Górny bardzo ostro o książce ks. Isakowicza-Zaleskiego i Terlikowskiego - zdjęcie
04.04.12, 10:02

Górny bardzo ostro o książce ks. Isakowicza-Zaleskiego i Terlikowskiego

21

Górny pisze, że z nadzieją czekał na rozmowie z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim. Jednak jego zdaniem lektura książki „Chodzi mi tylko o prawdę" przynosi rozczarowanie. „Większość krytyków tej pozycji zarzuca ks. Isakowiczowi, że publicznie opowiada o wpływowym lobby homoseksualnym w polskim Kościele. […] Od czasu ujawnienia afer pedofilskich w Kościele w USA, gdy okazało się, że aż 81 proc. ofiar molestowania seksualnego przez księży w tym kraju stanowią chłopcy, a tylko 19 proc. dziewczynki – problem homoseksualizmu w szeregach duchowieństwa stał się poważnym wyzwaniem. Skala zjawiska była bowiem taka, że wystarczył jeden zdeprawowany ksiądz, by pozostawić po sobie dziesiątki, a nawet setki ofiar. Nic więc dziwnego, że Stolica Apostolska postanowiła zdecydowanie stawić czoła temu zagrożeniu. Efektem tego była m.in. instrukcja Kongregacji Wychowania Katolickiego zakazująca wyświęcania osób o skłonnościach homoseksualnych”- przypomina redaktor naczelny kwartalnika „Fronda” i powołuje się na wywiad o. Augustyna dla KAI, gdzie duchowny mówił, że Kościół nie generuje homoseksualizmu, ale jest ofiarą nieuczciwych ludzi o skłonnościach homoseksualnych. „Tymczasem lektura wywiadu z ks. Isakowiczem sprawia wrażenie, jakby Kościół nie był ofiarą grup gejowskich, lecz sam sprzyjał reprodukowaniu homoseksualizmu. Gdy kapłan krytykuje obowiązkowy celibat wśród duchownych, to jednym z jego argumentów jest twierdzenie, że to bezżenność księży rodzi problemy z homoseksualizmem. Takie zarzuty padały także w USA po ujawnieniu afery pedofilskiej. Zlecono więc szczegółowe badania, które nie potwierdziły jednak istnienia takiego związku. Powtarzanie tego typu insynuacji jest więc nie tylko nieprawdziwe, ale wywołuje też wrażenie, jakoby postawa wyrzeczenia i ofiary, którą stanowi dobrowolny celibat, była źródłem grzechu” - pisze Górny.

 

Jest to nie jedyny problem jaki Górny widzi w książce. „Kościół bowiem, o którym opowiada ks. Isakowicz, to instytucja feudalna, uniemożliwiająca normalną komunikację oraz niestosująca wobec siebie kryteriów, których wymaga od innych; stosunki między biskupami a księżmi przypominają relacje między panami a niewolnikami lub wasalami; kapłani uzależnieni są od kaprysu biskupów, którzy często nie wiedzą nawet, jak wygląda ich diecezja; panuje przyzwolenie struktur kościelnych na homoseksualizm duchownych; promowany jest model księdza BMW – bierny, mierny, ale wierny; kapłan, który nie jest proboszczem, jest nikim itd. itd. Tego typu zarzuty, obecne w książce, można by jeszcze długo wymieniać” - pisze Górny i dodaje, że nie wyklucza, iż każde z tych twierdzeń ks. Isakowicz mógłby znaleźć konkretny przykład. ”Kłopot jednak w tym, że z prawdziwych faktów można skonstruować fałszywy obraz. Pewna opiniotwórcza gazeta, pisząc o polskiej tradycji narodowej, eksponuje przykłady antysemityzmu, szmalcownictwa czy pogromów. I zdarza się jej podawać fakty prawdziwe. A jednak stworzona z takich elementów wizja polskości, której istotą ma być zbrodnia w Jedwabnem, pozostaje całkowicie nieprawdziwa. Podobnie rzecz ma się z książką ks. Isakowicza. Pozytywnych zdań o Kościele jest tam niewiele. Nie znajdziemy ani słowa, że Kościół jest miejscem spotkania z Bogiem, doświadczania bezinteresownej miłości czy przeżywania duchowej więzi we wspólnocie. A jest to doświadczenie bardzo wielu ludzi, których znam osobiście. Dość powiedzieć, że na 180 stronach książki imię Jezus pojawia się zaledwie raz, zaś Chrystus – trzy razy, i to zawsze jako incydentalne wtręty (np. przy wątku intronizacji Chrystusa czy odnalezieniu krzyża Chrystusa przez św. Helenę)”- pisze publicysta i pyta jaką Jaką „prawdę o Kościele" otrzymują czytelnicy od katolickiego księdza? „Kościół jawi się jako jedna z wielu zepsutych instytucji tego świata, zimna i bezduszna, pozbawiona wymiaru nadprzyrodzonego, w której liczy się tylko dominacja, a nie zbawienie duszy” - zauważa.

„W książce nie ma ani jednego fragmentu, w którym ksiądz opowiadałby o swoim doświadczeniu macierzyńskości Kościoła. Podczas lektury nieustannie towarzyszyło mi pytanie, czy twierdzenie, że Kościół jest Matką (Mater Ecclesia) to prawda teologiczna i egzystencjalna, czy tylko pusty zwrot retoryczny. Nie wyobrażam sobie bowiem syna, który publicznie wyciągałby na jaw wszystkie słabości swojej matki, nawet gdyby to była prawda. W Księdze Rodzaju jest scena, która rozgrywa się na ziemiach bliskich Ormianom, mianowicie na zboczach góry Ararat, kiedy po potopie Noe upił się winem i zasnął nagi. Jego synowie, Sem i Jafet, okryli ojca płaszczem, zakrywając jego słabość przed wzrokiem innych, a nawet sami nie patrząc na jego upadek. Jedynie trzeci syn opowiadał wokół o hańbie swego ojca. Biblia mówi, że miał na imię Cham” - kończy w bardzo ostry sposób redaktor naczelny kwartalnika „Fronda”.

 

Ł.A/Rzeczpospolita

Komentarze (21):

anonim2012.04.4 10:41
<p>6 I rzekł do mnie: \"Synu człowieczy, czy widzisz, co oni czynią? - Okropne obrzydliwości, kt&oacute;rym się tu oddają pokolenia izraelskie, aby Mnie zmusić do oddalenia się z mojej świątyni. Ale gdy się lepiej przypatrzysz, zobaczysz jeszcze większe obrzydliwości\". 7 Zaprowadził mnie potem ku wejściu do dziedzińca, i popatrzyłem, a oto był tam otw&oacute;r w murze. 8 On rzekł do mnie: \"Synu człowieczy, przebij ten mur!\" I przebiłem mur, a oto było tam przejście.</p> <p>9 A On rzekł do mnie: \"Wejdź, a przyjrzyj się tym ohydnym czynom, kt&oacute;rym się oni tu oddają\". 10 Wszedłem i patrzyłem, a oto były tam wszelkiego rodzaju postacie tego, co pełza po ziemi, i bydląt, ohydnych istot, i wszystkie bożki domu Izraela, wyrysowane wszędzie na ścianie dokoła.</p> <p>11 Siedemdziesięciu męż&oacute;w spośr&oacute;d starszyzny izraelskiej stało przed nimi - a wśr&oacute;d nich stał Jaazaniasz, syn Szafana - w ręku każdego była kadzielnica, a woń unosiła się z obłok&oacute;w kadzidła. 12 I rzekł do mnie: \"Czy widzisz, synu człowieczy, czemu się oddaje w ukryciu każdy ze starszyzny domu Izraela w tajemnej komnacie? M&oacute;wią oni bowiem: \"Pan nas nie widzi. Pan opuścił ten kraj\"\". 13 I rzekł do mnie: \"Zobaczysz jeszcze gorsze obrzydliwości popełniane przez nich\".&nbsp; 14 Następnie zaprowadził mnie do przedsionka bramy świątyni Pańskiej, mieszczącej się po stronie p&oacute;łnocnej, a oto siedziały tam kobiety i opłakiwały Tammuza. 15 I rzekł do mnie: \"Czy widzisz, synu człowieczy? Zobaczysz jeszcze większe obrzydliwości od tych\". 16 Zaprowadził mnie także do wewnętrznego dziedzińca świątyni Pańskiej i oto u wejścia do świątyni Pańskiej, pomiędzy przedsionkiem a ołtarzem, znajdowało się około dwudziestu pięciu męż&oacute;w, obr&oacute;conych tyłem do świątyni Pańskiej, z twarzami skierowanymi ku wschodowi: zwr&oacute;ceni na wsch&oacute;d oddawali pokłon słońcu. 17 I rzekł do mnie: \"Czy widzisz to, synu człowieczy? Czyż nie dosyć domowi Judy dokonywać tych obrzydliwości, kt&oacute;re tu popełniają? Napełniają kraj ten przemocą i stale Mnie obrażają. I oto wciąż podnoszą gałązkę do nosa. 18 R&oacute;wnież i Ja będę postępował z nimi z zapalczywością; oko moje nie okaże litości i nie będę oszczędzał. A będą wołać do moich uszu donośnym głosem, lecz Ja ich nie wysłucham\".</p> <p>HM...ANI SŁOWA O WSPANIAŁOŚCI ŚWIĄTYNI. POZYTYW&Oacute;W BRAK...</p>
anonim2012.04.4 11:00
<p>No tak, coś w tym jest! Bardzo szanuję ks. Isakowicza i jest mi przykro, że tak wyszło... On sam, jego działalnośc jest dowodem na to, jak kocha Kości&oacute;ł i szanuje go, ile trudu i ofiar ponosi dla Kościoła z miłości - tak ufam... Książka miala służyć innemu celowi, miała odsłonić trudną prawdę - pytanie, czy był to właściwy moment. Zaczynam mieć wątpliwości, G.G&oacute;rny ma wiele racji. Myslę, że nie wolno tej książki czytać w oderwaniu od tego, co na codzień, jako duszpasterz, czyni ks. Isakowicz-Zaleski. Jeśli to pominiemy to książka jest straszna. Jednak owoce działąń ks. Tadeusza m&oacute;wią za siebie, dlatego nie potepiajmy tej jego książki, jest bolesna, jest wielkopiątkowa... Ale nie konczy się na Wielkim Piatku, jest też Boża perspektywa. Może warto, by ks. Tadeusz napisał drugą o miłości do Kościoła - bo gdyby nie kochał to by nie cierpiał. A książka jest obrazem jego cierpienia!</p>
anonim2012.04.4 11:17
<p>Powiem tak panu G.G&oacute;rnemu (na kt&oacute;rego prezentacji filmu \'Gdzie był B&oacute;g w Smoleńsku\' byłem wczoraj w Krakowie i zabrałem głos jako ostatni); Są sytuacje, że trzeba wejść i zaświecić światło w salonie, kiedy się służba biesi. Trudno i darmo. Wiem od znajomego kapłana, że te sprawy ciągną się od dawna. I wszyscy wiedzą, że żona się puszcza, tylko mąż nie wie, czy raczej nie chce wiedzieć. Nie należy smarować ropnego wrzodu wazeliną, bo przejdzie w raka. Trzeba z czymś takim iść do chirurga; żeby przeciął i zdyzenfekował. Nic złego się nie stanie, a że trochę zaboli? No trudno, trzeba było wcześniej to zrobić...i nie ma co roztkliwiać i rozwodzić się nad szambem. Opr&oacute;żnić i zamknąć sprawę. Po męsku i bez żadnych \'izm&oacute;w\' czy \'azm&oacute;w\'. I będzie dobrze, tak jak m&oacute;wiła święta siostra Faustyna;...\'jak się kości&oacute;ł oczyści to wzrośnie w siłę, a Polska znajdzie chwałę u Boga\' ( przytaczam z pamięci, więc nie jestem pewien czy dokładnie, ale sens jest prawdziwy i oczywisty)</p>
anonim2012.04.4 11:31
<p>Generalnie zgadzam się z argumentami podniesionymi przez G. G&oacute;rnego w tym tekście, ale z zakonczeniem przesadził. Też miałem problem w czasie lektury książki, że ks. Zaleski i red. Terlikowski nazbyt skupiają się na ciemnych stronach Kościoła, chociaż znając poglądy ks. Zaleskiego&nbsp; i jego bezkompromisowy styl i spos&oacute;b przekazu, oraz biorąc pod uwagę już sam tytuł książki, można było spodziewać się mocnych treści. Nie zmienia to faktu, że Grzegorz G&oacute;rny, kt&oacute;rego niezmiernie cenię zaatakował ks. Zaleskiego w spos&oacute;b niedpouszczalny. Ostatni akapit jego recenzji sprowadza cały skądinąd dobry wyw&oacute;d do bardzo ostrego ataku personalnego. Tego nie godzi się czynić. Można się spierać na argumenty, dyskutować o książce i poglądach jej autora, ale nie w ten spos&oacute;b. To najostrzejszy glos w dyskusji o książce jaki przeczytałem, szkoda, że pada on od osoby, kt&oacute;rej nigdy bym o to nie podejrzewał.</p>
anonim2012.04.4 12:15
<p>Mnie osobiście dziwi skala krytyki osoby ks. Zalewskiego. Nastawienie krytykant&oacute;w świetnie widać było w programie tfu Lisa Chytruska. Czy krytykanci są ślepi, że poza nielicznymi kuriami w polskim Kościele panuje feudalizm. Widać to po samej strukturze duszpasterskiej. Jak biskup przyjedzie na wizytację parafii to są laurki, kwiaty i og&oacute;lne włażenie w d... biskupa. W mojej diecezji stanowi to standard. Biskup nie rozmawia o problemach z ludźmi. Skąd więc ma znać stan diecezji? Proboszcz mu powie? Szczerze wątpię.</p> <p>Ale podobnie jest na poziomie parafii. Przenoszenie proboszcz&oacute;w z problemami na inne parafie, nie rozwiązywanie tych problem&oacute;w jest nagminne i skandaliczne. Sam osobiście znam przykłady księży alkoholik&oacute;w przerzucanych z parafii na parafię, pr&oacute;by zamiatania ich problem&oacute;w pod dywan, a wszystko kończyło się aferami w mediach i sprawami kryminalnymi.</p> <p>Czy chcemy tego, czy też nie, kapłani są osobami publicznymi. I jak najbardziej usprawiedliwione jest publiczne pisanie o brudach ludzi Kościoła.</p> <p>Jezyk napiętnowania musi być ostry i to jest ewangeliczne. Jezus do faryzeuszy nie zwracał się per pan, ale rzucał w nich największe obelgi typu plemię żmijowe i groby pobielane.</p> <p>&nbsp;</p> <p> </p>
anonim2012.04.4 12:24
<p>Czy jedynym powodem dla ktorego istnieje celibat jest to, ze ksieza nie mieliby czasu dla swoich wiernych? (raczej dziedziczenie parafii przez \"syna ksieza\" dzisiaj nie stanowiloby problemu wiec to pomijam)</p>
anonim2012.04.4 12:49
<p>Jedno zdanie pana G&oacute;rnego (nie najistotniejsze w tym artykule): \"<span \" : verdana,geneva; font-size: small;\"><em>... stworzona z takich element&oacute;w wizja polskości, kt&oacute;rej istotą ma być zbrodnia w Jedwabnem, pozostaje całkowicie nieprawdziwa.</em>\" </span></p> <p><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\">było by pełniejsze gdyby brzmiało: </span></p> <p><strong><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\">stworzona z takich element&oacute;w wizja polskości, kt&oacute;rej istotą ma być hołdowanie zasadzie: \"oko za oko, ząb za ząb\" (vide: zbrodnia&nbsp; w Jedwabnem), pozostaje całkowicie nieprawdziwa.</span></strong><strong><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\"></span></strong></p>
anonim2012.04.4 13:03
<p>Nie wiem , bo nie czytałem tej książki Pana Tomasza Terlikowskiego i nie będę czytał. Dla mnie książka to coś wiecej jak tylko jakis tam \"środek odkażajacy\" bądź \"okadzający\". Ksiadz Isakowicz jest bardzo sugestywny i cieszy się dużą wiarygodnością u swoich sympatyk&oacute;w. Sam pisze ksiażki . Nawet jedną mam. Nie mam pewności czy Pan Tomasz nie został wykorzystany sprytnie przez ksiedza Isakowicza. Przecież m&oacute;gł te książke napisac sam. Na głowe Pana Tomasza sypią sie gromy a przecież trescią jest wywiad z ksiedzem Isaakiewiczem. Daleko mi do osądzania w tej sprawie , bo nie czytałem , ale to por&oacute;wnanie - Koscioła do upitego Noego nie wydaje mi sie aż tak ostre i bez sensu. Jest sie nad czym zastanowić. Ksiadz Isakiewicz chce zniesienia celibatu. Rodzi to moje podejrzenie ,że w swoim zapale wyciagania z pod dywanu nie do końca mu chodzi o porządek &nbsp;w Kosciele Katolickim.</p>
anonim2012.04.4 13:24
<p>książka ks. Isakiewicza nie miała być analizą kościoła ale krzykiem, że DALEJ TAK NIE MOŻNA. Ja tę książkę odczytuję jako krzyk rozpaczy - po ludzku za mocny, zbyt bezpośredni ale gdy emocje przez długi czas tłumione wybuchają jest niepięknie. Wielu z nas piszących też otwożyło swoje serca i usta zamknięte na to zło kt&oacute;re na codzień widzą i ich spotyka w tym kościele, bo książka stała sie katalizatorem. Nikt nie chciał głośno powiedziec że cesarz jest nagi ale jak już powiedział to podni&oacute;sł sie krzyk. Bardzo ważne są konsekwencje stwierdzenia Pana G&oacute;rnego \"<span \" : verdana,geneva; font-size: small;\">...że wystarczył jeden zdeprawowany ksiądz, by pozostawić po sobie dziesiątki, a nawet setki ofiar</span>\" - dodajcie do tego rodziny tych dzieci i otoczenie i otrzymacie dziesiątki tysięcy strasznie zranionych ludzi, a to już nie jest grzech księdza ale Kościoła, a zwolennicy pokazywania tylko jasnej twarzy kościoła dalej stoją w swoim uporze. Jeżeli nie zaczniemy krzyczeć i wołać to będzie cisza&nbsp; i dalej jeden ksiądz będzie gwałcił dziesiątki i setki dzieci. \"Jak można zaufać Bogu jeżeli jego sługa coś takiego mi\" myśli dziecko a p&oacute;źniej już dorosły. Takie działanie to jest zabijanie wiary w miłość Boga i z punktu widzenia wiary i wieczności jest to większa zbrodnia niż morderstwo. Benedykt XVI czy kt&oacute;ryś z kardynał&oacute;w powiedział że człowiek po dośwaidczeniu pedofili ma prawo stracić wiarę. Więc przestańcie obrońcy dobrego imienia udawać że jest ok, bo tu idzie o życie wieczne obecnych i przyszłych ofiar zgorszenia (pedofili, homoseksualizmu życia z kobietą i posiadania dzieci przez księży, pijaństwa. Dobrze wiecie że nie można być żarliwym i dobrym wikarym, proboszczem czy biskupem prowadząc tak zakłamane podwjne życie</p>
anonim2012.04.4 13:42
<p>\"Prawdziwe fakty\"....a są fałszywe?</p>
anonim2012.04.4 14:14
<p>Jestem zdumiony fala atak&oacute;w na Księdza i Jego interlokutora. Czy naprawdę chcemy cenzury i ukrywania prawdy o nieprawościach jakie mają miejsce w Kościele? Lud Boży jest mądry i z faktu, ze przestaje chodzić do Kościoła należy wyciągać wnioski. Czy naprawdę myśłicie, że ludzie nie wiedzą z kim i dokąd wyjeżdżają na urlop ich pasterze, co robią jak nikt niby nie widzi. Czy rzeczywiście nikt nie widzi postepowania hierarch&oacute;w wobec władzy? Komedi jaka zrobiono z trxzema czy czterema Prymasami &nbsp;w naszym kraju? Komu to było potrzebne?</p> <p>Quo vadis?</p>
anonim2012.04.4 14:35
<p>Ludzie! Czy naprawdę nie widzicie kolosalnej r&oacute;znicy między tonem, intencją, treścią wypowiedzi ks. Isakowicza ... a wypocinami Bartosia, Obirka, Węcławskiego???&nbsp; Nie wrzucajcie tego do jednego worka! w odr&oacute;znieniu od tej \"nieswiętej tr&oacute;jcy\" za ks. Isakowiczem stoi całe jego życie i działalność a nie akademickie pseudokariery.</p>
anonim2012.04.4 14:37
<p>Jeszcze jedno ... ryba psuje sie od glowy. Więc naprawiać trzeba od dołu. W końcu na tym polegała <strong>średniowieczna </strong>odnowa Kościoła. Ruchy oddolne bywały r&oacute;zne. byli albigensi/katarzy ... ale byli i dominikanie i franciszkanie.</p>
anonim2012.04.4 15:06
<p>@Florianbyk Nie przesadzaj z ta \"falą atak&oacute;w\" . To sa tylko opinie. Własnie z tego ,że mozna je wyrażać może byc też cos dobrego. Nikt rozsądny nie odsadządza autora i bohatera wywiadu od czci i wiary. Pan Terlikowski broni swej ksiażki &nbsp;a inni ja krytykują. Nikt nie broni patologii w Kosciele Katolickim. Ja jestem juz ostrożny w sympatiach dla ludzi kt&oacute;rych obraz kreują media. Myślę ,że książka ujawniajaca zło wsr&oacute;d duchownych moze przysłuzyć sie dobrze Kosciołowi , ale moze tez byc odwrotnie. Trzeba o tym pamietać gdy rozpętuje sie rewolucję.&nbsp;</p>
anonim2012.04.4 15:22
<p>@Jerrypol pisze: \"Nie należy smarować ropnego wrzodu wazeliną, bo przejdzie w raka. Trzeba z czymś takim iść do chirurga; żeby przeciął i zdyzenfekował\". Słusznie, trzeba iść do chirurga, a nie pokazywac wszem i wobec, krzycząc głośno: patrzcie, patrzcie, co mam!</p>
anonim2012.04.4 16:35
<p>Ale zescie tytul dali. Bardzo ostro? Ja bym powiedzial, ze bardzo delikatnie.&nbsp;</p>
anonim2012.04.4 17:48
<p>Chciałbym aby na temat książki wypowiadali się jedynie Ci, co ją czytali.</p> <p>Nie dziwię się Panu G&oacute;rnemu; w wywiadzie jaki przeprowadził z Arcybiskupem Michalikiem, przedstawiono obraz Kościoła skrajnie odmienny, wręcz sielankowy.Chyba nikt, kto jest człowiekiem myślącym i widzącym co się dzieje wśr&oacute;d os&oacute;b duchownych w Polsce w ten obraz do końca nie wierzy.Panie Grzegorzu, być może obraz Kościoła jaki przedstawił Ksiądz Isakowicz jest przerysowany, ale ten obraz do mnie osobiście (min. 10 lat ministrantury i angażowania się w r&oacute;żne dzieła kościelne) przemawia bardziej, skuteczniej.Dosyć tego głaskania i zamiatania pod dywan!</p> <p>Uważam, iż kardynał Dziwisz powinien zastanowić się nad tym, do jakiego stanu doprowadził Kości&oacute;ł (nie tylko w Polsce) ukrywając przed papieżem wiele sygnał&oacute;w o grzechach wołających o&nbsp; pomstę do nieba (należy do nich grzech sodomski, to tak dla przypomnienia...)</p>
anonim2012.04.4 18:30
<p>100% zgody z redaktorem G&oacute;rnym. NIech kaplani biorą przykład z proboszcza z Ars, a wszystko będzie ok. Coś mi się widzi, że szukuje się kolejne odejście od kapłaństwa</p>
anonim2012.04.5 1:12
<p>Marysia</p> <p>Ani pan Terlikowski ani pan Zaleski (nominalnie ksiadz) nie mają zielonego pojęcia o Kościele rozumianym jako Mistyczne Ciało Chrystusa. Ci panowie pojmują Kosci&oacute;ł jako demokratyczno-medialną instytucję w kt&oacute;rej głos kazdego głupka jest ceniony na miarę klikalności. Ci panowie walczą tylko i wyłącznie o klikalność oraz o \"tantiemy\" z ich \"dyskografii\".</p>
anonim2012.04.5 13:14
<p>Przeczytałem tę książkę. Pracuję jako organista już 20 lat. Ks. Isakowicz pisze czytą prawdę. W kwesti feudalnej ma 200% racji. Z homoseksualizmem się nie spotkałem więc sięnie wypowiem. To raczej Pan G&oacute;rny wyciąga błędne wnioski na podstawie analizy grupy, kt&oacute;ra jest w naszym Kościele mniejszością. A podsumowanie to już szczyt hipokryzji i błędne odniesienie do Chama. Nikt nie ma zamiaru się z Kościoła wyśmiewać, ale raka trzeba wycinać a nie uśmierzać środkami przeciwb&oacute;lowymi.</p>
anonim2012.04.5 16:40
<p>Tendencyjny tytuł. To wcale nie jest \"bardzo ostro\". Por&oacute;wnanie dotyczy zachowania biblijnej postaci - rozgadywania publicznego o grzechach Ojca. Podobieństwo do niekt&oacute;rych wypowiedzi Terlikowskiego czy ks. Zaleskiego rzeczywiście się nasuwa. A niewykluczone, że jest nawet gorzej niż w przypadku zachowania Chama bo mam wątpliwości, czy te wszystkie zarzuty jakie stawiają są na pewno prawdziwe.</p>