterzami dla ludzi. W ten sposób Apostołowie otrzymali potrójny urząd: NAUCZYCIELSKI, kapłański i pasterski. Pan Jezus św. Piotra uczynił Swoim zastępcą na ziemi, czyli widzialną głową Kościoła. To biskupi są następcami Apostołów. Stąd w ich rękach spoczywa ta sama głębia władzy NAUCZYCIELSKIEJ, władzy nadrzędnej względem kapłanów, którzy składają PRZYSIĘGĘ. Czyżby przysięgania fałszywie nie zabraniał Bóg?? Pytasz więc kogo mamy bardziej słuchać: Boga, czy ludzi? Oczywiście, że Boga, tyle że to sam Bóg dał Kościołowi władzę trojaką!! Sam Bóg dał Namiestnikowi Chrystusowemu klucze Królestwa Niebieskiego!! Najwyższą władzę prawodawczą!! Władzę związywania i rozwiązywania tak wobec ziemi, jak i wobec Nieba!! To sam Bóg uczynił Kościół ŚWIĘTY wyrazicielem Swej świętej i nieomylnej woli!! Stawiając tak prowokacyjne pytanie grzeszysz i podważasz autorytet Mistycznego Ciała Chrystusa. Nie wspominając już o tym, że wprost usprawiedliwiasz grzech nieposłuszeństwa, szatańskie "non serviam", fałszywego przysięgania... ----------------------------------------------------------------------------------------------- "Biskupi niemieccy (I NIE TYLKO!) np. Marx i Kasper mówią tak: udzielać. Inni biskupi jak: Gerhard Mueller i R. Burke mówią: absolutnie nie! Papież Franciszek nie mówi ani tak ani siak. Przez których przemawia Jezus Chrystus a przez których nie? Bo chyba nie przez jednych i drugich. Pan Bóg nie mówi: tak i nie, lecz: tak tak nie nie. Pan Bóg marksistowskiej dialektyki z nami nie uprawia. Komu zatem należy być posłusznym? Jak Ci się wydaje? Bo wszystkim naraz się nie da." ----------------------------------------------------------------------------------------------- Ale to pozostaje bez związku z tematem... Istotą jest bowiem to, że kapłan posłuszny po prostu być MUSI!! Z woli samego Boga, który powołał do istnienia nie inny, ale właśnie hierarchiczny Kościół!! Kapłan ma być posłuszny i z pokorą wypełniać zadane polecenia chociażby jego biskup jawnie błądził!! Przecież to nic nowego! Tak było, chociażby, w dyskutowanym przypadku św. Bosko. Biskup FAŁSZYWIE go oskarżył. I kapłan ten miał pełną świadomość tego biskupiego błędu. Co uczynił?? Przeprosił za coś, czego nie dokonał! Do tego stopnia pozostał wierny słowom samego Chrystusa, czy św. Ignacego z Loyoli. I wygrał! I został jednym z największych świętych jakich Kościół kiedykolwiek miał!! Grzechy biskupie absolutnie nie usprawiedliwiają i NIE mogą usprawiedliwiać nieposłuszeństwa konkretnych kapłanów względem następców Apostołów! Tutaj ocierasz się już wprost o herezję... Jeśli idzie o związki niesakramentalne to w Kościele wciąż trwa żywa dyskusja na ten temat. Wspomniani biskupi wyrażają swe zdanie, ale przecież nie przedstawiają żadnych konkretnych nakazów, czy dyspozycji. Przyrównywanie debaty na istotne tematy z zupełnie inną sferą, sferą biskupich poleceń i umiejętnego zarządzania diecezją jest niezrozumiałe. Ani bowiem kard. Dziwisz, ani abp. Hoser nie wystąpili przeciw oficjalnemu nauczaniu Kościoła... Przeciwnie, w trosce o nie zdecydowali się działać... I widać to szczególnie teraz, kiedy to Ty podważasz polecenia samego Chrystusa, wielkich świętych Kościoła (św. Ignacy), nauczanie Tradycji i Urzędu Nauczycielskiego. We wszystkich wymienionych źródłach odnajdziesz jedynie potwierdzenie potrzeby posłuszeństwa Kościołowi reprezentowanemu przez danego biskupa miejsca!! "Paś baranki Moje, paś owce Moje!".
anonim2015.06.10 19:16
@ Sylabariusz Nie odpowiadasz na moje pytania lub odpowiadasz po swojemu. Przyjmuję to do wiadomości, że tylko tak potrafisz dyskutować. No cóż, różni są ludzie. Jeśliby jednak tak się zdarzyło (oby Duch Święty do tego nie dopuścił!), że na najbliższym synodzie zostanie zmienione i zaakceptowane w jakimś punkcie rozwiązanie niezgodne z nauczaniem Pana Jezusa, zawartym w Ewangelii i potwierdzonym przez wielowiekową Tradycję Kościoła i gdyby takie rozwiązanie zostało przyjęte w Polsce, to wtedy naocznie zobaczymy jakie owoce zła przynosi z sobą ślepe posłuszeństwo. Mam mimo to nadzieję, że do tego nigdy nie dojdzie, przynajmniej w Polsce.
anonim2015.06.10 21:00
@athos Ty natomiast nie uznajesz mych odpowiedzi, albowiem nie znajdujesz sił do odparcia bezsprzecznych FAKTÓW i argumentów, które podaję... Ja przedstawiam suche fakty, mój Drogi!! Przedstawiam Prawdę wyrażoną wolą samego Boga na kartach świętych Ksiąg!! Przedstawiam słowa, bardzo klarowne pouczenia największych świętych, jakich Kościół kiedykolwiek miał!! Odwołuję się do przykładu ich życia!! Tak, to z całą pewnością jest "sposób" w jaki dyskutuję ja i każdy racjonalnie rozumujący, wnioskujący człowiek. Dlaczego Ty rezygnujesz z dyskusji nad tymi faktami?? Czyżbyś jednak nie miał śmiałości podważać nauki samego Jezusa Chrystusa, czy wypowiedzi wielkich świętych (św. Ignacy)?? Czyżbyś miał świadomość, iż Tradycja umiłowana i Urząd Nauczycielski w swej pełni potwierdzają głoszone przeze mnie, z gruntu oczywiste dla każdego wierzącego, tezy?? "Nie odpowiadasz na moje pytania lub odpowiadasz po swojemu." Paradne!! Przecież zadając komukolwiek pytanie liczysz się z tym, iż ten ZAWSZE odpowie "po swojemu"! Zgodnie z prezentowanym przez siebie punktem widzenia, opierając się na różnorakich przesłankach. Ja, zachowując subiektywizm wypowiedzi, odnosiłem się jednak w swej odpowiedzi do bezsprzecznych FAKTÓW. Do prawd Kościoła i Ewangelii... Najlepszym tego potwierdzeniem jest to, że Ty sam, dotychczas, nie zdecydowałeś się podważać nauki Chrystusowej wprost przeze mnie wyrażonej przytoczeniem kilku niezmiernie istotnych cytatów. I dobrze!! Albowiem oznacza to tyle, żeś jest nie do końca jeszcze stracony dla Nieba! Że wciąż możesz zejść ze zgubnej drogi buntu i odstępstwa, szatańskiego "non serviam"!! I do tego bardzo gorąco Cię namawiam!! Popatrz co obecnie dzieje się w świecie! Ty sam to przecież dostrzegasz!! Piszesz, że posłuszeństwo w Kościele jest zbyteczne. Określasz je mianem "ślepego". Bardzo niesłusznie! Nie ma w Kościele posłuszeństwa "ślepego". Jest to naturalne, niejako wymuszone aktem dobrowolnej PRZYSIĘGI składanej przez każdego kapłana. Natomiast co dzieje się wtedy, gdy tego posłuszeństwa brak?? Zwolennicy tzw. "związków jednopłciowych", ich usankcjonowania ze strony Kościoła też sprzeciwiają się ślepemu posłuszeństwu!! Mają w nosie głos wieeeelu biskupów, czy oficjalne stanowisko Kościoła!! Twierdzą, że wiedzą lepiej niż biskupi, niż papież, niż Kościół. Twierdzą, że sami lepiej zrozumieli przesłanie Ewangelii!! (nota bene pomyśl, co działoby się, gdyby Kościół nie stosował jasnej wykładni co do interpretacji zapisów Pisma Świętego. To też jest coś na wzór "ślepego" posłuszeństwa, wymuszenia czegokolwiek. A przecież gdyby tak nie było, każdy miałby swobodę w prezentowaniu rozmaitych andronów na temat zapisów biblijnych i przedstawianiu tego wszystkiego jako coś wiążącego, właściwego.) Anarchia i rzeczywiste zatracenie Chrystusowej Prawdy!! Do tego prowadzi brak posłuszeństwa i brak pokory ze strony kapłanów!! Przemyśl... Pisząc o rzekomych fundamentalnych zmianach w doktrynie kościelnej zdajesz się wyrażać zwątpienie w moc sprawczą Bożej Opatrzności. Bóg posłał Kościołowi Chrystusowemu Ducha Świętego, aby Ten aktywnie w nim działał!! I musisz ufać Jego sprawczej mocy!! Jego trosce o Kościół i o dobro Ludu Bożego!! Nawet jeśli coś zostanie dopuszczone (!!) to i tak, mając na uwadze istotę Bożego zamysłu, z czasem zostanie wyprowadzone z tego większe dobro. Osobiście jednak jestem zdania, iż takie zmiany się nie dokonają. I jestem tego niemalże pewnym... Natomiast co pragnę zaznaczyć... Znaaacznie gorszą sytuacją Kościoła, sytuacją totalnej anarchii, zamętu i, w końcu, zatracenia w odmętach współczesności, byłaby pełna swoboda w jego strukturach!! Byłby brak wymogu posłuszeństwa kapłana!! Kościół jest instytucją HIERARCHICZNĄ z woli samego Boga i dla dobra tegoż Kościoła!! Nie zapominaj o tym...
anonim2015.06.10 21:32
@athos Pamiętaj również i o tym, że zaufanie Bogu przez posłuszeństwo Kościołowi jest nośnikiem największych błogosławieństw. Posłuszni "imponują" Bogu! Zyskują Jego szczególną przychylność, miłość! "Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego jedynego syna!" – usłyszał Abraham na wzgórzu Moria. I nóż wypadł z jego ręki. I z serca spadł ogromny kamień. Tak owocuje zaufanie Bogu wbrew ludzkim kalkulacjom. Nadzieja wbrew nadziei! Jezus szanuje autorytet Kościoła, bo sam go ustanowił. Pozwala mu związywać i rozwiązywać, i chce, żebyśmy to uszanowali. Chrystus Pan, choć naocznie ukazywał się św. Faustynie Kowalskiej, po wielokroć przypominał świętej zakonnicy, że WAŻNIEJSZE od tego, co mówi jej bezpośrednio, jest to, co w imieniu autorytetu Kościoła, powiedzą jej spowiednik, kierownik duchowy, czy PRZEŁOŻENI. Bo w posłuszeństwie chodzi bardziej o akt wiary posłusznego niż o realizację konkretnego zarządzenia. Jest tak, bo choć przełożony może się mylić, to posłuszny nie myli się nigdy...
anonim2015.06.10 21:58
@ Sylabariusz Przykład ze św. Faustyną jest doskonały. Jej pisma i obraz namalowany według jej wskazań został zabroniony przez święte oficjum w 1959 roku. Gdyby ta decyzja utrzymała się do dziś, Faustyna nie byłaby świętą, przeciwnie byłaby uznawana za heretyczkę, nie byłoby Sanktuarium w Łagiewnikach, o Miłosierdziu Bożym nie można by nawet wspominać. Pomyśleć ile stracilibyśmy my wszyscy i cały świat, gdyby to stanowisku Watykanu utrzymało się do dziś. Na szczęście pojawił się biskup Karol Wojtyła, człowiek mądry, wierzący w Boga, nakazał zbadać sprawę Faustyny Kowalskiej, i potem już poszło gładko. Gdyby nie On, wielki i święty człowiek, zapewne nadal tkwilibyśmy "w posłuszeństwie", uznając pospołu s. Faustynę za heretyczkę i to niezależnie od tego, że Pan Jezus ją wybrał i powierzył jej misję do spełnienia. W dalszym ciągu Pan Jezus byłby ocenzurowany. Pomyśl, jak stan poprzedni był szkodliwy. Zastanów się, jeśli możesz
anonim2015.06.11 0:26
@athos Szkoda tylko, że Ty kompletnie nie przyjmujesz do wiadomości moich słów... Nadal kroczysz ścieżką buntu i herezji jawnie, wprost negując potrzebę i nakaz posłuszeństwa w Kościele Chrystusowym. W swej upartości idziesz w zaparte i zamiast przyznać oczywistą rację w obliczu oczywistych faktów, wciąż decydujesz się zabierać głos prezentując treści coraz mniej z tematem związane. I co się stało?? Dziś orędzie o Miłosierdziu Bożym rozlało się na cały świat!! Czyż nie miało to dłuższe oczekiwanie, według Ciebie, głębszego sensu?? Czyż nie miało ono de facto na celu głębszego zbadania sprawy, a także, przede wszystkim, przygotowanie Ludu Bożego na przyjęcie tego pięknego orędzia?? Czyż to wylanie nie zostało celowo zachowane na tak niełatwe, niemalże apokaliptyczne czasy, jak te obecnie?? Wreszcie, co, według Ciebie, miał na myśli Chrystus przekazując św. Faustynie, iż WAŻNIEJSZE (!!!!) od bezpośrednich Jego przekazów, winno być to, co co w imieniu autorytetu Kościoła, powiedzą jej spowiednik, kierownik duchowy, czy PRZEŁOŻENI?? Dlaczego odnosisz się do wpisu spoglądając nań li tylko przez pryzmat zgubnego, heretyckiego spojrzenia, z założonymi na oczy klapkami, a nie doszukujesz się w tym przesłaniu głębszej prawdy?? Dlaczego tak bezpardonowo wprost ignorujesz słowa samego Chrystusa, św. Ignacego, moje?? Dlaczego nie skomentujesz tej mądrej zasady: "Bo w posłuszeństwie chodzi bardziej o akt wiary posłusznego niż o realizację konkretnego zarządzenia. Jest tak, bo choć przełożony może się mylić, to posłuszny nie myli się nigdy...". Bronisz tego, co jest po prostu nie do obrony... Bronisz się przed Tym, który pragnie dla Ciebie szczęścia bez końca...
anonim2015.06.11 1:30
@ Sylabariusz Co ty mi tu wmawiasz herezje? Jakie herezje? Człeku obudź się. Nie wiesz o czym mowa. Jakieś swoje poematy recytujesz, luźne treści, zupełnie nie na temat. Takim pisaniem nikogo nie zainteresujesz Kościołem, wręcz przeciwnie, wystraszysz. Na taką dyskusję szkoda czasu. Adieu.
anonim2015.06.11 11:47
@Sylabariusz Szkoda że tak surowym okiem patrzysz na Abp. Levebvre... Zdajesz się nie dostrzegać lub ignorujesz kontekst jego decyzji o wyświęceniu 4 biskupów- ciężka choroba na raka/świadomość zbliżającej się śmierci. Z tego co mi wiadomo to Abp. uzyskał zgodę na udzielenie sakry biskupiej ale Watykan stale odrzucał proponowane przez Abpa terminy święceń... Ale do rzeczy: Tytuł jak i treść powyższego tekstu traktuje o kryzysie w Kościele. Przyczyny tegoż kryzysu jak i jego źródła środowiska Tradycyjne dostrzegają w praktyce pastoralnej stosowanej na mocy niektórych dokumentów SVII. (neomodernizm, protestantyzacja, oddalanie się od doktryny etc...) Dysonans powoduje fakt że środowiska konserwatywne z Abp. Marcelem Lefebvrem na czele nie mogąc akceptować pewnych ewidentnych dwuznaczności a przez to braku jasnej wykładni Nauczania Kościoła które w niektórych dekretach SVII stoją w sprzeczności z wcześniejszym nauczaniem KK - znalazły się w bardzo niekorzystnej sytuacji. Zwróć proszę uwagę że trwanie przy Tradycyjnym nauczaniu Kościoła i troska o niezmienne przekazywanie Depozytu Wiary w wykonaniu Bractwa Św. Piusa X (Dzieło Abp. Levebvre) jest powszechnie postrzegane jako odstępstwo podczas gdy jednocześnie można być jawnym shizmatykiem i heretykiem (patrz Episkopat niemiecki) pozostając w tzw. "jedności". Myślę że zbyt łatwo przychodzi Ci sądzenie Abp. Levebvre i stawianie go na równi np. z ks. Lemańskim... Zgodnie z prawem kanonicznym nie może być mowy o ekskomunice w sytuacji działania w stanie wyższej konieczności -kryzys Kościoła który Abp Levebvre widział i jasno nazywał już wówczas. Z Panem Bogiem