Kraków - problem nocnych klubów. Czy na horyzoncie jest rozwiązanie? - zdjęcie
31.08.18, 06:30fot. Kamil Porembiński, lic. CC BY-SA 2.0 via Flickr, zdj. edytowane

Kraków - problem nocnych klubów. Czy na horyzoncie jest rozwiązanie?

Z taką propozycją wystąpili małopolscy działacze Nowoczesnej - poinformowało Radio Kraków.

Miałby on dbać o przestrzeganie ciszy nocnej, ścigać ludzi zaśmiecających ulice i zapewniać bezpieczeństwo wracających z nocnych imprez.

Ta funkcja sprawdza się m.in. w Amsterdamie i w Nowym Jorku, dlaczego Nocny Burmistrz nie mógłby więc pojawić się także w podwawelskim grodzie?

- W Krakowie mamy duży problem, głównie w centrum jeśli chodzi o nocne kluby i konsekwencje związane z taką działalnością: hałas, brud po imprezach, zaczepki, bójki. Mamy też problem z komunikacją miejską, zwłaszcza, że autobusy nocne kursują co godzinę. Do problemu trzeba podejść kompleksowo. Musimy wprowadzić swego rodzaju dialog pomiędzy miastem, mieszkańcami i klubami nocnymi. Takie stanowisko ma sens, jeśli piastowałaby je osoba dobrze rozeznana w środowisku krakowskich klubów i lokali, w których najchętniej bywają mieszkańcy i turyści. Kluczem do poprawy bezpieczeństwa w centrum jest analiza i diagnoza problemu - powiedział krakowskiej rozgłośni Adam Buszek z małopolskiego klubu Nowoczesnej 

Jak pokazują policyjne statystyki, w Krakowie jest problem z nocnym bezpieczeństwem.

- W 2017 roku odnotowaliśmy 157 interwencji dotyczących pobić i bójek. Tegoroczne statystyki do połowy czerwca mówią nam, że było 56 takich interwencji. To dużo, ale zauważmy, że o sporej części z nich nie jesteśmy w ogóle informowani. Zwróćmy uwagę, że Kraków jest miastem atrakcyjnym turystycznie, odwiedzanym przez wiele osób - opisała tę sprawę w rozmowie z RK Barbara Szczerba z Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.

Władze miasta patrzą na tę propozycję przychylnie, ale z rezerwą.

- Taką funkcję powinien pełnić raczej aktywista lub wolontariusz, a nie urzędnik. W wielu miastach zachodnich tym nie zajmuje się urzędnik, a właśnie ktoś z zewnątrz, kto chciałby się zaangażować. Urzędników od tego już mamy, więc mnożenie instytucji nie byłoby dobrym pomysłem, aczkolwiek nie mówimy nie osobie o świeżym spojrzeniu. Magistrat chętnie przyjrzy się jednak pomysłowi - powiedziała krakowskiej rozgłośni rzeczniczka prezydenta miasta Monika Chylaszek.

Wśród mieszkańców zdania są podzielone.

- Pewnie i ktoś taki jest potrzebny, ale nie tylko w centrum, a jeśli już to w każdej dzielnicy. I musi mieć konkretne uprawnienia jak policja i straż miejska, bo przeciętnej osoby nikt nie posłucha - ocenili tę inicjatywę Nowoczesnej na antenie Radia Kraków. 

Jerzy Bukowski