Kazik Staszewski: Kaczyński nie jest głupi, a Duda to nie Adrian - zdjęcie
17.09.17, 20:15Zdj. screen Youtube

Kazik Staszewski: Kaczyński nie jest głupi, a Duda to nie Adrian

W obszernym wywiadzie dla "Plus Minus" Kazik Staszewski mówi przede wszystkim o swojej twórczości, choć nie ucieka również od odniesień do współczesnej Polski i bieżącej polityki. Artysta nie daje się zaszufladkować po którejś ze stron ani "zapisać" do którejkolwiek z partii rozdających karty w obecnej polityce. 

W wywiadzie Kazik Staszewski zwraca uwagę, że Polska jest pięknym krajem, ale w odróżnieniu np. od Niemiec, ma problemy z promocją, z pokazywaniem swoich najmocniejszych stron. "Jeżeli już coś w Polsce robimy, to ma to jakość jak najwyższą", mimo to w naszym kraju dość mało produkujemy. Staszewski dzieli się również swoimi spostrzeżeniami na temat reakcji cudzoziemców przyjeżdżających do Polski, która jest dla niego "przepięknym europejskim państwem". 

"Spodziewają się białych niedźwiedzi, a trafiają do przepięknego europejskiego państwa. Wiem, co mówię, bo często przebywam w Hiszpanii i mogę powiedzieć, że w Polsce takiego syfu, jaki tam się zdarza – nie mówię, że jest wszędzie – nie ma". 

"Tymczasem, jak już powiedziałem, mamy kłopoty z promocją Polski. Niemcy dbają o to znakomicie. Takie filmy, jak „Upadek” czy „Stalingrad” pokazują, że byli pierwszą ofiarą nie wiadomo jakich nazistów!"- powiedział muzyk. Jak Staszewski patrzy na obecną polską politykę? 

"Kaczyński głupi nie jest. Umie trzymać w ryzach swoją watahę. Prezydent Duda robi na mnie sympatyczne wrażenie, a z mojej anarchistycznej perspektywy zawetowanie ustaw też robi dobre wrażenie. Prezydent nie jest Adrianem, jak sugerowano, wykonującym wyłącznie polecenia prezesa"- zwrócił uwagę. Jak dodał, w podobny sposób jak Jarosław Kaczyński, swoją partię w ryzach utrzymywał Donald Tusk. 

"Kaczyński dalej to robi, a Tuskowi mam za złe, że pełniąc z mandatu społecznego funkcję premiera, po dwóch latach wyniósł się do Brukseli na o wiele bardziej lukratywne, a nic nie znaczące stanowisko, zostawiając partię w rozsypce, w rękach, umówmy się, nieudaczników"- mówił lider Kultu, przypominając fragment piosenki "Odejdę" z płyty Kultu "Wstyd", która ukazała się w ubiegłym roku: „Za konsekwencje by pociągnąć mnie dziś chcieli /Nie wiem, jak wy, lecz ją spie…lam do Brukseli”- jak tłumaczył, w utworze śpiewał właśnie o szefie Rady Europejskiej.

yenn/Plus Minus Rzeczpospolita