Kardynał George Pell skazany na 6 lat więzienia  - zdjęcie
13.03.19, 08:25fot. Kerry Myers, lic. CC BY-SA 2.0 via Flickr

Kardynał George Pell skazany na 6 lat więzienia

29

Kardynał George Pell został skazany na sześć lat więzienia. Sąd w Melbourne uznał w środę, że jest winny czynów pedofilskich na dwóch 13-letnich chłopcach. Miał się tego dopuścić w latach 90. W zgodnej ocenie komentatorów wyrok jest skandaliczny, bo dowody przeciwko kardynałowi były niesamowicie słabe. Wszystko opierało się na zeznaniu jednej z domniemanych ofiar. Zeznania nikt nie potwierdził, a historia, jaką opowiedział rzekomo molestowany, po prostu nie trzyma się kupy.

Pell przebywa w areszcie od 27 lutego. Został skazany na wyrok więzienia przez ławę przysięgłych. Sąd miał wkrótce ogłosić konkretny wyrok. Ten zapadł dzisiaj. Kardynałowi groziło 50 lat więzienia, został skazany na 6. Sędzia Peter Kidd uwzględnił stan jego zdrowia - kardynał ma problemy kardiologiczne. Kidd twierdził przy tym, że Pell był ,,niesamowicie arogancki''.

Od wyroku kardynał będzie się jednak odwoływał. Wszystko rozstrzygnie więc sąd apelacyjny. Stolica Apostolska ogłosiła, że z ewentualnym otwarciem procesu kanonicznego przeciwko Pellowi, co mogłoby skutkować wydaleniem go ze stanu kapłańskiego, poczeka na ten właśnie wyrok.

Poniżej przypominamy tekst portalu Fronda.pl na temat poważnych wątpliwości wobec kardynała Pella. Tekst był przedrukowywany także w australijskich mediach.

 

***

 

Podobnego zdarzenia nie było jeszcze w historii Kościoła katolickiego. Australijski kardynał George Pell, przez lata jedna z najważniejszych postaci Kurii Rzymskiej, został uznany przez sąd za winnego czynów pedofilskich. Hierarchę aresztowano i obecnie grozi mu długoletnie więzienie. Problem w tym, że stawiane mu zarzuty są zdaniem wielu obserwatorów skrajnie niewiarygodne.

Kard. George Pell w latach 2014-2019 był prefektem watykańskiego Sekretariatu Ekonomii. W latach 2013-2018 zasiadał w Radzie Kardynałów, która doradza papieżowi Franciszkowi w reformie Kurii Rzymskiej. W Australii pełnił przez kilka lat urząd biskupa Melbourne, a później przez kilkanaście lat urząd arcybiskupa Sydney. Pell angażował się też intensywnie w debatę publiczną, zabierając głos w setkach artykułów, wywiadów i wystąpień. Stał zawsze po stronie katolickiej ortodoksji.

Jako faktyczny kierownik watykańskich finansów był za pontyfikatu papieża Franciszka trzecią najważniejszą osobą w Stolicy Apostolskiej, za samym Ojcem Świętym i sekretarzem stanu, kard. Pietro Parolinem. Stąd fakt skazania go przez sąd i umieszczenia w tymczasowym areszcie jest trzęsieniem ziemi, jakiego jeszcze w Kościele katolickim nie było. Nigdy jeszcze tak wysoki rangą hierarcha nie znalazł się w podobnej sytuacji.

W grudniu 2018 roku ława przysięgłych sądu w Melbourne uznała, że kardynał Pell jest winny zarzucanych mu czynów pedofilskich wobec dwóch chłopców. Do publicznej wiadomości informację o tym werdykcie podano dopiero wczoraj.

Czego miał dopuścić się kardynał? W latach 1996/1997 molestował rzekomo dwóch trzynastolatków. Po jednej z niedzielnych mszy świętych miał rzekomo w zakrystii (sic!) zmusić chłopca do stosunku oralnego, a drugiego wykorzystać w inny sposób. Po kilku miesiącach miałby ponownie molestować obu chłopców w katedralnym korytarzu. Jedna z domniemanych ofiar już nie żyje. W 2014 roku zmarła z powodu przedawkowania heroiny. Drugi z rzekomo molestowanych powiedział o sprawie dopiero po niemal 20 latach, w roku 2015. Nie jest publicznie znana jego tożsamość.

W roku 2017 Pell wrócił z Watykanu do Australii. Formalnie nie zrezygnował z posady prefekta Sekretariatu Ekonomii, ale wziął urlop. Od samego początku hierarcha zapewniał, że jest niewinny. Zdania nie zmienił także po zapadnięciu wyroku. Jak poinformował przez adwokata, będzie odwoływać się od decyzji sądu. Stolica Apostolska podała, że z ewentualnym nałożeniem na Pella sankcji wstrzyma się do chwili zapadnięcia werdyktu sądu apelacyjnego.

Gdy o molestowanie seksualne nieletnich i kleryków oskarżano byłego kardynała Theodore'a McCarricka, niemal nikt nie stawał w jego obronie. Dowody były ewidentne. W przypadku kard. George'a Pella jest jednak zupełnie inaczej. Głosów, które wyrok uważają za niesprawiedliwy, jest bardzo wiele.

Na łamach australijskiego ,,Herald Sun'' ukazał się artykuł autorstwa Andrewa Bolta, według autodeskrypcji niebędącego ani katolikiem, ani nawet chrześcijaninem. Bolt wskazuje, że zmarły heroinista za życia deklarował publicznie, iż nigdy nie został wykorzystany seksualnie. Drugi z kolei przez prawie 20 lat trzymał wszystko w tajemnicy, a dziś nie znamy nawet jego tożsamości - rzekomo wykorzystany w dzieciństwie mężczyzna żyje w ukryciu. Według Bolta opis wydarzeń, który zaprezentował ów człowiek, jest tymczasem skrajnie niewiarygodny. Kardynał Pell miałby bowiem wykorzystać chłopców bezpośrednio po mszy świętej w katedralnej zakrystii. Tymczasem, wskazuje autor, zakrystia jest miejscem nieledwie publicznym, gdzie po mszy zwykle znajduje się wiele osób. Co więcej, oprócz zeznania jednego człowieka nie ma ani jednego świadka, który mógłby potwierdzić jego słowa. Tymczasem tuż po mszy świętej katedra była jeszcze pełna ludzi. Co więcej jest w podobnych przypadkach normalne, że prawdziwy pedofil dopuszcza się czynów zabronionych wielokrotnie. Tymczasem w przypadku Pella nie ma o tym mowy.

Bolt przypomina, że w przeszłości kardynał był już oskarżany o czyny pedofilskie, ale okazywało się zawsze, że zarzuty są wyssane z palca. Zarzucano mu popełnianie przestępstw, których nie mógł popełnić, bo nie było go w ogóle tam, gdzie miało do nich jakoby dochodzić.

W obronie Pella stanął też znany amerykański watykanista, Edward Pentin. Jak powiedział mediom, większość ludzi w Kurii Rzymskiej nie wierzy w winę hierarchy. Wygląda raczej na to, powiedział Pentin, że kardynał padł ofiarą spisku zorganizowanego przez jego wrogów. A o tych nie trudno - jako kierownik watykańskich finansów Pell zajmował się między innymi walką z korupcją. Stąd przez wiele osób w Watykanie był darzony skrajną niechęcią, zajmując się ,,kruszeniem'' starego systemu finansowego, wskazał Pentin.

Jeszcze w czerwcu ubiegłego roku o niewiarygodności stawianych Pellowi zarzutów pisał biograf św. Jana Pawła II, publicysta George Weigel. Jak sugerował, w Australii panuje bardzo niezdrowy, antyklerykalny klimat, w którym łatwo o pochopne sądy. W artykule opublikowanym z kolei wczoraj na łamach ,,National Review'' Weigel zwraca uwagę na jeszcze jeden problem. W przypadku Pella to nie ofiara sama zgłosiła się na policję - została raczej ,,wyszukana''. Zanim jeszcze pojawiły się jakiekolwiek oskarżenia, policja w Melbourne publikowała ogłoszenia w gazetach, informując, że szuka wiadomości na temat ewentualnych nadużyć seksualnych w tamtejszej katedrze... Oskarżenia się znalazły.

Weigel pisze, że doniesiono mu, iż w kontekście absurdalności zarzutów i braku dowodów nawet sędzia był zaskoczony werdyktem ławy przysięgłych.

Pozostaje zrobić to, co zapowiedział Watykan: czekać na wyrok sądu apelacyjnego.

fronda.pl

Komentarze (29):

Lot2019.08.1 22:21
Oh... Frondo....kiedy wybuch skandal z arcybiskupem Wesołowskim nuncjuszem papieskim też pisaliście że to zażywanie narkotyków i nadużywanie alkoholu było największym problemem polskiego duchownego a nie obrzydliwa pedofilia dla której papież ogłosił zero tolerancji w kościele... W taki sposób staliście się współwinni krzywdy jego ofiar, można powiedzieć że wręcz jesteście jej wspólnikami - bo zamiast głośno potępiać zbrodnię rozmywaliście jej ohydę i staraliście się odwrócić uwagę od tego że był to zboczony dewiant, obrzydliwy i rozpasany seksualnie pozbawiony wszelkich zahamowań pedofil. Teraz znów robicie dokładnie to samo. Bawicie się w adwokatów kolejnego potwora .. Wierzę jednak mocno że za karę jego wina spadnie na Was tak jak o tym mówi Prawo w Biblii i zamiast Pella to cały Wasz zespół redakcyjny trafi kiedyś prosto do piekła.
rdaneel2019.03.14 11:13
"Będą teraz pojawiać się rzekome ofiary i twierdzić, że były kiedyś molestowane przez kapłana" Generalnie włos się jeży na głowie jak czyta się słowa pisane przez tzw. katolików, obrońców życia poczętego.. Idź do dziecka, powiedz mu w twarz że kala dobre imię biednego biskupa i że jest chamskim krzywoprzysiężcą...
Lena2019.03.13 19:55
Powinni tego zboczeńca rozwalić na miejscu, a nie skazywać go na marnych 6 lat
dede2019.03.13 16:45
Teraz dla kabociorzy z frondy jest niewinnie skazanym, jesli wyrok sie utrzyma zrobia go homoseksualista gwalcacym dzieci, ktory zdradziecko zrobil sie kaplanem, aby realizowac ukryta agende, a poza tym kosciol niema z tym nic fspulnego..................
słowiczek poznański2019.03.13 14:33
Prokuratorzy udowodnili winę, sąd wydał wyrok. Będzie apelacja, poczekajmy na ostateczną decyzję. Jeżeli kardynał jest homoseksualistą, jest pedofilem. Badania naukowe to udowodniły, jest niemal 100%-we pedofilskie zboczenie u każdego homoseksualisty. Dumny czy nie - to zbok-pedofil.
IE2019.03.13 14:13
Kardynal Pell jest niewinny. Trudno uwierzyc, aby ten kardynal byl pedofilem albo homoseksualista. Dlaczego? Wystarczy posluchac jego przemowien. Zawsze byly do rzeczy, prawdomowne, przepelnione Duchem Swietym. Osoba, ktora popelnia grzechy natury seksualnej albo jest zboczona nie moze takich rzeczy mownic jakie mowil kardynal Pell. Dlaczego? Dlatego, ze Duch Swiety ucieka od zbokow i zabiera im madrosc, Pozostawia jedynie spryt.
Jucjus2019.03.13 14:25
ja tam widziałem dybate kard. Pella z Dawkinsem, to Pell wygadywał bzdury, zarzucał Dawkinsowi jakieś cytaty których nigdy nie powiedział.
Lot2019.08.1 23:04
A bierzesz pod uwagę Szatana? W Księdze Ezechiela 28,12-19 jest opisany jego prawdziwy wygląd: „Ty, który byłeś odbiciem doskonałości, pełnym mądrości i skończonego piękna … Obok cheruba, który bronił wstępu, postawiłem cię; byłeś na świętej górze Bożej … Nienagannym byłeś w postępowaniu swoim od dnia, gdy zostałeś stworzony …” nie zapominaj że miał w niebie pozycję znacznie wyższą niż kardynał Pell czy apb Wesołowski na ziemi. Niestety zrodziła się w nim chęć panowania, był dumny i zaczął się wywyższać. Szatan wykorzystuje wrodzoną dumę człowieka, aby zająć go samym sobą i własną wielkością - więc wszyscy bez wyjątku nawet kardynał i nuncjusz apostolski mogą paść ofiarą jeśli nie będą wyrywać chwastów najpierw w swoim ogrodzie. Tymczasem ja tu czytam komentarze i widzę, że ludzie uważają kapłanów za równych Panu czyli bez grzechu. Pamiętaj że ...Niemądry jest ten, kto daje porękę i kto przysięgą ręczy za bliźniego”. bo nawet sam za siebie nie możesz ręczyć a co dopiero za Pella
Wojtek Polak2019.03.13 12:07
jeśli lewactw będzie walczyć z kościołem poprzez pomówienia i brakiem dowodów to te ich narzędzia obrócą się przeciw nim. dowodem na czyny pedofilskie których miał się dopuszczać Kardynał nie mogą opierać się na zeznaniach narkomana który odebrał sobie życie czy kogoś bez imiennego który odezwał się na ogłoszenie w gazecie. jeśli takich metod będą używać wrogowie KK to w końcu wyjdziemy na ulice i powiemy dość. na takie oskarżenie muszą być dowody bez jakich kolwiek wątpliwości bo to może zniszczyć człowieka na resztę życia.
Lot2019.08.1 23:22
Oglądałeś Spotlight? Jeśli nie to koniecznie zobacz - jest oparty na prawdziwych faktach. Czy jeśli ktoś jest kardynałem to oznacza że może bez przeszkód niszczyć innemu człowiekowi życie? Może ten człowiek który odebrał sobie życie zaczął brać narkotyki po tym jak kardynał wykorzystał go seksualnie? Nie było Cię tam a jednak bronisz kardynała. Wierzysz w tytuły a ja wierzę w Boga i wierzę że jeśli Pell to zrobił to jego życie będzie tak samo koszmarne jak życie tych których skrzywdził.
anonim2019.03.13 11:00
Przecież w ten sposób można każdego "umoczyć". Słowo przeciw słowu. To już totalny stalinizm. Trzeba zgłosić jako sprawców molestowania paru lewicowych polityków ze świecznika. Dowody nie potrzebne. Wystarczy moje zeznanie.
Zbyszek2019.03.13 10:00
Nie brak fałszywych świadków na tym świecie, czego doświadczył sam Jezus Chrystus.
anonim2019.03.13 9:43
Jeśli niewinny to prawda wcześniej czy później wyjdzie na jaw, taką przynajmniej mam nadzieję:)
DaćGoDoBarczewaNaRekolekcjePodCelę2019.03.13 9:32
Twarz niewiniątka, delikatnie napuchła od umartwiania się postami w intencji bliźnich. Z racji wysokiej pozycji społecznej, na pewno w celi zyska wielkie poważanie wśród osadzonych. Będą z nim wspólnie odmawiać godzinki całymi godzinami i leżeć krzyżem - na pryczach. Może nawet któryś ze współwięźniów zechce być nowym ministrantem kardynała w tych nowych warunkach?
baba-jaga2019.03.13 9:25
To rowniez byl ulubieniec swietego JP2.
Samanta2019.03.13 9:50
przeczytałaś artykuł, czy czasu nie starczyło, bo płacą ci od wpisu?
baba-jaga2019.03.13 11:52
Moje wpisy sa zupelnie bezinteresowne. Pella bronia tacy sami konserwatysci jak on. McCarricka tak zazarcie nie broniono. Pewnie dlatego, ze mial etykietke liberalnego.
Katolik +2019.03.13 8:50
W Polsce dopiero się zaczną czystki i zatrzymania "Sług Bożych". Ale cały czas nie pojmuję, jak ktoś kto powinien być wzorem, ślubuje czystość i poucza/naucza innych dokonuje takich czynów. Może trzeba skończyć z celibatem?
Tomek2019.03.13 9:01
Pamiętajmy o sile manipulacji! Jeśli naukowo ktoś by zbadał ile jest takich przypadków to pewnie wyszedł by wyszedł jakiś 1% czy coś koło tego. Ale, że media o tym trąbią i trąbią to w naszych umysłach ten 1% urasta do 99%. Podobnie jest z liczbą homoseksualistów - jest ich bardzo mało w społeczeństwie, a przez to ciągłe o nich gadanie wydaje się, że co drugi to sodomita. To jest efekt kłamstwa medialnego.
zenio2019.03.13 10:07
Bzdury wypisujesz, prawdopodobnie dlatego,zę opierasz się na jednym, subiektywnym źródle.
Tomek2019.03.13 10:29
Ja opieram się na tym co widzę wokół siebie - osobiście nie znam żadnego sodomity. Jeden mój kumpel takiego zna ale inni znajomi również nie znają. Na ulicach ich też jakoś nie widuję, a to od razu widać takiego z daleka po ruchach, mowie i wyglądzie, choćby nawet się nie afiszował strojem. Oni są liczni tylko w mediach. Co innego ich wpływ - to jest dyktatura - bo nieliczni chcą decydować o większości. Dlatego trzeba się ich obawiać, tak jak każdego dyktatora.
Mareczeq2019.03.13 16:35
Przeczytaj tekst pseudokatoliku, a pojmiesz
Tomek2019.03.13 8:39
Dla mnie w tym wszystkim jest jeden problem. Będą teraz pojawiać się rzekome ofiary i twierdzić, że były kiedyś molestowane przez kapłana. A będzie ich liczba rosła lawinowo jak jeszcze im państwo sąd przyzna. I będą wsadzać za kratki uczciwych księży, na podstawie zeznań jednego świadka - pokrzywdzonego. Tak to można wszystko każdemu udowodnić. Być może właśnie o to chodzi - nowy sposób prześladowania Kościoła.
Tomek2019.03.13 8:49
Wcięło mi część zdania - miało być: "A będzie ich liczba rosła lawinowo jak jeszcze im państwo/sąd odszkodowania przyzna.
Katolik +2019.03.13 8:51
Niewinny nie ma się czego obawiać. Natomiast powstaje pytanie ilu jest niewinnych?
Tomek2019.03.13 8:58
Z pewnością dobrych ludzi ogólnie jest więcej niż złych. Gdyby było przeciwnie - świat by dawno już nie istniał. Proste.
ela pawłowska2019.03.13 18:14
Nie wierzę, że na podstawie słabych dowodów go skazali. Dadzą mu pewnie osobną celę z wygodami z dala od reszty, zeby mu tyłka nie rozjechali
Beata2019.03.13 8:38
W Australii homoseksualiści mają pełnie praw, natomiast surowym karom podlegają PEDOFILE nawet jeśli są księżmi katolickimi.
Zbychu2019.03.13 8:41
Podlegają karze, jeśli nie są gdzieś wysoko u władzy. Poszukaj sobie w necie o tym dlaczego zmarła księżna Diana i co się wyrabia w otoczeniu rodziny królewskiej i w samej rodzinie. Tam sierociniec był jak market z towarem.