Ikony "Solidarności" obnażają kłamstwa Krzywonos - zdjęcie
07.12.15, 12:35

Ikony "Solidarności" obnażają kłamstwa Krzywonos

10

2. grudnia w Sejmie Platforma Obywatelska urządziła niebywałą hucpę. Jedną z jej głównych bohaterek była Henryka Krzywonos, uchodząca za bohaterkę "Solidarności", kobietę, która "zatrzymała tramwaj", dając tym samym znak do rozpoczęcia strajków w Gdańsku.

Nie jest to jednak prawda. Krzywonos tramwaju wcale nie zatrzymała - twierdzi stanowczo Karol Krementowski, przewodniczący Komitetu Założycielskiego w Gdańskich Zakładach Elektronicznych UNIMOR. "Przede wszystkim, co należy podkreślić, Henryka Krzywonos nie zatrzymała żadnego tramwaju. Pojazd stanął, gdy już wszyscy dołączyli do strajku i postanowiono odciąć prąd" - powiedział w rozmowie z "Gazetą Polską Codziennie".

Na tym jednak nie koniec! Krzywonos, która krzyczała w Sejmie, że w czasach "Solidarności "drukowaliśmy i robiliśmy różne rzeczy", według Krementowskiego... wcale nie "drukowała". "Nigdy też niczego nie drukowała, nie chciała się angażować nawet w kolportaż naszych ulotek" - mówi Krementowski.

"Gazeta Polska Codziennie" opublikowała rozmowę z prawdziwymi ikonami "Solidarności", Joanną i Andrzejem Gwiazdami. Mówią oni wprost, co sądzą o hucpie urządzonej przez Henrykę Krzywonos w Sejmie - oraz co sądzą o "zasługach" Krzywonos dla "Solidarności". Oto jej fragment:

Czy przysłuchiwali się Państwo wystąpieniu Henryki Krzywonos w Sejmie 2 grudnia?

Joanna Gwiazda: Tak, to, co ona tam pokazała, przeszło już jakiekolwiek granice dobrego smaku – zarówno, jeżeli chodzi o treść jej wypowiedzi, jak i samo zachowanie. Łącznie z atakiem na Mariusza Kamińskiego, do którego specjalnie podeszła, wymachując konstytucją Kwaśniewskiego, którą rzekomo miała drukować w 1982 r. Trudno nam wobec takich kłamstw przejść obojętnie.
Andrzej Gwiazda: Patrząc na to, co dzisiaj robi, mam wrażenie, że to taki „Hadacz w spódnicy” [Andrzej Hadacz – związany z PO i Bronisławem Komorowskim prowokator aktywny po katastrofie smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu – przyp. red.]. Przez takie zachowanie Polacy będą utożsamiać ludzi Solidarności z takim właśnie stylem – z awanturą i wrzaskami. To nie są nasze metody działania, ona tego nie nauczyła się w Solidarności. My działaliśmy spokojnie, byliśmy zdeterminowani i stanowczy – to ma się nijak do jej dzisiejszej postawy.

Czy tak samo zachowywała się w Sierpniu 1980 r.?

AG: Przede wszystkim – co trzeba podkreślić – wbrew temu, co się mówi, to nie ona zatrzymała ten słynny tramwaj. Niektórzy świadkowie tamtych wydarzeń mówią nawet o tym, że była „łamistrajkiem” i że to ludzie zmusili ją, żeby go zatrzymała. Miała to zrobić niejako ze strachu przed nimi.
JG: Później, co też należy podkreślić, nie była delegowana przez swój zakład do MKS‑u, była tam tzw. samozwańcem. Raczej nie była tam dobrze widziana. Po jej różnych wybrykach i ze względu na jej niekompetencję ludzie domagali się jej dymisji. W porozumieniu z nią podjęliśmy decyzję, że sama ustąpi ze stanowiska już w połowie września, czyli po niecałym miesiącu swojej działalności.

CAŁY ARTYKUŁ I WYWIAD MOŻNA PRZECZYTAĆ W NAJNOWSZEJ "GAZECIE POLSKIEJ CODZIENNIE"

<<< OTO NAJLEPSZE PREZENTY POD CHOINKĘ! WYBIERZ SUPER KSIĄŻKĘ Z GALERII FRONDA.PL >>>


Komentarze (10):

anonim2015.12.7 12:50
Niezwykle prostacko zachowująca się kobieta, bardzo wulgarna,krzykiem i przekleństwami zagłuszająca oponentów."Wyciągnięta" przez władze Gdańska z niebytu dla przykrycia,zasłonięcia,przeciwwagi dla Śp.Anny Walentynowicz,której nie byli w stanie prowadzić na sznurku.Krzywonos bardzo chętnie wpisała się w rolę bohaterki Sierpnia 80, permisywizm wielu przyklepał tą manipulację.Wiele można by mówić oprowadzeniu przez Henrykę Krzywonos rodzinnego domu dziecka,jedno na pewno była to dla nie synekura.Rzeczy powszechnie wiadome w Gdańsku.
anonim2015.12.7 13:00
Trzeba zrównać z ziemią prawdziwe ikony solidarności, żeby prezes mógł na centymetr wystawać i robić za bohatera.
anonim2015.12.7 13:11
Precz z komuną! Układ władzy obsadza stołki członkami PZPRu, a legendy opozycji demokratycznej, którym Lech Kaczyński przyznawał medale, są dzisiaj opluwane.
anonim2015.12.7 13:19
Eh, ci solidarnościowi "świeccy święci... Albo to niechrzczone, albo jak powózki nie miał to podwieźli ci, z którymi ponoć walczył, i gadają też, że prąd wyłączyli żeby tramwaj można było zatrzymać..., jak się na cokół jeden wdrapał po drabinie i ramionach kolegów, to zaraz drabinę wciągnął i czepiającym się cokołu kolegom po palcach zaczął deptać. Tych "świeckich kanonizacji" nie idzie pojąć... Co innego w Kościele...:-) Jak ta pani tak walczyła jak teraz, w tamtych czasach, to nie była to walka ani piękna, ani bohaterska...:-(
anonim2015.12.7 16:04
@Mniemanologia- Ona nie gadała, tylko wrzeszczała jak bazarowa przekupka wymachując konstytucją.
anonim2015.12.7 16:25
@Petruskruis_ A mnie najbardziej śmieszyło to, jak były sekretarz KC PZPR niejaki Marcin Święcicki z PO krzyczał 2 grudnia w sejmie ,,precz z komuną!"
anonim2015.12.7 18:22
@Mniemanologia- Ja dziękuję za takie ,,hormony". O mało nie palnęła Kaczce po twarzy.
anonim2015.12.8 8:46
No tak ona chociaż była wtedy w opozycji, nie to co pan Stanisław Piotrowicz. Choć zaraz on będzie zrehabilitowany bo tego będzie wymagać dzisiejsza polityka. I się zaraz okaże że to on był w tamtym czasie większym opozycjonista niż Henryka Krzywonos. Brawo tylko tak dalej, jak to czytam to widzę jak się ziszczają Orwellowskie zapisy.
anonim2015.12.8 11:07
Buhahahha .... to ci bohaterka. Teraz to każdy chciałby za takiego uchodzić. Ale wtedy "dać nerę do oklepania" to nie każdy miał jaja.
anonim2015.12.8 23:25
Prostak na miarę całego PO. Tam wszyscy to prymitywy-krzywonosy