31.01.19, 19:24fot. screen youtube.com

Jan Dziedziczak: Dość pobłażliwości dla odbierania polskich dzieci!

"Nie będziemy przymykać na to oczu. Skończyła się pobłażliwość dla odbierania polskich dzieci w innych krajach" - mówił poseł Jan Dziedziczak komentując decyzję o wydaleniu polskiego konsula z Norwegii.

Przypomnijmy, Sławomir Kowalski konsul Polski w Norwegii został uznany za osobę niepożądaną w kraju. Decyzja podyktowana była walką o prawa polskich dzieci.

"Sławomir Kowalski traktował swoją pracę jako służbę dla ludzi. Zostawał po godzinach w pracy i jeździł do Polaków. Pracował też w soboty i niedziele. Po prostu całkowicie oddał się sprawie. Miałem zaszczyt wręczyć mu tytuł konsula roku. To wydarzenie pokazało priorytety naszej polityki zagranicznej – wsparcie polskich rodzin i troska o sprawy młodych Polaków oraz zapobiegania odbierania dzieci polskim rodzicom i skierowania ich do rodzin zastępczych" - mówił poseł Zjednoczonej Prawicy.

Zdaniem parlamentarzysty Norawegia przeżywa obecnie ogromny kryzys dzietności i przez to odbiera polskie dzieci, które łatwiej asymilować niż potomków imigrantów.

"Moja prywatna teza jest taka, że w Norwegii bardzo mało rodzi się dzieci w rodzinach norweskich. Bardzo wielu jest imigrantów ze Wschodu. Perspektywa szybkiej asymilacji polskiego dziecka jest dla Norwegii bardzo atrakcyjna. Stąd to odcięcie dziecka od języka polskiego, kultury i rodziny. Norwegom bardzo zależy, żeby zrobić z tych dzieci Norwegów. Jest to skrajnie niepoprawne politycznie, ale uważam, że trzeba o tym powiedzieć" - mówił Dziedziczak.

Polityk przyznał również, iż Norwegia powinna uczyć się od Polski tego jak wygląda wolność.

"Kwintesencją wolności jest wolność rodziny. To w krajach wolności mówi się: „My home, my castle”. Wolałbym, żeby urzędnicy nie wtrącali się do rodziny. Było to popularne w krajach totalitarnych. Norwegowie wpisują się, niestety, w tę drugą narrację" - podkreślił.

"Przeanalizowałem to, które kraje – w ostatnich 20-30 latach – wydalały ostatnio polskich konsulów. Zrobiły to tylko dwa kraje. Rosja Władimira Putina i Białoruś Alaksandra Łukaszenki. Jeżeli Norwegia chce się wpisywać w to towarzystwo i chce być wymieniana jednym tchem choćby na zgromadzeniach Rady Europy, to proszę bardzo. Natomiast priorytetem naszego rządu jest walka o prawa Polaków za granicą. Nie będziemy przymykać na to oczu. Skończyła się pobłażliwość dla odbierania polskich dzieci w innych krajach" - podsumował Jan Dziedziczak.

mor/RadioMaryja.pl/Fronda.pl

Komentarze

gośka2019.01.31 19:45
polskie rodziny poprzez wpojoną fikcję świętości rodziny..są z reguły patologiczne...nierównomierny rozkład obowiązków, który kobiety pokonują tylko dzięki również wpojonej miłości...nierespektowanie praw dziecka i jego potrzeb, zmuszanie dzieci do robienia różnych rzeczy np. chodzenia na karate itp...niektórzy rodzice trzymają dziecko do końca życia przy sobie i umiera ono samotne i bezdzietne...niektórzy od małego poświęcają dziecko do stanu duchownego, wbrew jego woli - aby rodzina miała szczęście i pieniądze....to wszystko jest wstrętne
anonim2019.01.31 20:24
Sama jest es wstrętna. Cała nauka, wpojenie kultury i wychowanie to RYGORY, OBOWIĄZKI I CIĘŻARY. Tak zawsze było i tak musi być. Niestety wrogowie ludzkości maja inny pomysł, i chcą skrzywdzić dzieci normalnych ludzi. Wiemy, że marksistowska hołota chciałaby sprowadzić naród do poziomu bydła, czyli gojów, ale stawimy im twardy jak stal opór. marny wasz los.
Maria Błaszczyk2019.01.31 23:59
No cóż, jak relacja z innym człowiekiem ma się dla kogoś opierać na rygorach, obowiązkach i ciężarach, wspartych przemocą i przedmiotowym trakowaniem - to może powninien wybrać inne miejsce do życia niż Norwegia. Jak ktoś przyjeżdża do jakiegoś kraju - to oczekujemy podporządkowania się lokalnym normom prawnym. Prawo w Norwegii oczekuje, że dzieci będą zadbane, ich potrzeby zaspokojone, a one samo traktowane podmiotowo. Może po prostu należy wybierać inne kraje, całe mnóstwo jest takich, gdzie dzieci i kobiety stanowią faktyczną własność mężczyzn.
Bardd2019.02.1 11:32
Nie ma sensu z nimi rozmawiac, oni zyja mentalnoscia w XVIII wieku. Im sie wydaje, ze dziecko to "wlasnosc" rodziny jak telewizor czy dywan. Na szczescie sa organizacje, ktore sa glosem zaniedbanych lub bitych dzieci. PS. Polacy maja niestety wszedzie problemy ze sluzbami ochrony dzieci (Norwegia, Niemcy, UK)...
mm2019.01.31 20:30
Coś nie tego z Tobą? Może odpocznij, przewietrz się... nie pomoże?No, ale zawsze jakieś zajęcie
Marcin Brosko2019.02.1 0:43
Tu opisalaś wspaniałą Norwegię ingerujące w wieczne prawo tj.prawo rodziny do samostanowienia.Gdzie twój sprawdzony wzrok nie dochodzi.Smutne musisz mieć życie.Norwegowie od lat stosują inżynierię społeczną która nie działa.Brakuje obywateli poprzez wczesniejsze działania.Znasz przypadek Norweżki która musiała uciekać z ojczyzny do Polski bo własny kraj zabiera jej dziecko?
Bardd2019.02.1 11:29
Wieczne prawo rodziny do samostanowienia, to prawo do bicia, glodzenia i molestowania dzieci? Wszystko OK, byle tylko zostalo w rodzinie. Typowo katolicka hipokryzja: pasc krzyzem w kosciele, przyjac komunie, potem nachlac sie, sprac babe i dzieciaka, a w nastepna niedziele znowu do "kosciolka"...
bogdanus2019.01.31 19:44
Przez ideologię lewicową zabijają dzieci nienarodzone a później się dziwią że brak dzieci. To jest prymat ideologi nad racjonalizm i dbanie o państwo.