Janusz Szostakowski: Reforma sądów. Teraz trzeba iść na całość - zdjęcie
15.12.19, 10:35

Janusz Szostakowski: Reforma sądów. Teraz trzeba iść na całość

32

Ponieważ w wyniku rozpoczętej przez Prawo i Sprawiedliwość reformatorskiej ofensywy, sprawa walki o sądy coraz bardziej przybiera formę konfrontacyjną, z której Prawo i Sprawiedliwość nie może się już wycofać bez utraty twarzy, więc nie pozostaje nic innego jak tylko iść już zdecydowanie do przodu, lub jak to mówią – iść „na całość”, by tę konfrontację jednoznacznie wygrać, i to jeszcze w odpowiednim czasie przed terminem wyborów - pisze Janusz Szostakowski.

 

 

Niedawno mieliśmy możliwość wysłuchania bardzo dobrego przemówienia prezydenta Dudy wygłoszonego w Nowym Mieście Lubawskim, w którym zabrał on zdecydowany głos w sprawie reformy polskiego sądownictwa. Jak można było wnioskować z treści wystąpienia, prezydent ma zamiar osobiście włączyć się w jej wdrażanie. To wystąpienie głowy państwa odbiło się sporym echem w mediach publicznych oraz w mediach społecznościowych, gdzie każdy sympatyk reformy, wbrew wielkim trudnościom piętrzonym przez nieprzyjazne portale masowe, starał się udostępniać je metodą „łańcuszkową”, możliwie największej ilości internautów. Bardzo to budujące, lecz zdecydowanie niewystarczające i niesatysfakcjonujące, bowiem uważamy, że z uwagi na wielkie znaczenie reformy dla przyszłości państwa polskiego, jak również z powodu wielkich trudności, które będą towarzyszyć jej wdrażaniu, wystąpienie Pana Prezydenta powinno w nieodległym terminie przybrać postać oficjalnego orędzia w obronie reformy, skierowanego do całego narodu. Orędzie to powinno być transmitowane przynajmniej we wszystkich mediach publicznych, w godzinach największej oglądalności i przy zapewnieniu maksymalnego zasięgu w kraju, a nawet za granicą. Oczywiście przemówienie to powinno być perfekcyjnie przygotowane pod względem merytorycznym, podbudowane dużą ilością niezbitych argumentów i przykładów, a także powinno charakteryzować się podniosłą i uroczystą formą, adekwatną do powagi sytuacji. Forma i treść, powinna silnie odwoływać się do najgłębszych uczuć patriotycznych, do sumień i poczucia odpowiedzialności możliwie największej liczby Polaków. Podobne orędzia powinni też wygłosić inni przywódcy państwa, zaangażowani po stronie reformy, jak premier, marszałek sejmu, minister sprawiedliwości, czy wreszcie cieszący się dużym autorytetem przywódca największego klubu poselskiego będącego inicjatorem sanacji sądownictwa. Do akcji promującej reformę powinny włączyć się też największe prawicowe autorytety, intelektualiści, dziennikarze, przedstawiciele organizacji społecznych i oczywiście przedstawiciele hierarchii kościelnej. Chodzi o to, że wprowadzenie powyższej reformy drogą normalnych procedur może się nie powieść i w związku z tym będzie niezbędna, zakrojona na dużą skalę, kampania medialna.

Dlaczego może to być tak ważne? Z oczywistego powodu. Dlatego, że reformy tej na pewno nie da się wprowadzić w łatwy i pokojowy sposób, o czym niestety marzyło tak wielu poczciwych, lecz często naiwnych sympatyków „dobrej zmiany”. Jak wiemy, opozycji totalnej, która, gdyby nawet chciała ustąpić, na pewno nie pozwolą na to „siły niejawne”, które ukrywają się za nią, i które tworzą od upadku komuny potężny, skoordynowany i skuteczny system równoległej władzy realnej, potocznie zwanej układem postkomunistycznym. Dla tych sił, które stworzyły i chroniły pod swoim parasolem „kastowy” układ sędziowski, zmiany w sądownictwie będą oznaczać utratę głównego, obok mediów i finansów, bastionu niezbędnego do dalszego podtrzymania układu. Jak silne były kontrolowane przez ten układ struktury w obszarze sądów i prokuratur, można się było przekonać przez cały czas trwania rządów Zjednoczonej Prawicy, gdy dało się obserwować jak źle traktowały one swoje obowiązki i powinności, jak stosowały nagminnie obstrukcję w egzekwowaniu prawa, i jak prawo to w wielu przypadkach ostentacyjnie łamały. Można być pewnym, że stojące za tym „siły nieczyste”, o których tu mowa, na pewno będą bronić swoich strategicznych struktur w sądach, prokuraturach i adwokaturach w sposób zajadły i zdeterminowany. W związku z powyższym, zapowiada się bardzo ostra walka, i co bardzo prawdopodobne, z użyciem przez te gremia nielegalnych i brudnych metod.

Wiadomo, że tak poważne reformy jak tu omawiana, które na ogół spotykają się z dużym oporem ze strony twardych i na ogół ciągle wpływowych środowisk opozycyjnych, za którymi stoją też rzesze wiernych wyborców, powinny mieć swój odpowiedni czas. Takim odpowiednim momentem do ich wprowadzania w ramach czteroletniej kadencji, zawsze najlepsze są pierwsze trzy lata rządów. W tym okresie reformatorzy mogą sobie pozwolić na bardziej odważne ruchy, najmniej ryzykując utratę władzy. Niestety, trzeba to uczciwie powiedzieć, że z tym, co po sportowemu nazywa się „timingiem”, w partii i rządzie Prawa i Sprawiedliwości chyba nie było najlepiej. Nie wszystko odbywało się na czas i w porę. Trzeba jednak też i obiektywnie przyznać, że w wielu przypadkach, trudności we wprowadzaniu niektórych reform przez rząd PiS-u miały obiektywny charakter. Wynikały one głównie z nacisków zagranicznych – przede wszystkim ze strony UE, ale i również ze strony głównego sojusznika, któremu trudno było się przeciwstawić – ze strony Stanów Zjednoczonych. Po prostu niektóre z istotnych reform, np. w sprawie mediów, trzeba było przynajmniej na jakiś czas złożyć na ołtarzu wymagań geopolityki i polityki militarnej (amerykańskie bazy) etc., o czym pisałem w moich dwóch publikacjach zamieszczonych na portalu Fronda.pl, pt. „Janusz Szostakowski: Dlaczego PiS zaniechał niektórych reform? Polemika z Jerzym Lubachem” oraz „Janusz Szostakowski: Rozum kontra szabla. Polemiki ciąg dalszy”. Niemniej jednak reforma sądownicza, będąca warunkiem condicio sine qua non naprawy kraju powinna być w zalecanym okresie zrealizowana bezwarunkowo, gdyż już od początku było widać niepokojąco destrukcyjne działania sądów i poszczególnych prokuratur, które zupełnie nie spieszyły się z oskarżaniem polityków-przestępców oraz uczestników wielkich afer, a tym bardziej z orzekaniem wobec nich sprawiedliwych wyroków, co generalnie nie pozwalało naprawiać państwa. Niestety z powodu mniej czy bardziej znanych przyczyn (być może o charakterze dywersyjnym), w tym i nie bez winy prezydenta Dudy, rząd PiS zaniechał ofensywy we wprowadzaniu reformy w tamtym okresie. Zdecydował się nadać jej szybszy bieg dopiero na krótko przed ostatnimi wyborami. Tak więc reforma sądów, będąca jedną z najważniejszych i zarazem najtrudniejszych reform, ruszyła bardzo nieśmiało dopiero przed ostatnimi wyborami do sejmu. Co zrozumiałe, też nie nadano jej rozpędu, właśnie z uwagi na czas kampanii wyborczej. Zapewne kalkulowano, iż wyniki głosowania, które zgodnie z prognozami miały przynieść bardzo wyraźne zwycięstwo, dadzą partii rządzącej silniejszą legitymację do odważniejszych posunięć, co pozwoliłoby śmielej ruszyć z reformami zaraz po otwarciu nowej kadencji (tzw. program na najbliższe sto dni po wyborach). Niestety wybory, mimo że wygrane, nie przyniosły aż tak dobrego rezultatu, co rozzuchwaliło opozycję totalną i jednocześnie trochę osłabiło morale rządzących. Jednak co najgorsze, zwiększyło to również ryzyko przegrania najbliższych wyborów przez kandydata na prezydenta Andrzeja Dudy, a to może oznaczać najgorsze dla dalszych losów kraju (patrz moje poprzednie publikacje). Choć obecny prezydent, teoretycznie dysponuje sporą przewagą w sondażach, to jednak tylko dopóki brane są pod uwagę indywidualne kandydatury. Trzeba jednak pamiętać, że suma głosów dla wszystkich kandydatów opozycji w drugiej turze, może przewyższyć poparcie dla obecnego prezydenta. Do tego trzeba brać pod uwagę, że do tego czasu, mogą mieć miejsce jakieś „cuda niewidy”, czyli różnego rodzaju prowokacje i gry operacyjne ze strony „sił niejawnych”, które mogą doprowadzić do jego przegranej. Jednak największe zagrożenie dla prezydenta Andrzeja Dudy w majowych wyborach, może wynikać właśnie z „wojny o sądy”, na co zapewne liczy w najwyższym stopniu opozycja i jej „dyskretne zaplecze”. Zapewne kalkulują oni, że uda się im zmobilizować środowisko sędziów do jawnego oporu, a nawet do anarchii na dużą skalę, co już praktycznie ma miejsce. Opozycja może liczyć na to korporacyjne środowisko, bo jest ono bardzo zdyscyplinowane i zdeterminowane, zapewne dlatego, że ma wiele do stracenia, a także, dlatego że ma zbyt dużo „za uszami”. Jego opór może praktycznie sparaliżować funkcjonowanie państwa w sferze wymiaru sprawiedliwości. Na kanwie tego konfliktu, „siły nieczyste” będą usiłowały zmobilizować w „obronie” sądów, również inne siły oporu, np. różne środowiska „kodziarskie”, celebryckie oraz związane z rewolucją kulturalną, jak np. LGBT, feministki-aborcjonistki itp. Razem może to stanowić moc zdolną do zainicjowania nawet ekscesów na „ulicy”, które z kolei będą robić wrażenie na „zagranicy”. Do podgrzania atmosfery będą mobilizowane podejrzane indywidua z tak zwaną. „opozycyjną legendą”, które używając swojego autorytetu już poczęły wzywać do oporu i zajść ulicznych (vide Wałęsa i Frasyniuk). Opozycja i jej „dyskretni” sojusznicy kalkulują, że jeśli nawet nie uda im się zdestabilizować państwa na tyle, że reforma sądów się nie powiedzie, albo, że trzeba będzie zwołać przedwczesne wybory, to społeczeństwo, którego dużą część stanowią wyborcy centrowi, ceniący sobie umiar i spokój, ulegnie na tyle zmęczeniu panującym chaosem, kłótniami i anarchią, że zechce zmienić ekipę rządzącą na nową, zaczynając od zmiany prezydenta. Licząc na takie zmęczenie wyborców, opozycja ucieknie się do wypróbowanego chwytu. Mianowicie wystawi kilku uwodzicielskich kandydatów reprezentujących „siłę spokoju”, w rodzaju „bosko-anielskiej” i ujmująco słodkiej gwiazdy podobnej do Sophie Loren, czyli Kidawy-Błońskiej, czy też pluszowego i dobrotliwego „doktora Judyma” o aksamitnym głosie – Kosiniaka-Kamysza (że o zwodzicielu-uwodzicielu wierzących – Hołowni, już nie wspomnę). Ponieważ obiecają oni, że przyniosą naiwnym obywatelom upragnioną stabilizację i pokój, a nawet błogi spokój, to niestety, ale chwyt ten może się okazać zabójczo skuteczny.
Przyznam, że w związku z lekko rozczarowującym wynikiem ostatnich wyborów, nie byłem wielkim entuzjastą przeprowadzania omawianej tu reformy w okresie przed majowymi wyborami prezydenckimi, czemu dałem wyraz w swoich poprzednich publikacjach, gdyż przewidywałem, że wszystko może potoczyć się według przedstawionego tutaj scenariusza. Uważałem, że można było tę jedną z najtrudniejszych reform przesunąć taktycznie jeszcze na czas po wyborach prezydenckich, gdyż wówczas rząd Prawa i Sprawiedliwości, mając już bezpieczne poparcie ze strony prezydenta, mógłby sobie pozwolić na bardziej zdecydowane działania, może nawet z użyciem metod bardziej siłowych. Do czasu majowych wyborów, jak sądziłem, rząd mógłby przykuć uwagę społeczeństwa reformami o charakterze czysto gospodarczym i społecznym, np. w rodzaju bardzo pożytecznej „reformy estońskiej”, która mogłaby przynieść większe poparcie ze strony klasy średniej. Jednocześnie reformy te nie dawałyby pretekstu opozycji do wszczynania awantur i podejmowania prób rebelii, jak to ma miejsce obecnie. Choć Prawo i Sprawiedliwość ryzykowałoby wówczas kilkuprocentową utratą swojego zawiedzionego elektoratu, zapewne tego więcej prawicowego, który mógłby przerzucić swoje głosy na bardziej radykalne ugrupowanie, jakim jest Konfederacja, to jednak w drugiej turze wyborów elektorat ten zapewne i tak by powrócił ze swoimi głosami do Andrzeja Dudy. Gorzej, jeśli wskutek „wojny o sądy” w okresie przed wyborami majowymi, zrażony, odejdzie do konkurencji jakiś większy procent bardziej chwiejnego i płochliwego elektoratu centrowego, przestraszonego sytuacją w kraju. Wówczas może to oznaczać przegraną w wyborach prezydenckich, a to będzie oznaczać nie tylko porażkę dla rządzących, ale w związku z bardzo prawdopodobnym powrotem do władzy przestępczych formacji, wręcz katastrofę na skalę dziejową dla Polski! (Pisałem o tym poprzednio).

Ponieważ w wyniku rozpoczętej przez Prawo i Sprawiedliwość reformatorskiej ofensywy, sprawa walki o sądy coraz bardziej przybiera formę konfrontacyjną, z której Prawo i Sprawiedliwość nie może się już wycofać bez utraty twarzy, więc nie pozostaje nic innego jak tylko iść już zdecydowanie do przodu, lub jak to mówią – iść „na całość”, by tę konfrontację jednoznacznie wygrać, i to jeszcze w odpowiednim czasie przed terminem wyborów. Sadzę jednak, że aby ten zamiar powiódł się, będzie konieczna intensywna kampania z udziałem mediów, połączona z mobilizacją odpowiednich środowisk do organizowania demonstracji poparcia na większą skalę – głównie pod sądami, które to demonstracje powinny pokazać, nie tylko większe niż dotychczas wsparcie społeczne dla rządu, ale jednocześnie osłabić morale i determinację w szeregach przeciwnika. Wezwaniem do takiej energicznej i zakrojonej na dużą skalę akcji, powinno być zasugerowane na wstępie orędzie do narodu, wygłoszone przez samego prezydenta Andrzeja Dudę oraz przez inne ważne osoby w państwie.

– Na zakończenie nie wypada już powiedzieć inaczej, jak tylko: „alleluja i do przodu” !!!

Janusz Szostakowski

Komentarze (32):

Celestyn2019.12.16 7:35
Czeka nas naprawa RP dla dobra państwa i społeczeństwa albo trwanie w systemie postkomunistycznym, gdzie przywileje i bezkarność sędziów będzie konserwować obecny układ.
Truteń2019.12.15 21:18
Opozycji chodzi o wolne sądy czy o samowolne sądy. Wychodzi że o to drugie. Nie słychać jakiejkolwiek wypowiedzi z ich strony że tam trzeba cokolwiek zmienić czy usprawnić. Nieustająca mantra: wolne sądy, demokracja, konstytucja.
Peter2019.12.15 20:34
Deep State w Polsce nie ma mandatu demokratycznego, a PiS ten mandat ma. Bez względu na to, czy wpływ PiS na te umiarkowane zmiany reformatorskie w organizacji sądownictwa będą ocenione dobrze czy źle , to PIS ma prawo to wprowadzać. I ma obowiązek wprowadzić zmiany wymagane przez wyborców. I obowiazek strzeżenia , aby nad sądownictwem nie było innego źródła władzy niż wybrane organy władzy RP i wola społeczeństwa. A to inne źródło władzy to może być np. zagraniczne stronnictwo, rząd obcego państwa, nieuprawniona organizacja międzynarodowa, stowarzyszenie branżowe i inne wpływy.
Foster2019.12.15 18:11
Panie Szostakowski, po której Pan jest stronie ?. Ta strategia PIS miała być tajemnicą. Prezes tego Panu nie zapomni.
Janusz Szostakowski2019.12.16 7:51
Forster ! Czy mógłbyś wypowiadać się jaśniej ? O jaką strategię PiS, która miała być tajemnicą ci chodzi ? Chciałbym wiedzieć jasno za co będzie mnie ścigał prezes ? Bo inaczej ze strachu nie będę mógł spać ?
XYZ2019.12.15 16:14
Co to znaczy nie może się wycofać bez utraty twarzy.Ciekawe co będzie jak unia i Tramp do wycofania przymuszą.
Ja 2019.12.15 14:31
Ja w moim mieście przyjdę. Ale konieczne manifestacje poparcia w dużych miastach. W warsiawce też.
senior2019.12.15 12:47
Ponad 4 lata cackania się rządu i prezydenta z przestępcami z nadzwyczajnej kasty doprowadziło Polskę do anarchii, a sądy do rangi burdelu, gdzie skaczą sędziowie stanu wojennego i resortowych bonzów razem z przestępcami i ubolami!!!!!! Stop anarchii i bezkarności przestępców w togach anarchizujących kraj !!!! Stop bezczynności rządu i prezydenta RP w tej kwestii !!!! Aż 4 lata kolaboracji z przestępcami wystarczy !!!!!
Torchwood2019.12.15 11:57
Tak, orędzie we wszystkich mediach publicznych. Proponuje pójść za przykładem waszych poprzedników i zrobić je zamiast teleranka. Program PiS-u programem narodu!
gumowa kaczka2019.12.15 11:30
sędziowie już na was czekają ,powoli szykujcie się pisiory
zmijowe plemie2019.12.15 12:21
icek tu jest polska a nie korea polnocna chamie koszerny
gumowa kaczka2019.12.15 19:42
Polska piszemy z dużej litery ps.pozdrów jarka -a może wymasuj mu prostatę?
PePe2019.12.15 11:10
Były król Europy, a obecny szef EPL mówi, że trzeba założyć w Polsce nową partię centrową – przeciwstawną Lewicy ! Ale kto ma to zrobić ? Same lewackie PO-je-by ! Synek skur-wiel i tatuś tchórz wiedzieli dobrze, że Amber Gold to lipa ! Mimo to ryjów nie otworzyli, przez co nieświadomi ludzie stracili wszystkie oszczędności ! W partii PO-je-bów nie ma normalnych ludzi – tam albo złodzieje albo łapówkarze ! Oni, PO-je-by i Zlew nie chcą dobrobytu dla wszystkich Polaków – oni chcą dobrobytu tylko dla siebie
ja2019.12.15 11:06
PiS powoli traci władzę,bo przez 4 lata nie potrafił przeprowadzić reformy sądownictwa i już nie przeprowadzą.To są cieniasy którym się wydaje że mają władzę,a tak naprawdę rządzi w Polsce opozycja i sędziowie.Brakuje im wodza y porwać za soba ludzi,odważnego umiejącego walczyć,który nie pozwoliłby na siebie pluć i się ośmieszać.Wodza błyskotliwego,zadziornego,z poczuciem humoru potrafiącego przemawiać do ludzi,a nie ględzić jedno i to samo jak Gomułka,takiego Wołodyjowskiego z szablą,a nie jakiegoś Zagłobę.Kogoś kto potrafi przewidzieć kilka ruchów do przodu, nie trzymającego cały czas głowy w piasku i potrafiącego szybkom reagować jak opozycja.Jak na razie żle to wszystko widzę.
Reytan2019.12.15 11:08
Masz rację chłopie ! Gdybyś poszedł na spacer do ZOO to jestem pewny, że zwiedzający nie odróżniliby cię od szypmansów !
zmijowe plemie2019.12.15 12:20
ja icek to w wojsku du a
Reytan2019.12.15 10:58
Jak pracuje mafia przebrana w czarne togi ?! Pierwszych sędziów w sądach mona zobaczyć około południa, powitania, kawka, a potem różnie to bywa. Sprawy, które prowadzą przeciągają tak długo jak się da, by potem powiedzieć, że to reforma sądownictwa prowadzona przez PIS wydłużyła a nie skróciła czas postępowań ! Któremu z sędziów chciałoby się grzebać w aktach spraw, dowodach – a co ich to obchodzi ?! W sprawach stosunkowo prostych orzekają werdykt zaocznie (wiecie co znaczy zaocznie ?) ! Ich zasada w orzekaniu jest taka: najpierw nasi (sędzia ukradł 50 zł starszej pani – niewinny bo był roztargniony, sędzia złodziej części zamiennych do wiertarek niewinny, bo koszt tych części jest nieadekwatny w wysokości odsunięcia go od zawodu- uniewinniony, a wielu więźniom przyznano odszkodowania), potem ludzie z „przyjaznej nam” formacji politycznej (Gawłowski, Neuman, Kwiatkowski, Najsztub, Durczok – wszyscy niewinni), a na końcu przeciwnicy polityczni (Śpiewak, Kamiński, Morawiecki, Ziemkiewicz) – wszyscy winni ! Czas tych sędziów PRL-u się skończył – WON !!!
robaczek2019.12.15 10:48
Dokończymy reformę sądownictwa ! Sędzia Tuleja już podał się do dymisji ze strachu ! Czekamy na następnych. I nie czekajcie do czasu aż wywieziemy was na taczkach. Oszczędzcie sobie wstydu !
Krzysztof.2019.12.15 10:46
Ta pseudo ustawa, rodem z PRL, nie uderza tylko w myślących sędziów, którzy nie są z nadania Żiobry, uderza w nas , każdego Polaka, tylko suweren pisowski jest za ciemny,żeby to ogarnąć. Średnia wieku sędziów w Polsce to 39 lat, to też komuchy?!!!!!!
Reytan2019.12.15 11:06
Krzysiu, to nie komuchy durniu - to dzieci komuchów, tzw. resortowe dzieci ! Krzysiu, a czytałeś ten projekt ustawy (bo to nie ustawa jak piszesz debilu tylko projekt ustawy), że wypowiadasz się iż to "pseudo ustawa" ?! I jeszcze jedno Krzyśku, ta ustawa będzie dla POlaków, a przeciwko sędziom złodziejom, debilom, sędziom-politykierom, itd. tak, i teraz pytanie do ciebie: Czy ty zrozumiałeś cokolwiek z tego co ci piszę ?! Jeśli tak to dobrze, to znaczy, że uczysz się szybko, jeśli zaś nie, to po co się tu męczysz, idz na dwor pobaw się z psem, nakarm ptaki za oknem, a w chwilach wolnych rozbierz się, połóż swije ciuchy na krześle, usiąć obok i pilnuj ich !
Dam2019.12.16 8:12
Jesteś pożytecznym idiotą myśląc, że PIS robi cokolwiek dla Polaków. Jak jakakolwiek partia dostanie pod swoje władanie sądy, będziemy mieli to, co w Putinowskiej Rosji. No ale popierające PIS homo sovieticus marzą o tym, aby ktoś za nich decydował, bo nie potrafią się odnaleźć w wolności wyboru.
zmijowe plemie2019.12.15 12:18
ten krzysio to zydowska ickowa ciemnota
Elektor2019.12.15 10:46
Polacy, widzieliście zeznanie majątkowe prezes sądu najwyższego Gensdorf (po polsku: Gęsia Wieś) ?! Ja Pie-rd-olę , to babsko ma tyle waluty, tyle nieruchomości, ma nawet łąkę ! No to powiedzcie mi, jak oni mają z tych ciepłych posadek zrezygnować ?! Oni walczą o to żeby było jak było jak lwy i lwice – po trupach !!! Jestem ciekawy majątku sędziego Iwulskiego, kapitana LWP i służb specjalnych ?! Może ktoś to opublikuje ?!
Stalker2019.12.15 10:45
KRS lub TK powinien wydać uchwałę mówiącą o tym, że wszystkie postanowienia Sądu Najwyższego są nieważne - dopóki sędziami w Sądzie Najwyższym są byli członkowie PZPR – systemu totalitarnego i politycznej organizacji przestępczej !!! Najlepszym przykładem tego jest sędzia Iwulski – kapitan LWP i Służb Specjalnych, a także sędzina Gensdorf !!! Jak podaje sędzia Zaradkiewicz mamy obecnie aż 747 sędziów powołanych przez Radę Państwa PRL. Dominują lata 80-te, w tym lata stanu wojennego !
Krzysztof.2019.12.15 10:49
Albo jesteś kompletnym imbecylem , albo ci płacą, za te brednie.
Jan z Kleparza2019.12.15 12:34
Prawde mówi
Maciej2019.12.15 12:53
Ciekawe przez kogo została powołany obecna prezes TK.
Dam2019.12.16 8:46
To już nie jest ważne, w końcu to "ich" komuch, jak Piotrowicz.
Seth2019.12.15 10:44
Plan jest stosunkowo prosty ! najpierw reforma sądownictwa i WON ci wszyscy juszczyszyny, kubczaki, łączewscy, tuleje, chodkowscy, skwary, pirogowicze, gensdorfy, żurki , iwulscy itd. – po prostu WON ! Następnie wymiana prezesa SN, dalej, zostanie powołana izba szybkiej reakcji. Tam każdy zgłoszony przypadek trolowania, obrażania, newsa, czy kłamstwa będzie natychmiast rozpatrywany o orzekany. Długość postępowania maksimum 3 dni ! Tam do rozpatrzenia wrócą wszystkie sprawy poszkodowanych przez „sędziów” przestępców. Dalej rewizje decyzji SN o niewinności sędziów złodziei i przestępców i innych gagatków typu Durczok, i na koniec powołania ławników, sędziów pokoju i proces skrócenia przewodów sądowych. Jedną z pierwszych decyzji reformy będzie odebranie spraw Gawłowskiego, Kwiatkowskiego i Neumana i przyznanie ich nowym sędziom do szybkiego rozpoznania i orzeczenia winy ! Będzie się działo !
Bizon2019.12.15 10:44
12.12.2019 Projekt ustawy o ustroju sądów powszechnych – w sejmie !!! Dziękujemy wam sędziowie rodem z PRL-u, sędziowie „nadzwaczajnej kasty” i zaufani sędzieowie PO-je-bów, że daliście nam PIS-owcom paliwo, możliwość i pewność do przeprowadzenia i zakończenia gruntownej reformy sądownictwa. Dlaczego wam dziękujemy ? Bo zdemaskowaliście sami siebie ! Bo swoimi czynami pokazaliście Polakom, że wy nie jesteście reformowalni, że wy nie chcecie służyć narodowi lecz być ponad narodem, że kwestionujecie prawo polskie i unijne interpretując go na swoją modłę, bo wy sędziowie namawiacie do łamania prawa – o zgrozo, bo sprzeciwiacie się prerogatywom Prezydenta, bo nie zgadzacie się na legalnie wybraną KRS, TK, a także Izbę Dyscyplinarną przy SN. Miarka się przebrała po tym jak trzech fioletowych ludzików z NSP oznajmiło wszem, że KRS to żaden KRS lecz NEO-KRS w mundurach PIS, a Izba Dyscyplinarna w SN – to żaden sąd ! Natomiast prezes SN oświadczyła, że sędziowie tych sądów powinni wstrzymać się od orzekania, i że jedni sędziowie mogą oceniać innych sędziów ! Innymi słowy, rozpoczęliście destabilizację państwa, anarchię i ogłosiliście ROKOSZ , na który Polska pozwolić nie może !!! Dlatego poniesiecie daleko idące konsekwencje ze zmianami ustaw o sądach, zmianami sądów powszechnych i SN, będziecie musieli składać oświadczenia o przynależności do stowarzyszeń i partii politycznych i pokazać wasze komentarze w internecie. Nie będziecie mieli prawa oceniać innych sędziów, oraz to co dla was najważniejsze, wprowadzimy wam kary pieniężne i procedurę złożenia sędziego z urzędu ! Gdybyście nie byli tacy durni i siedzieli cicho, gdybyście nie chwalili się nadzwyczajną kastą , gdybyście nie gardzili urzędem Prezydenta i jego prerogatywami, a także Sejmem, to przypuszczam, że jeszcze latami trwałoby to wasze bagno ! Jednakże, szczególnie w ostatnich tygodniach, sukcesywnie podcinaliście gałąź na której siedzieliście. Gałąź runęła w dół razem z wami i teraz będziecie rżeć jak końska du-pa do bata, bo wasz czas, sędziowie PRL-u już minął - WON !!!
Po2019.12.15 10:43
Sędzia Andrzejewski mówi, że sędziowie Sądu najwyższego to przestępcy ! Oni wypowiedzieli posłuszeństwa wobec Polski ! To sdrajcy narodu polskiego !!! A więc: sąd pod sąd !
aaa2019.12.16 0:52
bo tak jest!