10.04.20, 12:40

Jan Bodakowski: Całun Turyński –materialny dowód na mękę i zmartwychwstanie Jezusa

Ateiści wbrew faktom negują mękę i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Niewątpliwie materialnym dowodem męki i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa jest całun Turyński. Całun najszerzej opisany był w najpóźniej napisanej Ewangelii świętego Jana. Od VIII wieku coraz więcej osób opisywało w swoich relacjach wizerunek Jezusa.

Relikwii tej, realiom cesarstwa Rzymskiego, Palestyny i wczesnego chrześcijaństwa, poświęcona jest wydana przez wydawnictwo WAM książka Barbary Frale „Całun Jezusa Nazarejczyka”. Niezwykle przystępnie napisana praca popularnonaukowa, która czyta się z przyjemnością jak ogromnie fascynujący kryminał.

W okresie prześladowań pierwszych chrześcijan trwał spór między chrześcijanami wywodzącymi się z tradycji biblijnego Izraela, którzy potępiali wszelakie wizerunki Jezusa, a chrześcijanami z tradycji kultury greckiej i rzymskiej, dla których obrazy i rzeźby Jezusa były czymś całkowicie naturalnym – dla kultury helleńskiej oczywiste było, że bohater był piękny, a niegodziwiec brzydki. Spór ten pogłębiała eksplozja sekt gnostyckich, które chętnie wykorzystywały rzeźbę i malarstwo do tworzenia wizerunków Jezusa. Spory pogłębiało przekonanie, które przetrwało we wschodnim chrześcijaństwie, wynikające z błędnego przełajdaczenia jednego z proroctw starotestamentowych, jakoby Jezus był szkaradny.

W IV wieku w wyniku wykopalisk przeprowadzonych przez świętą Helenę w Jerozolimie i pism świętego Hieronima powszechnie zaakceptowano wizerunki Jezusa. Narodziła się tradycja pisania ikon. Wizerunek Jezusa zawierał w sobie charakterystyczne cechy – obecne i na całunie, i na mandylionie z Edessy (wizerunek ten miał powstać cudownie za życia Jezusa). Całun zdaje się więc być wzorem dla wizerunków Jezusa we wschodnim chrześcijaństwie. W VIII wieku drugi sobór nicejski ustalił niezmienność kanonu wizerunków Jezusa i teologicznie uzasadnił taki kanon.

Wizerunki Jezusa były niezwykle ważną bronią w walce z gnostykami. Gnostycy głosili, że Jezus był duchem, który nie miał ciała – więc nie mógł cierpieć, umrzeć i zmartwychwstać. Autentyczne odbicie ciała Jezusa było sprzeczne z herezjami gnostyków. Podobnie katarzy twierdzili, że Jezus nie miał ciała, i ich herezjom całun zadawał kłam.

W 943 roku mandylion został przeniesiony z Edessy do Konstantynopola. W pałacu cesarza była specjalna kaplica, w której przechowywano wszystkie relikwie związane z Jezusem. W 1204 krzyżowcy złupili Konstantynopol i zrabowali jego skarby wraz z relikwiami. Całun znalazł się w rękach Templariuszy. W 1312 król Francji, by złupić Templariuszy, zmusił papieża, by ten zlikwidował zakon Templariuszy – warto przy tym pamiętać, że oskarżenia Templariuszy o związki z okultyzmem to brednie. Po likwidacji zakonu Templariuszy zakon trafia w ręce jednej z francuskich rodzin arystokratycznych. W XVI wieku rodzina ta sprzedała całun rodzinie Sabaudzkiej, która zadecydowała o tym, że całun znalazł się w Turynie. Całun własnością Kościoła katolickiego stał się dopiero w 1983 roku. Pierwsza fotografia całunu turyńskiego wykonana w 1898 roku ukazała, że całun jest negatywem postaci na niej odbitej. Fakt ten stał się powodem ogromnych wieloletnich badań nad całunem.

Całun liczy 436 cm na 111 cm, czyli 8 na 2 łokcie syryjskie. Był wielokrotnie reperowany. Jest utkany z lnu. Metoda utkania i pyłki roślin świadczą, że było to bardzo cenne płótno, utkane w Palestynie pod panowaniem cesarstwa rzymskiego. Tkanina nie zawiera nawet śladowych domieszek wełny – najpopularniejszego surowca na tkaniny. Świadczy to o tym, że warsztat tkacki przeznaczony był tylko do produkcji tylko koszernej luksusowej tkaniny. Materiał lniany z całunu był wykonywany tylko dla świątyni Jerozolimskiej. Szyto z niego szaty rytualne dla kapłana. Pochowanie Jezusa w takiej tkaninie świadczy, że jego zwolennicy uznawali go za arcykapłana (ma to bardzo głęboki sens teologiczny i świadczy, że już w chwili śmierci Jezusa jego uczniowie uważali, że Jezus oddał swoje życie w ofierze za grzechy ludzi), byli przy tym zamożni i wpływowi co było niezbędne dla zdobycia ze skarbca świątyni takiej tkaniny. O taki pochówek Jezusa zadbał Józef z Arymatei bogaty członek Sanhedrynu, któremu pomagał inny wpływowy Izraelita Nikodem.

Niezwykłą cechą optyczną całunu jest to, że wizerunek Jezusa dostrzegalny jest tylko z odległości od 2 do 9 metrów. Bliżej i dalej plamy z całunu zdają się bezkształtne. Wizerunek na całunie nie został namalowany. Włókna, z których składa się materiał, zmieniły swój kolor tylko na powierzchni, pod wpływem rozbłysku silnego promieniowania.

Zwłoki utrwalone na całunie należały do dorosłego mężczyzny, lat powyżej trzydziestu, o wzroście do 180 cm, ciężko fizycznie pracującego i jedzącego niewiele, mającego długie włosy i brodę. Były w stanie stężenia pośmiertnego, więc zapewne otoczono je całunem od 1 do 3 godzin po zgonie. Ciało było zmasakrowane. Krew grupy AB zawierała dużo hemoglobiny, co świadczy o tym, że zgon był nagły. Krwawy pot na twarzy świadczył o tym, że ofiara znajdowała się w stanie ogromnego szoku, w którego trakcie krwawią gruczoły potne. Na głowie ofiary znajdowały się rany po kolcach korony cierniowej (w kształcie czepca) wbitej w głowę ofiary. Na całym ciele było kilkadziesiąt ran tłuczonych i szarpanych. Na barkach ofiara miała rozerwaną skórę od belki krzyża. Na rękach i nogach widoczne były rany po ukrzyżowaniu. Bok ofiary został przebity. Na kolanie i twarzy widoczny był ślady upadku, nieopisanego w Ewangeliach, ale obecnego w misterium męki pańskiej.

Na całunie znajdują się odbicia tabliczek w językach greckim, hebrajskimi i po łacinie. Fragmenty odczytanych napisów wskazują, że mogą to być odbicia deseczek, jakie biurokracja rzymska przytwierdziła do całunu, by móc zidentyfikować zwłoki Jezusa. Skazaniec nie mógł być pochowany przez rok w grobowcu rodzinnym. Ciała skazańców ekshumowano po roku i przenoszono do rodzinnego grobowca.

Barbara Frale w „Całunie Jezusa Nazarejczyka” przybliżyła także czytelnikom kontekst społeczno-polityczny śmierci Jezusa, konflikty w społeczności izraelickiej, wpływ okupacji rzymskiej na życie w Palestynie. Dynamicznie zmieniająca się sytuacja polityczna w Rzymie w latach opisywanych w Ewangeliach.

Społeczność biblijnych Izraelitów dzieliła się na: biblijnych Izraelitów z Jerozolimy przywiązanych do ortodoksji, biblijnych Izraelitów żyjących w diasporze i kulturowo zasymilowanych z tubylcami, samarytan uznawanych za heretyków. Biblijni Izraelici z Jerozolimy dzielili się na: Saduceuszy z elit wierzących w zmartwychwstanie ciał, bardziej egalitarnych Faryzeuszy niewierzących w zmartwychwstanie, i żyjących w odosobnionych komunach Esseńczyków. To właśnie wieczernik należał do rodzinny Esseńczyków, a opisana w Ewangelii Pascha odbyła się w terminie zgodnym z kalendarzem Esseńczyków, a nie reszty biblijnych Izraelitów. Odmiennie od reszty Izraelitów uznających krew za nieczystą, Esseńczycy uznawali krew ofiary za sacrum. Pomimo że w Qumran, enklawie Esseńczyków swoją mini enklawę mieli pierwsi chrześcijanie, Esseńczycy nie wierzyli w Jezusa.

Palestyna znajdowała się pod okupacją Rzymu od 66 roku p.n.e. W 70 r. w odwecie za bunty Rzymianie zniszczyli Jerozolimę i deportowali biblijnych Izraelitów z Palestyny. Proces deportowania zakończył się w 135 roku. Na podbitych przez Rzym terenach i w samym Rzymie dominowała kultura grecka. Językiem elit i administracji była greka. Łacina była narzucana w okresie panowania cesarza Tyberiusza. Niezwykle rozbudowana była rzymska biurokracja – bardzo dokładnie opisana przez autorkę. Z procesu Jezusa musiała być sporządzona obfita dokumentacja. Niektóre z dokumentów zapewne Jezus musiał osobiście podpisywać. Niestety archiwa rzymskiej biurokracji zostały zniszczone z polecenia cesarzy Wespazjana i Hadriana. Podobnie nie przetrwały setki tysięcy innych akt wystawianych przez samych cesarzy. Co ważne akta z procesów męczenników chrześcijańskich stały się podstawą żywotów świętych.

Zarządzający w imieniu Rzymu Palestyną Piłat w okresie, gdy skazywał Jezusa, znajdował się w bardzo niewygodnej dla siebie sytuacji. Był protegowanym obalonego w Rzymie cesarza. Nowy cesarz przeprowadzał czystki. Biblijni Izraelici szantażowali Piłata skargami do cesarza, które mogły dać pretekst cesarzowi do usunięcia Piłata. Jezus został oskarżony o podburzanie tłumu i obrazę majestatu. Od czasu cesarza Tyberiusza nawet żarty o władzy uznawano za zbrodnię obrazy majestatu. Piłat, by nie podpaść żadnej z frakcji skłóconych między sobą biblijnych Izraelitów, najpierw zgodził się na zabicie Jezusa, a potem na jego wystawny pogrzeb.

Z Jezusa wielu chciało zrobić ikonę buntu przeciw Rzymowi. Rzym pacyfikował często i bezlitośnie wszelkie ruchu religie i polityczne kontestujące rzeczywistość społeczno-polityczny. Do tego schematu pasował Rzymianom i Jezus.

Żydom Jezus podpadł, występując przeciw interesom ekonomicznym kasty kapłanów. Licząca wraz z rodzinami do 7.000 kasta zarabiała na obrocie koszernymi ofiarami do świątyni. Jezus wystąpił publicznie przeciw handlowi świątynnemu. Co gorsza, dla Żydów, nauka Jezusa głosiła, że drogą zbawienia jest miłosierdzie wobec potrzebujących, a nie składanie ofiar, na których zarabiała kasta kapłanów. Kapłani chroniący swój interes ekonomiczny zdecydowali się na likwidacje Jezusa. Wcześniej establishment żydowski zabił z podobnych pobudek Jana Chrzciciela.

Przy okazji opisywania historii całunu autorka wspomina o bardzo wielu niezwykle interesujących faktach. Jednym z wielu dowodów wskazujących na wagę wydarzeń opisanych w Ewangeliach jest zmian przepisów cesarstwa, które w okresie po zmartwychwstaniu Jezusa zaostrzyły kary za profanacje grobów (z grzywny na karę śmierci). Autorka przypomniała też, że tablica z krzyża Jezusa przechowywana jest w rzymskim opactwie świętego krzyża z Jerozolimy. Innym ciekawym faktem jest to, że pierwotnie Nazarejczyk, czyli zwykły człowiek z Nazaretu był pogardliwym określeniem negującym miano pomazańca — Chrystusa.

Z publikacji Barbary Frale czytelnicy dowiedzą się, że Jezus był opisany w pochodzącej sprzed X wieku judaistycznej „Księdze rodowodów Jezusa – Sefer Toledoth Jeshu”. Judaiści w swej księdze określili Jezusa Nazarejczyka – Yeshu na Nosri czarownikiem, prestidigitatorem, synem gwałciciela, ukrzyżowanym na polu kapusty. Podobnie w Talmudzie, Jerozolimskim z 350 r ne i Babilońskim z 500 roku ne, był przedstawiany jako oszust i czarownik, syn Marii właścicielki burdelu. Bez nienawiści talmudycznej Jezusa opisał Józef Flawiusz w swoim dziele „Wojna Żydowska”. W „Dawnych dziejach Izraela” znalazły się zaś informacje o Janie Chrzcicielu.

Jan Bodakowski

Komentarze

AVA2020.04.22 18:57
"The American Shroud of Turin Association for Research (stowarzyszenie zrzeszające amerykańskich przedstawicieli najrozmaitszych dziedzin nauki, którzy badają Całun Turyński) ogłosiło 19 stycznia 2006 r. wyniki swoich wieloletnich badań. Stwierdza się w nich, że przeprowadzone w 1988 r. i nagłośnione w światowych mediach badania wieku Całunu Turyńskiego metodą węgla C-14 nie zostały wykonane na oryginalnym materiale". Ludzi złej woli bardzo trudno jednak przekonać. Ortodoksyjni Żydzi do dziś wierzą, że zwłoki Chrystusa Apostołowie ukradli; podobnie fanatyczni naukowcy będą opowiadać różne bzdury, aby tylko przekonać siebie i innych, że Całun jest fałszerstwem.
Jan Radziszewski2020.04.12 20:09
ot niedługo żydzi i Ateiści będą negowali bo krócej niż 7 lat tj do dnia oczyszczenia świata w potopie ognia i siarki /Łk 17,26-30 tj tzw trzech Dni ciemności w których owe ateistyczne tj Lucyfera diabły zabiorą ich do PIEKŁA+ ha ha ha "W czasie modlitwy za Kościół święty, ojczyznę i cały świat, zobaczyłam nagle poszczególne części globu ziemskiego, rozdzieranego błyskawicami gromów, ognia i wylewu wód. Ogień i woda szalały od południa aż po zachód (Czechy, Niemcy, Paryż..) przerażeni ludzie biegli do kościołów, które nie mogły pomieścić tłumów, Dlatego wokół murów kościoła gromadziły się rzesze ludzi, którzy w strachu wielkim zgodnie wołali do Boga o ratunek. Wielu spowiadało się na głos Bogu samemu, żebrząc o przebaczenie grzechów. Z powodu siły rozszalałych żywiołów, oślepiających błyskawic i zapadających na przemian głębokich ciemności, nie było możliwości udzielania pomocy. Ludzie ginęli w wielkiej liczbie… Jakieś koszmarne twory „ni to ludzie, ni zwierzęta) plując wciąż nienawistnie cuchnącą cieczą, uganiały się za uciekającymi przed nimi. i broniącymi się rozpaczliwie ludźmi, („niektórzy z nich byli bardzo młodzi, prawie dzieci). Te potwory porywały ich i siłą unosiły z ziemi strącając w przepaść kłębiącego się ognia. Ogarnęło minie przerażenie wielkie, bo rozpoznałam otwarte, stalowe, ciężkie i żarzące się bramy piekła (zapamiętałam je z pobytu w piekle). Wypełzały stamtąd koszmarne istoty z nienawistnym wzrokiem, rzucające się na ludzi.
feldkurat Katz2020.04.15 17:30
Halo, pogotowie psychiatryczne? Potrzebny ambulans i czterech silnych pielęgniarzy...
Jan Radziszewski2020.04.12 19:48
Módlmy się o Namaszczonego: Przywódcę Polaków jakiego nie było w dziejach, będącego głosem Chrystusa. Obiecanego przez Adama Człowieka i innych. Aby się ujawnił jak najszybciej i mógł pomagać Polsce w tym trudnym czasie. Aby się ujawnił wedle Woli Bożej lecz prosimy aby to stało się jak najszybciej. Prosimy Cię o to Panie, nasz Królu Jezu Chryste, szczególnie Królu od 20 lutego 2020, na zasadach na jakich nie byłeś nigdy do tej pory. Niech to narzędzie Twej Ręki stanie do walki o Polskę i tym samym o Kościół w świecie jako iskra z Polski. Ześlij mu Panie potrzebne Łaski. Amen.
Jacek2020.04.11 16:50
Bodakowski, no to siup. Chluśniem bo uśniem.
MaxFiend2020.04.10 20:48
Problem w tym, że niektórzy nie potrafią pojąć, że wiara nie potrzebuje żadnych dowodów. Skoro opierają się na tak wątłych podstawach i szukają "niepodważalnych" świadectw, to w co wierzą? W brednie i zabobony? Gdyby istniały racjonalne argumenty, to nie byłaby to wiara tylko wiedza! W dodatku nawet Watykan nie twierdzi, że całun jest "autentycznym dowodem" :-D
Piotrek2020.04.10 19:58
"Ateiści wbrew faktom negują mękę i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Niewątpliwie materialnym dowodem męki i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa jest całun Turyński." Metodami radiologicznymi, ustalono że płótno, na którym utkano całun pochodzi z okresu średniowiecza - co niewątpliwie stawia je pod dużym znakiem zapytania jako dowód na zmartwychwstanie. Chyba nie warto opierać swojej wiary na takich dowodach.
MaxFiend2020.04.10 20:57
Co ma negowanie "autentyczności" całunu do negowania męki i zmartwychwstania? To tak jakby stwierdzić, że negując autentyczność jakiegoś średniowiecznego obrazu twierdząc, że to kopia, zaprzecza się wcześniejszego istnienia oryginału. Przecież to niedorzeczność :-D
leszczyna2020.04.10 23:21
Dla porównania: Nowe wyniki badań: Całun Turyński może pochodzić z czasów ... https://www.rmf24.pl/nauka/news-nowe-wyniki-badan...
MaxFiend2020.04.10 16:56
Tak konkretnie gdzie ten dowód i czego dowodzi, bo przecież wizerunek wykonany na średniowiecznym płótnie nie ma jak dowieść męki i zmartwychwstania Jezusa?
Jacek2020.04.10 18:43
Co was tak męczy wrogowie wiary? Przedszkolni prowokatorzy - nie szkoda wam czasu?
MaxFiend2020.04.10 20:37
Raczej wrogowie kłamstwa i wciskania ciemnoty. Skoro nie ma żadnych dowodów, to niech kłamcy nie piszą, że coś jest dowodem czegokolwiek. To jest grzech przeciwko prawdzie, który uważał za ciężki i stanowczo potępiał JP2.
Wladimir Putin dzwoni....2020.04.10 13:56
„Luźny Kanon” dowodem na istnienie Latającego Potwora Spaghetti, który stworzył góry, drzewa i Bodakowskiego.
Polak2020.04.10 13:55
Jak XIV wieczna tkanina z doszywkami z XVII wieku może dowodzić czegokolwiek dziejącego się prawie półtora tysiąca lat przed jej wyprodukowaniem?
Grot2020.04.10 16:35
Ważne co było poddane badaniu. Widziałem przed laty program tv, bezspornie dokumentujący, że próbki do badań na datowanie całunu zostały pobrane z miejsca, poddanego zacerowaniu w XIV wieku po nadpaleniach. Miałem szczęście oglądać wystawioną relikwię i przeżycia jakie temu towarzyszyły utwierdzają mnie w przekonaniu, że Bóg chciał zostawić materialny ślad ludzkiego wcielenia swojego syna.
MaxFiend2020.04.10 17:00
No proszę, to znaczy, że nie ma żadnych rzetelnych badań. Skąd zatem twierdzenia o "niewątpliwym" dowodzie? Czy ktokolwiek zrobił niezależne i obiektywne naukowo badania w jakichkolwiek renomowanych laboratoriach?
leszczyna2020.04.10 18:52
Niewątpliwe było to, że próbki do badań w 1988r. pobrano z tkaniny nienależącej do całunu, więc wynik badania czasu jej powstania nie ma związku z czasem powstania całunu - o to chodzi w poście internauty @Grota. A rzetelne badania są, spokojnie.
Polak2020.04.11 9:03
Tylko jedyne co z tych badań wynika, to że w 88 badano fragmenty z XVII wiecznych łat,, a w późniejszych badaniach - z XIV wiecznej oryginalnej tkaniny. Rzetelne badania zaprzeczają autentyczności całunu.
leszczyna2020.04.11 13:13
W którym roku badano tkaninę, o której wiesz, że jest oryginalna i pochodzi z XIV wieku? Jaką metodą ustalono wiek tkaniny i po co ją badano radiowęglem?
Jan Radziszewski2020.04.12 20:04
z twoją głową jest coś NIE TAK - bo jak każdy żyd masz tzw. złą wolę
Jacek2020.04.10 18:46
Widać ,że z czytelnictwem jesteś na bakier.Nie ośmieszaj się przed całą Polską tylko poszukaj i poczytaj.Wtedy nie będziesz zadawał głupawych pytań.
Jan Radziszewski2020.04.12 20:08
ot Ateiści tacy jak niedługo będą negowali bo krócej niż 7 lat tj do dnia oczyszczenia świata w potopie ognia i siarki /Łk 17,26-30 tj tzw trzech Dni ciemności w których owe ateistyczne tj Lucyfera diabły zabiorą ich do PIEKŁA+ ha ha ha "W czasie modlitwy za Kościół święty, ojczyznę i cały świat, zobaczyłam nagle poszczególne części globu ziemskiego, rozdzieranego błyskawicami gromów, ognia i wylewu wód. Ogień i woda szalały od południa aż po zachód (Czechy, Niemcy, Paryż..) przerażeni ludzie biegli do kościołów, które nie mogły pomieścić tłumów, Dlatego wokół murów kościoła gromadziły się rzesze ludzi, którzy w strachu wielkim zgodnie wołali do Boga o ratunek. Wielu spowiadało się na głos Bogu samemu, żebrząc o przebaczenie grzechów. Z powodu siły rozszalałych żywiołów, oślepiających błyskawic i zapadających na przemian głębokich ciemności, nie było możliwości udzielania pomocy. Ludzie ginęli w wielkiej liczbie… Jakieś koszmarne twory „ni to ludzie, ni zwierzęta) plując wciąż nienawistnie cuchnącą cieczą, uganiały się za uciekającymi przed nimi. i broniącymi się rozpaczliwie ludźmi, („niektórzy z nich byli bardzo młodzi, prawie dzieci). Te potwory porywały ich i siłą unosiły z ziemi strącając w przepaść kłębiącego się ognia. Ogarnęło minie przerażenie wielkie, bo rozpoznałam otwarte, stalowe, ciężkie i żarzące się bramy piekła (zapamiętałam je z pobytu w piekle). Wypełzały stamtąd koszmarne istoty z nienawistnym wzrokiem, rzucające się na ludzi.
AVA2020.04.22 19:00
Nie wszystkim łaska wiary jest dana, niestety. Obyś kiedyś dostąpił nawrócenia, to zrozumiesz, o czym mówimy w przypadku Całunu.
Inquisitio2020.04.10 13:48
"Ateiści wbrew faktom negują ..." Jakim mianowicie "faktom", Janku? Masz na myśli opowieści rezurekcyjnej treści zawarte w starożytnych tekstach religijnych, które powstały w kręgu i na użytek wyznawców Jezusowej religii kilkadziesiąt lat po śmierci Jezusa?
Wladimir Putin dzwoni....2020.04.10 14:24
Jankowi marzy się ustawa o prześladowaniu innowierców i ateistów, stąd pewnie to sformułowanie żywcem wyciągnięte z pamiętnej "nowelizacji ustawy o IPN".
Jan Radziszewski2020.04.12 19:58
ot niedługo będą negowali bo krócej niż 7 lat tj do dnia oczyszczenia świata w potopie ognia i siarki /Łk 17,26-30 tj tzw trzech Dni ciemności w których owe ateistyczne tj Lucyfera diabły zabiorą ich do PIEKŁA+ ha ha ha "W czasie modlitwy za Kościół święty, ojczyznę i cały świat, zobaczyłam nagle poszczególne części globu ziemskiego, rozdzieranego błyskawicami gromów, ognia i wylewu wód. Ogień i woda szalały od południa aż po zachód (Czechy, Niemcy, Paryż..) przerażeni ludzie biegli do kościołów, które nie mogły pomieścić tłumów, Dlatego wokół murów kościoła gromadziły się rzesze ludzi, którzy w strachu wielkim zgodnie wołali do Boga o ratunek. Wielu spowiadało się na głos Bogu samemu, żebrząc o przebaczenie grzechów. Z powodu siły rozszalałych żywiołów, oślepiających błyskawic i zapadających na przemian głębokich ciemności, nie było możliwości udzielania pomocy. Ludzie ginęli w wielkiej liczbie… Jakieś koszmarne twory „ni to ludzie, ni zwierzęta) plując wciąż nienawistnie cuchnącą cieczą, uganiały się za uciekającymi przed nimi. i broniącymi się rozpaczliwie ludźmi, („niektórzy z nich byli bardzo młodzi, prawie dzieci). Te potwory porywały ich i siłą unosiły z ziemi strącając w przepaść kłębiącego się ognia. Ogarnęło minie przerażenie wielkie, bo rozpoznałam otwarte, stalowe, ciężkie i żarzące się bramy piekła (zapamiętałam je z pobytu w piekle). Wypełzały stamtąd koszmarne istoty z nienawistnym wzrokiem, rzucające się na ludzi.
Zarabiaj nawet 500zl dziennie2020.04.10 13:32
Siedzisz w domu??? Zacznij zarabiać! Nawet 1500zł w dzień  przez internet na stronie    --  https://inwestcrypto.com.pl -- Wystarczy Ci do tego komputer czy tablet. Nie musisz posiadać żadnej wiedzy! Doradcy zrobią wszystko za Ciebie! Koszt to jedyne 1000zł zwrot nawet do kilku H!
Von Smollhausen2020.04.10 13:00
Jeśli w naszym kraju kościół i wierni - będą czcić i praktykować DLA SIEBIE i ZA SWOJE - to zainteresowanie ich działaniami i wiarą ze strony ateistów będzie takie samo - jak ideologią stowarzyszenia hodowców kanarków, chomików, rybek akwariowych czy koników polnych.
leszczyna2020.04.10 13:22
Czy ateiści analogicznie jak na portalach katolickich udzielają się na prawosławnych albo buddyjskich? Jaka jest ideologia hodowców rybek akwariowych? Ciekawi mnie, bo wiele lat miałam akwarium. Jak ateiści dokładają się do praktyk religijnych katolików?
Polak2020.04.10 13:56
Czy buddyści albo prawosławni okradają polski budżet? Albo może wymuszają wprowadzanie swoich zasad religijnych jako ogólnie obowiązujących?
leszczyna2020.04.10 18:46
Dla przykładu: "Jednym z tematów była także kwestia funkcjonowania Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej (ChAT) w Warszawie i Prawosławnego Seminarium Duchownego w Warszawie. Wiceszef MSWiA poinformował, że w projekcie budżetu na 2019 r. zaplanowano rezerwę celową na działalność ChAT. Dodatkowo wczoraj premier Mateusz Morawiecki przyznał Akademii dofinansowanie w wysokości 750 tys. zł jeszcze na ten rok." - tj. rok 2018. wg W MSWiA rozmawiano o sprawach Kościoła Prawosławnego ... https://www.gov.pl/web/mswia/w-mswia-rozmawiano-o... Kto się składa na budżet państwa polskiego - tylko ateiści?
Piotrek2020.04.10 19:51
Tak mniej poważnie. Ja mam akwarium - fajna sprawa - szczególnie w dzisiejszych czasach - można patrzeć godzinami :-). Żre sporo prądu, płacę za swoje, ale ponieważ to Polska więc zostawiam ślad węglowy. Teoretycznie więc niektórzy mogą na mnie łypać nieżyczliwie z tego powodu.
Piotrek2020.04.10 20:04
Sam buddyzm - jako filozofia życia - jest bardzo bliski postawie ateistycznej, czy agnostycznej - więc pewno nie budzi takich emocji jak chrześcijanstwo.