06.08.18, 09:15fot. cgp grey, lic. CC BY-SA 2.0 via Wikipedia, zdj. edytowane

Homeopatia - zabobon oparty na okultyzmie

Nakładem inicjatywy ewangelizacyjnej „Wejdźmy na szczyt” ukazała się praca księdza profesora Andrzeja Zwolińskiego „Homeopatia” ukazująca jak homeopatia jest formą wykorzystywania naiwności chorych, zabobonem opartym na okultyzmie, doskonałym biznesem dla zachodnich korporacji sprzedających cukier i wodę jako kosztowne medykamenty w aptekach.


Według księdza profesora Zwolińskiego twórcą homeopatii był żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku Christian Friedrich Samuel Hahnemann, mason, uznający chrześcijaństwo za urojenie i zabobon. Swoją karierę rozpoczął on od porządkowania okultystycznej biblioteki barona z Transylwanii, który zaprosił go do swojej loży masońskiej. Dzięki tej pracy twórca homeopatii poznał niezliczone publikacje o magii i okultyzmie, które stały się inspiracją dla powstania homeopatii.

Zdaniem księdza profesora Zwolińskiego homeopatia polega na rozcieńczaniu i potrząsaniu (zwanym dynamizowaniem) substancji toksycznych, które po wielokrotnym rozcieńczeniu (lub rozmieszaniu w cukrze) mają rzekomo leczyć. Wielokrotne rozcieńczenie sprawia, że w ostatecznym roztworze nie ma najmniejszego śladu rozcieńczanej substancji, nie ma nic poza wodą lub cukrem.

Zdaniem homeopatów proces rozmiękczania i potrząsania sprawia, że woda nabywa rzekomej leczniczej energii życiowej. Idee energii życiowej obecne są też w hinduizmie, taoizmie, antropozofii, gnozie, kabale.

Rozcieńczane przez homeopatów substancje mające być rzekomymi lekami to: silnie trojące substancje chemiczne, trujące rośliny, wydzieliny z ran chorych.

Omawiając pracę księdza profesora Andrzeja Zwolińskiego warto przypomnieć, mające już kilka lat, stanowisko zespołu ekspertów Naczelnej Rady Lekarskiej w sprawie stosowania oraz promowania metod homeopatycznych. Zdaniem ekspertów homeopatia

nie spełnia wymagań stawianych metodom stosowanym we współczesnej medycynie i że jej zasady nie są zgodne z aktualną wiedzą medyczną. W szczególności Zespół zwraca uwagę, że:

1. Podstawy homeopatii są sprzeczne ze współczesną wiedzą na temat patogenezy chorób oraz patofizjologii.

2. Założenie homeopatii, że pobudzanie organizmu do walki z chorobą można uzyskać przez stosowanie homeopatycznych dawek substancji, jest sprzeczne ze znanymi i dobrze udowodnionymi mechanizmami działania środków leczniczych. Według dostępnej wiedzy, potwierdzonej w ogromnej liczbie przeprowadzonych zgodnie z wymogami nauki badań, wszystkie substancje w „dawkach symbolicznych" są po prostu pozbawione działania.

3. Homeopatyczna zasada "podobne leczyć podobnym'' nie znajduje potwierdzenia na gruncie empirycznym.

4. Twierdzenie homeopatów, że ta sama choroba u każdego pacjenta przebiega zupełnie inaczej i że dlatego w tych samych schorzeniach należy u różnych pacjentów stosować odmienne leki, jest sprzeczne z wiedzą medyczną. Tak rozumiane „indywidualizowanie" postępowania uniemożliwia obiektywną weryfikację skuteczności leczenia homeopatycznego.

5. Tłumaczenie mechanizmu działania leków homeopatycznych jest sprzeczne z zasadami współczesnej chemii, farmakologii i immunologii, zwłaszcza z zasadą zależności efektu leczniczego od dawki leku. Zasada ta sprawdziła się w odniesieniu do wszystkich leków stosowanych w medycynie, których skuteczność wielokrotnie potwierdzono w ściśle kontrolowanych warunkach.

6. Współczesna wiedza z zakresu chemii i fizjologii wskazuje, iż nieprawdziwym jest twierdzenie, że lek homeopatyczny ma nabywać właściwą siłę działania poprzez wielokrotne rozcieńczanie pierwotnej substancji, zwykle wodą lub słabym roztworem alkoholu, często aż do rozcieńczenia „symbolicznego". Twierdzenie, że dopiero homeopatyczne rozcieńczanie substancji pozwala na uzyskanie bodźca („potencji"), który jest zdolny uaktywnić zaburzone funkcje organizmu do walki z chorobą, jest nie do zaakceptowania na gruncie współczesnej fizjologii. Ponieważ wiadomo, że reakcje chemiczne i receptorowe wymagają stężeń substratu powyżej 1:107, nie jest możliwe działanie leków otrzymanych poprzez rozcieńczenie do potencji np. C12 (co odpowiada 1:1013) i większych, gdy np. w rozcieńczeniu D22 (1:1022) w 100 ml „leku" może występować zaledwie 1 cząsteczka pierwotnej substancji, a tym bardziej przy jego jeszcze dalszym rozcieńczaniu (homeopaci stosują nawet preparaty o „potencji" D200).

7. Zwiększanie siły działania leku homeopatycznego poprzez tzw. „potencjalizowanie", czyli np. wstrząsanie nim w określony sposób, nie da się wyjaśnić na gruncie jakiegokolwiek efektu znanego w fizyce lub chemii. Przytaczane analogie z medycyną akademicką w aspekcie zalecania wstrząsania leków przed użyciem są mylące, bowiem wstrząsanie służy jednie uzyskaniu jednorodnej zawiesiny.

8. Stwierdzenie homeopatów, że działania ich leków nie da się wyjaśnić utartymi, obecnymi uniwersyteckimi wyobrażeniami, powoduje, że często szukają oni tłumaczenia mechanizmu działania produktów homeopatycznych poprzez tworzenie spekulatywnych koncepcji, odwołujących się do magii. W tych spekulacjach nie jest ważna obecność materialnej substancji w podawanych lekach, ale pozostawione przez nią „piętno" "pamięć" lub „informacja", bowiem to ona ma mieć zasadnicze znaczenie dla uzyskania efektu leczniczego. Jest to sprzeczne z wiedzą z zakresu chemii, fizyki, fizjologii i farmakologii.

9. Niewłaściwe jest określanie preparatów homeopatycznych mianem „leki", ponieważ nie mają one udowodnionej skuteczności oraz nie spełniają wymagań stawianych przy rejestracji produktom leczniczym.

10. Brak zgodności co do rodzaju, dawek oraz jakości produktów stosowanych w homeopatii i brak jasnych kryteriów stosowania leczenia uzupełniającego czynią metody homeopatyczne praktykami tzw. medycyny alternatywnej lub naturalnej oraz uniemożliwiają przeprowadzenie badań kontrolowanych zgodnych z przyjętymi i sprawdzonymi zasadami nauki.

11. Obecnie brak jest wysokiej jakości dowodów przeprowadzonych według zasad medycyny opartej na dowodach (EBM) dokumentujących skuteczność kliniczną leczenia homeopatycznego przewyższającą placebo.

12. Żadne z wytycznych opracowanych przez ekspertów polskich naukowych towarzystw medycznych nie zalecają stosowania metod homeopatycznych.

13. Fakt, że polskie przepisy prawne nie przewidują konieczności przedstawienia dowodów skuteczności i bezpieczeństwa oraz uzasadnienia wskazań do stosowania „leków homeopatycznych" przed ich rejestracją i dopuszczeniem do wprowadzenia na rynek, nie zwalnia lekarza od odpowiedzialności za możliwe skutki zaniechania leczenia metodami zgodnymi ze współczesną wiedzą medyczną.

14. Zasady etyki lekarskiej nakazują lekarzom stosowanie wyłącznie metod zweryfikowanych naukowo. Ponieważ zastosowania metod homeopatycznych nie da się uzasadnić naukowo, w przypadku niekorzystnego wyniku leczenia lub braku efektu leczenia zarzut niewłaściwego postępowania byłby trudny do oddalenia.

15. Nie da się również uzasadnić postępowania opartego na stwierdzeniu, że „lek homeopatyczny nie zaszkodzi". W przypadku schorzeń skutecznie leczonych lekami stosowanymi w medycynie obowiązkiem lekarza jest zastosowanie postępowania zgodnego ze współczesną wiedzą medyczną. Jeżeli zaś zdaniem lekarza zastosowanie leku nie jest konieczne, użycie metod homeopatycznych niepotrzebnie naraża pacjenta na koszty i może podważać zaufanie do lekarzy i medycyny.

Biorąc pod uwagę powyższe stwierdzenia, które nie wyczerpują wszystkich problemów związanych ze stosowaniem metod homeopatycznych, Zespół zgodnie stwierdza, że lekarze nie powinni stosować tych metod. Obowiązkiem lekarzy jest rzetelne informowanie pacjentów domagających się stosowania produktów homeopatycznych o braku ich skuteczności leczniczej. Lekarze, lekarze dentyści, instytucje i organizacje medyczne nie powinny organizować szkoleń i innych działań promocyjnych w zakresie homeopatii i metod wywodzących się z homeopatii”.

Pisząc o publikacji księdza profesora Zwolińskiego, warto przypomnieć, że parę lat temu Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej wystosował do Ministra Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz do Rektora Śląskiego Uniwersytetu Medycznego oficjalne pisma krytykujące otwarcie na Śląskim Uniwersytecie Medycznym studiów podyplomowych na kierunku homeopatia w medycynie niekonwencjonalnej i farmacji

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej stwierdził w piśmie do Ministerstwa, że:

Aktualna wiedza medyczna nie jest w stanie potwierdzić terapeutycznej skuteczności stosowania homeopatii. Powyższe oznacza, że na uczelni kształcącej lekarzy i lekarzy dentystów nauczać się będzie stosowania metod leczenia o niepotwierdzonej skuteczności. Podkreślenia wymaga przy tym, że obowiązujące lekarzy i lekarzy dentystów przepisy art. 4 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz art. 57 Kodeksu Etyki Lekarskiej nie pozwalają na stosowanie metod niezgodnych z aktualną wiedzą medyczną, bezwartościowych lub o niepotwierdzonej skuteczności.

Nauczanie na renomowanej wyższej uczelni medycznej o metodach postępowania leczniczego, które nie posiadają naukowo potwierdzonej skuteczności jest w mojej ocenie działaniem na szkodę nie tyko potencjalnych słuchaczy takich studiów, ale także na rzecz wizerunku szkolnictwa wyższego w ogóle”.

W liście od Rektora Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej oświadczył, że:

Uważam, że prowadzenie na wyższej uczelni medycznej zajęć z metod postępowania, których skuteczność nie jest potwierdzona rzetelnymi i wiarygodnymi dowodami naukowymi jest nieporozumieniem. Uczelnia prowadząca działalność naukową nie powinna promować metod postępowania, które nie znajdują należytego oparcia w wiedzy naukowej.

W mojej ocenie otwarcie studiów podyplomowych dotyczących homeopatii jest działaniem, które obniża prestiż Uniwersytetu. Dodatkowo obawiam się, że fakt otwarcia studiów podyplomowych na Śląskim Uniwersytecie Medycznym będzie wykorzystywany przez zwolenników homeopatii jako okoliczność uwiarygodniająca stosowanie tych praktyk.

Wobec powyższego apeluję o odstąpienie od planów otwarcia studiów podyplomowych z homeopatii. Jeżeli jednak decyzja o otwarciu tych studiów nie zostanie zmieniona, to mam nadzieję, że w ramach zachowania elementarnej przyzwoitości i uczciwości wobec uczestników tych studiów, prezentowane na nich będą również informacje o tym, że:

1) brak jest wiarygodnych badań, prowadzonych w oparciu o zasady Evidence Based Medicine, potwierdzających skuteczność stosowania homeopatii,

2) obowiązkiem lekarza i lekarza dentysty – wynikającym z art. 4 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz art. 57 Kodeksu Etyki Lekarskiej – jest posługiwanie się metodami opartymi na aktualnej wiedzy medycznej i niekorzystanie z metod bezwartościowych lub niezweryfikowanych naukowo,

3) obowiązkiem lekarza i lekarza dentysty jest uzyskanie świadomej zgody pacjenta przed podjęciem leczenia – co w przypadku stosowania homeopatii powinno oznaczać poinformowanie pacjenta o tym, że proponowane postępowanie nie ma potwierdzonej naukowo skuteczności terapeutycznej.

Mam nadzieję, że otwarcie studiów podyplomowych z homeopatii nie będzie stanowiło przyczynku do otwierania kolejnych studiów podyplomowych np. z zakresu urynoterapii, irydologii lub innych podobnych nienaukowych dziedzin działalności uzdrowicielskiej.”

Naczelna Rada Lekarska już wielokrotnie publicznie krytykowała homeopatie. W stanowisku Naczelnej Rady Lekarskiej z z dnia 8 listopada 2002 roku w w sprawie tak zwanej medycyny alternatywnej można przeczytać, że

Naczelna Rada Lekarska ocenia negatywnie zjawisko coraz większej ekspansji nieracjonalnych i nie zalecanych metod tzw. medycyny alternatywnej, proponującej niesprawdzone metody diagnozowania oraz leczenie o wątpliwej wartości, które są praktykowane i popularyzowane przez różne podmioty w naszym kraju”.

Metody te wyrządzają pacjentom wymierne, a często nieodwracalne szkody powodując opóźnienie podjęcia właściwego leczniczego postępowania.

Szczególnie niepokojące jest, że w dobie komercjalizacji wielu dziedzin życia również część lekarzy ulega pokusie i podejmuje tego typu praktyki lub legitymizuje takie działania innych osób.

Naczelna Rada Lekarska zwraca uwagę, że posługiwanie się niesprawdzonymi i niezalecanymi metodami, które są podstawą tzw. medycyny alternatywnej stoi w oczywistej sprzeczności z w art. 57 rozdziału IV Kodeksu Etyki Lekarskiej, który mówi: „Lekarz nie może posługiwać się metodami uznanymi przez naukę za szkodliwe lub bezwartościowe. Nie może także współdziałać z osobami zajmującymi się leczeniem, a nie posiadającymi do tego uprawnień"”.

W kolejnym stanowisku Naczelnej Rady Lekarskiej z 4 kwietnia 2008 roku w sprawie stosowania homeopatii i podobnych metod przez lekarzy i lekarzy dentystów oraz organizowania szkoleń w tych dziedzinach można przeczytać, że:

Naczelna Rada Lekarska negatywnie ocenia zjawisko stosowania homeopatii i pokrewnych nienaukowych metod przez niektórych lekarzy i lekarzy dentystów, a także organizowanie szkoleń w tych dziedzinach przez instytucje i organizacje mające sprawować pieczę nad prawidłowym wykonywaniem zawodów medycznych.

Stale narasta liczba dowodów oraz przekonanie środowisk naukowych w medycynie, że homeopatię należy zaliczać do nienaukowych metod tzw. medycyny alternatywnej, która proponuje stosowanie bezwartościowych produktów o niezweryfikowanym naukowo działaniu.

Rada wyraża zaniepokojenie, że część lekarzy i lekarzy dentystów jak również niektóre organizacje lekarskie i uczelnie medyczne angażują się w popularyzację homeopatii i pokrewnych metod, służąc pomocą w organizacji szkoleń i działań mających na celu legitymizowanie oraz promocję homeopatii.

Naczelna Rada Lekarska uważa, że działania takie stoją w sprzeczności z art. 57 Kodeksu Etyki Lekarskiej, który mówi: ,,Lekarz nie może posługiwać się metodami uznanymi przez naukę za szkodliwe, bezwartościowe lub nie zweryfikowanymi naukowo. Nie może także współdziałać z osobami zajmującymi się leczeniem, a nie posiadającymi do tego uprawnień", jak również ze stanowiskiem Naczelnej Rady Lekarskiej Nr 24-02-IV z dnia 8 listopada 2002 r. w sprawie tzw. medycyny alternatywnej” .

Jan Bodakowski