03.04.12, 08:38

Jak Rosjanie badają katastrofę swojego samolotu

W poniedziałkowej katastrofie zginęło 31 osób, a 12 zostało rannych. Maszyna należała do linii lotniczych UTair Aviation, jednego z największych przewoźników lotniczych w Rosji. Stan dziesięciu rannych lekarze określają jako bardzo ciężki, a dwóch – jako skrajnie ciężki. Według UTair Aviation do katastrofy doszło podczas próby awaryjnego lądowania. Na pokładzie były 43 osoby.„To, co było niemożliwe po katastrofie 10 kwietnia 2010 r., stało się możliwe w poniedziałek, gdy rozbił się samolot pasażerski ATR-72 w pobliżu Tiumenia, na Syberii Zachodniej. Wypadek będzie badał Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK), ten sam, który miał wyjaśnić przyczyny katastrofy smoleńskiej. Choć w poniedziałek zginęli wyłącznie obywatele Rosji, do prac zaproszono zagranicznych ekspertów. MAK przekazał, że do czynności tych zostaną włączeni specjaliści z Francji (kraju producenta ATR-72), Kanady (kraju producenta silników) i Wielkiej Brytanii (kraju rejestracji maszyny)”- informuje „Rzeczpospolita”, która pisze, że Rosjanie tłumaczą się, iż samolot ATR-72 został wyprodukowany w krajach Europy zachodniej a Tupolew w ZSRR.


„Rosjanie twierdzą, że zaproszenie zagranicznych ekspertów ma potwierdzić profesjonalizm. – W przypadku Tu-154 z pewnością nie było lepszych specjalistów niż rosyjscy i polscy, a sprawa z politycznego punktu widzenia była bardzo delikatna. Jeśli zaś chodzi o samolot, który rozbił się pod Tiumeniem, jest też wyraźna chęć wykazania, że nasze "święte krowy", jakimi są nasze linie lotnicze, są w ogóle niewinne. Mają tego dowieść zagraniczni eksperci – mówił "Rz" znany rosyjski publicysta Dmitrij Babicz”- czytamy w „Rz”. „Jestem zdumiony tymi twierdzeniami MAK. W tupolewie, który rozbił się  10 kwietnia 2010 nieopodal lotniska w Smoleńsku, cała awionika była produkcji amerykańskiej. Podobnie jak inne elementy. Rosjanie nigdy jednak USA o pomoc w badaniu katastrofy nie poprosili” – mówi Antoni Macierewicz w „Rz”.


Jak widać Rosjanie potrafią dbać o interesy własnych obywateli, korzystając z pomocy międzynarodowej w wyjaśnianiu ich śmierci. Zapewne Rosjanie się nic nie dowiedzą o pilotach samobójcach i naciskających pasażerach, a dostaną na tacy podaną informację co spowodowało katastrofę. Rosjanie chcą po prostu poznać prawdę o śmierci swoich obywateli. Tylko tyle i aż tyle. Można podejrzewać, że nikt w Rosji nie będzie mówił, że pomoc zagranicznych ekspertów nie jest niezbędna i nie pozwalają na nią mityczne umowy. Znów Rosja śmieje się nam w twarz, pokazując jak powinno się dbać o interes własnego kraju. Przykład wyjaśniania katastrofy ATR pokazuje po raz kolejny jacy ludzie rządzą Polską i z jaką amatorszczyzną mamy do czynienia po 10/04.


Ł.A/Rzeczpospolita

Komentarze

anonim2012.04.3 8:48
<p>Nie będzie gauleitner von TuSSk pluł Polakom w twarz!</p>
anonim2012.04.3 9:25
<p>Panie Łukaszu, pan naciąga tutaj. \"<span \" : verdana, geneva; font-size: small; text-align: justify;\">MAK przekazał, że do czynności tych zostaną włączeni specjaliści z Francji (kraju producenta ATR-72), Kanady (kraju producenta silnik&oacute;w) i Wielkiej Brytanii (kraju rejestracji maszyny)\" - tylko i wyłącznie dlatego zostali zaproszeni zagraniczni eksperci. Jakby się rozbiła \"tutka\" to było by tak samo jak z naszym samolotem.</span></p>
anonim2012.04.3 9:31
<p>@Szarlej Ale to da się zaprosić zagranicznych ekspert&oacute;w czy nie? Poza tym gdyby Rosjanie powiedzieli-Tupolew jest produkcji naszej więc przedstawiciele innych kraj&oacute;w są niepotrzebni to bym wiedział na czym stoję. W Rosji wbrew pozorom wszystko jest jasne- zwr&oacute;c uwgę na ciąg i logikę zdarzeń-zaprosili zagranicznych ekspert&oacute;w ponieważ chcą WYJAŚNIĆ przyczynę katastrofy ATR-a, więc skoro do naszej katastrofy nie poprosili ekspert&oacute;w to.......?????</p>
anonim2012.04.3 10:16
<p>a tam,<strong>&nbsp; po pierwsze-stanowczożądać zwrotu wraku i&nbsp; nie sprzedawać 2 tutki przed wyjaśnieniem wszystkich wątpliwości</strong></p>
anonim2012.04.3 10:37
<p>Jacek - da się zaprosić ekspert&oacute;w, jeśli są potrzebny do fachowej oceny wraku od strony technicznej. Zapraszają ekpert&oacute;w z Francji, Kanady i Wielkiej Brytani, ponieważ rosyjscy eksperci się nie znają na francuskich samolotach, kanadyjskich silnikach i brytyjskich rejestracjach. Ilu masz \"zachodnich ekspert&oacute;w\" od Tupolew&oacute;w? Tacy niestety tylko w Rosji...</p>
anonim2012.04.3 10:40
<p>Problem nie leży w zapraszaniu bądź nie ekspert&oacute;w zagranicznych. Uważasz że jeśli Rosjanom nie zależy na tej naszej katastrofie, to pozwolili by badać miejsce katastrofy zagranicznym ekspertom? Zaraz a to by wizy kt&oacute;remuś nie dali, a to by kt&oacute;ryś zachorował jak Litwinienko lub Juszczenko...</p>
anonim2012.04.3 10:56
<p>w TU 154M Awionika była amerykańska, rejestratory szybkiego dostępu Polskie ..... Może to ta wredna amerykańska awionika? Ciekaw jestem czty też ich do wor&oacute;w z ziewmią jak psy wrzucili .....</p>
anonim2012.04.3 10:59
<p>\" Wielkiej Brytanii (kraju rejestracji maszyny)\" A TU gdzie był rejestrowany? a ktio nim leciał? czyją był własnością? To oczywiście nie wina rosjan,.że chcieli szybko \"posprzątać\" ale przyzwolenie naszych?</p>
anonim2012.04.3 12:12
<p>Trzeba doprawdy tęgiej redaktorskiej głowy, by nie rozumieć, że nie zachodzi tu żadna godna uwagi analogia, bo TU-154M to samolot produkcji rosyjskiej, z rosyjskimi silnikami i polskimi rejestratorami.&nbsp;</p>
anonim2012.04.3 12:18
<p>sprawdzić czy tutka2 to nie przypadkiem tutka 1.</p>
anonim2012.04.3 12:40
<p>Lotnictwo to moja pasja, więc się wypowiem: ATR 72 to konstrukcja francusko - włoskiej firmy Aerospaciale Alenia (ich samoloty ma m. in. EuroLot) i jest oczywiste, że powinni pojawić się konstruktorzy z co najmniej tych dw&oacute;ch kraj&oacute;w (plus silniki, skoro piszą, że Kanada, to pewnie P &amp; W). Tu 154M to konstrukcja rosyjska, takiż silnik, awionika i sprzęt elektroniczny częściowo rosyjski, częściwo polski, częściowo amerykański i takiż powinien też być udział fachowc&oacute;w w badaniach - jak było, wszyscy wiemy... A jak badano CASĘ po katastrofie, to pojawili się inżynierowie i naukowcy z Hiszpanii i Wlk. Brytanii (projektant i producent samolotu oraz producent silnika).</p>
anonim2012.04.3 13:03
<p>@Humek Polscy piloci, Polscy obywatele, Polski prezydent, Polska własnośc, NATOwscy generalowie. Oczywista, oczywistość, że to nic nie znaczy ....</p>
anonim2012.04.3 21:29
<p>To jest zagranie na nosie dla Polak&oacute;w. Po prostu kpina. Potraktowali nas jak wrog&oacute;w, pokrywając to udawaną troską i \"serdecznością\". A smiali się w kułak. Pokaz&oacute;wkę zrobili, żeby pokazać światu, jak poważnie traktują katastrofy samolotowe. Dow&oacute;d na powagę ich działań leży na lotnisku Siewiernyj i powoli sobie niszczeje...</p>